Wpisy z tagiem: afazja

wtorek, 06 grudnia 2016
Mikołajkowy wpis

Witajcie Kochani!

 

Czy już buty sprawdzone, coś dostaliście? Bo my z Kubą dostaliśmy prezenty i teraz się już bawimy. 

Ale i ja mam dla Was wszystkich prezent - małą podpowiedź, co najbardziej lubią dzieci. Nie są to roboty, księżniczki, nowy komputer i inne fajne gadżety. Dzieciaki najbardziej lubią spędzać czas z Wami, rodzicami, dziadkami, ciotkami i wujkami. Zresztą przeczytajcie sami.

 

Dłuższy czas zastanawiałam się jak ubrać w słowa to co czuję, aby nikogo nie urazić. I nie wiem….Opowiem Wam więc pewną historię…

Zaledwie parę dni temu byłam na basenie. Mąż został z Milenką, a ja wyskoczyłam na chwilę aby pobrodzić w basenie i zrobić parę ćwiczeń które zalecił mi fizjoterapeuta. Wychodzę z basenu, szatnia, następnie korytarz z suszarkami do włosów. Na ławce pod lustrami siedzi mama, obok niej fika na oko 9 letnia dziewczynka. Dziewczynka to suszy włosy suszarką, to ją odwiesza i zaczyna tańczyć i śpiewać na korytarzu. Mama nie reaguje, nie pochwali, że ładnie śpiewa. A głos miała fantastyczny.

Znów chwyta suszarkę, suszy włosy i przekrzykując hałas krzyczy do mamy:  A wiesz, że dziś Wiola się na mnie obraziła i zupełnie nie wiem o co! Mama nie reaguje. Dziewczynka po chwili znów wykrzykuje do mamy: Mamo! mamo! mam naprawdę ważną sprawę do Ciebie!

Mama, nie reaguje.

Dziewczynka znudzona brakiem reakcji, odwiesza suszarkę i spaceruje po korytarzu…w pewnej chwili podchodzi do mamy, zbliża swoją twarz do jej twarzy i mówi: Mamo…. mam naprawę ważną sprawę! Brak reakcji. Dziewczyna tak łatwo się nie poddaje: Mamo! – zaczyna krzyczeć matce prosto w twarz – Mamo! Zgubiłam moją fioletową gumkę królewny!!!! Matka w końcu zwraca uwagę na dziecko: Jaką gumkę, co ty pleciesz?! Kupię ci nową! Susz włosy ale już!

Dziewczynka chyba przyzwyczajona do takich reakcji matki, bo ani mrugnie okiem i ciągnie dalej: Mamo, bo wiesz, że Wiola się na mnie obraziła i nie wiem o co, a czy jak wrócimy do domu to pobawimy się w królewny i będziemy jadły kolację w koronach? Ja ci zrobię koronę i sobie zrobię….

Mamie w końcu przelewa się wściekłość i zaczyna krzyczeć na dziewczynkę: Nie będziemy bawić się w żadne głupie królewny! Nie widzisz, że jestem zajęta!!! Natychmiast susz włosy, bo dostaniesz karę!!!

Dziewczynka zwiesza głowę, bierze suszarkę i zaczyna suszyć włosy, a z jej oczu bije taki przeraźliwy smutek, że aż mi robi się przykro. Udaję, że grzebię w plecaku, zerkam matce przez ramię – co robi tak fascynującego, że nie dość, że nie może się oderwać, to jeszcze według mnie zupełnie bez sensu krzyczy na córkę?

Siedzi w internecie na smartfonie…

Czy tak naprawdę ciężko się oderwać od telefonu i wejść choć na chwilę w świat fantazji dziecka? Zainteresować się jaką koronę zrobi córka? Porozmawiać z dzieckiem?  Czy spędzanie życia w internecie przy dziecku, dziecku które domaga się uwagi, zaprocentuje w jakikolwiek pozytywny sposób na dziecko? Czy tylko da dziecku poczucie odrzucenia, bo przecież papierowa korona i zabawa w księżniczki to taka bzdura, że nie warto wyłączyć telefon i zająć się dzieckiem?

Podobne obrazki widuje ciągle Pani Dominika z gabinetu LOGOS Rozwój Dziecka, która wymyśliła akcję  „Bądź nie halo”. Zapytała mnie czy wspomogę akcję moimi grafikami…

Jaka mogła być moja odpowiedź? Oczywiście, że: TAK!

Z wielką przyjemnością narysowałam plakat, który możecie za darmo pobrać po kliknięciu w obrazek.

Jest to plakat w formacie A4, przygotowany do wydruku. Drukujcie w dużych ilościach, zostawicie w poradni na stoliku, na basenie, w szkole…. Na pewno widzicie takich rodziców – dzieci obok, a oni ciągle z telefonem przy uchu, lub nosem w smartfonie…

badz_nie_halo

Udostępniajcie śmiało zarówno tę grafikę, jak i mój wpis i przyłączcie się do naszej akcji „Bądź nie halo!”

Razem z LOGOS Rozwój Dziecka apelujcie razem z nami:

Mamo! Tato! Bądź nie halo!

Przestań ciągle rozmawiać przez telefon – wyłącz go!

Przestań ciągle siedzieć w internecie na smartfonie – wyłącz go!

Obok jest TWOJE DZIECKO – słyszysz o co Cię prosi?

Słyszysz co do Ciebie mówi???

Odłóż telefon i z podniesioną głową, śmiało – wkrocz do świata fantazji swojego dziecka!  Bawicie się razem!

Mamo, tato czy wiedzieliście, że w pokoju pod łóżkiem mieszka mały krasnoludek? Twoje dziecko Ci o tym wczoraj mówiło… Słuchałaś? Słuchałeś?

Reaguj na potrzeby swojego dziecka, zauważ jak się rozwija, czy widziałaś, że wczoraj zaczęło mówić „pa, pa”, czy znów siedziałaś z nosem w telefonie???

Mamo! Tato! Bądź nie halo!

(https://kreatywnewrota.pl/wkrocz-do-mojej-krainy-badz-nie-halo/)

 

Kochani! Plakat możecie pobrać ze strony Kreatywne Wrota (link powyżej). Pobierajcie, drukujcie, nieście Dobrą Nowinę, dzielnie się Dobrą Zmianą. Im więcej Rodziców dowie się o byciu "nie halo" tym więcej Dziaciaków będzie szczęśliwych.

Czyli co, mogę na Was liczyć? 

 

Wasz Grześ

 

PS. Bardzo dziękuję Kreatywnym Wrotom za super wpis na ich blogu i zgodę na jego publikacje u mnie.

 
niedziela, 02 października 2016
Razem Rozkodujmy Afazję

Witajcie Kochani!

Dziś chciałbym Wam opowiedzieć o ogólnopolskiej, a może nawet światowej akcji.....nie nie, żadnej takiej politycznej. Gdzie mi tam do polityki, ja o własnym podwórku. Zatem od początku.

Facebook łączy ludzi o podobnych poglądach i zainteresowaniach, tym razem połączył Rodziców dzieci afatycznych w walce o dobre ich pociech. Rodzice ci bowiem stworzyli w Sieci stronę Razem Rozkodujmy Afazję (https://web.facebook.com/RazemRozkodujmyAfazje/). Na owej stronie przeczytać możemy

 

Razem Rozkodujmy Afazję

 

Jesteśmy grupą rodziców - których dzieci pomimo prawidłowego słuchu fizycznego i co najmniej normy intelektualnej - mają trudności z nabywaniem i rozumieniem mowy. Dysfunkcję naszych dzieci specjaliści określają „niedokształcenie mowy o typie afazji”, „afazja rozwojowa”, „dysfazja”, „zaburzenia mowy pochodzenia korowego”, „alalia”, „SLI”. Już na etapie określenia nazwy tego zaburzenia mowy między specjalistami dochodzi do rozbieżności i kontrowersji - co rodzicom i dzieciom przysparza wielu problemów w uzyskaniu dostępu do rzetelnych informacji i szybkim znalezieniu pomocy. Nasza inicjatywa ma na celu „szerzenie informacji o tym, czym jest afazja rozwojowa, jakie są jej objawy oraz jakie towarzyszą jej trudności”. Zależy nam także na ujednoliceniu nazewnictwa związanego z tym zaburzeniem mowy, co znacznie ułatwi komunikację w relacji: „specjalista-specjalista” oraz „specjalista-rodzic”. Chcemy wprowadzić takie rozwiązania prawne, które umożliwią naszym Małym Afatykom uzyskanie najskuteczniejszej i najszybszej pomocy w radzeniu sobie z własnymi deficytami poprzez szybką i właściwą terapię. Pragniemy swoim dzieciom umożliwić jak najlepszy start w życie, tak aby rozwinąć ich mocne strony i drzemiący w nich potencjał. Jeśli problem nie jest Ci obojętny i nie chcesz stać bezczynnie – dołącz! Razem Rozkodujmy Afazję!


Kochani! Każdy afatyk jest inny (podobnie jak każdy człowiek jest inny), ale mamy kilka cech wspólnych - mamy kłopoty z mową (szeroko pojętą), ale jednocześnie chcemy mówić i bardzo się denerwujemy gdy nas świat nie rozumie. Najczęściej rozumieją nas najbliżsi, terapeuci, ale już środowisko dalsze nie. Nie rozumie nas pani w sklepie, ani urzędnik w stolicy. Nie wiedzą jak nam pomóc. I o ile od pana w sklepie tego nie wymagamy, to na urzędnika w stolicy liczymy. Liczymy na pomoc prawną, udogodnienia w dostępie do terapii, jasne wytyczne dotyczace naszej nauki. Liczymy na to, że nasi Rodzice nie będą musieli co chwilę walczyć o jakieś rzeczy dla nas , a skupia się po prostu na terapii. Czy świat nie byłby piękniejszy, gdyby tak było?  I właśnie stąd akcja Rodziców. Chcieliby pomóc swoim pociechom (czyli nam - afatykom), by w przyszłości było im łatwiej. Żeby się kształcili, wiedzę nabywali i byli wśród ludzi i dla ludzi. Nie jest trudno zamknąć afatyka w domu w dorosłym życiu. Tylko po co? Trudniej jest go wykształcić i dać pracę, ale to dla nich / nas jest zbawienne. Wyjść do ludzi, porozmawiać, być komuś potrzebnym.....ale zanim to nastąpi trzeba rozkodować afazję!!! Pomożecie?? Wierzę, że tak. Zapraszam na Facebooka, do rozmów, wymiany zdań - razem można dużo więcej osiągnąć.

 

pozdrawiam serdecznie

 

Grzegorz - afatyk 

 

Zdjęcie pochodzi ze strony https://web.facebook.com/RazemRozkodujmyAfazje/.

Tagi: afazja
01:23, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 stycznia 2014
Niewiele mi do szczęścia potrzeba

Witajcie Kochani!

Dzisiaj postanowiłam wyręczyć Grzesia i dorwałam się do jego bloga. Otóż chciałam się pochwalić, że wybieram się na szkolenie dotyczące afazji prowadzone przez Super Kobiety!

miedzy slowami

Ale od początku......latam sobie po Necie i oglądam różne różniste rzeczy, aż w pewnym momencie wpadłam na stronę Fundacji Wsparcia Osób z Zaburzeniami Komunikacji (http://miedzy-slowami.org.pl/). I to własnie u Nich, w zakładce szkolenia znalazłam TO



„Niedokształcenie mowy – afazja rozwojowa” A. Drewniak, A. Paluch, 28-29.09.2014

(http://miedzy-slowami.org.pl/niedoksztalcenie-mowy-afazja-rozwojowa-a-drewniak-a-paluch-28-29-09-2014/)

 

Oczywiście od razu się napaliłam, że jadę. Ale zaraz potem wątpliwości, może nie warto, za drogo, niczego się nie dowiem....uruchomiłam wszelakie kontakty logopedyczne (DZIĘKUJĘ, ŻE MNIE JESZCZE SŁUCHACIE:) i każda znana mi Logopedka mówiła od razu-warto jechać!

Zatem zaliczka wpłacona, jadę!!!!! Cieszę się jak głupia :) 

A gdybyście chcieli poczytać o Paniach to zapraszam na Ich stronę http://www.logopedia-afazja.pl/index.html. 

 

pozdrawiam

Gosia-happy matka

czwartek, 09 sierpnia 2012
Afatyk poleca.....

Witajcie!

Znalazłem kolejny wpis zaprzyjaźnionej Pani Ani Paluch dotyczący afatyków, a właściwie jak z nimi postępować (wskazówki dla Rodziców.... i nie tylko:) (http://www.logopedia-afazja.pl/artykul3.htm)



Mowa

  • należy mówić do dziecka nieco wolniej, eksponując ważne w zdaniu słowa poprzez ich podkreślenie głosem, intonacją, akcentem. Jeśli nawet nasze dziecko nie ma poważniejszych trudności w rozumieniu mowy, to i tak wolniej odbiera komunikaty słowne

  • używajmy raczej prostych i krótkich zdań; zdanie długie i złożone nie będzie zrozumiałe, a dodatkowo nie stanowi dla dziecka dostępnego wzorca do naśladowania

  • akceptujmy gesty, miny, których dziecko używa w celach komunikacyjnych, ale starajmy się sami powiedzieć w prostej formie to, co dziecko chciało nam przekazać

  • zwracajmy uwagę na samodzielne i spontaniczne słowa dziecka, ?podtrzymujmy je? (przedłużajmy ich trwanie), powtarzając po dziecku bezpośrednio, a potem do nich wracając. Może to być nawet prosty dźwięk, sylaba, która dla dziecka ma znaczenie

  • możemy dodawać jeszcze jedno słowo, rozbudowywać wypowiedź dziecka, lub objaśniać prostym, ale bardziej ?dojrzałym? wyrazem to, co powiedziało dziecko

  • czasem można więc delikatnie poprawić to, co powiedziało dziecko, nie zawsze wymagając powtórzenia poprawnej formy wyrazu

  • uczmy dziecko prostych słów zaczynając od sylab otwartych, w zabawie zachęcając do powtarzania, łącząc z gestem, mimiką, co ułatwia dziecku zapamiętanie

  • nie używajmy zmiękczeń, zdrobnień, które "zacierają" wyrazistość budowy słowa

  • słowo zawsze coś znaczy, pamiętajmy, żeby łączyć słowa - nazwy z konkretnymi zabawkami, przedmiotami lub obrazkami



    Motywacja, uwaga


  • do zabaw językowych trzeba wybierać odpowiedni moment, dziecko nie może być zmęczone, głodne, rozdrażnione

  • wiadomo, że chętnie "rozmawia" przed snem, podczas kąpieli lub w łóżku

  • obserwujmy indywidualne preferencje naszego dziecka, zapamiętujmy, kiedy jest najbardziej zainteresowane nauką

  • starajmy się o kontakt wzrokowy z dzieckiem, które powinno obserwować twarz, głównie usta mówiącego

  • dzieci o zaburzonym rozwoju mowy, często z różnych powodów nie lubią ćwiczeń przed lustrem

  • warto stosować różnorodne zabawki, pomoce, niektóre proste, ale bliskie dziecku, można wykonać ?wspólnymi siłami?

  • nagradzajmy dziecko za próby mówienia - np. klaszcząc, ciesząc się, chwaląc, nawet za minimalny sukces



    Emocje


  • podążajmy za dzieckiem, okazujmy mu cierpliwość, zrozumienie, życzliwość

  • akceptujmy jego ograniczenia, chwaląc starania , wzmacniając chęć komunikowania się z nami

  • słuchajmy go uważnie, nie wprowadzajmy atmosfery pośpiechu

  • zachęcajmy dziecko do okazywania uczuć, ale tez w miarę potrzeby chrońmy przed nadmiernymi emocjami, uczmy kontroli emocji szczególnie negatywnych (odwracanie uwagi, milczenie, odroczenie naszej reakcji

  • stwarzajmy sytuacje będące dla dziecka źródłem pozytywnych emocji



    Ważne


    Nie polegajmy wyłącznie na sobie, szukajmy pomocy u specjalistów. Są nimi: logopeda, psycholog, neurolog, audiolog, terapeuta integracji sensorycznej, nauczyciel rytmiki i inni.
    Oczywiście dobierajmy zajęcia z rozsądkiem. Bardzo ważny jest kontakt z grupa rówieśniczą, czyli przedszkole. 
    Dobrze jest mięć kogoś, komu możemy zaufać. Powinna być to osoba otwarta na sugestie i spostrzeżenia rodziców, nie ferująca zbyt szybkich diagnoz "wyroków".

 

  • Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję Pani Ani za wytyczne dla mojej mamy.

Grześ

Tagi: afazja
03:36, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 23 marca 2012
Afazja, czyli dzieci, które mówią po elficku

Witajcie!

Na stronie newsweek.pl 7 maja 2010 roku ukazał się artykuł o dzieciach afatycznych (http://spoleczenstwo.newsweek.pl/afazja--czyli-dzieci--ktore-mowia-po-elficku,57989,1,1.html). Pozwolę sobie go tu w całości skopiować. 


Nie mogą liczyć na naukę w klasach integracyjnych ani właściwą terapię, bo dla polskich urzędników nie istnieją. Dzieci z afazją. Dla rodziców "elfy".

Antoś jest przystojnym, sześcioletnim mężczyzną, o którym bez cienia przesady można powiedzieć, że jest prawdziwym szczęściarzem. Nie dlatego, że już widział w kinie najnowszy film animowany „Jak wytresować smoka”, czym chwali się, układając klocki. Antoś chodzi do szkoły skrojonej na jego miarę – Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego prowadzonego przez siostry felicjanki w Krakowie. Jedynego w Polsce, w którym od ponad pięćdziesięciu lat sztab specjalistów zajmuje się terapią zaburzeń mowy u dzieci z afazją.

Kolejka, żeby dostać się do ośrodka , jest długa, bo miejsc jest tylko sześćdziesiąt. Przyjmowane są dzieci z całej Polski w wieku od 4 do 10 lat. Antoś przyszedł do przedszkola w ośrodku dwa lata temu, był wtedy zalęknionym dzieckiem. – Mama przez pół roku codziennie czekała na niego pod klasą, by przechodząc z pokoju do pokoju, widział, że jest i że w każdej chwili może się do niej przytulić – opowiada dyrektor ośrodka, siostra Alina Ryś. Dziś Antoś pozwala mamie pójść do domu, bo czuje się już bezpiecznie. I choć ciągle mówi niewyraźnie, to postęp jest ogromny, bo wcześniej nikt go nie rozumiał.

Zanim Aneta Westrych, matka Antosia, trafiła z synem do ośrodka, przeszła gehennę. Nie miała pojęcia, że jej syn cierpi na afazję, bo o takich zaburzeniach mowy u dzieci mało kto słyszał. Głośno było o dysleksji, dysgrafii czy dysortografii, ale termin „afazja” padał najczęściej przy terapii osób dorosłych po wypadkach, jak w przypadku Sławomira Mrożka. „Dnia 15 maja 2002 roku przeżyłem udar mózgu, którego wynikiem była afazja. Afazja jest to częściowa lub całkowita utrata zdolności posługiwania się językiem, spowodowana uszkodzeniem niektórych struktur mózgowych” – napisał w książce „Baltazar. Autobiografia”.

Podobnie jak większość rodziców dzieci z zaburzeniami mowy typu afatycznego Aneta Westrych chodziła z synem od specjalisty do specjalisty, od logopedy do neurologa. Jeden z psychologów wystawił diagnozę: autyzm. – To dlatego, że Antoś nie rozumiał, o co go pyta i nie nawiązał z nim kontaktu – mówi matka. Na szczęście w tym samym czasie jeden z logopedów skierował ją do ośrodka felicjanek.

Dzieciom z afazją bardzo często jest stawiana błędna diagnoza – mówi logopeda Elżbieta Drewniak-Wołosz, która pomaga dzieciom z tym schorzeniem od ponad dwudziestu lat. – Stwierdza się u nich na przykład niedorozwój umysłowy, bo wykonują polecenia na opak, albo niedosłuch, bo często nie rozumieją, co się do nich mówi i nie wykonują ich wcale. Tymczasem afazja u dzieci może być spowodowana urazem mózgu, ale częściej bywa afazją rozwojową, której przyczyny nie są do dziś znane. Zaburzenia nie wynikają z opóźnienia umysłowego, porażenia mózgowego czy niedosłuchu.

Antosiowi buzia się nie zamykała , mówił cały czas. – Tyle że opowiadał historie w sobie tylko znanym języku, języku elfickim – żartuje mama. Najbardziej język polski przypominało słowo „papam”. Wypowiadał je, gdy chciał przejść i przepraszał, żeby go przepuścić. Reszta jego słownika składała się z krótkich poleceń: daj, spać, jeść, pić. To bardzo charakterystyczne dla dzieci z afazją. Prawidłowo przechodzą przez etap gaworzenia, ale kiedy później zaczynają mówić, są w stanie poprawnie nauczyć się tylko kilku prostych komend. Resztę dopowiadają w sobie tylko znanym dialekcie. Dlatego nie tylko mama Antosia nie rozumiała, co do niej mówi jej syn – żadna mama ani tata dziecka mówiącego po elficku nie jest w stanie go zrozumieć. – Pamiętam, jak syn kilka razy prosił mnie o coś, aż w końcu zdenerwował się, wziął kartkę papieru i narysował jogurt z łyżeczką – opowiada.

„Z jego ust wypływają magiczne zaklęcia. Jak dobrze, że prawdziwa miłość nie mówi słowami” – napisała o swoim synu w wierszu „Mój elf” Klaudia Fugiel, mama Olka.

Dzieci na pierwszy rzut oka niczym się nie różnią od zdrowych. Są ciekawe świata i ludzi. Ich problem polega na tym, że nie potrafią nawiązać kontaktu z tym światem. Zamiast na przykład powtarzać za panią: „Jedzie miś na wielbłądzie”, potrafią, jak jeden z uczniów w ośrodku, powiedzieć: „Miś jedzie na żebry” – co miało znaczyć: „Jedzie miś na zebrze”, bo między słowem „wielbłąd” i „zebra” chłopiec nie widział różnicy. Zamiast „łyżka” jest „widelec”, bo tu także dzieci nie widzą różnicy. Zamiast zeszytu podają książkę – bo nie odróżniają tych słów, podobnie jak mylą im się słowa takie jak „chleb” i „bułka”. Nie mówiąc o tym, że mają olbrzymi problem z artykulacją najprostszych sylab.

W szkole szybko dowiadują się , że są gorsze. Jeden z uczniów, który trafił do ośrodka ze szkoły dla dzieci zdrowych, bił się piąstkami po głowie, bo tego nauczyły go dzieci, kiedy nie mógł się z nimi porozumieć. Traktowały go jak klasowego głupka, a on tę rolę musiał zaakceptować, żeby przetrwać w nieprzyjaznym środowisku. – Niepotrzebnie zapisałam Antosia do przedszkola dla dzieci, które z mówieniem nie miały żadnego kłopotu – wspomina Aneta Westrych. – Tam zaczęła się jego izolacja. Kiedyś widziałam przez firankę, jak próbował podejść do dzieci, ale po chwili zrezygnował i poszedł bawić się sam. Serce mi pękało, ale nic nie mogłam zrobić – dodaje.



Na domiar złego rodzice, żeby pomóc dzieciom, muszą walczyć z bezdusznością urzędników i biurokracją. Mają coraz większe problemy, by zgodnie z prawem umieścić je w ośrodku, klasach integracyjnych i zapewnić specjalistyczną opiekę. A to dlatego, że rozporządzenie MEN z 2005 roku pominęło afazję jako zaburzenie dające podstawę do ubiegania się o specjalne traktowanie dzieci z tym schorzeniem w polskim systemie oświaty. – Nasze dzieci zostały uznane za zupełnie zdrowe, choć zaburzenia mowy o typie afatycznym są uznane przez WHO jako jednostka chorobowa – mówi Urszula Kucy, mama Przemka.

Specjaliści szli rodzicom na rękę – zamiast pisać: „dziecko z afazją rozwojową”, pisali w orzeczeniu do ośrodka czy klas integracyjnych „dziecko z zaburzeniami zachowania”. – Jednak od zeszłego roku przepisy zaostrzyły się na tyle, że nasi wychowankowie już nie mogą ubiegać się o miejsca w klasach integracyjnych – mówi dyrektor ośrodka siostra Alina Ryś. – Wspólnie z krakowskimi poradniami i Polskim Związkiem Logopedów walczymy teraz o prawa dla tych dzieci. Choć o ich problemach jedna ze współzałożycielek ośrodka, dr Zofia Kordyl, pisała w latach 60. – dodaje.

W odpowiedzi na liczne pisma do MEN z prośbą o pomoc rodzice często słyszą zarzut, że kiedy dzieci z afazją dostaną orzeczenie o schorzeniu, będą żyły z piętnem. – Zarzut stawiają ludzie, którzy z takimi dziećmi nigdy nie mieli do czynienia – denerwuje się Aneta Westrych. Tym dzieciom nie jest potrzebna kosmetyczna korekta artykulacji niektórych głosek, tylko kompleksowa terapia. Wiele z nich do końca życia będzie mieć problemy z pisaniem i czytaniem lub nauką języka obcego.

Nie dostałam odpowiedzi z MEN, dlaczego ministerstwo boi się uznać afazję za schorzenie wymagające specjalnego traktowania dzieci w szkołach. Tym bardziej że nie ma tu żadnej furtki, jak w przypadku dzieci z dysleksją, do nadużywania orzeczeń. Wystarczy porozmawiać z jakimkolwiek dzieckiem z afazją, żeby mieć pewność, że nie nadaje się do szkoły publicznej. – W każdej szkole już od września będzie zespół powołany do tego, żeby pomagać w specyficznych trudnościach edukacyjnych uczniów – zapewniła mnie tylko Bożena Skomorowska z biura prasowego resortu edukacji. W tym zespole mają być logopeda i psycholog. I pewnie to wystarczy, ale dla dzieci, które wymagają lekkiej korekty zachowania czy artykułowania wyrazów.

Właśnie tego, że ich dzieci zostaną wrzucone do jednego worka ze wszystkimi problemami nauczania w szkole, matki boją się najbardziej. – My nie walczymy o przywileje dla naszych dzieci, my walczymy o prawo do właściwych form terapii i nauki – mówi matka Przemka Urszula Kucy. I zapowiada, że jeśli trzeba będzie, odwołają się do Trybunału w Strasburgu. Razem z innymi zdesperowanymi rodzicami zakłada stowarzyszenie, aby walczyć o prawa dla swoich dzieci.

– Jest pomysł, żeby na lekcji dzieci podnosiły obrazki z komendami – mówi matka Antosia. – Przecież to śmieszne, nauczyciel na ogół nie ma czasu dla dzieci w pełni zdrowych. Jak ma go znaleźć, żeby specjalnie pochylić się nad dziećmi, które podnoszą obrazek z rysunkiem? Poza tym takiemu dziecku, któremu wciska się do ręki piktogram, zabiera się jednocześnie szansę na naukę mówienia. Zabiera mu się prawo do edukacji. I koło się zamyka.

Nauka w klasie integracyjnej kosztuje państwo więcej, ale inwestycja się opłaca, bo dzieci kiedyś dorosną i zamiast iść na renty inwalidzkie, pójdą do pracy. – Jeśli pomożemy tym dzieciom odpowiednio wcześnie, ich kariery zawodowe często później nie różnią się od karier dzieci, które takich problemów nie miały. Mamy wśród wychowanków wielu absolwentów szkół średnich, a nawet wyższych uczelni – mówi siostra Alina Ryś. – Ale co będzie dalej, nie wiemy, dzisiaj według MEN dzieci z afazją w Polsce nie ma.

Dlatego można powiedzieć o Antosiu, że jest prawdziwym szczęściarzem. Urodził się, zanim reformy minister Katarzyny Hall zaczęły zagrażać dorobkowi ośrodka, w którym z powodzeniem od wielu lat prowadzona jest terapia dla dzieci z afazją. Ale nawet takim szczęściarzom jak Antoś czasem noga musi się powinąć. Jeśli minister będzie dalej twierdzić, że chłopiec nie ma afazji i nie potrzebuje orzeczenia, choroba Antosia nie zniknie. Tylko nie będzie mógł uczyć się w szkole, w której czuje się dobrze.

Po naszym artykule Ministerstwo Edukacji Narodowej wyjaśniło, że dzieci z afazją typu ekspresyjnego będą mogły otrzymać orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego ze względu na niepełnosprawność ruchową. Zaświadczenia takie będą wydawać zespoły orzekające działające w ramach publicznych poradni psychologiczno-pedagogicznych.

Violetta Ozminkowski

 

pozdrawiam

Gosia-mama

sobota, 17 grudnia 2011
Podziękowania

Witajcie!

Dziś będzie o słowie dziękuję. Należy się ono dwóm firmom - Ortograffiti (http://www.ortograffiti.pl/  i wydawnictwu Didasko (http://wydawnictwo.didasko.pl/). 

Ale od początku. Jako typowy afatyk nie mogę zostać dyslektykiem ani innym dysem (przynajmniej według naszego MENu - takie przepisy) i chociaż mam kłopoty z napisaniem podstawowych słów, zaświadczenia o dysleksji nie dostanę. Wiąże się to z tym, że afazja spowodowana jest uszkodzeniem mózgu, a dyslektyk nie może mieć takowych uszkodzeń. Moja mama już się wszystkiego dowiedziała i póki co takie są przepisy.

Jednak mama wynalazła stronę o ortografii, dyslekcji, dysgrafii, dysortografii i symptomach dyslekcji czyli stronę http://www.ortograffiti.pl/. Na tych książkach pracuję już w szkole z moją panią pedagog, bardzo przypadły mi do gustu. Nawet nie wiecie jakie było wczoraj moje zdziwienie, gdy mama pokazała mi wielką pakę. A co w środku - pakiet do I i II klasy, alfabet sensoryczny, wielka maskotka i to wszystko z Bratkiem! Dostałem swoje własne książeczki do ćwiczeń w domu. Naprawdę nie wiem jak to moja mama załatwiła, ale teraz nie tylko w szkole mogę ćwiczyć ortografię. Od dziś uczę się w domu, by w przyszłości nie mieć za dużo problemów z językiem polskim. 

Ale to jeszcze nie wszystkie niespodzianki piątkowego dnia. Wieczorem kurier przyniósł kolejną wielką pakę - specjalnie dla mnie. W środku znalazłem książeczki do I klasy firmy Didasko (http://wydawnictwo.didasko.pl/). W pudle był podręcznik , ćwiczenia matematyczne, szablony do pisania, karty pracy i nawet kalendarzyk dla mamy. Muszę Wam powiedzieć, że podręcznik z Didasko jest genialnie zrobiony - akurat dla mnie. Litery są głównie drukowane, podzielone na kolorowe sylaby, zdjęcia duże i kolorowe. Już nie mogę się doczekać aż będę pracować z tą książką.

No, ale miało być o słowie dziękuję

zatem

DZIĘKUJĘ dwóm Wydawnictwom za prezenty

DZIĘKUJĘ za, że są tak dobrze zrobione

DZIĘKUJĘ za Wasze dobre serduszko

 

Jak tylko zacznę na nich pracować to będę Wam zdawał relacje - o ile zechcecie o nich poczytać.

 

ortograffitididasko

 

pozdrawiam Was przedświatecznie

Grześ

piątek, 16 grudnia 2011
Afazja u dzieci

Witajcie!

Dzisiaj znowu będzie o afazji. Znalazłam ciekawy artykuł na stronie logopedia.pl (http://logopeda.pl/zaburzenia-mowy/Afazja-u-dzieci,218). Napisała go Pani Lidia Kotlińska-Szulc, logopeda i neurologopeda zarazem. Miłej lektury.


Jeśli dziecko ma problem z artykułowaniem dźwięków lub zniekształca słowa może się okazać, że jest to afazja. Szybka interwencja specjalisty jest w takiej sytuacji niezbędna, wiec trzeba być czujnym i zdecydowanym.

W przypadku dzieci trudno jest mówić o afazji, ponieważ w zależności od tego kiedy nastąpiło uszkodzenie mózgu, dziecko mogło jeszcze nie nabyć umiejętności mówienia. Jeśli jednak uszkodzenie mózgu nastąpiło później niż w okresie prenatalnym lub tuż po porodzie, czyli po nabyciu przez dziecko umiejętności mówienia, to mamy do czynienia z afazją dziecięcą. 


Trudności z jakimi spotykają się afatyczne dzieci

Dziecko afatyczne nie potrafi posługiwać się językiem, bardzo wolno czyta i pisze. Sama nauka sprawia mu ogromną trudność, a ponadto nie rozumie znaczenia prostych wyrazów. W takiej sytuacji bardzo ważne jest wczesne rozpoznanie objawów afazji. Dzieci te trzeba nauczyć mówienia, rozumienia wyrazów oraz koncentracji uwagi. Pewnym jest, że takie maluchy potrzebują pomocy specjalistów. Jeśli trafiają do nich zbyt późno, to do tego momentu nie mają łatwego życia, szczególnie w placówkach oświatowych. Kiedy uczą się w szkole masowej, bywa, że słyszą tylko przykre rzeczy, ponieważ nie nadążają za rówieśnikami. Są wytykane palcami, uznawane za głupie i niedorozwinięte.

Rodzicu, bądź zdecydowany!

Lekarz pierwszego kontaktu zazwyczaj określa takie zaburzenie jako „ciężką mowę” i tłumaczy rodzicom, że dziecko z tego wyrośnie. Dobrze, gdy opiekunowie nie dają za wygraną i stawiają na swoim, czyli proszą o bardzo dokładne badanie, co nie jest rzeczą łatwą w przypadku dzieci afatycznych.

Objawy afazji

Jeśli mamy do czynienia z afazją dziecięcą, czyli kiedy doszło do uszkodzenia mózgu po nabyciu mowy (np. u dziecka 6-7-letniego), pojawiają się:

  • trudności z wytwarzaniem dźwięków;
  • zniekształcenia słów;
  • przestawki głoskowe;
  • zamienianie dźwięków lub opuszczenia głosek.



Dochodzi również do zaburzeń w nazywaniu przedmiotów oraz poszukiwaniu odpowiedniego słowa. Wypowiedzi takiego dziecka są krótkie, pojawiają się błędy w budowie zdania, występują również zaburzenia w orientacji przestrzennej. Rozumienie mowy jest zachowane, ale często przy zaburzeniach mowy występują także zaburzenia zachowania – wybuchy złości, nadmierna drażliwość i agresja.

Afazja i alalia

Kiedy mamy do czynienia z młodszym dzieckiem mówimy wtedy o niedokształceniu mowy o typie afazji. W takiej sytuacji rozwój języka został przerwany, mowa miała możliwość wykształcenia się tylko częściowo i dlatego zaburzenia te zależą od czasu, kiedy nastąpiło uszkodzenie mózgu.

Jeśli jednak zaburzenie wystąpiło przed upływem 1 roku życia, wówczas mówimy o alalii, czyli zaburzeniu mowy, powstającym w wyniku uszkodzenia mózgu jeszcze przed opanowaniem mowy, z zachowaniem prawidłowego słuchu. Dzieci, które mają alalię porozumiewają się za pomocą gestów czy onomatopei. Z czasem opanowują słownictwo, porozumiewają się mową, ale jest ona jednak niewyraźna.

Wraz z alalią występują:

  • zaburzenia myślenia pojęciowego;
  • zaburzenia pamięci;
  • opóźnienie rozwoju psychomotorycznego;
  • zaburzenia lateralizacji, czyli określenia dominacji strony;
  • zaburzenia emocjonalne.



Zatem bardzo ważny jest wiek, kiedy nastąpiło uszkodzenie mózgu u dzieci, jakie miejsce zostało zmienione oraz jakie przyczyny doprowadziły do konkretnych objawów. 

Literatura:
Minczakiewicz E., Mowa-Rozwój-Zaburzenia-Terapia, Kraków 1997
Spionek H., Zaburzenia rozwoju uczniów a niepowodzenia szkolne, Warszawa 1981
Szumska J., Metody badania afazji, Warszawa 1981

 

pozdrawiam Was

Gosia-mama

sobota, 26 listopada 2011
Nasz osobisty afatyk!

Witajcie!

Dziś Wam opowiem o naszym afatyku Grzesiu. Będzie to opowieść matki, która czasem już ma wszystkiego dość, ale nie ma rady-trzeba ciągnąć ten wózek dalej:)

Grześ przez ostatnie lata zrobił naprawdę wielkie postępy jeżeli chodzi o mowę, można się z nim dogadać. I to nie tylko my, rodzice, załapujemy o co mu chodzi, powoli też obcy łapią jego język. Grześ jak nie umie czegoś powiedzieć lub mówi w sposób niezrozumiały, to pokazuje lub prowadzi za rękę i nachalnie wskazuje o co mu chodzi:). Czasem też rysuje. Pewnie musi być to dla niego frustrujące, przecież mówi, a nikt go nie rozumie. To tak, jakbyśmy pojechali do obcego kraju, coś mówili (no przecież braliśmy lekcję chińskiego, wiemy jak to powiedzieć) a wszyscy patrzą na nas jak na UFO. Gdy po raz setny tłumaczy mi mój pierworodny coś tam i ja nie łapię - wkurzamy się, Grześ na mnie, a ja na swoją bezsilność.....ale ciągniemy ten wózek dalej.

Grześ od jakiegoś roku (lub dłużej) pyta się "co to?". Pytanie bardzo ważne w rozwoju dziecka,ale jak się słyszy setny raz "co to?" można się zdenerwować. Młody nie pyta się tylko o rzeczy,  których nie zna, on się pyta o WSZYSTKO!!!! Co to czarna kredka, co to jabłko, co to pilot itd. Oczywiście zna odpowiedzi, ale przyjął sobie chyba za punkt honoru nauczyć mnie cierpliwości. Koleżanka mnie uświadomiła, że kolejnym pytaniem będzie "dlaczego"....chyba wówczas zafunduje sobie kolorek na włosy, bo siwa będę totalnie .....ale ciągniemy ten wózek dalej.

Nie tak dawno chwaliłam się Wam, że Grześ potrafi się sam podpisać...guzki, już nie potrafi. Załamałam się totalnie, bo byłam pewna, że już zakodował te 5 literek. Teraz od początku uczymy się pisać GRZEŚ. Nasza logopedka chciała byśmy się uczyli stosunków przestrzennych - prawy górny róg, lewy dolny. Niestety, Grześ zapomniał już jak wskazać na rysunku na dole czy na górze. Wracamy do podstaw, chociaż wydawało się nam, że to już ma opanowane....trudno, ciągniemy ten wózek dalej.

Ale afatyk dostarcza nam też uśmiechu i radości. Grześ potrafi powiedzieć, że mnie nie lubi, bo zagoniłam go do lekcji (kiedyś byłoby to nie do pomyślenia, by powiedział o swoich uczuciach), wspomni też czasem, że kocha brata czy poprosi obcą panią o pomoc. Codziennie coś nowego poznaje, codziennie my też dowiadujemy się czegoś nowego o naszym dziecku.... i tak razem ciągniemy ten wózek zwany wychowaniem i rehabilitacją

w imieniu swoim i męża

Gosia-mama

 

ps. tak mnie olśniło, że niektórzy mogą sądzić, że tego bloga pisze Grześ i po co ja go rehabilituję, skoro chłopak tak "mądrze" pisze. Tak w kwestii informacyjnej, to bloga pisuję ja, z tym że czasem mi łatwiej opisać życie Grzesia z jego perspektywy.

 

afatyk

czwartek, 10 listopada 2011
Forum AFAZJA

Witajcie!

Jak to mawia bardzo bliska mi osoba "w kupie raźniej" i "kupy nikt nie ruszy":) Musicie przyznać, że coś w tym jest. Idąc tym torem rozumowania postanowiłam poznać inne mamuśki, które też borykają się z afazją swojego dziecka. Jednak wcale nie tak prosto znaleźć małego afatyka w okolicy miejsca zamieszkania. Ale od czego jest Internet. Globalna wioska bardzo się przydaje, daje możliwości poznania osób, których bym w realu nie poznała.

Założyłam na forum Gazety.pl nowe forum afazja ( Forum > Prywatne > Dziecko > Zdrowie > afazja). Jest już na nim kilka mam i razem wymieniamy się poglądami. Zapraszamy również innych rodziców afatyków na pogaduszki. U nas dogadasz się z każdym, bo z własnym afatykiem to nie zawsze:) Forum jest zamknięte, ale wystarczy zapukać -  otworzymy.

pozdrawiam Was i zapraszam

Gosia-mama

 

logo

czwartek, 27 października 2011
Afatyk i czas

Witajcie!

Dziś znalazłam bardzo ciekawy artykuł w Internecie, który chciałam Wam tu przedstawić (artykuł ze strony http://psychologia.studentnews.pl/s/258/7799-Psychologia-newsy/20514-Mowa-zegarowa-przyspiesza-prace-mozgu.htm).

 

Mówić uczymy się od wczesnego dzieciństwa. To, jak mówimy i co rozumiemy z mowy innych, jest nie tylko podstawą kontaktów międzyludzkich, ale też wyznacznikiem naszego miejsca w społeczeństwie. "Zaburzenia funkcji językowych mogą być prawdziwym dramatem" - mówi prof. Elżbieta Szeląg, neurologopeda, kierownik Pracowni Neuropsychologii Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN im. M. Neneckiego w Warszawie.

"We współpracy z zespołem dr Marca Wittmanna z Ludwig-Maximilians-Universität w Monachium, przygotowujemy propozycję terapeutyczną dla osób z takimi zabirzeniami" - podkreśla badaczka.

"No bo jak człowiek, na przykład po udarze, ma zaakceptować fakt, iż nagle nie może porozumieć się z bliskimi? Problem dotyczy też osób z urazem mózgu, chorych po operacjach neurochirurgicznych, a także dzieci, które mają problemy z przyswojeniem języka" - dodaje.

 

MILCZĄC MOŻNA ĆWICZYĆ MOWĘ

Zaburzenia czynności ekspresji i rozumienia mowy, tzw. afazje, mogą dotknąć nas z różnych powodów. W wielu przypadkach leczy się je klasycznymi metodami logopedycznymi. Niestety, u części osób, mimo wysiłku zainteresowanego i zapału terapeuty, nie dają one zadowalających efektów.

 

"Opracowaliśmy więc metodę alternatywną. Oparta jest na pewnych regułach czasowych, kształtujących nasze językowe porozumiewanie się" – wyjaśnia prof. Szeląg.

 

Mowa, co oczywiste aczkolwiek rzadko uświadamiane, to proces dziejący się w pewnej skali czasowej. Wypowiedź rozwlekła lub zbyt szybka jest trudniej przyswajalna niż ta o odpowiednim tempie. Mowa monotonna, pozbawiona choćby krótkich przerw (np. odczytywane z kartki przemówienie sejmowe) trudniej do nas dociera, niż żywa wypowiedź spontaniczna, podlegająca uniwersalnym regułom czasowym.

 

"Choć nie uświadamiamy sobie tego, mówimy +paczkami+ słów: mniej więcej trzy sekundy mowy, przerwa, znów mowa i tak na zmianę. Pauzy pozwalają słuchaczowi przyswoić docierające do niego informacje. Co ciekawe, w tym samym trójsekundowym oknie mieszczą się nie tylko +paczki słów+, ale również gesty służące komunikacji niewerbalnej, jak uścisk dłoni na powitanie" – przekonuje neurologopeda.

 

Trójsekundowe okno nie jest jedynym istotnym dla kontaktów międzyludzkich. Z punktu widzenia terapii afazji, interesujące jest inne, znacznie krótsze – 40-50-milisekundowe. W oknie tym mieści się dokładnie jedna głoska z grupy tzw. głosek zwartych, m.in.: p, b, t, d. To właśnie z ich rozumieniem afatycy najczęściej mają problem. Dlaczego? – Odpowiedź jest bardzo prosta: głosek tych nie można przedłużyć, ponieważ nie pozwala na to aparat mowy. Dźwięk trwa 40-50 ms i dokładnie tyle czasu ma afatyk na jego rozpoznanie. Jeśli nie zdąży, nie rozróżni par słów typu: półka – bułka, tomek – domek, grę – krę.

 

"Uszkodzenia mózgu, niezależnie od ich mechanizmu, często zaburzają zdolność do czasowego opracowywania informacji. Dochodzi do spowolnienia pewnych funkcji. W największym uproszczeniu można powiedzieć, że afatycy nie nadążają z rozpoznaniem głosek. Opracowywana przez nas metoda ma służyć przyspieszeniu pracy ich mózgów" – wyjaśnia prof. Szeląg, polski koordynator międzynarodowych badań pt. „Nowe horyzonty w terapii afazji: percepcja i subiektywne przeżywanie czasu u pacjentów z afazją”.

 

"Nasi pacjenci podczas treningu milczą i nie słuchają żadnej mowy, mimo to ich nstępuje poprawa ich zdolności językowych" mówi naukowiec.

 

PRZYSPIESZYĆ PRACĘ MÓZGU

Pomysł na polsko-niemiecką terapię zrodził się dzięki odkryciu zależności między zdolnością rozróżniania głosek, a zdolnością rozróżniania dwóch krótkich, następujących po sobie dźwięków.

 

Oto przykład.

Jeśli osobie zdrowej zaprezentuje się dwa następujące po sobie natychmiast różne dźwięki, to odbierze je ona jako jeden dźwięk, ponieważ nastąpi tzw. fuzja dżwięków. Jeśli jednak pomiędzy nimi nastąpi przerwa nie krótsza niż 5 ms, badany zarejestruje oba dźwięki, chociaż nie będzie w stanie określić ich kolejności (który był pierwszy: wyższy czy niższy). Takie rozróżnienie, jak udało się zaobserwować po przebadaniu ok. 100 zdrowych osób, staje się możliwe dopiero przy przerwie trwającej nie mniej niż 40-50 ms (to czas zbliżony do trwania głoski zwartej).

 

A co z osobami chorymi? "Jeśli poprosi się afatyka o wykonanie podobnego zadania, będzie on potrzebował pauz znacznie (dwu-, trzy-, a nawet czterokrotnie) dłuższych, bowiem jego mózg pracuje wolniej niż u  zdrowego człowieka.

 

"Osobie po udarze można zaproponować trening zwiększający tempo opracowywania informacji. W naszym modelu badawczym zapraszaliśmy chorych ośmiokrotnie na sesje treningowe, trwające po ok. 45 minut. Przez ten czas wykonywali oni różne ćwiczenia, m.in. wsłuchiwali się w dźwięki i rozróżniali ich kolejności. Z sesji na sesję skracał się czas koniecznej przerwy między bodźcami. Równocześnie zdolność rozróżniania głosek znacznie sie poprawiała" – opowiada prof. Szeląg.

 

"Niektórzy pacjenci odczuwali taką poprawę, że prosili o przedłużenie treningów. Niestety, nie wszystkich chętnych jesteśmy w stanie zaprosić do udziału w badaniach. Nie jesteśmy placówką leczniczą, lecz ośrodkiem naukowym, więc przyjmujemy  tylko tych, którzy spełniają określone kryteria. Typuje ich dr Joanna Seniów z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz klinicyści z innych stołecznych szpitali.

 

W ramach trwającego trzy lata grantu, prof. Szeląg, wraz z doktorantką mgr Anetą Szymaszek, opracowały pierwszy w Polsce zestaw testów („Test do badania słuchu fonematycznego u dorosłych i dzieci”, GWP 2005) do kompleksowych i powtarzalnych badań funkcji rozumienia mowy (książka wraz z płytą CD). Trwają też prace nad popularyzacją opracowanej metody terapeutycznej.

 

"Wsłuchiwanie się w wysokie i niskie powtarzające się dźwięki, czego wymaga opracowana metoda, nie jest zbyt atrakcyjne dla chorego. Zniechęca to do kontynuowania ćwiczeń. Pracujemy nad czymś w rodzaju gry komputerowej, trenującej czasowe opracowywanie informacji. Powinna ona trafić do domów osób z afazją oraz do placówek terapeutycznych" – planuje prof. Szeląg.

 

Kiedy się to stanie? "Wtedy, gdy będziemy mieli środki na opłacenie informatyków, grafików, wydawnictwa. Szkoda byłoby, by nasza terapia zamiast trafić do potrzebujących, miała się stać tylko  ciekawostką naukową" - uważa badaczka.

 

Polsko-niemieckie badania wykazały skuteczność terapii również w przypadku afatyków niemieckich, a więc władających językiem innym niż polski, zarówno pod względem struktury, jak i brzmienia. Sugerowałoby to, iż program bazuje na uniwersalnym mechanizmie mózgowym, niezależnym od języka. Czy rzeczywiście?

 

"Nawiązaliśmy już współpracę z Uniwersytetem w Pekinie. Język chiński ma zupełnie inną strukturę niż języki nasze, europejskie. Czy nasza terapia i tam mogłaby pomóc? Zobaczymy! Na tym jednak nie koniec naszych zainteresowań. Pozostaje pytanie, czy trening czasowy nie ma bardziej wszechstronnego wpływu na procesy zachodzące w naszych mózgach, czy nie wpływa też na poprawę innych funkcje, czy po prostu, mówiąc kolokwialnie, po takim treningu nie zaczynamy szybciej myśleć? Na te pytania z naszymi niemieckimi kolegami z pewnością spróbujemy poszukać odpowiedzi. Ale to jeszcze przyszłość" – zdradza prof. Elżbieta Szeląg.



pozdrawiam Was

Gosia-mama

 
1 , 2
1% małe zdjęcie