RSS
piątek, 07 stycznia 2011
1% podatku dla Grzesia

Szanowni Państwo
Bardzo dziękujemy za wpłaty jakich dokonaliście w 2010 roku rozliczając się z Urzędem Skarbowym. Zebrała się z nich pokaźna suma, którą przeznaczyliśmy na opłacenie rehabilitacji SI oraz logopedy. Dziękujemy z całego serca.
Wpłaty były głównie z Olsztyna, chociaż znalazły się też z innych miast (Bartoszyce, Elbląg, Gdynia, Grudziądz, Łódź, Olecko, Oświęcim, Szczytno, Tychy i Warszawa).
Obecnie również zwracamy się do Państwa z prośbą o przekazanie 1% na rzecz naszego Grzesia - Was kosztuje to niewiele, a nam naprawdę bardzo pomaga. Roczny koszt zajęć logopedycznych to około 3 500 zł, podobnie zajęcia z rehabilitacji SI. Do tego dochodzą leki antyalergiczne i antyastmatyczne, prywatne wizyty u neurologa oraz zakup odpowiednich pomocy logopedycznych, zastanawiamy się również nad zakupem kosztownego programu komputerowego wspomagającego rozwój mowy Grzesia. Roczne koszty są ogromne i przekraczają znacznie nasze możliwości, a Wasze wsparcie jest dla Grzesia nieocenione.
Aby Państwa darowizna trafiła do Grzesia, proszę wpisać np. w PIT 37
1% PODATKU DLA GRZESIA
Z góry dziękujemy za Państwa szlachetne serce.
Małgorzata i Tomasz Gadomscy
grzesiowy.blox.pl
allegro.pl/my_page.php?uid=15602590
ul. Pomorska 17/12, 10-699 Olsztyn, tel. 600 72 80 42, ja-olsztyn32@gazeta.pl
Konto: 12 1940 1076 5246 2603 0000 0000
 

fundacja                biofeedback

Tagi: 1% podatku
05:34, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
piątek, 24 grudnia 2010
WESOŁYCH ŚWIĄT

Kochani! I w końcu się doczekałem-dziś wieczorem przychodzi do mnie Mikołaj (mam nadzieję). Cały rok byłem bardzo grzeczny, więc chyba zasłużyłem na prezent?!
Życzę Wam by do Was też przyszedł Mikołaj, by zostawil Wam mnóstwo prezentów, byście spędzili te Święta w miłym i rodzinnym gronie
Korzystając z okazji składam specjalne świąteczne życzenia:
Pani Mai, żeby nadal uczyła mnie z taką pasją jak do tej pory
Pani Małgosi, żeby w końcu nauczyła mnie przeklinać:)
Sabinie, żeby pozwalała mi na robienie wszystkiego podczas zajęć z SI
Wasz Grześ

życzenia

05:06, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 grudnia 2010
Integracja Sensoryczna trwa...

Moja Sabina (rehabilitanka z SI) przyjmuje nas we własnym gabinecie. Bardzo mi się miejsce podoba, jest cicho, podczas ćwiczeń jestem tylko ja , nikt nie krzyczy, nie przewala się tlum ludzi - słowem sielanka. Co prawda Mama troche narzeka jak tam wchodzimy, bo to 2 piętro, ale za to ja jestem zawsze pierwszy na zajęciach.
Moje zajęcia wyglądają podobnie jak w Reho-landii, tu też staram się rządzić:), ale Sabinka się nie daje i czasem muszę się po prostu podporządkować. Tu też są masażyki, tory przeszkód, ukladanki, ćwiczenia na koncentrację.
Ćwiczenie równowagi na początku było trudne, pomagała mi Sabina, ale obecnie śmigam jak złoto.
Najbardziej jednak lubię zabawy w tunelu. Można się w nim schować, poskakać czy nawet dać się wymasować. A i tak jest najfajniej jak mnie Sabina przeciąga w tym tunelu.
Sami widzicie, że ja fajnie spędzam czas. Szkoda tylko, że w domu nie mamy takich fajnych zabawek jak ma Sabina. Grześ

równowagatunel

wtorek, 23 listopada 2010
Grześ Robótka

Dawno temu (będzie już ze 2 lata temu:) był program w telewizji "Pan Robótka". Bardzo nam się podobał (tzn. mnie i Mamie). Postanowiliśmy też tworzyć różne rzeczy z niczego. Jak się wzieliśmy do roboty dawno temu tak nadal tworzymy. I to są różne rzeczy: umiem przyszyć guzik, zrobić broszkę z filcu, stworzyć pudełko na chusteczki metodą decoupage, z papieru zrobić origami, z masy solnej ozdoby na choinkę, a z dyskietki ładny świąteczny świecznik. I to nie wszystko co potrafię, ostatnio nawet chciałem nauczyć się robić na drutach, ale Kuba mi przeszkodził. Nigdzie przecież nie jest powiedziane, że chłopcy muszą tylko bawić się samochodami - my też potrafimy tworzyć, trzeba nam dać tylko szansę.
Powiem Wam szczerze, że najważniejsza w tym wszystkim jest przede wszystkim dobra zabawa. Jeżeli się bawisz i tworzysz to super - nigdy nie rób nic na siłę, bo i tak nie wyjdzie.
Oto kilka z moich prac, które wykonałem w ciągu ostatnie roku. Następne będę sukcesywnie umieszczał i tym samym zachęcał Was do tworzenia własnych oryginalnych dzieł - jak ja potrafię (a jestem przecież małym chłopcem) Ty też dasz radę!
Najważniejsza rzecz w całym akcie tworzenia - trafić nitką w małą dziurkę igły, ja to juz potrafię!
Do zabawy naprawdę nie potrzeba wiele - wystarczy szary papier pakowy, farby i własne ręce. Powstanie piękny kolorowy papier do pakowania prezentów lub jako okładki na książki. Same plusy takiego działa, oryginalne, ekologiczne i niepowtarzalne, kolega z ławki na pewno nie ma takiej samej okładki!
A ze śmieci może powstać Eko Ludek. Zamiast do kosza, Mama zbierała różne pudełka do wielkiego wora. Gdy już było tego bardzo dużo zrobiliśmy ekologicznego robota. Sami widzicie, że ze wszystkiego można coś zrobić.
Gdy juz opanuje się trudną sztukę nawlakania nitki, można pójśc krok dalej i szyć broszki, aniołka na choinkę lub wakacyjny obrazek.
Mama nauczyła mnie również ozdabiać szare drewniane przedmioty kolorowymi papierkami. Teraz to nawet przyjmnie jest miec katar:). Mój chustecznik rozwesela wszystkich. Pozdrawiam Was malowniczo. Grześ

eko ludek igła pierwsze broszki obrazek chustecznik

wtorek, 16 listopada 2010
Książki, książki, książki i aniołki

Był czas, że Mama strasznie się martwiła, że ma mało fantów na Allegro. Długo się nie pomartwiła, bo znalazły się dobre Duszki, które uraczyły Ją książkami i nie tylko.
A oto co dostaliśmy na moją aukcję od dobrych Ludzi.
Dostałem od swojej Pani Mai, a które Ona otrzymała specjalnie dla mnie z wydawnictwa Zielona Sowa. 
Książki dla maluchów podarowala Pani Dorotka, a właściwie Maciuś ze swej prywatnej kolekcji.
Zestaw romansideł podarowała Pani Asia. 
Całe pudło kryminałów dostaliśmy od mojej rehabilitanki Sabiny.
Aniołki specjalnie dla nas wykonała Wiktoria, bardzo młoda osóbka o Wielkim Sercu. Są tak piękne, że Mamie trudno jest je wystawić na aukcję, wszystkie by zatrzymała. Ale się nie bójcie, ja Ją pilnuję!
Mama pod koniec roku szkolengo 2009/2010 nauczyła się wykonywać decoupage,  a w wakacje musiałem też zgłębiać tajniki owej sztuki dekoracji. Powstało wiele pięknych tworów, które można powiesić na choince.
Zapraszam Was na moje Allegro, sami zobaczcie ile już jest rzeczy wystawionych, może znajdziecie coś dla siebie.
allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=15602590
Wszystkim Darczyńcom z całego serca dziękuję! Wasz Grześ

ksiazkidziecinne ksiazkiromansidłaaniołkisklejkowe ozdoby

Tagi: allegro
04:50, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 listopada 2010
Studencik:)

Mama wynalazła gdzieś w Internecie informację, że w Olsztynie rusza Uniwersytet dla Dzieci i oczywiście mnie zapisała. No i któregoś pięknego sobotniego poranka pojechaliśmy na UWM. Okazało się, że strasznie dużo dzieci chodzi na takie zajęcia w wolnych od lekcji chwilach. Budynek był ogromny, ale nie taki duży jak moja szkoła, więc się za bardzo nie przestraszyłem tłumu. Został mi wręczony indeks i od tamtej chwili zostałem studentem. Weszliśmy do takiej wielkiej sali, gdzie podobno siedzą normalni studenci. Bardzo mi się tam podobało, wszystko było nowe, no może prawie wszystko, bo ławki to mają starsze niż nasza szkoła:).Pierwszy wykład na którym byłem był o reklamie.
A to trochę fotografii na dowód,że jestem Prawdziwym Studentem

pozdrawiam.

Wasz Grześ.
PS.Mama jest ze mnie dumna, bo sama mówi, że nie chodzi o to bym się nauczył, ale bym przebywał z dziećmi i nie bał się tlumów-na razie jest nieźle (o ile wykład trwa 45 minut, dłużej nie dam rady wysiedzieć).

mój indeks
początek wykladunudy

środa, 20 października 2010
Moja szkolna edukacja

Mijają prawie 2 miesiące mojej edukacji,czas na pochwalenie się efektami nauki!
Mam nauczanie indywidualne na terenie szkoły. To jest jedna godzina dziennie. Najczęściej mam zajęcia z Panią Mają, czasem spotykam się z Panią od angielskiego, czasem z logopedką. Jednak i tak najbardziej lubię zajęcia z wychowawczynią, bo za każdą wykonaną pracę dostaję 6(punktów)!
Nauka w I klasie wcale nie jest taka łatwa jak się wydaje - trzeba kolorować obrazki, a ja bardzo nie lubię rysować i kolorować (no chyba, że są to roboty), trzeba pisać literki (ciągle te same i to w małej liniaturze), trzeba cokolwiek wiedzieć o znakach <,> lub =.  Ja to najbardziej lubię dodawać (oczywiście na konkretach),a najmniej lubię pisać te literki.
Tak było na początku-moja I lekcja w szkole z Panią Mają.
Zajęcia logopedyczne.
14 października była Uroczystość w naszej szkole - Ślubowanie Klas I! Mama myślała, że nie wytrzymam, ale dałem radę i zostałem pasowany przez Panią Dyrektor. Teraz jestem uczniem, mam tarczę, obowiązki i przywileje. Grześ (Uczeń Pełną Gębą:)

początkizajęcia z logopedkąto my

Tagi: szkoła
07:29, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 września 2010
Świąteczny Kiermasz Charytatywny

Nawet nie wiecie co ta moja Mama wymyśliła!? Świąteczny Kiermasz Charytatywny w mojej nowej szkole. Powiecie - o jak dobrze, akurat! Zamysł jest taki, że przed Świętami Bożego Narodzenia stanie sobie stolik z różnymi ozdobami świątecznymi do kupienia, pieniądze mają iść na moją rehabilitację. Założenie niby szlachetne, ale zgadnijcie kto te wszyystkie ozdoby ma wykonać-oczywiście ja. Mama kupiła kiedyś rózne formy do odlewów gipsowych i teraz na 100% zagoni mnie do pracy w tworzeniu pięknych ozdóbek na choinkę. A to wcale nie jest takie proste - trzeba kupić gips, przynieść do domu, rozmieszac w odpowiedniej proporcji, wlać do foremek, poczekać trochę jak zastygnie, zrobić dziurki na wstążeczkę, wyciągnąc, wysuszyć. Myślicie, że Mama pomoże - może trochę, ale i tak cała robota spadnie na mnie! Mam tylko nadzieję, że koleżanki i koledzy z klasy pomogą mi to wszystko pokolorować i ładnie zapakować.
W zeszłym roku też robiliśmy ozdoby choinkowe - ale tylko dla rodziny i znajomych, sami zobaczcie w jakich ilościach to szło. Już się boję co teraz będzie. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym za dużo nie musiał pracować! Grześ
PS. Oto próbka tego co się działo u nas w zeszłym roku:

suszenie ozbobekaniolki z odzyskuświateczny świecznikwielkie włosypowinny aniołwstążkowy aniołek

środa, 08 września 2010
Całe szczęście-już po wakacjach

Wy to pewnie tęsknicie do wakacji,ja nie! Nawet nie wiecie co ta moja Mama wymyśliła - że będziemy się uczyć w wakacje!!!! Kto to widział?! Wakacje są od odpoczynku, a ne od nauki, no ale nie u nas. A ludzie mówili Mamie - "daj dziecku spokój", "niech odpocznie", "od nauki jest rok szkolny". Ale oczywiście Mama wiedziała lepiej i musiałem się uczyć.
Z tej moje nauki powstał WAKACYJNY ALBUM GRZESIA. Rysowałem tam swoje przygody, roboty, wklejałem karty pracy. Malowałem na zwykłym papierze, ale też na papierze ściernym (Mama wyczytała kiedyś, że praca na takim papierze dobrze stymuluje mowę), nawet w nim szyłem:) Powstał niezły albumik, bardzo ciężki,ale zrobiony całkowicie osobiście. Jestem z niego dumny! Na szczęście wakacje się skończyły i Mama zamknęła mój album.
Tutaj pragnę się pochwalić jak ciężko pracowałem w wakacje. Grześ. 
PS. RATUNKU! nawet nie wiecie co się stało. Mama założyła Jesienny album Grzesia

wakacyjny albumpraca przy biurkuposzukiwania ptakówsamochodykarta z albumurobotszyte wakacjekolejny album

czwartek, 02 września 2010
Jestem Uczniem!

No i zaczęło się. Po wakacjach zawsze następuje 1 września - czas do szkoły. Ja tam się cieszę, że zostałem uczniem, zawsze to poważniej brzmi niż bycie przedszkolakiem.
Na uroczysty apel wybrałem się z Mamą. Dawno nie widziałem takiej ilości dzieci i ich rodziców w jednym miejscu. Ledwo znaleźliśmy moją Panią Maję, ale udało się. Był hymn, podczas którego trzeba było stać prosto i być cicho, były przemówienia Pań Dyrektorek i księdza, podczas których tez trzeba było zachować spokój. Muszę się Wam przyznać, że ja to byłem grzeczny, ale koledzy....nikt się jednak na nich nie denerwował, bo wiadomo było, że wszyscy chcieliśmy się poznać. 
Po apelu poszliśmy do naszej klasy. Pani kazała się ustawić w parach, więc znalazłem sobie nowego kolegę. Teraz już nie wypada chodzić z Mamą za rękę, pierwszaki trzymają się razem. Nasza sala jest bardzo fajna i kolorowa, ma dużo ławek i malutkich krzesełek. Pani Maja dała nam nowy plan lekcji, opowiedziała jak to wszystko będzie wyglądać, a potem zabrała nas na spacer po szkole. Szkoła jest OGROMNA, ale już wiem gdzie jest szatnia, stołówka i świetlica.
Najfajniesze było jednak na końcu.Pani Maja zanim się z nami pożegnała powiedziała, byśmy teraz poszli na lody. Wiecie, że pań to się trzeba słuchać, więc poszliśmy z Mamą na coś zimnego. Mama potem zapytała się mnie, czy jak Pani Maja będzie kazała się uczyć to ja też się będę z taką ochotą uczył (jak jadł te lody) - opowiedziałem oczywiście, że NIE!. Pamiętajcie, nie można okłamywać Mamy.
Teoretycznie ten dzień mógłby się tak skończyć, ale u nas nigdy nie jest normalnie, zawsze coś wypadnie. Mama dostała telefon ze szkoły, że od poniedziałku będę uczył się w domu,, ponieważ Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna w swoim orzeczeniu zapomniała (brrr) dopisać - nauczanie indywidualne W OSOBNYM POMIESZCZENIU, NA TERENIE SZKOŁY. Przez brak tych 6 słów Mama ponad godzinę spędziła na telefonach szukając rozwiązania zaisniałej sytuacji. W pewnym momencie to juz byla totalnie załamana, miałem się integrować ze szkołą, a tu będę się integrował z domem. Koszmar jakiś, mówię Wam. W końcu po wielu telefonach udało nam się ustalić, że Poradnia podmieni orzeczenia, wstawiając owe 6 słów.
UDAŁO SIĘ! Podobno od poniedziałku będę uczniem pełną gębą. Grześ
PS. Mam aż 4 godziny zajęć z Panią Mają w tygodniu,godzinę z logopedą i godzinę angielskiego-trochę mało, ale od czegś trzeba zacząć.

to są nasze poczatkipoznajemy szkołe

Tagi: szkoła
07:08, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
1% małe zdjęcie