RSS
środa, 10 maja 2017
Trzeba być PRZECIĘTNYM !!!!!

Witajcie!

I znowu polityka wkrada się na bloga Grzesia, chociaż powinna logopedia w każdym możliwym wydaniu. A to wszystko za sprawą dzisiejszej akcji w stolicy 

 

protest

 

Dzisiaj w Warszawie, rodzice dzieci niepełnosprawnych okażą swój sprzeciw przeciwko pomysłom obecnego rządu. Czy coś to da? Czy Pani Minister stwierdzi - o rzeczywiście, rodzice mają rację, nie brniemy dalej w ten nonsens. Trochę się zapędziliśmy, ale spoko - wycofujemy projekt i będzie jak dawniej. Czy Ktoś z Was wierzy, że tak będzie?

 

MEN

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej informuje zdesperowanych Rodziców, że nauczanie indywidualne nie jest dla dzieci niepełnosprawnych. Dzieci niepełnosprawne trafiają do klasy, gdzie się integrują z dziećmi, słuchają nauczycieli, robią notatki, a potem....mają dodatkowe zajęcia wspomagające ich rozwój.

I tu zaczynają się schody. Bo Grzegorz sam nie zrobi notatek, nie wysłucha ze zrozumieniem, nie wychwyci ważnych informacji z potoku słów nauczyciele. Grzegorz rozwija się we własnym tempie, robi postępy, ale nie aż takie, żeby mógł pójść do klasy.

Choroba Grzesia to nie jest grypa, to jest uszkodzenie mózgu przy porodzie. Niedotlenienie spowodowało niewielkie szkody, raptem nie ma połączenia między neuronami jakieś 1,5 cm. Ale te 1,5 cm to braki na połączeniu trzech płatów w mózgu. A to już powoduje wielkie szkody. Szkody w kojarzeniu, pisaniu, pamięci. Gdy dowiedziałam się o tym wszystkim, byłam szczęśliwa, że to TYLKO mowa, a nie np. ruch. Że moje dziecko chodzi, biega, wspina się tam gdzie potrzeba i gdzie nie trzeba, a nie jest przykuty do wózka. 

Ale okazuje się, że wózek byłby zbawieniem dla edukacji mojego dziecka. W Polsce są szkoły przygotowane dla takich dzieci, są robione podjazdy, udogodnienia w toaletach.....gorzej z podjazdami w mentalności polityków, tworzących prawo dla afatyków.

Bycie rodzicem dziecka niepełnosprawnego to ciągła walka - o terapię, o pieniądze na nią, o szkołę. My swego czasu walczyliśmy nawet o to, by Grzegorz mógł pisać drukowanymi literami, a nie pisanymi. Udało się, ale tylko dlatego, że Pani neurolog wydała odpowiednie zaświadczenie. Wychowawca nie chciała się zgodzić na takowe, bez odpowiedniej "podkładki". 1,5 miesiąca latania po wszystkich świętych dało rezultat. Grzegorz oficjalnie, jako drugoklasista, mógł pisać drukowanymi literami. WOW.

A teraz co - kolejna walka, kolejne schody. O to, żeby Grzegorz mógł chodzić do szkoły, miał kontakt z dziećmi (chociażby na przerwach), miał kontakt z pomocami szkolnymi (bo jakoś sobie nie wyobrażam, żeby nauczyciel chemii przywoził do nas wszystkie rozpuszczalniki i inne związki chemiczne, a nauczyciel w-fu piłki lekarskie i pachołki). Walka trwa, czy ją wygramy - pokaże przyszłość.

Ale tak abstrahując od wszystkiego - czy naprawdę rodzic musi o wszystko walczyć? Czy rodzic musi być specjalistą od prawa, ustaw, rozporządzeń ? Czy musi wiedzieć gdzie pójść, by dostać dany dokument? Marzy mi się świat, w którym rodzic chorego dziecka idzie do pediatry i ten mówi "Proszę iść do urzędu A, tam dostanie pani kwitek X. Dzięki temu kwitkowi dostanie pani terapię dla dziecka, pomoc odpowiednich terapeutów jak również pomoc dla pani - jeżeli sobie pani nie poradzi w którymś momencie z chorobą pociechy".

Świat idealny gdzieś istnieje, tylko dlaczego nie u nas?

Póki co, dziś w stolicy, Rodzice walczą o lepsze jutro dla swoich dzieci. Jestem z nimi, chociaż w domu. A ja, ze swej strony, póki sił mi starczy i zdrowia, będę walczyła o Grzesia, o jego edukację, dobry start w życie i o to, by w tym życiu był szczęśliwy. I żaden minister mi w tej walce nie przeszkodzi.

 

pozdrawiam

 

Gosia - matka

05:49, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 maja 2017
A tymczasem, w naszym ogródku......

Witajcie Kochani!

Polityka polityką, ale co się stało w naszym ogródku.....ot, to dopiero wydarzenie. Ale od początku.

W zeszłym roku (musicie uwierzyć, 19 października !!! chociaż strój wskazywałby na lato), sadziliśmy sobie z Kubą kwiatki wokół naszego domku. Praca nie była łatwa, ziemia była twarda, my bez doświadczenia, ale za to z chęciami i zapałem. Daliśmy radę.

 

cebulki cebulki

sprzęt ogrodnika robię dziurę

łopata w ruch Kuba też dzielnie pomaga

 

No i posadziliśmy. Trochę nam pomogła mama, ale gro prac wykonaliśmy sami. Potem przyszła prawdziwa jesień, biała zima, wiosna (chociaż niektórzy mówią, że to znowu jesień) i oto co pojawiło się na miejscu naszych nasadzeń.....

 

wiosenne kwiatki wiosenne kwiatki

tulipany wiosenne kwiatki

i znowu tulipany jeden tulipan padł

ciekawe jaki to bedzie kolor tulipany

 

No i co, ładne nam kwiatki porosły, co? Chyba jednak nie wszystkie, które posadziliśmy, ale to był nasz pierwszy raz. Następnym razem będzie lepiej.

 

Kochani! Trzymajcie się ciepło, kiedyś ta wiosna musi w końcu nadejść. I uważajcie na kleszcze - podobno tego robactwa bardzo dużo już jest.

Na przekór pogodzie za oknem

pozdrawiam Was wiosennie

Grzegorz ogrodnik

 

 

środa, 03 maja 2017
Dziękuję za Wasz 1%

Witajcie Kochani!

Jak co roku BARDZO chciałbym Wam podziękować za Wasz 1% przekazany na moją rzecz. Ten maleńki procencik to 100% zastrzyk pieniędzy dla mnie na ciągłą i intensywną terapię. Ten 1% pozwala moim Rodzicom opłacić z góry część moich zajęć logopedycznych z Panią Dorotką. To wielka pomoc dla nas, chociaż to tylko 1%.

Jeszcze raz Wam BARDZO dziękuję. Pieniądze prawdopodobnie na moim subkoncie pojawią się koło listopada, ale to już niedaleko :))

 

u Pani Dorotki Modzelewskiej

 

To właśnie dzięki Wam robię takie logopedyczne postępy - dzięki raz jeszcze.

 

Wasz pracowity Grześ

Tagi: 1% podatku
04:48, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 kwietnia 2017
O tym jak rząd zmienia nasze życie

Witajcie Kochani!

Dziś będzie politycznie i naukowo, bo będzie o nowym pomyśle MENu. Tak w skrócie - rząd postanowił, że nauczanie indywidualne będzie się odbywało na terenie domu rodzinnego, a nie szkoły, bo do szkoły się chodzi na lekcje z klasą, a nie na spotkania z nauczycielem 1 na 1 (chyba, że czegoś nie zrozumiałam). W takim razie, w najbliższej przyszłości, Grzegorz będzie witał nauczycieli w drzwiach wejściowych własnego domku, a nie w szkole. 

 

nagranie

 

Czy się cieszę - ależ oczywiście. Grzegorz nie będzie miał kontaktów z rówieśnikami, nie nauczy się od nich funkcjonowania w grupie, savoir-vivru młodzieżowego, nie zarazi się jakąś chorobą i w ogóle będzie bardzo szczęśliwym dzieckiem. Przecież mamy Internet, mogę mu pokazać dzieci w Sieci....

 

nagranie

 

Jestem wściekła, chociaż to jest delikatnie powiedziane. Nie rozumiem dlaczego dzieciaki takie jak Grzesiek, z orzeczeniem o kształceniu indywidualnym na terenie szkoły, mają mieć zabroniony wstęp do placówki edukacyjnej? Nie rozumiem, dlaczego zabrania im się spotykać kolegów i koleżanki na przerwach lub łatwiejszych zajęciach i chce się je zamknąć w domu? Czy naprawdę Grzegorz zagraża bezpieczeństwu szkoły i swoich rówieśników, że skazuje się go na pobyt w domu, ze mną i resztą familii? Czy Grześ jest trędowaty, agresywny, koślawy, garbaty, zezowaty i do tego niezbyt ładnie pachnie, że skazuje się go na pobyt w domu, a nie w szkole? A może zaraża swoją afazją każdego napotkanego ucznia i dlatego ma siedzieć w czterech ścianach i być szczęśliwym, że jeszcze pozwalają mu oddychać? Co takiego zrobił mój syn, że rząd odbiera mu namiastkę normalności? Czy naprawdę Grześ i jemu podobni uczniowie rzeczywiście są taką skazą na honorze polskiej szkoły, że nie można ich pokazywać światu?

 

przerwa

 

Od paru dni gotuje się we mnie. Nie rozumiem tego, co obecny rząd stara się zrobić mojemu dziecku. Żadna odpowiedzieć ze strony Ministerstwa nie przybliżyła mnie do odpowiedzi. 

O sprawie dzieci takich jak Grześ zaczyna się robić głośno, m.in za sprawą TVNu, która zainteresowała się tematem.

Dwa dni temu telewizja była w szkole Grzesia i zrobiła krótki reportaż o całej sytuacji https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/men-planuje-zmiany-w-edukacji-indywidualnej-rodzice-protestuja,735847.html (http://www.tvn24.pl))

 

Gdyby reforma weszła w życie (a może powinnam napisać - gdy reforma wejdzie w życie), nasze dotychczasowe jestestwo bardzo się zmieni. Będziemy w domu czekać na nauczyciela....o ile ktoś w ogóle do nas dojedzie. O drogę dojazdową walczymy od około roku, gmina do tej pory nie zrobiła nic (oprócz napisania dwóch pism). Dlatego, zaniepokojona całą sytuacją, pozwoliłam sobie napisać do wójta z prośbą o odpowiedź na kilka nurtujących mnie pytań.

 

 

Szanowny Panie Wójcie!

 

Nie wiem czy śledzi Pan najnowsze wydarzenia polityczne dotyczące szkolnictwa. MEN wdraża kolejny projekt w życie, w którym dzieci niepełnosprawne nie będą miały nauczania indywidualnego w szkole, tylko w domu. Tak się składa, że starszy syn od 7 lat jest w tym systemie i miałam nadzieję, że będzie go kontynuował do końca edukacji w szkole podstawowej. Teraz przyszły tryb nauczania stoi pod znakiem zapytania.

 

Panie Wójcie, jeżeli pomysł rządu PiS-u stanie się rzeczywistością, Grzegorz zostanie w domu i to nauczyciele będą do niego przyjeżdżać. W związku z tym nasuwają się następujące pytania i wątpliwości

1. Czy gmina jest w stanie zapewnić mojemu dziecku ciągłość nauki?

2. Czy nauczyciele posiadają prawo jazdy, bo tylko samochodem da się do nas dojechać

3. Jeżeli nauczyciel odmówi dojazdu ( a podejrzewam, że może ze względu na brak drogi ), co gmina w tym momencie może zaproponować mojemu dziecku?

4.Czy gmina posiada samochód terenowy, który mogłaby użyczać nauczycielom dojeżdżającym do nas, do domu?

5. Kto będzie pociągnięty do odpowiedzialności za brak kontynuowania przez moje dziecko nauki, gdyby nauczyciele nie byli w stanie dojechać do nas z powodów logistycznych (brak drogi) - my, Pani Dyrektor ze szkoły, nauczyciele a może zupełnie ktoś inny?

 

Szanowny Panie Wójcie, sprawy w kraju przebiegają bardzo burzliwie, system edukacji zmienia nam się radykalnie. Zaczynam obawiać się, że starszy syn od września zostanie bez możliwości nauki, a do tego nie mogę dopuścić. Grzegorz lubi się uczyć i chce się uczyć i naprawdę, zrobię wszystko, by mu tej możliwości nie zabierać. 

 

Liczę naprawdę na szybką odpowiedź z Pana strony, bo do września zostało coraz mniej czasu.

 

z poważaniem

Małgorzata Gadomska

 



Gdyby Ktoś z Was miał wątpliwości o czym mówię, to zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć naszej "drogi" do domu. To będzie droga nauczycieli, którzy zgodnie z obowiązującym prawem (o ile wejdzie), będą musieli pokonywać do Grzesia chcąc go nauczyć czegokolwiek......

 

droga  droga

droga

droga droga

droga

 

Ale w sumie to po co? Po co uczyć dzieci niepełnosprawne, po co nauczyciele mają się fatygować, po co - dajmy dzieciakom komputery, tablety i niech żyją we własnym świecie. Tylko z dala od normalnych ludzi, którym najwidoczniej ich ułomności bardzo przeszkadzają. A może przeszkadzają rządzącym.....pogubiłam się już w tym wszystkim.

 

Dwa dni temu Grześ się mnie zapytał:

- Czy ten rząd będzie na zawsze?

- Nie

- Uff

- A czemu?

- Bo ja chcę chodzić do szkoły, a nie siedzieć w domu.

 

 

pozdrawiam Was serdecznie

zirytowana i podminowana matka Gosia

niedziela, 23 kwietnia 2017
Dobra zmiana ?!

Witajcie!

 

Staram się nie politykować, nie oglądam TV, żeby się nie denerwować, wiadomości sporadyczne - ot tak, żeby mniej więcej wiedzieć co się w kraju dzieje. Prawdopodobnie teraz już bym nie zdała testu gimnazjalnego z WOSu, ale może dzięki temu mam mniej siwych włosów na głowie (bo jest WOS, tak?)

No niestety, jednak rzeczywistość polityczna dzisiaj mnie dopadła. Zaprzyjaźniona mama (Zuch Kobieta, mama Dzielnego Franka), popełniła dzisiaj wpis na blogu http://dzielnyfranek.blogspot.com/2017/04/pani-minister-dziekuje.html?spref=fb. Na początku myślę sobie -o, coś Ministerstwo zrobiło fajnego, mama dziękuje....a potem, przyszła szara rzeczywistość.

 

Grześ i Odi

 

Tak w skrócie, dzieciaki, które wymagają kształcenia indywidualnego, będą je miały zapewnione w ... domu. Nie będzie dojazdów do szkół czy przedszkoli, nauczyciel się pofatykuje do dziecka. Prawdopodobnie jest to super rozwiązanie dla kogoś ze złamaną nogą, ale czy dla afatyka? Grzesiek, oprócz tego, że ma swoich Nauczycieli, którzy starają się mu przekazać wiedzę, ma też swoich kolegów, z którymi sobie mówi "cześć". I chociaż nie są to takie przyjaźnie jakie pewnie są wśród jego rówieśników, fajnie, że jest to co jest. Nauczyciele starają się go wciągnąć w kontakty, Grześ ma wf z innymi dziećmi....a teraz, przepraszam, co będzie? Przyjedzie nauczyciel i razem pójdą na spacer w ramach wf-u.

No cóż, to jest dopiero projekt, który wejdzie 1.09.2017 roku.....może nie wejdzie, może Grzesiek będzie miał nauczanie indywidualne na terenie szkoły, w oddzielnym pomieszczeniu, siłą rozpędu.....może. Szkoda by było tracić tego, co już zyskał - otwartości do ludzi, chęci porozumiewania się, zaufania do innych. Zastanawiam się jaki jest cel tego wszystkiego, bo pewnie jakiś jest.

Portal Oświatowy też napisał o nowym projekcie MENu....

 

 

MEN opublikował projekt nowego rozporządzenia regulującego indywidualne obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne oraz indywidualne nauczanie dzieci i młodzieży. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 września 2017 r.

Cel nowej regulacji

Celem rozporządzenia jest zapewnienie dzieciom i młodzieży, którym stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie odpowiednio do przedszkola, oddziału przedszkolnego, innej formy wychowania przedszkolnego, szkoły podstawowej lub szkoły ponadpodstawowej, możliwość realizowania kształcenia, wychowania i opieki dostosowanych do ich indywidualnych potrzeb edukacyjnych i rozwojowych oraz możliwości psychofizycznych. Stan zdrowia dziecka nie powinien stanowić przyczyny pozbawienia go możliwości realizacji treści programowych, kontaktu z rówieśnikami i uczestniczenia w życiu społeczności przedszkolnej lub szkolnej.

Minimalny wymiar godzin zajęć indywidualnych

W związku z powyższym w projekcie określono sposób organizowania:

  • indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego,
  • indywidualnego nauczania.

Nadto uregulowano minimalny tygodniowy wymiar godzin zajęć indywidualnego przygotowania przedszkolnego realizowanych z dzieckiem oraz minimalny tygodniowy wymiar godzin zajęć indywidualnego nauczania realizowanych z uczniem w szkole podstawowej i ponadpodstawowej. Warto nadmienić, że liczba godzin zajęć indywidualnego nauczania realizowanych z uczniem w klasie VII i VIII szkoły podstawowej ma wynosić od 10 do 12 godzin, natomiast w szkołach ponadpodstawowych – od 12 do 16 godzin.

Zajęcia indywidualnie tylko poza przedszkolem i szkołą

Nowością w stosunku do dotychczasowego stanu prawnego jest rezygnacja z możliwości organizowania odpowiednio indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego oraz indywidualnego nauczania na terenie przedszkola lub szkoły. Przyjęto bowiem założenie, że indywidualna forma kształcenia przeznaczona jest wyłącznie dla dzieci i młodzieży, których stan zdrowia znacznie utrudnia lub uniemożliwia realizację odpowiednio obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego, obowiązku szkolnego i obowiązku nauki. W związku z tym niecelowe jest organizowanie zajęć indywidualnych w szkole.

Przepisy przejściowe

Nowe rozporządzenie, które, jak już wskazano, wejdzie w życie 1 września 2017 r., będzie stosowane w przypadku przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych, innych form wychowania przedszkolnego, szkół podstawowych oraz nowych szkół ponadpodstawowych. Z kolei dotychczasowe przepisy będą nadal stosowane w:

  • dotychczasowych gimnazjach,
  • klasach dotychczasowych gimnazjów prowadzonych w szkołach innego typu,
  • trzyletnich liceach ogólnokształcących, czteroletnich technikach oraz w klasach tych szkół, prowadzonych odpowiednio w czteroletnich liceach ogólnokształcących lub pięcioletnich technikach,
  • klasach dotychczasowych zasadniczych szkół zawodowych prowadzonych w branżowych szkołach I stopnia oraz w dotychczasowych szkołach policealnych

– aż do czasu zakończenia kształcenia w tych szkołach i klasach.

Źródło:

  • Projekt rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego dzieci i indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży (projekt z 13 kwietnia 2017 r.)

Michał Kowalski

(https://www.portaloswiatowy.pl/projekty-aktow-prawnych-dla-oswiaty/indywidualne-przygotowanie-przedszkolne-oraz-indywidualne-nauczanie-jakie-nowosci-przewiduje-men-14029.html)

 

Jeszcze niedawno cieszyłam się, że będę miała dwójkę dzieci w tej samej placówce, a tu okazuje się, że może być zupełnie inaczej. Pożyjemy, zobaczymy......a może to jest zły sen i zaraz się obudzę ?

 

Pozdrawiam Was zatem sennie

Gosia-matka

 

21:06, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 kwietnia 2017
JAK OTYŁOŚĆ WPŁYWA NA MÓZG?

Witajcie Kochani!

 

Święta, święta i po Świętach. Zapomniałem Wam złożyć tu życzenia, przyjmijcie zatem życzenia poświatecznie..szerszych spodni :)

A jak już mowa o słodyczach to wpadł mi przed chwilą dosłownie artykuł/wpis jak to otyłość wpływa na mózg. Zawsze myślałem, że wpływa na rozmiar spodni, a tu proszę. Za zgodą Autorki, pozwolę sobie zamieścić cały artykuł tutaj - ku pamięci dla mnie i specjalnie dla Was (bo może nie czytaliście tego artykułu).

 

 

O cukrzycy, nadciśnieniu, Alzheimerze, miażdżycy i depresji, jako chorobach wywołanych złą dietą, słyszeli już chyba wszyscy. Lekarze apelują, reporterzy wspominają, prasa też coś o tym napisze. Czasami nawet psycholodzy wypowiedzą się, że otyłość jest źródłem wykluczeń społecznych i problemów na tle interpersonalnym. Jednak mało kto zwraca uwagę na fakt, jak wielkie spustoszenie nadwaga czyni w mózgu.

Czy jest to ważny temat dla nauczyciela? Bardzo! 
Mózg ucznia to nasze miejsce pracy! Polskie społeczeństwo jest coraz grubsze. Coraz młodsze dzieci mają problem z otyłością, dlatego edukacja w tym zakresie jest konieczna. Jeśli ją zaniedbamy, wszystkie inne nasze starania pójdą na zmarnowanie. Żadne cud metody nauczania nie zdadzą egzaminu, jeśli mózgi naszych uczniów nie będą zdolne tej wiedzy przyswoić.


OTYŁOŚĆ ZMIENIA MÓZG

1. Z powodu otyłości słabnie koncentracja i pamięć, już nawet w wieku dziecięcym!

2. Nadwaga lub otyłość w połączeniu z dietą bogatą w cukry i tłuszcze nasycone może także prowadzić do zmian w mózgu, które zmniejszają kontrolę impulsów. W efekcie dziecku trudniej jest oprzeć się pokusie jedzenia.

3. Otyłość obniża samokontrolę.

4. Nadwaga w młodości to duże prawdopodobieństwo Alzheimera lub innych chorób otępiennych na starość.

5. Najnowsze badania sugerują, że nieprawidłowości w mózgu (wywołane spożyciem cukrów prostych i tłuszczy trans) pojawiają się już w dzieciństwie i mogą być wręcz przyczyną otyłości, a nie jej skutkiem.


6. Badania wskazują, że otyłe dzieci cierpią na więcej dolegliwości zdrowotnych i częściej są nieobecne w szkole.

7. Problemy z pamięcią i procesami poznawczymi dotyczą nie tylko nauki w szkole. Chodzi o to, że mózg osób otyłych w ogóle ma znacznie osłabiony sposób przetwarzania informacji i ich zapamiętywania.

8. Nadwaga u dzieci wiąże się z istotnym osłabieniem funkcji wykonawczych, w tym pamięci roboczej, uwagi i umiejętności podejmowania decyzji.
 


Funkcje wykonawcze – zdolności poznawcze, które pozwalają nam kontrolować i koordynować procesy umysłowe i działania. Obejmują: zdolność planowania, myślenie abstrakcyjne, podejmowanie decyzji, samokontrolę, umiejętność inicjowania i hamowania zachowania w zależności od sytuacji.


9. Badania z użyciem technologii neuroobrazowania pokazały, że w mózgu osoby z nadwagą lub otyłością dochodzi także do zmian strukturalnych.

10. Wyniki uzyskane przez Antonio Convita z New York University dowodzą, że otyłość i zespół metaboliczny wiążą się z gorszymi wynikami w nauce, a także cieńszą korą oczodołowo-czołową i przedniego zakrętu obręczy, mniejszą spoistością istoty białej oraz zmniejszeniem hipokampa


Zespół metaboliczny – stan charakteryzujący się współistnieniem czynników ryzyka wystąpienia powikłań ze strony układu sercowo-naczyniowego. Obejmuje takie objawy jak: nadciśnienie tętnicze, wysoki poziom trójglicerydów, insulinoodporność, niski poziom „dobrego cholesterolu”, otyłość brzuszna.


11. Naukowcy z University of Illinois na podstawie przeprowadzonych badań stwierdzili, że dzieci z nadwagą w wieku od 7. do 9. lat,
 które miały więcej tkanki tłuszczowej w obrębie brzucha, słabiej radziły sobie z testami wymagającymi pamięci relacyjnej, czyli związanej z aktywnością hipokampu.


12. Jak pokazało badanie przeprowadzone w 2015 roku przez dr Sussanne Reyes z Universidad de Chile w Santiago i jej współpracowników, dzieci z nadwagą gorzej sobie radzą w porównaniu z tymi o prawidłowej wadze, z hamowaniem impulsów, a to oznacza, że trudniej im odmówić sobie niezdrowego jedzenia.

13. Otyłość nie jest tylko efektem braku samokontroli, ale też jej przyczyną.

14. Oczywiście nieumiejętność panowania nad sobą przekłada się na wyniki w nauce.

15. Badanie z udziałem 128. dzieci w wieku 7 - 9 lat pokazało, że te o podwyższonym BMI oraz większej ilości tkanki tłuszczowej wypadały gorzej niż ich rówieśnicy o prawidłowej wadze, w zadaniach wymagających kontroli impulsów oraz uzyskiwały niższe oceny.

16. Zespół prof. Davidsona w oparciu o badania na zwierzętach stwierdził, że duże ilości cukrów rafinowanych i tłuszczów nasyconych osłabiają barierę krew – mózg, szczególnie w obrębie hipokampu. To sprawia, że mózg jest bardziej podatny na działanie szkodliwych substancji, które zakłócają jego działanie. A jeśli dotyczy to hipokampu, uszczerbku doznają pamięć i funkcje wykonawcze.


CZY TAKIE ZMIANY W MÓZGU SĄ ODWRACALNE?

Są, choć to proces bardzo trudny i żmudny. Istnieją jednak sposoby, aby uratować mózg, który został zdegradowany przez otyłość.

Jak możemy pomóc dziecku, które wpadło w sidła nadwagi?

1. Okazać ciepło i wsparcie, chwaląc pociechę za słuszne wybory żywieniowe. Aranżując otoczenie tak, by nie było w nim zbyt wielu pokus w postaci niezdrowego jedzenia.

2. Nie wolno stosować nadmiernej kontroli i wzbudzania poczucia winy, gdyż przynosi to efekt odwrotny.

3. Należy praktykować z dzieckiem uważność, bycie tu i teraz. Pomocą mogą się okazać chociażby kolorowanki czy słynna sztuka zentagleDobrym sposobem jest wprowadzenie stałego rytmu dnia, co z pewnością podniesie samodyscyplinę dziecka.


Zmiany strukturalne w mózgach otyłych dzieci są faktem. Neuronauki coraz głośniej o tym mówią.
Co zrobimy z tą wiedzą? Machniemy ręką, bo przecież i tak świata nie zmienimy czy nie pozwolimy, aby głupie wybory niszczyły miejsce naszej pracy, a przede wszystkim przyszłość naszych podopiecznych?

                                                                                                                               

 

 

Artykuł został napisany na podstawie:

Stacy Lu, Mózg w oblężeniu, [w:] „Charaktery. Magazyn psychologiczny”, Nr 3(242), marzec 2017.

(http://inspiracjedlaszkoly.pl/blog/wpisy/item/279-jak-otylosc-wplywa-na-mozg-czyli-zwiazek-niezdrowej-diety-z-hipokampem)

 



Bardzo dziękuję Autorce za zgodę na umieszczenie Jej wpisu u mnie. 

 

pozdrawiam 

 

Grzegorz

19:43, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 kwietnia 2017
GWG trafiło na Facebooka

Witajcie Kochani!

Wiosna za oknem, Święta za pasem, kleszcze w trawie, a u nas ...... WIELKIE WYSTAWIANIE. Mama poczuła słoneczko i od razu chwyciła za aparat by obfotografować (głównie) książki na moje GWG.

A trochę się tego nazbierało, więc wystawianie trwa ciągle. Tym razem moja Wyprzedaż nie jest na Allegro, tylko na Facebooku. Rodzice dowiadywali się u prawnika czy tak można - można, zatem działamy. Tzn. głównie działa mama, bo to jej broszka, ale my staramy się jej pomóc jak możemy - czyli nie przeszkadzamy.

Zanim jednak pokażę Wam kilka pozycji z GWG, przedstawię zasady mojego bazarku

 

1. Każda aukcja zaczyna się od 1 zł + koszt wysyłki.
2. Koszt przesyłki przy kilku przedmiotach jest jeden,ustalany indywidualnie.
3. Każdy ma 7 dni na opłacenie i kontakt.Przedmiot nie opłacony,brak kontaktu-przedmiot wraca ponownie na licytację
4. Ja mam 7 dni na wysyłkę.
5. Koszt wysyłki i za przedmioty tym razem idzie na inne konto,takie z którego będę mogła opłacić terapeutki Grzesia i Kuby.
6.Przebijamy o pełna złotówkę, 
7. Przemyśl swoja ofertę i nie kasuj.
8.Osoby które notorycznie będą podbijały cenę a na koniec nie zakupią przedmiotu będą niestety musiały opuścić grupę
Miłej licytacji.


Opodatkowanie darowizny
Zgodnie z art. 9 ust. 1 ustawy, opodatkowaniu podlega nabycie przez nabywcę, od jednej osoby, własności rzeczy i praw majątkowych o czystej wartości przekraczającej - jeżeli darczyńca i obdarowany nie są osobami bliskimi, np. rodziną (III grupa podatkowa) - 4.902 zł. Ponieważ podatek od darowizn jest podatkiem progresywnym (im wyższa kwota, tym wyższy podatek), aby nie zapłacić podatku od darowizny (albo zapłacić do w niższej wysokości), zamiast przekazać jedną darowiznę w kwocie 50.000 zł, można podzielić tę kwotę i przykładowo darowiznę w kwocie 4.902 zł może przekazać spółka, każdy z członków zarządu, ich małżonkowie itd. Zwłaszcza, że podatek od spadków i darowizn nie może być zaliczony do kosztów uzyskania przychodów spółki.
Ponadto, ani na gruncie podatku dochodowego od osób prawnych, ani podatku dochodowego od osób fizycznych darowizn nie uważa się za koszty uzyskania przychodów.


Książki, które są wystawione to dary od moich Przyjaciół, którzy w ten sposób chcieli mi pomóc zebrać pieniądze na terapię. Musicie mi jednak wybaczyć, ale już nie pamiętam która książka jest od kogo. Jednak bardzo Wam dziękuję za nie i liczę, że wybaczycie mi moją krótka pamięć :).

A teraz to, co najważniejsze. Oto książki o które możecie powalczyć na GWG. Szczerze zapraszam.

 

Piorun Zaplatani

Mój brat niedźwiedź dźungla

Król Lew Madagaskar

Zezia i Giler Kubuś Puchatek

uściskam cie Kocham cię

 

Ale GWG to nie tylko książki. Pracownia Mami podarowała specjalnie na moja Wyprzedaż kocyk dla Maluszka do wózka. 

 

Pracownia Mami

kocyk kocyk

 

Złote rączki pewnej Moniki Ł. podarowały komplety biżuterii letniej dla młodych i ciut starszych Kobitek. 

 

letnia biżuteria letnia bizuteria

letnia bizuteria letnia bizuteria

 

Kochani, te i inne rzeczy znajdziecie na moim GWG. Wystarczy, że na Facebooku wpiszecie w wyszukiwarcie GWG po godzinach (https://web.facebook.com/groups/1153797094704102/). Do tej pory udało nam się zebrać 261 zł. Bardzo wszystkim Kupującym dziękuję.

 

Pozdrawiam Was wiosennie

Wasz Grzegorz  

Tagi: allegro
07:21, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 marca 2017
Nasza nowa szkoła

Witajcie Kochani!

U nas tyle się ostatnio dzieje, że choćbym chciał to nie dam rady Wam tego wszystkiego opisać. Ale jedno po porostu muszę - zmieniam szkołę. Od września nie będę chodził już do szkoły w Olsztynie, ale w Szczęsnym.

Ale od początku - trwa reforma edukacji, nie będzie już 6 klas i potem gimnazjum. Będzie 8 klas, a potem liceum lub inna szkoła średnia (podobno tak moja mama się uczyła czyli musi to być bardzo stary system nauki). No i okazało się, że od września będę chodził razem z Kubą do jednej szkoły. 

 

Szkoła Podstawowa w Szczęsnym

 

Niektórzy krytykują nowy system edukacji - że właściwie jest stary, że szkoda tych budynków gimnazjalnych, ich wyposażenia, że nauczyciele stracą pracę. A ja Wam powiem jedno - moja mama jest zadowolona. Przez ostatnie trzy lata robiła za kierowcę do dwóch placówek edukacyjnych - teraz będzie miała nas w jednym budynku. Zobaczcie jaka wygoda. Mojej mamie naprawdę niewiele do szczęścia potrzeba.

Ostatnio, w naszej nowej szkole, był Dzień Otwarty. Pojechaliśmy we trójkę i oglądaliśmy dzieci występujące na scenie. A potem Pani Dyrektor oprowadziła nas po szkole i pokazała wszystkie sale.

 

w nowej szkole

 

Szkoła jest naprawdę mała i wiecie co - jeden rocznik to jedna klasa. Teraz chodzę do VI C, a tam będę po prostu chodził do VII klasy. Niektórzy z mojej rodziny odradzali rodzicom puszczenie nas do wiejskiej szkoły - bo niższy poziom, gorszy start i w ogóle wszystko jest tam źle. Rodzice jednak rady nie posłuchali i już nas do wiejskiej szkoły zapisali. 

Kochani, zatem od września zaczynamy naszą nową, wspólna przygodę w nowej szkole. Już się cieszymy.

 

pozdrawiam

Grzegorz-uczeń

 

Zdjęcie szkoły pochodzi ze strony https://web.facebook.com/sp.szczesne

Tagi: szkoła
06:03, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 lutego 2017
Zenek myśli o....

Witajcie Kochani!

 

Zenek mysli o policjancie Zenek mysli o 11 policjantach

 

Dzisiaj chciałbym Wam przedstawić kolejną LoGośkę mojej mamy. Dzisiejsza LoGośka jest o myśleniu. I o Zenku. Otóż Zenek, główny bohater, ciągle, ale to ciągle myśli. A to o nożyczkach, a to o piórku. Myśli też o żółwiu, motylku, samolocie, wężu, czapce, drukarce, butach i robaczku....w sumie to myśli o 127 rzeczach. I te wszystkie rzeczy są zielone. Taki jest ten Zenek.

 

Zenek myśli o 2 robotach. Zenek mysli o sercu

 

Zabawa polega na tym, by położyć obrazek myślącego Zenka na stoliku, podłodze, gdziekolwiek - byle na płaskim, a w miejscu chmurki położyć należy rzeczownik-obrazek. No i mówimy - Zenek myśli o palmie. Zaliczyliśmy. Drugi etap polega na dołożeniu do Zenka cyferki np. 131. I znowu mówimy - Zenek myśli o 131 palmach. Już wiecie o co chodzi Zenkowi? Zenkowi chodzi o odmianę!!!! Podobno to wcale nie jest takie proste dla dzieci, przynajmniej dla mnie. I właśnie dlatego mama wymyśliła taką grę.

 

Zenek mysli o klocku duplo. Zenek mysli o 121 klockach duplo.

 

Zagraliśmy w nią z Kubą. Kuba wybierał jakąś rzecz dla mnie, ja dla niego i mówiliśmy. I o ile ja wybierałem obrazki wydrukowane przez mamę, to Kuba wybierał rzeczy z pokoju. Ale dałem radę. Za każdą poprawną odpowiedź był punkt. Ostatecznie był remis. Tak to bywa między braćmi - idziemy łeb w łeb.

 

rzeczowniki

 

Oczywiście coś tam potem mama wspominała moim Terapeutkom, że LoGośka jest fajna, bo my się nawet nie zorientowaliśmy, że ćwiczymy odmianę. Ale pewnie chciała się pochwalić. Bo ja od początku wiedziałem co i jak - chyba mi wierzycie, co :)

 

Zenek mysli o wieszaku Zenek mysli o 422 wieszakach

 

Kochani, jeżeli też chcielibyście zagrać w Zenka to nic trudnego. Wystarczy napisać do mojej mamy na maila lo_goski@wp.pl taką prośbę i mama wyślę Wam Zenka w pdf-ie. I to za darmo. Czemu za darmo, zapytacie? Otóż pod Zenkiem jest informacja na temat zbiórki 1% dla mnie 

Podaruj 1% swojego podatku Grzesiowi KRS 0000037904 6988 GADOMSKI GRZEGORZ dziękujemy grzesiowy.blox.pl.

Rodzice starają się rozpropagować moją akcję 1% w każdy możliwy sposób. Mama wymyśliła taki. 

 

Zenek mysli o 31 Mikołajach Zenek mysli o 4 workach.

 

To co, zapraszam do pisania do mamy. Potem wystarczy tylko kartki wydrukować, podkleić na tekturkę lub zalaminować, wyciąć i ćwiczyć odmianę. Nam się taki rodzaj pracy podoba. Ciekawe czy też będziecie mieć takie odczucia? 

 

pozdrawiam

odmieniający Grzegorz



 

czwartek, 23 lutego 2017
GWG po godzinach

Kochani!

Ruszyła kolejna odsłona Grzechutkowej Wyprzedaży Garażowej - tym razem na Facebooku. Mama postanowiła już teraz zacząć wiosenne porządki i stąd właśnie to wydarzenie. A czemu porządki, zapytacie? Otóż to jest bardzo proste - chodzi sobie ta moja rodzicielka po domu i szuka skarbów. Swego czasu podostawałem wiele fantów od moich Przyjaciół i mama je skrzętnie ukryła. Teraz natomiast  ich szuka, fotografuje i wystawia tu

https://web.facebook.com/groups/1153797094704102/.

Pieniądze ze sprzedaży książek i innych rzeczy zasilą konto moich Terapeutów. Do tej pory, dzięki Kupującym, udało się mamie opłacić 3 zajęcia logopedyczne. A kolejne aukcje trwają.

Oto niewielka próbka tego, co znajduje się na mojej wyprzedaży.

 

piękna girlanda od Cioci Ani

ksiazeczka ksiazeczka

ksiazka ksiazka

 dla dzieci ksiazka

quiz logo 4

 

Wszystkie aukcje zaczynają się od złotówki. Kochani, wpadajcie, oglądajcie a jak coś Wam wpadnie w oko-licytujcie.

 

Pamiętajcie też, że dzisiaj jest Tłusty Czwartek - nie zapomnijcie o pączkach.

 

Tłusty Czwartek

 

Smacznego Kochani. Podobno pączki zjadane dzisiaj wcale nie tuczą. Tak gdzieś słyszałem. To musi być prawda.

 

pozdrawiam Was na słodko

Grześ

 

PS. Zdjęcie pączków pochodzi ze strony pixabay.com.

Tagi: allegro
07:04, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 44
1% małe zdjęcie