RSS
czwartek, 23 lutego 2017
GWG po godzinach

Kochani!

Ruszyła kolejna odsłona Grzechutkowej Wyprzedaży Garażowej - tym razem na Facebooku. Mama postanowiła już teraz zacząć wiosenne porządki i stąd właśnie to wydarzenie. A czemu porządki, zapytacie? Otóż to jest bardzo proste - chodzi sobie ta moja rodzicielka po domu i szuka skarbów. Swego czasu podostawałem wiele fantów od moich Przyjaciół i mama je skrzętnie ukryła. Teraz natomiast  ich szuka, fotografuje i wystawia tu

https://web.facebook.com/groups/1153797094704102/.

Pieniądze ze sprzedaży książek i innych rzeczy zasilą konto moich Terapeutów. Do tej pory, dzięki Kupującym, udało się mamie opłacić 3 zajęcia logopedyczne. A kolejne aukcje trwają.

Oto niewielka próbka tego, co znajduje się na mojej wyprzedaży.

 

piękna girlanda od Cioci Ani

ksiazeczka ksiazeczka

ksiazka ksiazka

 dla dzieci ksiazka

quiz logo 4

 

Wszystkie aukcje zaczynają się od złotówki. Kochani, wpadajcie, oglądajcie a jak coś Wam wpadnie w oko-licytujcie.

 

Pamiętajcie też, że dzisiaj jest Tłusty Czwartek - nie zapomnijcie o pączkach.

 

Tłusty Czwartek

 

Smacznego Kochani. Podobno pączki zjadane dzisiaj wcale nie tuczą. Tak gdzieś słyszałem. To musi być prawda.

 

pozdrawiam Was na słodko

Grześ

 

PS. Zdjęcie pączków pochodzi ze strony pixabay.com.

Tagi: allegro
07:04, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 stycznia 2017
Historyjki Kuby

Witajcie Kochani!

 

Za oknami biało lub szaro, w każdym razie pogoda nie zachęca do nauki na świeżym powietrzu. Co innego latem....I to właśnie dzisiaj chciałem Wam pokazać - jak Kuba na świeżym powietrzu szkolił się razem z mamą.

Dzisiaj będzie o historyjkach obrazkowych. Mama przygotowała historyjki i dała je Kubie. Mogła oczywiście dawać mu po jednej, ale gdzie tam Im trudniej tym mózg bardziej pracuje - zatem Kuba dostała cały pakiet obrazków. No i radź se chłopie.

Myślicie, że nie dał rady? A skądże, oczywiście, że dał. I prawie wcale się nie buntował. Prawie :).

A zresztą sami zobaczcie, bo oczywiście dokumentacja zdjęciowa jest.

 

nauka Kuby sportowiec

skok zagadka

 pomidory historyjki

 

Jak już Kuba zdecydował o kolejności, to karteczki zostały wklejone do jego zeszytu. Ale to nie koniec zabawy z tymi historyjkami.....ale to jest zupełnie inna opowieść.

 

To tyle nauki latem na świeżym powietrzu. Zimą natomiast można inaczej wykorzystać aurę za oknem - np. jak my wczoraj.

 

kijki

 

Można iść na KIJKI !!!!!

 

Kochani, korzystajcie z pogody jakakolwiek by ona nie była. Wietrzyć umysł trzeba, żeby lepiej pracował. 

 

A gdybyście już jakimś sposobem rozliczali się z Fiskusem naszym ulubionym, to pamiętajcie o mnie. 

 

1% dla mnie

 

BARDZO Wam z góry DZIĘKUJĘ :)

 

Wasz Grześ

sobota, 21 stycznia 2017
Do czego są nam potrzebni Dziadkowie?

Kochani!

Dzisiaj będzie tak refleksyjnie.....do czego są nam potrzebni Dziadkowie? Przecież mamy rodziców, to po co nam Dziadkowie......otóż

 

babcia

 

Dziadkowie są

  • do rozpieszczania
  • do opowiadania bajek
  • do pokazywania tajników dnia codziennego
  • do grania w karty 
  • do przytulania
  • do kucharzenia
  • do bycia z nami wtedy, kiedy rodzice nie mogą
  • do zacałowania.

 

dziadek

 

Dlatego Kochani Dziadkowie czyli drogie Babcie i Dziadki najdroższe, w imieniu swoim, Kuby i wszystkich wnuków, życzę Wam z okazji Waszego święta

  • radości z tego, że jesteście Dziadkami
  • dumy z nas, wnuków
  • tradycyjnie - podwyżki emerytury
  • zdrówka 
  • pociechy ze służby zdrowia
  • leków za złotówkę
  • spotkań ze znajomymi
  • uśmiechu na twarzy.

 

dziadkowie

 

Moim osobistym Dziadkom natomiast życzę

  • (mniej) pracy
  • więcej pieniędzy
  • dystansu do świata i siebie
  • zdrowia
  • mniej nerwów
  • wewnętrznego spokoju
  • pogodzenia się z pewnymi rzeczami
  • częstych spotkań z nami
  • bycia dla nas podporą a nie przeszkodą

 

pokolenia

 

 

 

 

Sto lat dla Babci! Sto lat dla Dziadka!

 

Grześ

 

 

Zdjęcia pochodzą ze strony https://pixabay.com/. 

03:02, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 stycznia 2017
Zima u Gadomszczaków

Witajcie Kochani!

 

Nie wiem jak u Was, ale u nas zima w pełni. Zatem korzystamy z jej uroków i chodzimy na sanki. Pamiętacie może naszą drogę-ciężko pod nią podjechać, oj ciężko. Ale jest idealna do zjeżdżania. Trzeba korzystać z uroków górek....póki drogi nam nie zrobią :)

A oto kilka zdjęć z jednej z wojaży na pobliskie górki. Było SUUUUUPER. Powiem Wam w zaufaniu, że nawet mama na sankach jechała. I jej się podobało :). Tylko nie mówcie, że Wam powiedziałem, może to tajemnica. 

 

zima szczęsliwa Odi

z gorki na pazurki górka

Odi pozuje

gotowy do zjazdu górka

brak sił prawie się udało zjechać

rodzeństwo

 

Kochani, taki wypad na sanki to samo zdrowie. Korzystajcie zatem z zimy, bo podobno luty ma nie być taki łaskawy pogodowo. Tak mówią starzy górale i prognozy amerykańskie.

 

Miłego saneczkowania

 

Wasz Grzegorz z bratem Kubą :)

 

 

 

 

niedziela, 15 stycznia 2017
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Witajcie Kochani!

Nowy Rok już dawno za nami, a ja nawet nie zdążyłem Wam życzeń złożyć - zatem życzę Wam spełnienia noworocznych postanowień :)).

U mnie bardzo dużo się dzieje, postaram się to sukcesywnie opisywać, ale nie wiem czy dam radę. Ale dziś nie będzie o mnie, dziś będzie o Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

 

WOSP

 

 

Od wielu lat staram się pomagać Orkiestrze na miarę swoich możliwości. Podobnie robi Kuba. Bo my w sumie lubimy pomagać. Od paru lat pomaga nam w tym firma DEJNA. W styczniu wystawia na aukcjach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy specjalne koszulki. Są niepowtarzalne, jedyne i nie do kupienia w sklepie. No i oczywiście musimy je mieć. 

Aukcje zazwyczaj są bardzo zacięte, każdy chce mieć swoją koszulkę. Ale w końcu aukcje się kończą i wygrywa ten, który dał najwięcej. Jak to w życiu bywa:).

W tym roku też nam się udało wygrać koszulki (właściwie to mamie, bo my nie mamy konta na Allegro). No i oczywiście mamy w nich zdjęcia - a jakże by to mogło być inaczej. Oto my, w najlepszych koszulkach na świecie.

 

WOSP i my

 

Prawda, że ładnie wyglądamy :)). Ale zanim powstało to zdjęcie, nasz osobisty fotograf trochę się namęczył z nami .....

 

WOSP WOSP

WOSP WOSP

 

Sami widzicie, że nie tak łatwo zrobić nam w miarę fajną fotkę :)

 

 

WOSP

 

Kochani, gdybyście chcieli też taka koszulkę jaką my mamy (lub Daniel z fotki wyżej) to zapraszam na Allegro - http://aukcje.wosp.org.pl/pomagajmy-razem-jak-co-roku-z-dejna-imie-na-body-i4048609. DEJNA wystawiła kolejną swoją aukcję. I nie przejmujcie się, że tam jest bodziak wystawiony. DEJNA na pewno Wam zrobi to, co chcecie - tylko wygrajcie !!!!

 

Pamiętajcie, gramy dla Dzieciaków i naszych kochanych Seniorów - dla nich warto pograć o koszulkę. 

 

SieMa 

Wasz Grześ

 

Zdjęcie logo WOŚP pochodzi ze strony http://ckis.konin.pl/biblioteka-repertuarowa/17744-2/. Zdjęcie Daniela pochodzi ze strony https://web.facebook.com/koszulka/.

 

06:10, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2016
Rodzinnych Świąt

Kochani!

 

swiateczne słowa

 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam przede wszystkim spokoju, takiego wewnętrznego. Wyciszenia, refleksji nad życiem, spotkań z Rodziną, pełnego stołu smakołyków i tradycyjnie - bogatego Mikołaja.

Niech te Święta spowodują, że odpoczniecie - od pracy, obowiązków, polityki. Naładujcie swoje akumulatory, by od wtorku sprostać kolejnym wyzwaniom dnia codziennego. Rozmawiajcie, śmiejcie się, bądźcie dla siebie Rodziną. W tym dzisiejszym zwariowanym świecie to właśnie Najbliżsi powinni być ostoją. Dbajcie o Nich!

A gdy już się najecie tak na maxa, do pełna to lećcie na spacerek. Podziwiajcie otaczającą Was przyrodę, I chociaż śniegu brak, to niech ten czas świąteczny będzie bardzo magiczny. To wszystko zależy od Was! 

I już tak n koniec - uważajcie na zarazki. Nie chorujcie! W Święta nie wypada :)))

 

 

Rodzinnych Świąt Kochani

 

Wasz Grześ

 

Zdjęcie pochodzi ze strony https://web.facebook.com/rysopisysketchnoting/

01:16, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 grudnia 2016
Polskie drogi

Witajcie Kochani!

 

Jak dobrze wiecie chodzę do szkoły, Kuba chodzi do "zerówki" czyli obaj po prostu musimy być w placówkach edukacyjnych. Taki jest wymóg, prawo i tak wypada. Uczyć się trzeba, żeby być mądrym człowiekiem. No i rodzice prawa przestrzegają i do nauki nas dowożą. O ile....właśnie....

Mieszkanie na wsi ma swoje plusy. Cisza, spokój, ptaszki za oknem wiosną, własne kwiatki na polu, owoce czyste prosto z krzaka. Są też minusy - kleszcze i brak dojazdu do wsi. I o ile na kleszcze ludzie już wymyślili specyfiki, to na brak dojazdu na razie nie. 

Mieszkamy jakiś kawałek za wsią, pomiędzy nami a resztą cywilizacji nie ma drogi. Dosłownie. No dobra, jest, ale nie na nasz samochód. Jedna droga jest leśna - nie podjedziemy. Jest też druga droga, to znaczy była. Jednak okazało się, że jest to pole sąsiada i on je zagrodził. Trzecia "droga" to też pole sąsiadów. Na szczęście jeszcze nie zagrodzone, ale przejechać się teraz po nim nie da. Temperatura za oknem jest plusowa, droga rozmiękła, jest błotnista i mega śliska. Ostatnio nawet mama orła na niej wywinęła. Nie ma możliwości, by nasz samochód podjechał.

I w związku z tym nasze auto stoi kilometr od domu. Teraz, by dojechać do Olsztyna, musimy przebyć ten odcinek pieszo. To niby nic, ale obecnie temperatura nie zachęca do porannych (7 rano) spacerków, z latarką, po błocie. Rodzice interweniują gdzie się da, widać jakieś światełko w tunelu, jednak to bardzo odległe światło. A obecnie nadciąga zima, szkoda tylko że nie taka typowa. Póki co brak mrozu.....

Kochani, obecnie z Kubą mamy pod górkę w drodze po wiedzę. Ale się nie poddajemy i chodzimy. Póki oczywiście jakaś wredna choroba nie złapie nas gdzieś po drodze.

A teraz parę zdjęć, żeby nie było, że Wam kity wciskam i z prawdą nie mijam. Ja nie umiem kłamać.

 

droga do auta droga do auta

droga do auta droga do auta

droga do auta droga do auta

droga do auta droga do auta

droga do auta droga do auta

droga do auta tam w oddali jest nasz domek

 

No i jak Wam się podoba nasza droga do auta? Gdyby to było lato, ciepło to spacerki byłyby przyjemnością. Obecnie spacerki tylko są. 

 

A teraz mały bonusik. Kilka zdjęć jak to mama któregoś dnia starała się dojechać do Olsztyna :))

 

błoto to jednak nie ide dzis do szkolynadal próbujemy jechać juz stoimy na amen

nawet tata nie podjechał

 

I tak to jest z naszą drogą. Nigdy nie wiadomo czy trafimy do szkoły czy nie. Życie pełne niespodzianek :))

 

pozdrawiam serdecznie

 

Grzegorz - mieszkaniec wsi, a nawet zawsi ( do wsi jest extra dojazd - w porównaniu z naszym:) 

 

 

wtorek, 06 grudnia 2016
Mikołajkowy wpis

Witajcie Kochani!

 

Czy już buty sprawdzone, coś dostaliście? Bo my z Kubą dostaliśmy prezenty i teraz się już bawimy. 

Ale i ja mam dla Was wszystkich prezent - małą podpowiedź, co najbardziej lubią dzieci. Nie są to roboty, księżniczki, nowy komputer i inne fajne gadżety. Dzieciaki najbardziej lubią spędzać czas z Wami, rodzicami, dziadkami, ciotkami i wujkami. Zresztą przeczytajcie sami.

 

Dłuższy czas zastanawiałam się jak ubrać w słowa to co czuję, aby nikogo nie urazić. I nie wiem….Opowiem Wam więc pewną historię…

Zaledwie parę dni temu byłam na basenie. Mąż został z Milenką, a ja wyskoczyłam na chwilę aby pobrodzić w basenie i zrobić parę ćwiczeń które zalecił mi fizjoterapeuta. Wychodzę z basenu, szatnia, następnie korytarz z suszarkami do włosów. Na ławce pod lustrami siedzi mama, obok niej fika na oko 9 letnia dziewczynka. Dziewczynka to suszy włosy suszarką, to ją odwiesza i zaczyna tańczyć i śpiewać na korytarzu. Mama nie reaguje, nie pochwali, że ładnie śpiewa. A głos miała fantastyczny.

Znów chwyta suszarkę, suszy włosy i przekrzykując hałas krzyczy do mamy:  A wiesz, że dziś Wiola się na mnie obraziła i zupełnie nie wiem o co! Mama nie reaguje. Dziewczynka po chwili znów wykrzykuje do mamy: Mamo! mamo! mam naprawdę ważną sprawę do Ciebie!

Mama, nie reaguje.

Dziewczynka znudzona brakiem reakcji, odwiesza suszarkę i spaceruje po korytarzu…w pewnej chwili podchodzi do mamy, zbliża swoją twarz do jej twarzy i mówi: Mamo…. mam naprawę ważną sprawę! Brak reakcji. Dziewczyna tak łatwo się nie poddaje: Mamo! – zaczyna krzyczeć matce prosto w twarz – Mamo! Zgubiłam moją fioletową gumkę królewny!!!! Matka w końcu zwraca uwagę na dziecko: Jaką gumkę, co ty pleciesz?! Kupię ci nową! Susz włosy ale już!

Dziewczynka chyba przyzwyczajona do takich reakcji matki, bo ani mrugnie okiem i ciągnie dalej: Mamo, bo wiesz, że Wiola się na mnie obraziła i nie wiem o co, a czy jak wrócimy do domu to pobawimy się w królewny i będziemy jadły kolację w koronach? Ja ci zrobię koronę i sobie zrobię….

Mamie w końcu przelewa się wściekłość i zaczyna krzyczeć na dziewczynkę: Nie będziemy bawić się w żadne głupie królewny! Nie widzisz, że jestem zajęta!!! Natychmiast susz włosy, bo dostaniesz karę!!!

Dziewczynka zwiesza głowę, bierze suszarkę i zaczyna suszyć włosy, a z jej oczu bije taki przeraźliwy smutek, że aż mi robi się przykro. Udaję, że grzebię w plecaku, zerkam matce przez ramię – co robi tak fascynującego, że nie dość, że nie może się oderwać, to jeszcze według mnie zupełnie bez sensu krzyczy na córkę?

Siedzi w internecie na smartfonie…

Czy tak naprawdę ciężko się oderwać od telefonu i wejść choć na chwilę w świat fantazji dziecka? Zainteresować się jaką koronę zrobi córka? Porozmawiać z dzieckiem?  Czy spędzanie życia w internecie przy dziecku, dziecku które domaga się uwagi, zaprocentuje w jakikolwiek pozytywny sposób na dziecko? Czy tylko da dziecku poczucie odrzucenia, bo przecież papierowa korona i zabawa w księżniczki to taka bzdura, że nie warto wyłączyć telefon i zająć się dzieckiem?

Podobne obrazki widuje ciągle Pani Dominika z gabinetu LOGOS Rozwój Dziecka, która wymyśliła akcję  „Bądź nie halo”. Zapytała mnie czy wspomogę akcję moimi grafikami…

Jaka mogła być moja odpowiedź? Oczywiście, że: TAK!

Z wielką przyjemnością narysowałam plakat, który możecie za darmo pobrać po kliknięciu w obrazek.

Jest to plakat w formacie A4, przygotowany do wydruku. Drukujcie w dużych ilościach, zostawicie w poradni na stoliku, na basenie, w szkole…. Na pewno widzicie takich rodziców – dzieci obok, a oni ciągle z telefonem przy uchu, lub nosem w smartfonie…

badz_nie_halo

Udostępniajcie śmiało zarówno tę grafikę, jak i mój wpis i przyłączcie się do naszej akcji „Bądź nie halo!”

Razem z LOGOS Rozwój Dziecka apelujcie razem z nami:

Mamo! Tato! Bądź nie halo!

Przestań ciągle rozmawiać przez telefon – wyłącz go!

Przestań ciągle siedzieć w internecie na smartfonie – wyłącz go!

Obok jest TWOJE DZIECKO – słyszysz o co Cię prosi?

Słyszysz co do Ciebie mówi???

Odłóż telefon i z podniesioną głową, śmiało – wkrocz do świata fantazji swojego dziecka!  Bawicie się razem!

Mamo, tato czy wiedzieliście, że w pokoju pod łóżkiem mieszka mały krasnoludek? Twoje dziecko Ci o tym wczoraj mówiło… Słuchałaś? Słuchałeś?

Reaguj na potrzeby swojego dziecka, zauważ jak się rozwija, czy widziałaś, że wczoraj zaczęło mówić „pa, pa”, czy znów siedziałaś z nosem w telefonie???

Mamo! Tato! Bądź nie halo!

(https://kreatywnewrota.pl/wkrocz-do-mojej-krainy-badz-nie-halo/)

 

Kochani! Plakat możecie pobrać ze strony Kreatywne Wrota (link powyżej). Pobierajcie, drukujcie, nieście Dobrą Nowinę, dzielnie się Dobrą Zmianą. Im więcej Rodziców dowie się o byciu "nie halo" tym więcej Dziaciaków będzie szczęśliwych.

Czyli co, mogę na Was liczyć? 

 

Wasz Grześ

 

PS. Bardzo dziękuję Kreatywnym Wrotom za super wpis na ich blogu i zgodę na jego publikacje u mnie.

 
środa, 30 listopada 2016
Cała prawda całą dobę

Witajcie Kochani!

 

pisanie

 

Dzisiejszy wpis jest podyktowany pewnym zdarzeniem, które mnie niedawno spotkało. Otóż, naiwnie uwierzyłam w szczere intencje pewnego Stowarzyszenia i pomogłam. Po wyjściu prawdy na jaw, poczułam się oszukana. I jak tu pomagać, gdy nawet Stowarzyszenia mijają się z rzeczywistością. I to wszystko w imię ..... niestety pieniędzy.

Ale podobno nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Pomyślałam o naszym blogu. Przecież to jest Grzesia blog, on go prowadzi, fajnie pisze (mam nadzieję), to po co zbieramy pieniądze na jego rehabilitację?!

Już kiedyś o tym pisałam, ale powtórzę raz jeszcze. Bloga piszę ja, matka. Łatwiej mi jest pisać w imieniu Grzesia. To on przeżywa swoje wzloty i upadki, ja jestem tylko bacznym obserwatorem. To jest jego życie, jego blog. 

Przy tak zwanej okazji chciałam zaznaczyć, że nie jestem logopedą. Rzeczy, które robimy i pokazujemy Wam są konsultowane z naszymi terapeutkami lub są po prostu moimi własnymi pomysłami. Nie mam zielonego pojęcia czy to wszystko jest zgodne z naukami szkoły A lub B, ale u nas się sprawdza i dlatego działamy. 

No i to chyba tyle tej mojej prawdy objawionej.

 

pozdrawiam serdecznie

Gosia - matka

 

PS. Czy uwierzyliście, że na zdjęciu jestem ja i piszę bloga na maszynie? Otóż nie. Zdjęcie pochodzi ze strony https://pixabay.com/. Pobieranie zdjęć z tej strony jest legalne i nawet nie trzeba zaznaczać skąd się je ma. Niektórzy wykorzystują ten fakt i wstawiają zakupione (lub nie) zdjęcia, wymyślają historyjki i zachęcają ludzi do pomocy. Tylko skąd wiadomo, że tam, po drugiej stronie jest naprawdę KTOŚ. Jeżeli zdjęcia są nieprawdziwe, nie przedstawiają osoby A, to czy wiadomo, że pieniądze trafią do potrzebujących......Uważajcie komu pomagacie, bo tak naprawdę jest już chyba więcej naciągaczy niż tych naprawdę skrzywdzonych. Straciłam coś więcej niż 40 zł , zaufanie.....

 

04:37, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 listopada 2016
Uczę mojego brata

Witajcie Kochani!

 

Dzisiaj, już po raz kolejny, chciałbym Wam pokazać jaki jestem dobrym braciszkiem. Uczę Kubę czytać. W końcu ma już 6 lat, powinien umieć.

Nasza nauka zawsze przebiega podobnie. Mama znajduje jakieś fajne obrazki, naklejki, rysunki i wkleja je do zeszytu. Potem drukuje podpisy do nich. Zawsze stara się, żeby czasownik był napisany na czerwono. podobno to jest bardzo ważne. Nie wiem dlaczego, ale tak ma być. Rozcina zdania (wyrazy) i do akcji wkraczam ja. Muszę te wyrazy lub zdania tak ładnie przeczytać, żeby Kuba zrozumiał i przyczepił w odpowiednie miejsce. A gdy już wszystko jest na swoim miejscu, Kuba "czyta". Tak naprawdę to kieruje się obrazkami obok tekstu, ale on myśli, że czyta. Ot, takie czary mary. No i wszyscy są zadowoleni, ja bo nauczyłem Kubę czytać, Kuba - bo "czyta" i mama, bo niedługo sami będziemy sobie książki czytać. 

A oto kilka fotek z jednej z takiej lekcji. Prawda, że fajnie mamy. 

 

nauka trwa nauka trwa

nauka trwa

nauka trwa nauka trwa

 

Widzicie sami, beze mnie mama nie dałaby rady z nauką Kuby. I to się nazywa mieć pomoc!!!

 

Pozdrawiam serdecznie i miłego poniedziałku Wam życzę

 

Grzegorz - nauczyciel

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43
1% małe zdjęcie