RSS
sobota, 23 stycznia 2016
Przez długopis do mózgu.

Witajcie Kochani!

Dzisiejszy mój wpis będzie bardziej skopiowaniem mega ważnego artykułu o wyższości pisania ręcznego nad komputerowym. Znalazłem go jakiś czas temu na stronie Psychologia-Społeczna. pl (http://www.psychologia-spoleczna.pl/aktualnosci/1679-przez-dlugopis-do-mozgu.html) i wkleję go tu w całości ku pamięci Waszej i mojej. 

 

pierwsze twórcze próby

 

Zdarzyło Ci się, że nie byłeś w stanie odczytać tego, co sam napisałeś? Że nauczyciel negatywnie ocenił czytelność Twojej pracy? Pamiętasz czas, kiedy stosowaną karą było stukrotne przepisanie zadanej formuły? Powyższe sytuacje nie mają już miejsca. Dwudziesty pierwszy wiek to stulecie rozwiązań i ułatwień skupionych wokół rozwoju technologii. Czy to dobrze? Nie do końca.


przyjaciele

Pisanie ręczne staje się umiejętnością zagrożoną zanikiem. W szkołach jedynie do pewnego momentu uczeni jesteśmy pisania przy pomocy długopisu i pióra. Dzieci z wcześnie stwierdzoną dysleksją lub dysgrafią mają prawo do korzystania z komputerów podczas zajęć. Na późniejszych etapach edukacji normą jest, by prace pisemne oddawać w postaci druku, a nawet wysyłać w wersji elektronicznej. Zupełnie normalnym widokiem jest sala wykładowa wypełniona monitorami komputerów i dźwiękiem używanych klawiatur. Istnieje przynajmniej kilka powodów, dla których nie należy rezygnować z ręcznego pisania.

 

jajo


Zastanawiasz się, jaka jest przewaga odręcznego notowania? Przecież technologia oszczędza czas, wysiłek, ogranicza możliwość popełnienia błędu. Naukowcy odkrywają, że nauka pisania jest ważnym narzędziem dla rozwoju poznawczego, szczególnie w treningu mózgu w specjalizacji funkcjonalnej. Pisanie angażuje kilka zmysłów (wzrok, dotyk, czasami słuch) i koordynuje je. Rozwinięta koordynacja senso-motoryczna jest podstawą zapobiegania oraz terapii dysleksji. Pisanie przy użyciu ręki i długopisu synchronizuje myślenie, ruch i zmysły. Neuroobrazowanie pokazuje, że podczas nauki pisania ręcznego, w mózgu koaktywuje się o wiele więcej obszarów, niż podczas pisania na klawiaturze.


szlaczki


Wiele korzyści płynących z pisania ręcznego wynika z samego mechanizmu rysowania liter. Badacze z Indiana University zaangażowali grupę niepiśmiennych pięciolatków w naukę pisania. Dzieci podzielono na dwie grupy i podano im dwie różne instrukcje. Jedna grupa miała uczyć się poprzez podejmowanie samodzielnych prób rysowania znaków, druga miała jedynie obserwować prezentowany materiał. Podczas całego badania dzieci poddane były EEG. Okazało się, że podczas nauki obszary mózgu odpowiedzialne za czytanie oraz struktury z nimi powiązane były aktywne jedynie u badanych, którzy podejmowali praktyczne próby pisania.

 

Kredziaki


Inne badanie wskazuje na wyjątkową relację ręka-mózg podczas tworzenia myśli i pomysłów. Virginia Berninger, profesor z University of Washington, przeprowadziła badanie na uczniach drugiej, czwartej i szóstej klasy szkoły podstawowej. Wyniki pokazały, że dzieci, które pisały esej ręcznie, używały większej liczby słów, notowały szybciej i prezentowały więcej pomysłów niż uczniowie piszący na klawiaturze.


 auto

 

Korzyści płynące z odręcznego pisania są porównywalne z podejmowaniem lekcji gry na instrumencie. Nie wszyscy mają możliwość podjęcia edukacji muzycznej, każdy za to ma dostęp do kartki i ołówka. Może dzieci niekorzystające na co dzień z komputera nie tracą tak wiele, jak mogłoby się wydawać. Dwudziestego trzeciego stycznia wiele szkół w USA obchodzi Narodowy Dzień Ręcznego Pisania (National Handwriting Day). Tradycja ta zdecydowanie mogłaby stać się międzynarodową.


litera T

 

Pisanie ręczne jest męczące podobnie jak malowanie, wyklejanie i robótki ręczne. Ale dzięki swojej ciężkiej pracy, namalowaniu tysięcy obrazków, pokolorowaniu setek kolorowanek, ćwiczeniu godzinami szlaczków i literek obecnie potrafię PISAĆ DRUKOWANYMI LITERAMI. Gdy zaczynałem swoją przygodę z kredkami to głównie je łamałem, teraz potrafię napisać to, co chcę. I chociaż czasem się mylę (ale wszak ten się nie myli, kto nic nie robi) to umiem już bardzo dużo i każdego dnia uczę się kolejnych rzeczy. I to wszystko też dzięki pisaniu ręcznemu. Czyli polecam i Was zachęcam do tego samego - piszmy :)

 

Wasz rozpisany Grzegorz

05:53, ja-olsztyn32
Link Komentarze (5) »
czwartek, 21 stycznia 2016
Dzień Babci i Dziadka

Witajcie Kochani!

Pozwólcie, że dzisiaj nie będzie ani o mnie, ani o Kubie, ani nawet o naszych zwierzakach. Dziś będzie o Babciach i Dziadkach.

 

obraz dla Babć

 

Sami wiecie, że gdyby nie Babcie i Dziadkowie to nie byłoby rodziców i oczywiście mnie i Kuby. Zatem właśnie z okazji Ich święta życzymy Im:

  • pociechy z Wnuków i Wnuczek
  • zdrowia, bo podobno w tym wieku trzeba o zdrowie dbać
  • pieniędzy na leki
  • uśmiechu, bo gdyby pieniędzy zabrakło to chociaż to zostanie
  • zdrowych oczu, żebyście mogli nam czytać bajeczki
  • sprawnych dłoni, abyście w każdej chwili mogli z nami robić pizzę/wbijać gwoździe w deskę
  • kondycji, byście nas dogonili jak uciekniemy
  • zrozumienia dla rodziców, oni kiedyś będą Was słuchać
  • dużo pustych ścian na nasze arcydzieła
  • dużo czasu na wycieczki - te bliskie i te dalekie
  • oraz spełnienia marzeń wszelakich lub chociaż tego 1

 

Drogie Babcie i Drodzy Dziadkowie - wszystkiego najlepszego !!!!

 

szerokiej drogi dla Dziadków

 

A Wy pamiętaliście o swoich Dziadkach ?

 

pozdrawiamy

wnuki Grześ i Kuba

 

P.S. Prywata na koniec - pozdrowienia dla Cioci Justynki D.-P. :) 

07:36, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 stycznia 2016
Mamy Dziecko i inne nowości

Witajcie Kochani!

Wybaczcie, że tak długo nie pisałem, ale mamy Dziecko na wychowaniu i jakoś czasu brak. Jak to jakie Dziecko? No przecież Odi, szczeniak to też dziecko, tylko psie.

 

Odi na spacerze

 

Mówię Wam, Odi przestawiła nasz dom do góry nogami. No może nie dosłownie, ale w przenośni to już na pewno. Na dzień dobry postanowiła, że to ona będzie rządziła kotami, a nie one nią. Nermal profilaktycznie unikał jej parę tygodni, natomiast Garfield stwierdził, że postara się zaprzyjaźnić. To jest szorstka przyjaźń. Kociak stracił trochę futra, psiak postał kilka razy po uszach z pazura - dogadywanie się trwa.

 

sen to zdrowie

 

Szczeniak ja to szczeniak, jeszcze nie wie gdzie jest toaleta. Od początku pobytu Odi była uczona, że toaleta jest na zewnątrz a nie wewnątrz. Sami jednak rozumiecie, że przyimki dla takiego maleństwa to czarna magia, zatem nie od razu dziewczyna załapała.

 

przyłapana :)

 

Zanim Odi się u nas pojawiła mieliśmy dywan. Może nie był super ładny, ale tworzył klimat i dawał ciepło wewnętrzne naszemu domostwu. Po jakiś 2 tygodniach pobytu suni dywan został oficjalnie wywalony poza naszą posesję i wtedy mama odetchnęła. Mogła się pogrążyć w sprzątaniu. Słyszałem jak mówi, że w życiu tak często nie sprzątała podłogi jak teraz. No widzicie jak to fajnie mamy z Odi :).

 

i znowu śpi

 

Ale nie myślcie sobie, że tylko mama zajmuje się Odi. Co to to nie. Razem z tatą pomagamy jej w tym wychowaniu i wychodzimy z psiną na spacery. Co prawda kiedyś się zdziwiłem jak mnie mama poprosiła, żebym wyszedł na spacer. "Przecież już dzisiaj byłem." I wtedy doszło do mnie, że spacery z psem są kilka razy dziennie. Bez względu na pogodę oczywiście.

 

spacerek

 

Najbardziej lubię jednak gdy idziemy we 4 na spacerek. Zabieram oprócz Odi Kubę i mamę i idziemy na długi spacer. Wtedy to dopiero jest radość i poznawanie okolicy. Przez Odi oczywiście, nie przez nas :). Podczas jednego z ostatnich naszych spacerków Kuba namiętnie jadł śnieg. Sami rozumiecie - biały, czysty, tylko do jedzenia. Mama na niego krzyczała, żeby nie jadł i groziła, że będzie chory. "Nie będą chory" odpowiadał Kuba i znowu wcinał śnieg. "Będziesz jadł pigwę jak będziesz chory". "Nie będę". I co się okazało. Kuba jest chory, ale pigwy nie je:). Czasem warto słuchać rodzicielki.

A ja mam znowu wolne od szkoły.

 

radosc na sniegu

 

Nie mogę narzekać na nudę. Ale w domu nie mieszka tylko Odi. Jest przecież jeszcze Garfield i Nermal. Trzeba się z nimi pobawić, wygłaskać, zmienić wodę, dać smakołyki. A w tak zwanej wolnej chwili muszę się uczyć. Przecież jestem w końcu uczniem.

A, zapomniałbym - od czasu do czasu muszę się też pobawić z Kubą. On tak ładnie prosi "moje bratu, chodź do mnie". Nie umiem mu odmówić (zresztą nie śmiałbym).

 

kociaki

 

 

Kochani! Tak już na koniec chciałbym BARDZO BARDZO MOCNO PODZIĘKOWAĆ za Wasz 1% przekazany w 2015 roku na moje subkonto w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą". Dzięki Waszemu zaangażowaniu rodzicom udało się zapłacić naszym Paniom Logopedkom za 40 spotkań z góry. Rodzice teraz tylko muszą się martwić, by nas dowieźć na terapię. JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ w imieniu swoim i Kuby. To dla nas naprawdę wiele znaczy i naprawdę nam pomaga. DZIĘKI.

 

dzięki Wam wspinamy się na logopedyczne szczebelki

 

Pozdrawiam Was zimowo i bardzo ciepło

Wasz Grzegorz

 

poniedziałek, 02 listopada 2015
Nadjeżdza Noddy, Noddy ........

Witajcie Kochani!

Ostatnio Grześ pisał o kociakach, dzisiaj moja kolej....napisania o przyszłości Pierworodnego.

 

Odi 


Grześ jest obecnie w VI klasie, za rok będzie jeszcze raz w tej samej klasie - chcemy mu przedłużyć etap edukacyjny. Potem pójdzie (tzn. miałam taką świadomość jeszcze we wrześniu) do gimnazjum. Teraz nie wiem gdzie pójdzie, może do 7 klasy ? Na pewno gdzieś trafi, bo uczyć się trzeba. Ale co potem.....Zazwyczaj dziecko mniej więcej wie co chce robić jak będzie dorosłe, jednak nie Grześ. No i klops. Wymyślaj matka życie dla syna. 

 

Odi

 

Jedno wiem na pewno, nie chciałabym zamknąć Grzesia w domu z komputerem w dłoni. Nie, co to to nie. Może nawet MOPS albo inna instytucja dawałaby pieniądze Grzesiowi za to siedzenie, ale nie o to chodzi. Chciałabym, żeby Grześ miał kontakt z innymi ludźmi i na miarę swoich możliwości coś temu społeczeństwu od siebie dał. Może brzmi to mega górnolotnie, ale to taki mój plan na życie syna.

 

 mama i maluchy 


O życiu dorosłym Grzegorza myślę już od wielu lat, pomysły ewaluowały i zmieniały się w zależności od postępów Grzesia. Było kilka pomysłów, jednak jeden wciąż krążył mi gdzieś z tyłu głowy - DOGOTERAPIA. Wymyśliłam sobie bowiem, że Grześ mógłby być takim dogoterapeutą, chodzić razem z psiakiem do dzieci potrzebujących pomocy i im pomagać. Ot taki plan, nikt nie mówił, że będzie łatwo i prosto :)))

 

 mama i szczeniaki

 

Jednak, aby ów plan wprowadzić w życie trzeba było dojrzeć do niego. Przede wszystkim musiałam się doszkolić (szkolę się namiętnie wciąż), Kuba musiał dorosnąć (jakoś nie wyobrażam się ogarnięcia szczeniaka i niemowlaka), chciałam być chociaż ciut pewna, że Grześ sprosta zadaniu jakie mu wymyśliłam.

 

szczeniak

 

Psiak to mega obowiązek, to wychodzenie na spacery, wychodzenie na spacery i jeszcze raz wychodzenie na spacery. Ciepło czy zimno, nie ma zmiłuj, kurtka, czapka, parasol, laczki, zimna woda lub inne akcesoria i na spacer marsz. Pies to nie kociak, siusiu do kuwety nie zrobi (chociaż podobno są i takie). Ale jak sprawdzić czy Grześ już dorósł do psiaka......

 

sen to zdrowie

 

Właśnie dlatego na początku przygarnęliśmy kociaki. Początkowo miał być tylko Garfield, ale okazało się, że Garfield i Nermal to super duet, który bardzo do nas pasuje. Od 9 miesięcy kociaki są u nas i Grześ, jako koci właściciel, sprawdza się idealnie. gdy tylko jakiś zamiauczy to leci sprawdzić, który kociak płacze. Czesze, głaszcze, tuli, nosi (a kociaki już maja około 2 metrów z ogonem), odkręca wodę w wannie. Razem z kociakami odrabia lekcje i ogląda bajki.

 

dobranoc :)

 

Zatem teraz czas na psiaka.....ale jak to ja. Najpierw przewertowałam Internet w poszukiwaniu odpowiedniej rasy. Pies nie może być za mały (powody są ciągle takie same. - Kuba by zakochał malutkiego psiaka na amen) Psiak musi mieć futerko (uwielbiamy przytulać się do naszych kociaków. Prawdopodobnie łyse koty i psiaki są piękne, ale jakoś do mnie nie przemawiają), musi nas kochać tak jak i my jego, powinien odciągnąć moich chłopaków od komputera, wskazane jest, żeby polubił kociaki

 

Odi

 

Wybór padł na alaskan malamuty i na hodowlę spod Warszawy. Dlaczego akurat malamut ? Bo pasuje do nas podobnie jak maine coony. 

CHARAKTER MALAMUTA

Socjalny. Szczęśliwy, gdy może Ci towarzyszyć i być członkiem rodziny. Nie lubi samotności, w związku z czym pozostawiony sam na długie godziny może wyć, niszczyć, kopać, próbować ucieczek.

Aktywny dla aktywnych. To nie mit, ze pies północy potrzebuje ruchu – niewybiegany, nadmiar energii może rozładować w domu lub w ogrodzie. Twój malamut sam powie Ci ile ruchu potrzebuje. Wybiegany utrzymuje prawidłowa wagę, a czas w domu poświęca na odpoczynek i sen. Minimalna dawka ruchu to codzienny ponad godzinny, intensywny spacer. Malamut będzie doskonałym partnerem pieszych i rowerowych wycieczek.

Niezależny. Zawsze pomyśli zanim wykona Twoje polecenie. Sztuka jest przekonanie go do współpracy i nawiązanie z nim indywidualnej więzi. Wymaga to przejrzenia malamuciej natury i sporej pracy szkoleniowej w oparciu o pozytywne bodźce. Malamut na rozwiązania siłowe z reguły reaguje jeszcze większym uporem i umocnieniem w przekonaniu, że jednak nie masz racji.

Inteligentny. Potrafi różnymi sposobami dążyć do osiągnięcia celu. Wymaga zrozumienia i odpowiedniego wychowania. Potrzebuje silnego psychicznie i konsekwentnego w działaniu właściciela.

Opiekun i terapeuta. Malamut zaprzyjaźni się z Twoimi dziećmi, będzie chętnie przyjmował ich pieszczoty i uczestniczył w ich zabawach, ale nie będzie im posłuszny i na pewno będzie zbyt silny aby mogły same wyprowadzać go na spacer. Jeśli myślisz o malamucie jako terapeucie swojego niepełnosprawnego dziecka, koniecznie skontaktuj się z nami – pomożemy Ci wybrać odpowiednie rozwiązanie. Predyspozycje terapeutyczne nie są cecha rasy, a jedynie wybranych, nierzadko specjalnie do tego przygotowywanych osobników.

(http://www.alaskanmalamut.pl/zanim-kupisz-malamuta/#more-460)

 

Odi

 

Pewnie niektórzy zastanawiają się dlaczego bierzemy psa z hodowli? Przecież jest tyle nieszczęśliwych psiaków w schroniskach. Prawda to, jest wiele biedy zamkniętej w boksach. Mojego pierwszego psiaka miałam właśnie ze schroniska, przygarnęliśmy takie czarne małe cosik, które kochaliśmy 13 lat. Jednak przy moich chłopakach nie mogę sobie pozwolić na żadną fuszerkę. Nie mogę przygarnąć kundelka, chociaż nie wiem jak byłby kochany i piękny, ponieważ nigdy nie wiedziałabym jak zareaguje na dzieci. Muszę być pewna z kim się będą bawić chłopcy. 

Znajomi mieli skundlonego owczarka niemieckiego, ona w ciąży, starsza córeczka chodzi do szkoły. I co się stało ostatnio - psiak ugryzł dziecko. Matka też się zaczęła bać psa. Uśpili. Nie mogę sobie pozwolić na taką sytuację, przecież to by była trauma do końca życia dla moich chłopaków. 

Przyjaciółka przygarnęła psiaka ze schroniska. Piękny gest, kolejne zwierzę ma cudowny domek. Jest wybiegany na maxa, wykochany, ale ..... miał tak trudne dzieciństwo, że do tej pory nie lubi dzieci, na inne psy warczy i nikomu nie pozwala wejść do swojego domu. Na szczęście przyjaciółka dzieci nie posiada, więc mogą zając się psiną. A gdybym ja trafiła na takiego psa - byłby dylemat, oddać psa znowu do schroniska czy pozwolić, żeby gryzł dzieci.  

Dlatego właśnie przygarniamy psa z hodowli. Nie dla własnego widzimisię tylko po to, żeby uniknąć podobnych sytuacji. Prawdopodobnie jest dużo psiaków, które by się u nas odnalazały, ale nie mogę eksperymentować na własnych dzieciach i na zwierzętach. Co to to nie.

 

odpoczynek

 

Adopcja psiaka z hodowli wcale nie oznacza, że nie pomagamy tym naszym olsztyńskim zwierzakom. Pomagamy, pomagamy. Ostatnio Grześ z Kubą podarowali 10 kg karmy dla kociaków z Kociego przedszkola C4C https://www.facebook.com/events/472963956191477/. Grześ ledwo to dodźwigał do punktu odbioru. 

 

dla kociaków dla kociaków

 

Podsumowując, za 3 tygodnie pojawi się u nas sunia, Odi. Garfield i Nermal już zostali poinformowani przez Grzesia, że będą mieli koleżankę. Mamy już zakupioną karmę, posłanie i smycz dla psiaka. Mamy też ustalone, kto będzie wychodził z Odi na spacer. Po kilku próbach okazało się, że ja też mogę, bo na początku chłopcy chcieli wziąć ten obowiązek na siebie. 

No i najważniejsze, będziemy mieć komplet zwierzaków, Garfielda, Nermala i Odi, będzie prawie tak wesoło jak w bajce o Garfieldzie.

 

 cała trójka

(http://www.sitcomsonline.com/photopost/showphoto.php/photo/259991)

 

Trzymajcie kciuki za plany matki!!!!

 

Gosia - kociopsiara

 

PS. Zdjęcia Odi i jej rodzeństwa pochodzą ze strony http://www.alaskanmalamut.pl/. 

 

środa, 28 października 2015
Koty to ważne istoty :)

Kochani!

 

U nas się WIELE dzieje, serio - bardzo wiele. Nie pamiętam kiedys ostatnio się tyle działo, a przecież już trochę na tym świecie żyję, całe 13 lat. O niektórych sprawach Wam niedługo opowiem, dziś natomiast będzie o kotach. O tym jak ważne jest ich posiadanie i jak fajnie działają na człowieka.

Zaczynamy. Znalazłem nie tak dawno bardzo ciekawy artykuł w Internecie, który pozwolę sobie w całości zamieścić ku pamięci mojej i Waszej.

 
168IMG_6909

 

8 zdrowotnych korzyści z posiadania kota. Udowodnione naukowo!

 

WIĘKSZA ODPORNOŚĆ

Uczeni od dawna próbują rozwiązać tę zagadkę. Badania naukowe wykazały bowiem, że posiadanie kota wzmacnia zdrowie i zwiększa odporność! Szczególnie dobrze wpływa na nas kocie mruczenie. Zdaniem amerykańskich badaczy z Instytutu Komunikacji Zwierząt w Północnej Karolinie, mruczenie korzystnie wpływa na nasz układ immunologiczny. Wykazano na przykład, że obecność kotów ma wpływ na wytwarzanie w organizmie dzieci przeciwciał, które mogą zapobiegać astmie. Mało tego - mruczenie sprawia również, że... szybciej zrastają się połamane kości!

 

Garfield

 

ZDROWSZE SERCE

Niektórych pewnie to zaskoczy, ale udowodniono naukowo, że posiadanie kota korzystnie wpływa na serce, aż o 20 proc. obniżając ryzykowystąpienia udaru albo zawału. Uczeni z Edynburga odkryli, że osoby, które mają w domu kota, są lepiej zabezpieczone przed chorobami układu krążenia od tych, które nie hodują zwierząt domowych. Mało tego - okazuje się, że przed schorzeniami serca koty chronią nas skuteczniej od psów. W przypadku czworonogów ryzyko pojawienia się groźnych chorób spada o 10 proc. Podczas konferencji American Stroke Association, która odbyła się w Nowym Orleanie, ogłoszono, że posiadanie kota zmniejsza ryzyko zawału serca - zdaniem amerykańskich uczonych blisko o jedną trzecią.

 

Nermal z Kubą

 

DŁUŻSZE ŻYCIE

Do takiego wniosku doszli naukowcy z Edynburga. Na podstawie badań naukowcy odkryli że osoby, które opiekują się kotami, wiodą dłuższe życie od osób, które nie otaczają się zwierzakami. Po części ma to związek z kocim mruczeniem - uczeni dowiedli, że drgania akustyczne o konkretnej częstotliwości pomagają obniżyć wysokie ciśnienie krwi, a także usprawniają krążenie krwi w mózgu, korzystnie wpływają na układ nerwowy, stabilizują rytm serca. Z badań wynika, że właściciele futrzaków żyją średnio o 4-5 lat dłużej.

 

Garfield na balkonie

 

LEPSZE SAMOPOCZUCIE

Kocie mruczenie wpływa na nas kojąco. Pozwala się zrelaksować i odprężyć. Wprowadza nas w błogi nastrój. Dzięki temu spada ilość hormonów stresu w naszym organizmie, zwiększa się natomiast produkcja serotoniny, czyli tzw. hormonu szczęścia. A to wszystko przekłada się na lepsze zdrowie!

Udowodniono naukowo, że posiadanie kota dobrze oddziałuje na naszą psychikę, a nawet pomaga pozbyć się depresji i szybciej dojść do siebie po przykrych doświadcze­niach. Bardzo dobrze wpływa na nas także głaskanie kota i zabawa z nim. Podsumowując: jeśli chcesz mieć radosne, szczęśliwe życie, przygarnij kotka.

 

nauka

 

WIĘKSZA INTELIGENCJA

Do ciekawych wniosków doszli brytyjscy naukowcy, którzy przyjrzeli się właścicielom kotów i psów. W sumie pod lupę wzięto trzy tysiące gospodarstw domowych. Co z tego wynikło? Okazuje się, że właściciele kotów są mądrzejsi od właścicieli psów. 

Zgadzają się z tym amerykańscy uczeni z Wisconsin. Ale ta zależność działa również w drugą stronę - przeprowadzone w Wielkiej Brytanii badanie wykazało, że na adopcję kota częściej decydują się osoby z wyższym wykształceniem.

 
02IMG_44181

 

SPOKOJNE ŻYCIE

Obserwacja kota może nas wiele nauczyć. Natura i zachowanie tych zwierzaków w dużej mierze opierają się na koncepcji mindfulness, co tłumaczy się jako "uważność", "pełnię obecności" albo "uważną obecność". Kot się nie śpieszy. Jest cierpliwy, uważny, skoncentrowany na konkretnej chwili. Znajduje czas i na odpoczynek, i na zabawę. Nie je w pośpiechu. To wszystko może być dla ciebie cenną lekcją, zwłaszcza jeśli żyjesz szybko, jesteś zabiegana i na wszystko brakuje ci czasu. Poza tym domowy kot większość doby poświęca na relaks - może weźmiesz z niego przykład i każdego dnia znajdziesz czas na odpoczynek?

 

 Nermal

 

DOMOWE LECZENIE

Kot może pomóc w przypadku niektórych schorzeń i niedomagań. Od dziesięcioleci znana jest zdolność kotów do "wyciągania" bólu - zwierzak potrafi intuicyjnie wyczuć bolące miejsce; kładzie się w jego pobliżu, co wpływa na uśmierzenie bólu. Ma to związek z jonami ujemnymi, które znajdują się w kociej sierści (bolesne miejsca są najonizowane dodatnio, po zetknięciu z jonami ujemnymi dochodzi więc do ich zneutralizo­wa­nia). Przebywanie w towarzystwie kota obniża również poziom cholesterolu, pomaga uporać się z bezsennością, jest korzystne w przypadku wzdęć, grypy czy wrzodów żołądka.

 

 102IMG_4846

 

ZDROWSZE DZIECI

Jeśli w twoim domu są maluchy, musicie przygarnąć kota! Badania naukowe wykazały, że posiadanie futrzaka może zapobiegać alergiom u dzieci. Z kolei z badań przeprowadzo­nych w San Francisco wynika, że właściciele kotów są wrażliwsi i bardziej otwarci - dzięki temu łatwiej będzie ci się dogadać ze swoimi pociechami. Co więcej, ponieważ koty wzmacniają odporność, dzieci, które z nimi przebywają, rzadziej opuszczają szkołę w porównaniu do rówieśników, którzy wychowują się bez kota. A badania uczonych z Uniwersytetu w Queensland wykazały, że dzięki zabawie z kotami dzieci chorujące na autyzm częściej się uśmiechają i są bardziej skłonne do rozmowy.

 144IMG_7357

 

KOCIA TERAPIA

Zabawa z kotem daje wymierne korzyści. Felinoterapia (z łaciny: felis - kot, therapeia - opieka, leczenie) jest jedną z metod zooterapii, która polega na częstych kontaktach z tymi futrzakami. Felinoterapię zazwyczaj stosuje się u osób niepełnospraw­nych (w tym u niepełnospraw­nych fizycznie i psychicznie dzieci) oraz u seniorów i osób niedołężnych. Terapia polega m.in. na trzymaniu kota, karmieniu go, głaskaniu, czesaniu, zabawie z nim. Już samo obserwowanie kota może mieć działanie terapeutyczne. 

Felinoterapia ułatwia komunikację międzyludzką, pomaga się otworzyć i pozbyć zahamowań. Ale również bez uczestniczenia w terapii można wiele zyskać, przebywając z kotem.

 

196DSC09242

 

 

(http://www.sfora.pl/polska/8-zdrowotnych-korzysci-z-posiadania-kota-Udowodnione-naukowo-s79652)

 

Kochani, sami widzicie, posiadanie kota to same plusy. Minusy (czyli kuwetę i jej sprzątanie) zostawiam mamie :). 

pozdrawiam

 

kociarz Grzegorz

14:43, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 września 2015
Minionkowe Party

Witajcie Kochani!

 

Wczoraj razem z Kubą wyprawialiśmy nasze urodziny na działce. Czemu wspólne? Bo między naszymi urodzinami jest 4 dni różnicy i oczywiście 8 lat:). 

Na nasze przyjęcie zaprosiliśmy duuuuuuuuuuuużo osób, ale niektóre z różnych powodów rodzinnych nie mogły przyjść. Przyszli najwytralsi i za to Wam bardzo dziękujemy.

 

urodziny

 

Zanim jednak Goście przybyli trzeba było przygotować domek. Najpierw trzeba było posprzątać opadniete liście i powiesić balony. Co prawda tata dmuchał balony, a mama je wieszała, jednak na mnie spadła najgorsza praca - gonienie ich po działce gdy uciekały. Łatwo nie było, wiało.

 

urodziny urodziny

urodziny urodziny

urodziny

 

 

Jak przystało na urodziny Minonkowe tematem przewodnim były Minionki. Minionki były na obrusie, na czapeczkach i oczywiście na torcie. Sami przyznajcie, że stół ładnie wyglądał.

Nie wiem czy zauważyliście breloczki? Otóż nasi Goście dostali na pamiatkę nasze osobiste zawieszki do kluczy. Mam nadzieję, że będą one przypominały Im nasze urodzinowe spotkanie. 

A te słoiczki?! Tak dokładnie nie wiem w co w nich było, podobno owoce, ale tylko dla dorosłych. Nie wiedziałem, że owoce mogą jeść tylko dorośli. No cóż, człowiek uczy się całe życie :).

 

urodziny urodziny

urodziny urodziny

 

No i przyszli Goście. Było trochę dorosłych i trochę dzieci, więc impreza odbywała się w podgrupach. My - dzieci układaliśmy klocki, dorośli siedzieli, my - dzieci bawiliśmy się w berka, dorośli rozmawiali, my - dzieci skalaliśmy na trampolinie, dorosli pili kawę, my - dzieci bujaliśmy się na huśtawce, dorośli pili herbatę. Bycie dorosłym jest strasznie nudne. No nie powiem, co jakiś czas ktoś z dorosłych wpadł do nas, ale popatrzył i chyba stwierdził, że to nie dla niego i wracał do stołu. Mama nas chyba najczęsciej odwiedziała, ale nie dlatego, żeby się z nami pobawić, o nie. Fotki robiła :).

 

torcik urodzinowy

 

No i w końcu nadszedł czas na torcik. Prawda, że piękny mieliśmy. Ośmielę się zaryzykować stwierdzenie, że najładniejszy w naszej strefie czasowej. Nie, nie ja go robiłem. Ale osobiście zamówiłem w naszej zaprzyjaźnionej cukierni "Korona". 

 

urodzinowe dmuchanie

 

Jest tort to i dmuchanie świeczek musiało być. Zadanie było utrudnione, bo każdy musiał zdmuchnąć swoje świeczki. Daliśmy radę, dostaliśmy brawa i mogliśmy jeść torcik. Pyszny był!

 

urodziny urodziny

urodziny

 

A na końcu robiliśmy hałas tzn. strzelaliśmy balonami. Huk był jak podczas Sylwestra, zabawa przednia jak podczas urodzinowej zabawy:).

 

Wszystkim naszym Gościom bardzo dziękuję w imieniu swoim i Kuby za przybycie i wspólne spędzenie naszych Urodzin. 

 

Grześ - już prawie 13-latek

 

PS. Jeden z moich Gości powiedział, że jego mama robi przetwory na zimę.

- Jakie? - zapytał się ktoś z dorosłych

- Nalewki - odpowiedział szczerze Gość

 

 

06:54, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
piątek, 04 września 2015
Student z szóstej klasy

Witajcie Kochani!

wakacje

 

Niektórzy mają już dawno rozpoczęty rok szolny, a ja mam wakacje.....jak co roku. Obecnie czekam na opinię z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Żeby ją dostać musiałem mieć zaświadczenia ze szkoły/od logopedy/z SI i z nimi iść do psychologa. Z dokumentem od psychologa  poszedłem do neurologa, a z zaświadczeniem od lekarza do PPP. Straciłem na to około 2 miesięcy chodząc PRYWATNIE, mama juz nawet nie zapisuje mnie państwowo, bo terminy 1,5 roczne trochę ją dobijają.

 

wakacje


No i ostatnio byłem z mamą i Kubą w rejonowej PPP. Początkowo mama dostała informację, że nie będę miał żadnych badań, jednak potem wyszło .... jak zwykle. Spędziliśmy w Poradni trzy godziny, Kuba szalał, ja byłem badany, a mamę szlag trafiał za całokształt. Bo nie wiem czy wiecie, ale mama jest przyzwyczajona do załatwiania spraw w miarę szybko - to na pewno wpływ chodzenia z nami do prywatnych terapeutów i ludzi, którzy szanują swój czas jak i swoich klientów/podopiecznych. A tu, no cóż. Powiem tak, gdyby panie zajęły się nami w logiczny sposób spędzilibyśmy tam maksymalnie 1,5 godziny. Mama nikomu nie broni rozmów z koleżankami w pracy, ale dlaczego nie miałyby tego robić po naszym wyjściu, a nie w trakcie naszego czekania  na kolejne specjalistki. Oj, tego dnia mama nie była sobą.

  

wakacje

 

A na końcu mama się dowiedziała, że właściwie to chyba nie powinieniem dostać nauczania indywidualnego z powodu afazji, tylko iść do klasy i uczyć się z dziećmi. To była ta kropla, która przelała kielich goryczy. Słyszałem jak mama się pyta czy przepisy może się zmieniły, jak ta pani sobie wyobraża mnie w klasie i moje w niej funcjonowanie.

Padła jeszcze jedna "dobra" rada jakie ewentualnie dokumenty mama ma dostarczyć, ale rodzicielka powiedziala stanowczo, że nie będzie mi wymyślać czegoś, czego nie mam. I teraz nie wiem co ze mna będzie. Poradnia będzie się zastanawiać co ze mną zrobić. Ostateczny wyrok nastąpi w okolicach 21.09.2015 roku. 

 

wakacje

 

Tak naprawdę to nie narzekam, mam czas wolny dla siebie ...... to żarcik. Już mi ta moja matula organizuje czas wolny, a jakże by to mogło być inaczej.

 

wakacje

 

Reasumując, czekamy na opinię z PPP, a mama już zgłębia temat jak się od tej (ewentualnej) niekorzystnej opinii odwołać. Może do Świąt to ja trafię do szkoły, byle nie Wielkanocnych :)).

 

pozdrawiam Was wakacyjnie

student Grześ

Tagi: szkoła
03:20, ja-olsztyn32
Link Komentarze (4) »
wtorek, 11 sierpnia 2015
Wakacje trwają, upał też :)

Witajcie Kochani!

Baaaaaaaaaaaaaaardzo długo sie nie odzywałem, ale u nas życie toczy się na wariackich papierach. Wiele się wydarzło rzeczy pozytywnych, wiele innych (mam nadzieję, że równie pozytywnych) ma się wydarzyć. Z tych mega pozytywnych, które już były a cieszą wciąż, jest fakt, że urodziła mi się kuzynka Iga. Dokładnie to Ciocia Ją urodziła, ale podobno można mówić w ten sposób - się urodziła.

 

Iga-nasza nowa Kuzynka

 

Igusia jest pięknym brzącem, jednak jak każdy brząc potrzebuje ciszy, spokoju, suchych pieluch i mleka, zatem życzymy Jej tego wszystkiego serdecznie. A Cioci i Wujkowi wielu przespanych nocy.

 

Niedawno odbyło się moja Wakacyjna Wyprzedaż Garażowa. Udało się zebrać około 400 zł !!!!! Wszystkim Darczyńcom i Kupującym dziękuję za pomoc w zbiórce pieniędzy na terapie moją i Kuby. Ale to nie koniec atrakcji - Wyprzedaż trwa nadal. A na niej .....

 

 

CENTRUM TERAPII MOWY

 

 

 SPOTKANIE Z LOGOPEDĄ !!!!!! Tak, tak, to wcale nie są żarty. Olsztyńska Logopedka Sylwia Kawałko podarowała na GWG swój czas, doświadczenie i chęci. Otóż będzie można wylicytować spotkanie z terapeutą. Czy takie spotkanie jest ważne ? No chyba nie muszę Was o tym przekonywać. Dobry logopeda potrafi wykryć wszelkie nieprawidłowości językowe, ale nie tylko. Podpowie w co się bawić i jak, ułoży program rozwoju wszelakiego i posłucha Rodzica. Dobry logopeda jest wiecej wart niż dyplomowany psychoanalityk. 

 

Moja nowa Przyjaciółka tak pisze o sobie 

 

Mieszkam w Olsztynie. Od wielu lat pracuję z dziećmi, młodzieżą i osobami dorosłymi z potrzebą terapii logopedycznej. Możliwość kontaktu z pacjentem to najważniejszy element mojej pracy, a indywidualne podejście do osoby cenię sobie najbardziej. Moja praca jest moją pasją, którą staram się rozwijać i udoskonalać każdego dnia.

           Zdobycie zawodu logopedy to dla mnie cel, który postawiłam sobie już na początku studiów pedagogicznych. Praca ta wymaga wiele energii, ciągle stawia mi nowe wyzwania i zmusza do poszukiwań. Uwielbiam kontakt z dziećmi, młodzieżą oraz dorosłymi pacjentami. Praca moja to ciągła dynamika i rozwój co powoduje u mnie chęć dalszego poznawania nowych metod pracy z pacjentem.

(http://www.logopeda-olsztyn.com.pl/index.php?p=1_6_o-mnie)

 

Powiecie - e, chwali się, żeby klientów zdobyć. A właśnie, że nie. Poznałem Ciotkę i do tego opisu mogę dodac kilka nowych przymiotników - kochana, empatyczna, szalona i jednocześnie spokojna. Sami powiedzcie, kto przy zdrowych zmysłach w dzisiejszych czasach poświęca sie tak dla obcych dzieci ?! No dla swoich to jeszcze rozumiem, ale obce....

To jest pierwszy przypadek w moim życiu, że Ktoś podarowuje mi tak wiele. Swoje doświadczenie i samego siebie. Cioci Sylwii BARDZO, BARDZO DZIĘKUJEMY.

 

Aukcja, na której jest możliwość spotkania się z Logopedą, znajduje się na moim Allegro http://charytatywni.allegro.pl/gwg-spotkanie-zajecia-z-logopeda-sylwia-kawalko-i2117343

 

aukcja

 

Zapraszamy - ja, Kuba, rodzice i Ciotka też :)))

 

zaproszenie do licytacji

 

 

Kochani, uważajcie na upały, noście czapki i duuuuuuuuuuuuuużo pijcie (wody oczywiście). I do kolejnego napisania :)

 

Wasz wakacyjny Grześ

 

PS. A Wszystkich, którzy chcą bardziej poznać Ciocię Sylwię, zapraszam na stronę http://www.logopeda-olsztyn.com.pl/. 

wtorek, 02 czerwca 2015
PODZIĘKOWANIA

Witajcie Kochani!

Znowu nadaję, powoli wychodzimy z chorób wszelakich i wracamy do żywych. Niby katar i ciut stanu podgoraczkowego to nie choroba, ale skutecznie umie popsuć człowiekowi życie. Kuba ma chyba największą absencję w przedszkolu, ja podobnie w szkole. Ale to nic, pozbywamy się zarazy i wracamy do żywych.

 

Dzisiejszy wpis będzie o podziękowaniu.

 

u logopedy

 

Przede wszystkim chciałem podziękować Wszystkim Darczyńcom, którzy przekazali 1% na moją rzecz w zeznaniu rocznym. Dzięki tym pieniądzom (które wpłyną na moje subkonto w listopadzie) będę mógł opłacić zajęcia logopedyczne, Integracji Sensorycznej i wiele innych. BARDZO Wam dziękuję.

 

 

 GWG zdjecie

 

Jakiś czas temu skończyło się moje GWG. Bardzo dziękuję Uczestnikom i Darczyńcom, udało się zebrać 344 zł. To właśnie dzieki Wam rodzicom będzie łatwiej, bo już za prawie 5 zajęc SI nie muszą płacić, zapłaci nasza Fundacja. DZIĘKUJĘ.

 

Jakiś czas temu mama zwróciła się do firmy angella (http://www.agnella.pl/) z pytaniem czy mogliby przekazać nam, mnie i Kubie, próbek swoich dywaników do zabaw sensorycznych. Na odpowiedź nie trzeba było czekać długo, Firma spisała sie na medal i przysłała cały kartonik dywaników. Mówię Wam, dywaniki są SUUUUUUUUUUUUPER, mięciutkie i szorskie, kolorowe i szare, cała gama kolorystyczno-dotykowa. Razem z Kubą bawimy się na nich w domu. 

A tutaj zamieszczam Wam ciut zdjęć zabaw na dywanikach, z zajęć Kuby na Integracji Sensorycznej. Pomyslałem sobie, że ten nasz prezent lepiej widać w pięknych salach SI niż w naszym M pół.

 

 terapia Kuby terapia Kuby

terapia Kuby

terapia Kuby terapia Kuby

terapia Kuby

terapia Kuby terapia Kuby

terapia Kuby

terapia Kuby terapia Kuby

 

Jeszcze raz dziękuję w imieniu swoim i Kuby Firmie angella za cudowny prezent, a w szczegółności Pani Dorotce J.za jej dobre serduszko i chęć pomocy.

 

Kochani! Mamy wielu cudownych Przyjaciół, którzy pomagają nam na co dzień. O kolejnych napiszę Wam kiedy indziej. Wszystkim Wam bardzo dziękuję, bez Was nasza terapia nie byłaby taka efektywna. DZIĘKI.

 

Wasz Grześ

środa, 22 kwietnia 2015
Wiosenna Grzechutkowa Wyprzedaż Garażowa

GWG 2

 


 

Witajcie Kochani!

W poniedziałek ruszyła moja Wiosenna Wyprzedaż Garażowa. Mamie udało się wystawić prawie 60 różnych aukcji. Wszystkie je możecie znależc tutaj http://charytatywni.allegro.pl/listing?sellerId=15602590.

 

Chciałbym Wam pokazać kilka aukcji, może coś Wam wpadnie w oko i weźmiecie udział w mojej GWG. Pewnie już Wam kiedyś pisałem, że rocznie rodzice potrzebuja około 20.000 zł na naszą terapię, może dzięki temu wydarzeniu uda się zebrać chociaż na tydzień terapii. Trzymajcie kciuki :).

  

M.in. o to można powalczyć, zapraszam 


   

 kocham czytać

  

12 zeszytów - doskonały sposób na ćwiczenie umiejętności czytania ze zrozumieniem i nabywanie nawyku samodzielnego uczenia się. Czytanie tekstów zawierających terminy geograficzne i historyczne jest pierwszym krokiem do przyswojenia treści z podręczników szkolnych i uczenia się języków obcych.

Dołączona do zestawu gratis gra planszowa Wycieczka do Włoch to świetny sposób na uczenie się reguł społecznych i sztuki fair play.
(opis i zdjęcie ze strony http://www.we.pl/ksiegarnia-interneto…/…/kocham-czytac.html…)

 Licytację zaczynamy od 1 zł. W przypadku osiagnięcia ceny 120 zł, dokładam drugi taki sam zestaw GRATIS.

Zestawy jest nowy.

 

(http://charytatywni.allegro.pl/gwg-cieszynska-kocham-czytac-podroze-jagody-i1745556)

 

ksiega tysiaca i jednej nocy

 

 

 

Arabskie baśnie, bajki i podania. Jeden z najpopularniejszych w światowej literaturze zbiorów ludowych opowieści.

Książka posiada podpis poprzedniego właściciela, jakiś czas leżała w piwnicy.

 Okładka jest zniszczona, reszta w stanie bdb- (jak na swój wiek)

 

(http://charytatywni.allegro.pl/gwg-ksiega-tysiaca-i-jednej-nowy-wybor-1976-rok-i1732884)

 

podusia podusia


 

 Tym razem chciałam zaprosić Państwa do licytacji poduszki.

 

Poduszka ma ok 39x49 cm, uszyta jest z bawełny oraz szarego minky. Wypełniona jest wypełnieniem antyalergicznym,poduszkowym. Uszyta jest perfekcyjnie.

 

Poduszka może być cudownym prezentem dla Każdego, kto lubi w domu otaczać się w domu pięknymi rzeczami.

 

 Dziękujemy Cioci za pomoc w zbiórce pieniędzy na terapię Grzesia i Kuby.

 

(http://charytatywni.allegro.pl/gwg-poduszka-bawelna-minky-kropki-zolta-i1731156)

 


maskotka maskotka

 


 

Grześ i Kuba mają wielu Cudownych Przyjaciół, którzy tworzą swoje dzieła i darują nam je na Grzechutkowe Allegro.

 

Tym razem chciałam zaprosić Państwa do licytacji przytulanki dla Przedszkolaka.

 

Zabawka ma 30x40 cm plus oczy (ok 24 cm z każdej strony). Uszyta jest z polaru, wypełniona jest wypełnieniem poduszkowym (jest miękka).

Uszyta została i podarowana przez Ciocię Justynę z Fabryki Miśków (https://www.facebook.com/fmisiow)

 

Dziękujemy Cioci za pomoc w zbiórce pieniędzy na terapię Grzesia i Kuby.

 

(http://charytatywni.allegro.pl/gwg-przytulanka-polar-zielony-przedszkolak-i1732876)


  

kosmetyczka

kosmetyczka kosmetyczka

kosmetyczka kosmetyczka

 

 

Ciocia Agnieszka uszyła i podarowała specjalnie na GWG kosmetyczkę dla dziecka.
Kosmetyczka ma ok.13cmx13cmx30cm, zapinana jest na zamek.
Na pewno ucieszy każdego fana bajki Tomka i Przyjaciół.

 

 DZIĘKUJEMY Cioci za pomoc w zbiórce pieniędzy na terapię Grzesia i Kuby.

 

( http://charytatywni.allegro.pl/gwg-kosmetyczka-rekodzielo-tomek-i-przyjaciele-i1731174)


  

bluzeczka

bluzeczka bluzeczka

 

 

W konkursie organizowanym przez Ciocię Justynę na Atelier Piękna Rzecz (https://www.facebook.com/atelierpieknarzecz) udało nam się wygrać tą przepiękną koszulkę z jaskólkami.
Koszulka jest bawełniana, rozmiar XS, ręcznie malowana

 

Wszystkim, którzy pomogli wygrać tę koszulkę BARDZO DZIĘKUJEMY.

  

 

(http://charytatywni.allegro.pl/gwg-bluzeczka-wiosna-jaskolki-rekodzielo-prezent-i1745446)

       

 

 

ksiazki

 

PORADNIK RADIO- I TELEELEKTRYKA A B C D

Książki zostały wydane w 1959 roku. Stam książek bdb- (oczywiście jk na swój wiek)

 

(http://charytatywni.allegro.pl/gwg-poradnik-radioiteleelektryka-a-b-c-d-komplet-i1750358)

 

Zapraszam na te oraz inne moje aukcje. Do tej pory udało się nam zebrać już 137, 50. BARDZO DZIĘKUJĘ

 

Grześ

1% małe zdjęcie