Wpisy z tagiem: Dziecko na Warsztat!

niedziela, 30 listopada 2014
Afryka dzika....już dawno odkryta :)))

Witajcie Kochani!

Trochę z lekkim poślizgiem, ale już jest. Nowy, świeży wpis dotyczący Afryki, w ramach zabawy blogowej DZIECKO NA WARSZTAT. Powód spóźnienia jest jak zwykle malutki, malusieńki - wirusy, drobnoustroje i inne paskudy, które zaatakowały mi dzieciaki.....ale ja się nie poddam i wygonię te cholery z domu!!!

 

DNW

 

A wracając do naszej Afryki, w tym miesiącu postanowiłam zrobić coś innego i postanowiłam się wprosić do przedszkola Kuby na prezentację. Nasza Pani Marzenka była na tyle miła, że nie odmówiła zwariowanej matce, pomysł zaakceptowała i przyjść pozwoliła. No to poszłam. Ja i wielki worek pomocy dla przedszkolaków :).

Na początku maluszki musiały w ogóle zlokalizować Afrykę. Nie było to zadanie trudne, już po paru sekundach Afryka została odkryta. Schody zaczęły się później.

 

dziecko na warsztat

 

Z mojego ogromniastego worka dzieci zaczęły wyciągać różne zwierzaki i musiały zdecydować czy mieszkają one w Afryce czy też nie. Niech Wam się nie wydaje, że to takie proste zadanie, zwłaszcza przy matce, która źle podpowiada. Ale wspólnymi siłami daliśmy radę!

Większość dzieci współpracowała ze mną, oprócz mojego osobistego. Gdy zobaczył swoje zabawki w przedszkolu to zabrał co ładniejsze i tyle go widziałam w kółeczku. Ciężkie jest życie Nauczyciela, oj ciężkie .....

 

DNW DnW

dnw 

 

W torbie znalazło się coś. Okazało się, że to coś ma symbolizować niebo, ziemię i wodę. Zadanie polegało na dopasowaniu afrykańskich zwierząt w odpowiednie miejsce. I tak lew chodzi po ziemi, ale papuga to lata. Maluszki dzielnie walczyły o możliwość położenia zwierzaka w odpowiednim miejscu. Tylko grzeczne dzieci mogły to zrobić! Na końcu okazało się, że większość zwierząt chodzi po ziemi, ale są też takie, które część życia spędzają w wodzie, a część na lądzie (hipopotam, krokodyl). Ogólna wiedza o zwierzakach została poszerzona.

A to coś to moja Gadośka, którą uszyłam kiedyś moim chłopakom i dzielnie nam służy do zabaw wszelakich. 

 

DNW DNW

 DNW

DNW DNW

 

Litera L pochodzi z naszego zestawu OSOBISTY ALFABET TWOJEGO DZIECKA. Bardzo mi się przydał przy przygotowywaniu tego Warsztatu. O ALFABECIE było już kilka razy na Grzechutkowym blogu, np. tutaj http://grzesiowy.blox.pl/2011/12/Moi-Przyjaciele.html.

 

Gwoździem programu było robienie własnoręcznego bębenka. Do tego celu użyliśmy kubeczka jednorazowego, materiału i gumki. Dzieci miały za zadanie nałożyć materiał na kubek i zagumkować. Niestety, to było trudne dla małych rączek, więc pomagałyśmy z Panią Marzenką. Dokładnie to ja pomogłam 4 dzieci, a Pani Marzenka 16-stce :) Okazuje się, że zagumkowanie kubeczka nie jest prostym zadaniem nawet dla matki.

Gdy już uporaliśmy się z tym arcytrudnym zadaniem, mogliśmy wszyscy posłuchać jak bębenki brzmią. Z racji gabarytów nie był to głośny dźwięk, więc wszystkie maluszki musiały być cicho. I wiecie co-były!!!!

 

dnw dnw

 

W domowych zakamarkach znalazłam prawdziwy bęben. Dzieciaczki najpierw mocno waliły w duży bęben, hałasu było co nie miara,  a radochy jeszcze więcej. Potem wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że duży bęben to duży hałas.

 

dnw dnw

 

Na koniec wszyscy mieliśmy pamiątkowe zdjęcie z naszymi bębenkami. Z powodu ochrony danych osobowych zdjęcie wygląda tak jak wygląda, ale wierzcie mi na słowo - każdy swój bębenek ma !!!!

 

dnw

 

Każdy mały Odkrywca dostał ode mnie pamiątkowy dyplom. Mam nadzieję, że kiedyś przypomną sobie te zajęcia :)))

 

 dyplom

 

A ja dostałam piękne podziękowania za przeprowadzone zajęcia. I jeszcze obrazek na ścianę. Dziękuję !!!!! 

Dziękuję też Pani Marzence, że pozwoliła mi poprowadzić zajęcia. Po 45 minutach w roli nauczyciela wiem jedno - to ciężki kawałek chleba. Jak to mawia młodzież SZACUN !!!!!!

A przede wszystkim dziękuję Przedszkolom, że tak ładnie współpracowały z szaloną matką :)

 

podziekowania

 

Pozdrawiam afrykańsko i zapraszam do obejrzenia innych warsztatów.

 

Gosia-matka

 

środa, 29 października 2014
Kopernik

Witajcie Kochani!

 

Tym razem z delikatnym poślizgiem, ale już piszę.....o nie byle kim, tylko o naszym Mikołaju Koperniku. A to wszystko w ramach II edycji DZIECKA NA WARSZTAT.

 

DZIECKO NA WARSZTAT

 

Jak już wspomniałem dzisiaj będzie o Mikołaju Koperniku. A czym Wam się Kopernik kojarzy? Z Toruniem? Z Olsztynem? A może z medycyną? Jeżeli tak odpowiedzieliście to macie rację. Kopernik to Toruń, Olsztyn, heliocentryczny model świata, zamki.....

Przez ostatnie tygodnie (ale i lata, ale o tym później) zgłębiałem mądrość Mikołaja Kopernika. Pewnie myślicie, że ludzie od zawsze wiedzieli że Ziemia jest kulą?! Otóż NIE. Kiedyś myśleli, że jest płaska i trzymają ją zwierzęta na swoich plecach. Dopiero Mikołaj Kopernik odkrył jaka jest prawda. 

To nie wokół Ziemi kręci się Słońce i inne planety tylko wszystko krąży wokół Słoneczka. Muszę Wam powiedzieć, że nie było łatwo Kopernikowi walczyć ze stereotypami panującymi w tamtych czasach. Trochę czasu minęło zanim wszyscy mądrzy tego świata przyznali mu rację. Niestety w czasach Mikołaja Kopernika nie można było włączyć Internetu, żeby sprawdzić czy nasz rodak miał rację. Możecie mi nie wierzyć, ale wtedy nie było Internetu, podobno nawet telewizorów nie było. 

 

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

 

Przy tak zwanej okazji mama odkryła, że trzeba poćwiczyć małą motorykę. Znalazła w naszej super extra terapeutycznej szafie "Małych odkrywców w kosmosie" i zaleciła złożyć to wszystko w jedną całość. I to wszystko bez użycia nożyczek i kleju. Przy takich książkach przydaje się CIERPLIWOŚĆ, CIERPLIWOŚĆ i jeszcze raz CIERPLIWOŚĆ oraz ciut konsekwencji w działaniu. Najważniejsze, że sprostałem zadaniu !!!!!

 

kosmos

kosmos kosmos

kosmos kosmos

kosmos kosmos

kosmos kosmos

kosmos kosmos

kosmos kosmos

kosmos kosmos

kosmos kosmos

kosmos kosmos

 

Mówiłem Wam, że o Koperniku uczę się już od kilku lat, zawsze przy tak zwanej okazji. Oto przykład, w III klasie uczyłem się z Panią Elą sylab oraz kopernikowskiej teorii świata.

 

 planety kopernik

Kopernik Kopernik

 

Natomiast z podręcznika, który mama kocha nad życie za super teksty i grafikę (Od A do Z z Wydawnictwa DIDASKO), uczyłem się podstawowych wiedzy o kosmosie. Niestety nauka z mamą łatwa nie jest. Nie wystarczy przeczytać, trzeba odpowiadać na trudne pytania. Co to jest kosmos, astronauta, kto to była Łajka. A jak nie wiem to powrót do tekstu i szukanie odpowiedzi na te zadane pytania....nie chciałby nikt z Was matki? Ciut używana, ale jeszcze w stanie dobry :)

 

kosmos kosmos

 

Wspominałem Wam kiedyś o naszej szafie? Tam można znaleźć wiele skarbów, nigdy nie wiadomo na co się trafi. Kiedyś mama znalazła zestaw ODKRYWCY WYNALAZCY, a tam karteczkę o Koperniku. Najfajniejsze w niej było to, że po pomalowaniu można zmazać obrazek i rysować od nowa. Super zabawa.

 

Kopernik Kopernik

 

Z racji naszej niekończącej się choroby nie mogliśmy pojechać i psyknąć sobie zdjęcia z Kopernikiem. Ale znalazłem takie zdjęcia w moim archiwum i już Wam pokazuję. Gdybyście nie wiedzieli, dlaczego trzeba trzymać Kopernika za nos to już odpowiadam. Na szczęście. Nie wiem ile w tym prawdy, ale zaszkodzić na pewno nie zaszkodzi.....a może pomoże.....

A czy pamiętacie laleczkę, która jest na 3 zdjęciu? To Amelka od Elizki.....pamiętacie moją Koleżankę....zapraszam do Niej w odwiedziny http://elizabanicka.pl/. 

 

Kopernik

Kopernik Kopernik

 

Dawno juz nie pisałem o Rysku i jego Przyjaciołach, a warto czasem wspomnieć. Kredziaki (http://www.bazgroszyt.pl/) mają w swych zasobach wiele kolorowanek dotyczących kosmosu i planet. Można kolorować ręcznie, można kolorować w komputerze......

Kredziaki Kredziaki

 

Można też malować po śladzie....możliwości jest tak wiele jak wiele osób poweźmie chęc korzystania ze zbioru kolorowanek. 

 

Kredziaki Kredziaki

Kredziaki planety

galektyka jowisz

 

Oczywiście nie mogłem zapomnieć o muzeum dla dzieci czyli Centrum Nauki Kopernik (http://www.kopernik.org.pl/). Wiem, że już widzieliście niektóre te zdjęcia, ale postanowiłem pokazać je Wam jeszcze raz. Za każdym razem bawiliśmy się z Kubą czymś innym i za każdym razem co innego odkrywaliśmy.

 

Oto pierwsza wizyta .......

 

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

 

 

Wizyta druga ....

 

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

 

Trzecia wizyta ....

 

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

Kopernik Kopernik

 

 

Kochani, Kopernik był wielkim Polakiem i dużo dobrego zrobił dla całego świata. Zatrzymał Ziemie, ruszył Słońce, otworzył muzeum dla dzieci, i podobno był nawet kobietą  :))))

 

 

 

 

 

Mama mówi, że to nie jest to, co zaplanowała sobie na początku naszej przygody z Kopernikiem. Jednak mam nadzieję, że nie żałujecie, że tak długo czekaliście. Brak niektórych rzeczy możemy zwalić na anginę. Przy następnej odsłonie Dziecka na Warsztat (mam nadzieję) damy z siebie nawet 99% naszych możliwości intelektualnych. Trzymajcie za nas kciuki.

 

A już na koniec zapraszam Was do obejrzenia innych ciekawych wypraw moich Koleżanek i Kolegów z całej Polski (i nie tylko).

 

dziecko na warsztat

 

pozdrawiam warsztatowo

Wasz Grześ

 

poniedziałek, 29 września 2014
Płynie Łyna, płynie.......



Dziecko na Warsztat

 

Witajcie Kochani!

Dziś zaczyna się kolejna zabawa. Do czerwca będziemy zwiedzać różne kraje i kontynenty, by w czerwcu wiedzieć już o niebo więcej niż teraz.



 DZIECKO NA WARSZTAT

 

A dzisiaj chciałbym Wam opowiedzieć o Łynie. Łyna to rzeka, która płynie sobie spokojnie po Olsztynie. Ciekawy jestem czy wiecie skąd się wzięła ta nazwa? Nie wiecie, ja już wiem. Ale zacznijmy od początku.

Musiałem sobie przypomnieć, że mieszkam w Europie, w Polsce, w Olsztynie. Nic tak nie przypomina o miejscu mojego zamieszkania jak mapa......

 

mapa mapa

mapa mapa

mapa 

 

Gdy już odnalazłem Olsztyn w naszej czasoprzestrzeni, musiałem powtórzyć wiadomości z czerwca. Mama kiedyś napisała mi tekst o mnie, niestety przypomniała sobie o nim i czytać musiałem. 

tekst o Grzesiu

 

Jak sami widzicie, nadal najlepiej czytam teksty podzielone na czarno-czerwone sylaby. Przyzwyczaiłem się do takowego czytania. Jednak mama chyba w tym roku chce zmienić moje czytanie - z czytania czerwono-czarnego na czarne. No i ma racje ta moja mama, w końcu jestem już dorosłym Grzegorzem, zaraz będę mógł czytać gazety. 

 

logo Olsztyna

 

Wiecie, że Olsztyn ma swoje logo? Ja nie wiedziałem, ale już wiem. I teraz już wiem co oznaczają poszczególne kolory. I (prawie) sam do tego doszedłem.

 

logo logo Olsztyna

logo

logo Olsztyna

 

Kochani, zatem od dziś już wiecie co znaczą kolory w logo Olsztyna. Postarajcie się zapamiętać, bo ja już pamiętam.

 

Dowiedziałem się również, że w Olsztynie rządzi prezydent Olsztyna, ale w Warszawie rządzi prezydent Polski (jest jeszcze podobno Warszawy, ale nie wnikałem w takie niuanse). I gdy Ktoś ważny przylatuje do Polski to wita Go Prezydent Polski, ale Nowy Rok w Olsztynie wita Prezydent Olsztyna. Każdy ma swoje obowiązki, każdy kogoś wita.

 

prezydenci

prezydent prezydent

prezydent prezydent

 

Przy tak zwanej okazji powtórzyłem z mamą miejsca zamieszkania rodzinki. Sami zerknijcie.....

 

mapa mapa

miasta miasta

miasta

 

No Kochani, ale obiecałem Wam opowieść o Łynie. Zatem już opowiadam.

 

 

Książkę wypożyczyliśmy z mojej szkolnej biblioteki, mama mi ją przeczytała i razem ją omówiliśmy. Ale to nie wszystko. Do historii o Łynie i Jaśku wykonałem ilustracje. 

 

basn

 

 

Jasiek razem z wujkiem złapali Króla Tysiąca Jezior, chcieli go zjeść (w jeziorze nie było ryb). Król za uwolnienie proponował ryby i złoto, ale wujek się nie zgodził. Puścił go dopiero po tym, gdy ten obiecał swoją najmłodszą córkę oddać za żonę Jaśkowi.

 

ilustracja

 

 

Syrena Łyna płynie do Jaśka. 

 

ilustracja

 

 

A tak się kończy cała historia. Łyna za karę została zamieniona w rzekę, natomiast na jej brzegu stała wierzba. To był Jasiek, jej ukochany mąż.

 

ilustracja

 

 

Z powodu choroby Kuby tylko ja uczestniczyłem w tej zabawie. Mam nadzieję, że przy kolejnej odsłonie Dziecka na Warsztat, Kuba też się postara i czegoś się nauczy :)))

 

Zapraszam Was do odwiedzin bloga mojej koleżanki Julki http://julkaijejmiejscenaziemi.blogspot.com/2014/09/yna-i-jasiek-czyli-dnw-rusza-w-podroz.html?m=1 - niby temat ten sam, a zupełnie inaczej ujęty.

 

Do zobaczenia  na DnW za miesiąc

 



Wasz Grześ - podróżnik

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 21 września 2014
Dziecko na Warsztat i Przygody z książką - kolejne nasze wyzwania

Witajcie Kochani!

I znowu zaczynamy naszą przygodę blogową - z Dzieckiem na Warsztat oraz z Przygody z książką.

 

 

dziecko na warsztat

 

Harmonogram podróży DZIECKA NA WARSZTAT wygląda następująco:

29 września – warsztat dotyczący najbliższego otoczenia – Waszego środowiska lokalnego (i tu – lokalność rozumiana jest dowolnie! – może być region, może być miasto, może być kraina historyczna albo na przykład bardzo ciekawa ulica, na której mieszkacie). Temat przewodni: legenda/opowieść/historyjka/bajka
27 października- warsztat dotyczący Polski [edit: warsztat dotyczący Polski lub kraju, w którym obecnie mieszkacie]- wszak zanim wyjedzie się poza granice, należy dobrze poznać swój kraj. Temat przewodni: znana/wybitna osoba
24 listopada – Dziecko na Warsztat w Afryce. Temat przewodni: rękodzieło/sztuka ludowa. Oczywiście temat przewodni powinien dotyczyć Afryki.
22 grudnia – Podróż do Ameryki Południowej. A że okres okołoświąteczny to tematem przewodnim będą święta/tradycje/zwyczaje związane z Ameryką Południową.
26 stycznia - Pora na Amerykę Północną. Temat przewodni: muzyka/piosenka
23 lutego - Będzie zimno, bo Dziecko na Warsztat rusza na podbój Antarktydy. Temat przewodni: świat przyrody (i fauna i flora :)).
30 marca – W marcu będziemy w Australii. Temat przewodni to sztuka
27 kwietnia – Odwiedzimy świat orientu czyli Azję. Tematem przewodnim będzie język
25 maja – Wracamy do Europy. Temat przewodni: kulinaria

22 czerwca - jeśli lubicie podróże – to ten warsztat zdecydowanie dla Was :) – możecie wybrać swój ulubiony kraj i wziąć go na warsztat :). Temat przewodni: zabytki 

(http://projektlondyn2014.pl/2014/08/22/dziecko-warsztat-zapisy-ii-edycji/#more-7293)

 

 

przygody z ksiazka

 

Zasady udziału w projekcie blogowym Przygody z książką.

Kto

Zapraszam wszystkich, którzy:

  • lubią czytać z dziećmi
  • kochają książki i literaturę dziecięcą
  • chcieliby poprzez udział w zabawie blogowej rozpowszechniać ideę czytania książek z dziećmi i dzielenia się z nimi pasją czytania
  • prowadzą bloga lub fan page na FB.

Kiedy

Wpisy na blogu co 2 tygodnie w środy. Początek 1 października. Harmonogram zabawy:

  • 1 października
  • 15 października
  • 29 października
  • 12 listopada
  • 26 listopada
  • 10 grudnia
  • 17 grudnia

Cel

W ramach projektu zajmujemy się książkami dla dzieci, czytaniem z dziećmi i literaturą dziecięcą. Popularyzujemy tym samym czytanie w rodzinach i wskazujemy wartościowe książki dla dzieci. Przede wszystkim przekazujemy dzieciom miłość do książek i zachęcamy do przygody z czytaniem!

Można robić całkowicie dowolny wpis o książkach, np. aktualnie czytane przez Was lektury, ostatnie odkrycie w ilustracji książkowej, to co lubicie i co Wam w duszy gra. Można też odnieść się do kilku zaproponowanych przeze mnie kategorii / haseł:

  • ulubiona książka
  • recenzja
  • książka artystyczna / autorska / DIY
  • zabawa inspirowana książką
  • praca plastyczna inspirowana książką
  • nowości wydawnicze
  • postać z książki
  • podróż do miejsca z książki
  • ilustracja książkowa / twórczość cenionego ilustratora/ilustratorki

Zasady udziału

  1. Publikujecie wpisy o książkach u siebie na blogach co 2 tygodnie.
  2. Dodatkowo wszystkie Wasze wpisy są podlinkowane w oddzielnym poście na blogu Dzikiej Jabłoni, razem z listą Waszych blogów i krótką prezentacją autorek.
  3. Wszystkie posty z nazwą Waszego bloga zbieramy i aktualizujemy na bieżąco wgrupie projektowej na FB.
  4. Na fan page Dzikiej Jabłoni udostępniam link do postu każdego uczestnika przynajmniej jeden raz w trakcie trwania projektu i promuję blogi uczestniczące w projekcie.
  5. Na koniec projektu robię podsumowanie, zbierając wszystkie linki w jednym poście.
  6. W czasie trwania projektu zamieszczacie w widocznym miejscu na blogu logo projektu podlinkowane do tego wpisu na blogu Dzikiej Jabłoni.
  7. Każdy Wasz post w ramach projektu opatrzony jest logo projektu z linkiem.
  8. Chętni do udziału przesyłają mi logo swojego bloga, parę zdań o sobie i blogu oraz link do bloga na adrespracownia@dzikajablon.pl.

(http://dzikajablon.wordpress.com/2014/09/09/przygody-z-ksiazka-nowy-projekt-blogowy/)

 

Zapraszam do śledzenia mojego bloga i trzymania kciuków za nas - tym razem MUSI się udać!

 

Grześ

poniedziałek, 28 października 2013
Eksperyment rządzia

Witajcie Kochani!

Po raz drugi zapraszam Was do mojego/naszego warsztatu. Tym razem będziemy z Kubą eksperymentować. 

Na początku zastanówmy się co to jest eksperyment? Otóż eksperyment jest wtedy, kiedy mama sobie coś wymyśli a ja z Kubą mamy sprawdzić czy aby na pewno ma rację. Zazwyczaj okazuje się, że jednak nie....ale ciiiiiiii, bo jeszcze mama przeczyta i będzie jej przykro.

 

NIE TAKA COLA STRASZNA JAK JĄ MALUJĄ

Mama postanowiła przy okazji eksperymentowania postanowiła pokazać nam, że wszelakie napoje gazowane są złe i fuj. Padło akurat na Colę, bo podobno mama słyszała od pani nauczycielki, że wyśmielicie rozpuszcza zęby mleczne. A jak rozpuści to będzie znak, że naprawdę jest niedobra i nie można jej pić.

Eksperyment polegać miał na tym, że wsadzamy zęba mlecznego do jakiegoś naczynia, zalewany Colą, czekamy 24 godziny i zęba nie ma. No to zaczęliśmy - z moim osobistym zębęm, który akurat mi wypadł.

zab cola

cola z zebem

 

Następnego dnia chciałem zajrzeć do eksperymentu, ale jakoś się nie zeszło. Słyszałem potem tylko ciche rozmowy rodziców, którzy mówili, że Cola NIE ROZPUŚCIŁA zęba, ale wierzyć mi się nie chciało. W końcu pani w szkole mówiła, że rozpuszcza to rozpuszcza.....chyba by nas nie okłamała?

 

Zajrzeliśmy po tygodniu. Az strach było patrzeć. Sami zerknijcie.

plesn

Na górze pojawiło się coś białego, to podobno jest pleśń. Byłem pewny, że w środku zęba już dawno nie ma, a jednak okazało się, że......

zab

 

ząb przeżył kąpiel w Coli, nie rozpuścił się. 

WNIOSKI:

Cola nie rozpuszcza zęba czyli jest zdrowa :) (mama zakładała, że jest niezdrowa bo rozpuszcza). Nie wiem tylko czemu mama nadal nie zgadza się z moim tokiem rozumowania i zabrania pić Colę. (PS. Eksperyment nie jest finansowany przez Coca-Colę)

 

SÓL SIĘ ZMIENIA

Mama, gdy była mała to w szkole robiła ten eksperyment. Do szklanki, słoika nalewało się ciepłej wody, wsypywało sól, mieszało się do momentu aż przestanie się rozpuszczać, kładło się na słoik ołówek z nitką i po jakimś czasie na nitce pojawiały się kryształki. Niby prosty eksperyment, który miał nam coś pokazać. Mówię nam, bo Kuba też był bardzo ciekawy wyników. (Po jakimś czasie okazało się, że tata też robił ten eksperyment w szkole. A byłem pewny, że tylko u mamy on był. Ale potem okazało się, że rodzice chodzili do tej samej podstawówki, ale się wtedy nie znali :)

Zaopatrzyliśmy się z mamą w słoiki, nalaliśmy wrzątku, wsypywaliśmy sól. Nawet mogłem mieszać, tylko bardzo ostrożnie, bo to było strasznie gorące. Zaczepiliśmy nawet nitki w sposób właściwy (oto dokumentacja zdjęciowa) i........

sol sol

sol sol

 

No i własnie nic. Nic się nie stało. Jak postawiliśmy te słoiki tak stały, na nitkach żadne kryształki soli się nie pojawiły. A zatem 

 

WNIOSEK

Nasza sól była za mało słona!

 

KISIEL

 

A żebyście widzieli mamę jaka była zła na te eksperymenty. Żaden jej nie podpasował, więc postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Zabrała nas z Kubą do kuchni i zaczęła mówić, że jak ona była mała to nie było takich kisielków, które się robi w ciągu minuty (słyszałem już, że komputerów nie było i telefony były na kablu, ale jak żyć bez kisielków, jak żyć....co chwilę mnie ta przeszłość zaskakuje). Moja prababcia robiła mojej mamie kisielek z mąki ziemniaczanej. Zapytacie się jak? Na pewno. Też się zapytałem, bo nie wiedziałem. 

Otóż bierze się mąkę, zalewa zimną wodą, a potem wrzątkiem. Można podobno jeszcze gotować, ale my poznaliśmy sposób bezpieczniejszy.

Jak już poznaliśmy przepis to oczywiście musieliśmy go wypróbować, bo po doświadczeniach z Colą od dziś wierzę jak zobaczę. Do wielkiego garnka nasypałem mąkę, zalałem zimną wodą, a potem mama dolała wrzątku.

maka maka

Kuba miesza mieszanie

klejace sie para

mieszanie mieszanie

 

Gdy mieszałem w tym wielgaśnim garze z kisielkiem to na początku był on jak klej. Taki ciągnący się. Dopiero potem, gdy mama po raz drugi dolała dwa litry wody - kisielek zmienił się prawie w przezroczystą substancję.

Po wymieszaniu odstawiliśmy garnek z kisielkiem do ostygnięcia i poszliśmy do łazienki na cd eksperymentu. Kuba dostał cały stos różnych rzeczy, a ja miałem zgadywać co będzie pływać a co zatonie.

do kapieli wanna

wanna wanna

 

Zazwyczaj dobrze zgadywałem. Okazało się, że to, co jest plastikowe to pływa, a wszystko metalowe idzie na dno. Niestety, w życiu nie jest tak łatwo. Mama przyniosła garnek z kisielkiem

 

 

CIĄG DALSZY JUTRO :)

 

 

 





 

poniedziałek, 23 września 2013
Dziecko na Warszat! BIOLOGIA

Witajcie Kochani!

 

Dzisiaj na wielu blogach w Polsce, Europie i na świecie pojawiają się wpisy warsztatowe. Pamiętacie, że mama zgłosiła nas – mnie i Kubę do akcji „Dziecko na Warsztat”?! I oto właśnie teraz zamieszczam nasz wpis. Co prawda powinna to zrobić mama, ale odmówiła współpracy. I znowu wszystko na mojej głowie.

Pierwsze warsztaty są biologiczne. Nie wiem co prawda co to jest ta cała biologia, ale mama twierdzi, że to m.in. zwierzaki. Więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko uwierzyć na słowo. Żeby przygotować te warsztaty dla nas mama powyciągała pół szafy. Aż się przestraszyłem jak to zobaczyłem, ale okazało się że nie było tak strasznie.

Na rozgrzewkę dostałem puzzle. Ale nie takie zwykle – tylko mamine. Mama, w tak zwanej wolnej chwili, uszyła dla nas puzzle zwierzakowo-sensoryczne. Materiał pocięła w różne kształty, podszyła innymi (każdy kawałeczek miał inną fakturę z tyłu), do każdego nasypała do innego, zszyła i zabawa gotowa. I chociaż może to brzmi prosto puzzle wcale się takimi nie okazały. Trochę czasu mi zajęło załapanie sensu tej zabawki, a potem trochę więcej ułożenie jej w logiczną całość. Ale poradziłem sobie. A gdy już ułożyłem to zgadywałem co mama włożyła do środka – były i guziki, groch, fasola, piasek, a nawet dzwoneczki. 13 części, 13 różnych środków – 1 duży obrazek. Zabawa na 102.

puzzle

puzzle

puzzle

puzzle

puzzle

puzzle

 

Gdy już się rozgrzałem to dostałem trudniejsze puzzle. Rodzice już dawno zauważyli, że nie warto kupować byle jakich rzeczy, które po dostaniu się w nasze-dziecięce-ręce nie nadają się potem do niczego.  Dlatego, gdy kupują cokolwiek, wola kupić 1 droższą zabawkę niż 5 tanich. Tak samo jest z puzzlami. Odkąd pamiętam mama i tata są fanami puzzli z Ravensburger. Jak mawiają – to marka sama w sobie. Trudno je zniszczyć, można układać wiele razy i tylko trzeba uważać, żeby ich nie zgubić.

Lubię układać puzzle. Trzeba się czasem nieźle nakombinować, by wyszedł obrazek, ale jak już się uda – satysfakcja jest wielka. Mama by Wam pewnie napisała, że one mnie uspokajają, wyciszają i uczą cierpliwości. Jednak ja i tak uważam, że zabawa jest najważniejsza. A to dają mi te puzzle. I tej wersji będę się trzymać.

puzzle

puzzle

puzzle

puzzle

Gdy już wspomniałem o wyciszaniu to oczywiście nie mogę zapomnieć o pewnej zabawce od Cioci Justynki M. Dostałem dinozaury do samodzielnego złożenia z papieru. Idea super, ale wykonanie - wcale nie takie proste. Najpierw trzeba było delikatnie wycisnąć dinozaury, potem złożyć. I to wszystko bez użycia kleju i nożyczek. Przy okazji dowiedziałem się kto to jest paleontolog i na czym polega jego praca. Ma o wiele gorzej w swojej pracy niż ja podczas układania dinozaurów. On nie ma ściągi jak złożyć danego prehistorycznego zwierzaka.

Przy okazji układania musiałem przeczytać jak dany dinozaur ma na imię. Muszę Wam powiedzieć, że imiona miały bardzo skomplikowane. Pełno samogłosek i o wiele więcej spółgłosek. Ale po paru przeczytaniach zazwyczaj dawałem sobie radę z wymową imienia gada. Z zadanych dinozaurów udało nam się złożyć z mamą tylko 4. Niestety, nie obyło się bez taśmy klejącej. Ale najważniejsze, że stoją, nieprawdaż?

dinozaury

dinozaury

diniozaury

dinozaury

dinozaury

dinozaury

 

Mama w naszej szafie znalazła bardzo fajne brystole – przedstawiające futra zwierząt. Oczywiście nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności i stworzyłem Kubie zwierzaki. Najpierw narysowałem futrzaki na brystolu, potem wyciąłem, a na samym końcu mama powiesiła je na honorowym miejscu w dużym pokoju. Dzięki temu Kuba  teraz codziennie może patrzeć na swój prezent ode mnie.

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

 

Na urodziny (które postaram się opisać niedługo) dostałem bardzo fajną grę „Rodzinki”. Gra jest o zwierzakach, a właściwie o ich rozwoju. Moje zadanie polegało na dopasowaniu poszczególnych etapów wzrostu zwierzaków do obrazków głównych. Było to zadanie na tyle proste, bo trzeba było kierować się kolorami.  Gdy już ułożyłem to mama przeczytała mi z książeczki, dołączonej do zestawu, co przedstawiają poszczególne obrazki. Nawet nie wiedziałem, że żaba jak jest mała wygląda jak ryba, a motylek jest wcześniej gąsienicą. Mama też była zachwycona tą grą. Dzięki ściądze nie musiała szukać informacji o zwierzakach w książkach i w Internecie. Zatem pozwolę sobie w swoim i mamy imieniu polecićgrę. Coś czuję, że jeszcze wiele razy do niej wrócę.

rodzinka

rodzinka

rodzinka

rodzinka

rodzinka

 

Gdy już mowa o grach (i nie tych komputerowych) nie mogę zapomnieć o „Kontynentach”. To są takie puzzle zwierzakowe. Do poszczególnych kontynentów musiałem dopasować zwierzęta, które zamieszkują poszczególne krainy. Było to o tyle proste, że już parę razy układałem tę grę. Ale mama wprowadziła mi utrudnienia. Musiałem przeczytać nazwy zwierząt, a na samym końcu znaleźć zwierzaki o których mówiła mama. Udało się. Podołałem.

kontynent



kontynent

 

Nie myślcie sobie, że tylko ja miałem zadania dotyczące zwierząt. Kuba dostał też swoje karty pracy. Musiał dopasować kontury zwierząt do danych zwierzaków. Początkowo nie było łatwo, ale w końcu się nauczył. W końcu taki zdolny to jest po mnie.

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

Sprawdziłem potem czy mama nie za trudne zadanie dała Kubie – wykonałem je w ciągu minuty. Zaakceptowałem.

zwierzaki

 

Kuba dostał tez puzzle dostosowane do swoich możliwości poznawczych – czyli takie dla maluchów. Musiał włożyć zwierzaki na swoje miejsce, a potem dopasować cień do zwierzaka. Prościna. Przynajmniej dla mnie. Kuba też sobie z tym zadaniem poradził.

puzzle

puzzle

puzzle

cienie

cienie

cienie

 

Przygotowałem Kubie, razem z mamą oczywiście, zestaw do naśladowania zwierzaków. Zajęło mi to trochę czasu, bo musiałem powycinać napisy i zwierzęta dokładnie i po linii. Niestety, Kuba olał moje zaangażowanie i nie chciał współpracować. Nic to, kiedyś go zmotywuję do pracy. W końcu się trzeba słuchać starszego brata.

moje sylabki

moje sylabki

moje sylabki

 

Natomiast bardzo polubił swoje nowe dzieło stworzone przy mojej pomocy. Otóż zbudowaliśmy super domek dla zwierząt z klocków Lego Duplo. Miś, konik, piesek, kotek a nawet pingwin zyskali swoje cztery kąty. Okazało się, że wspólna budowa a potem zabawa jest super fajna. I nawet się nie kłóciliśmy. Kiedyś słyszałem, że zwierzęta łagodzą obyczaje – to prawda.

lego

lego

lego

Pisałem Wam kiedyś, że Kuba bardzo lubi robić to co ja. Wyciągnął grę (o zwierzętach oczywiście), typową łamigłówkę z serii Smart Games. I starał się ułożyć klocki tak, by zostało ich dokładnie tyle ile powinno być. Nie jest to proste zadanie. Dobrze, że wcześniej ćwiczyłem to mogłem pomóc młodszemu braciszkowi. I znowu zostałem jego BOHATEREM.

układanka

układanka

układanka

układanka

 

Kochani! To by było na tyle na nasz pierwszy Warsztat. Chciałem przypomnieć, że mama miała mało czasu na zabawę z nami. Aż strach się bać co będzie za miesiąc. Ale może mama zapomni ?

Zapraszam też na inne blogi, które dziś piszą o tym samym. Miłej lektury :)

Dziecko na Warsztat

 

A na koniec trochę prywaty. Dziś kończę 11 lat i dziś urodziny ma też moja Ciocia Kasia (podobno 18-ste). Wszystkiego najlepszego Ciociu – zdrówka i byle do lutego. A i najważniejsze – dziś w końcu idę do szkoły. 1x w tym roku szkolnym. HURRA!

Pozdrawiamy Warsztatowo

Grześ z Kubą

 

poniedziałek, 16 września 2013
Dziecko na Warszat!

Witajcie Kochani!

Mówiłem już Wam, że jak mama za dużo czasu to znajduje rózne rzeczy w necie. I otóż pewnego pięknego dnia znalazła akcję międzynarodową DZIECKO NA WARSZAT. Zabawa polega na tym, że mamy będą eksperymentować na nas - dzieciakach, a potem będą wszystkim o tym opowiadać. Wszystko fajnie, tylko że moja rodzicielka dowiedziała się w miarę późno o akcji więc zabawa będzie bardzo skondensowana. Zwłaszcza, że pierwszy wpis ma się już pojawić za tydzień. Strach się bać.

dziecko na warsztat

 

O całym projekcie możecie przeczytac na stronie http://projektlondyn2014.wordpress.com/. Zamieszczę tylko kilka informacji z tej strony.

 

"Czym jest DZIECKO NA WARSZTATTo cykl 10 warsztatów tematycznych, które mamy-blogerki będą przeprowadzać dla swoich dzieci.

Cały cykl zaczynamy 23 września i co miesiąc, aż do czerwca będziemy publikować na kilkunastu blogach relacje z naszych domowych warsztatów. Każdy miesiąc poświęcony jest innemu tematowi:

WRZESIEŃ – to warsztaty biologiczne

PAŹDZIERNIK – to nauka i eksperymenty naukowe

LISTOPAD – będą rządzić kulinaria

GRUDZIEŃ – zadbamy o rękodzieło na Boże Narodzenie

STYCZEŃ – warsztaty muzyczne

LUTY – logiczne myślenie górą!

MARZEC – królowa nauk – matematyka zawita na nasze warsztaty

KWIECIEŃ – na warsztatach będzie historia bliższa i dalsza – może rodzinna, może lokalna, a może światowa, kto wie?

MAJ – sztuki plastyczne mają głos

CZERWIEC -  to będzie warsztat warsztatów – każda z mam może przygotować warsztat na wybrany przez siebie temat. Jeśli nam się uda – dokonamy też podsumowania całego cyklu DZIECKO NA WARSZTAT na spotkaniu wszystkim mam uczestniczących w projekcie."

A oto lista blogów biorących udział w całej akcji

www.bajdocja.blogspot.com
www.biesydwa.blogspot.com
www.chabazie.blogspot.com
www.dwujezycznosc.blogspot.com
www.dziecidwujezyczne.blogspot.com
www.dzikajablon.wordpress.com
www.gagatkitrzy.blogspot.com
www.godzillapozera.blogspot.com
www.grzesiowy.blox.pl
www.herbata-ze-szklanki.pl
www.julkaijejmiejscenaziemi.blogspot.com
www.kinderki.eu
www.kreatywnik.bloog.pl
www.kreatywnymokiem.blogspot.com
www.laschejunk.blogspot.com
www.mama-bloguje.com
www.mama-trojki.blogspot.com
www.mamuska24.pl
www.madredziecko.blogspot.com
www.miastodzieciom.com
www.myhomeandheart.wordpress.com
www.naszerodzinnepodroze.blogspot.com
www.optymistycznamamma.wordpress.com
www.pomyslowamama.pl
www.projektczlowiek.blogspot.com
www.projektlondyn2014.wordpress.com
www.tominowo.blogspot.com
www.wkrainiewesolychlobuzow.blogspot.com
www.wypaplani.pl
www.vikisiezna.blogspot.com
www.zabawyizabawki.blogspot.com
 

Zapowiada się niezła zabawa. A póki co kończę, bo mama mnie woła do pracy.

 

pozdrawiam

warsztatowy Grześ

1% małe zdjęcie