RSS
wtorek, 23 maja 2017
Kuba się logopedyzuje

Witajcie Kochani!

Dość już tej polityki. Blog wraca na swoje normalne tory logopedyczne. Pisanie przejmuję ja - Grzegorz, a mama niech sobie pośpi. Dziś jednak nie będzie o mnie, tylko o moim braciszku - Kubusiu. Jak zapewne wiecie Kuba też ma swoją Panią Logopedkę w przedszkolu, Panią Elwirkę. Uczą się co tydzień (lub jak Kuba jest zdrowy) i robią super postępy. Brat mi się rozgadał, że ho ho i to jest zasługa (też) Pani Elwirki. 

I na tym właściwie mógłbym skończyć ten wpis, ale mam niespodziankę - fotki. Zobaczcie sami jak dzielnie pracują Pracusie Dwa (za zdjęcia też dziękuję Pani Elwirze - to Ona, specjalnie dla nas wszystkich, opstrykała Kubę i jego pracę na zajęciach).

 

praca praca

cwiczenie sylab piorko

su

cyferki literki

literki ja-Kuba

tam ser

 

Niezłe z nich Pracusie, co? A tak w ogóle, to muszę Wam coś jeszcze powiedzieć.  Otóż Pani Elwirka jest Prezesem w Fundacji Pomoc w komunikowaniu się. My z Kubą tylko do najlepszych Specjalistów chodzimy !!!

 

 Fundacja Pani Elwirki

(https://web.facebook.com/POMOC-w-komunikowaniu-si%C4%99-429066200581911)

 

Miłego dnia Kochani ! Korzystajcie z wiosny i uważajcie na kleszcze !!!!

 

Wasz Grześ

05:23, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 maja 2017
Dostałam odpowiedź

Kochani!

Nie spodziewałam się odpowiedzi z Ministerstwa Edukacji Narodowej ... tak szybko. A jednak jest. Mój list do Pani Minister stał się oficjalny, zatem proszę - poznajcie odpowiedź na niego.

 

 

Szanowni Państwo,

nie można mylić indywidualnego nauczania z indywidualizacją kształcenia uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym dzieci i niepełnosprawnych.

Indywidualne nauczanie jest tylko jedną z form dostosowania organizacji kształcenia do potrzeb uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. W zależności od różnych potrzeb uczniów szkoła powinna zapewnić zróżnicowane formy wsparcia, poczynając od odpowiednich warunków pobytu dziecka w szkole, poprzez odpowiednie metody pracy i działania sprzyjające włączeniu dziecka w życie klasy i szkoły, po zapewnienie różnych form pomocy psychologiczno-pedagogicznej i organizacji zajęć w formie indywidulanej lub w mniejszych grupach.

Różne możliwości wsparcia tych uczniów określone są także w innych aktach prawnych niż rozporządzeniu w sprawie indywidualnego nauczania, zostaną rozszerzone i wzmocnione.

W procedowanych obecnie aktach prawnych – rozporządzeniu regulujących zasady organizowania i udzielania pomocy psychologiczno-pedagogicznej oraz organizację kształcenia specjalnego - znajdą się rozwiązania wskazujące na konieczność zapewnienia dzieciom i młodzieży odpowiedniego do ich potrzeb oraz stanu zdrowia wsparcia w szkole.

Przygotowane zostały propozycje czterech możliwych rozwiązań skierowanych do dzieci doświadczających trudności w szkole w związku z niepełnosprawnością lub chorobą.

Indywidualizacja kształcenia w szkole

 

1)     Uczniowie niepełnosprawni, którzy mogą uczęszczać do szkoły, ale z uwagi na ich poziom funkcjonowania wymagają by część lub wszystkie zajęcia były prowadzone w formie indywidualnej lub w mniejszej grupie. W przepisach w sprawie organizacji kształcenia specjalnego zostanie wprost wskazana możliwość takiej organizacji zajęć edukacyjnych dla uczniów niepełnosprawnych w szkole na podstawie indywidualnego programu edukacyjno-terapeutycznego. Nie będzie potrzeby uzyskiwania w tym celu orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania. Nadal pozostaje możliwość tworzenia mniej liczebnych oddziałów specjalnych w szkołach ogólnodostępnych oraz zatrudniania dodatkowej kadry (w przypadku uczniów z autyzmem, w tym zespołem Aspergera oraz z niepełnosprawnościami sprzężonymi uczęszczającymi do szkół ogólnodostępnych – pozostanie taki obowiązek)

 

2)     Dzieci chore, które mogą chodzić do szkoły, ale z uwagi na przebieg choroby czy leczenie wymagają by część lub wszystkie zajęcia były prowadzone w formie indywidualnej lub w mniejszej grupie. Dla tych dzieci przewidziano możliwość indywidualnej ścieżki kształcenia na podstawie opinii publicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej. Będzie również możliwość tworzenia klas terapeutycznych w ciągu całego szkolnego, w zależności od potrzeb.

 

Indywidualne nauczanie

 

3)     Dzieci, których stan zdrowia znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły. Dzieci te obejmowane będą indywidulanym nauczaniem, które realizowane będzie na terenie domu. Poza tygodniowym wymiarem godzin indywidulanego nauczania, dzieci te – w zależności od stanu zdrowia - będą włączane w życie szkoły, będą mogły również uczestniczyć w wybranych zajęciach z klasą jeśli przebieg choroby będzie na to pozwalał lub jeśli jest to istotne w związku z przebiegiem procesu terapeutycznego (np. w leczeniu depresji, zaburzeń lękowych). Zostanie również przewidziana możliwość okresowego zawieszenia zajęć indywidualnego nauczania jeśli stan zdrowia dziecka ulegnie czasowej poprawie

 

4)    Dzieci, których stan zdrowia uniemożliwia uczęszczanie do szkoły (np. uczniowie leżący, po zabiegach chirurgicznych, w trakcie leczenia immunosupresyjnego)Dzieci te obejmowane będą indywidulanym nauczaniem, które realizowane będzie na terenie domu.

 

Celem zaproponowanych w ww. projektach zmian jest rzeczywiste włączanie dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym z niepełnosprawnością do grupy rówieśniczej oraz zobowiązanie szkół do podejmowania działań umożliwiających pełne włączenie dziecka do zespołu klasowego przy uwzględnieniu indywidualnych potrzeb.

Powyższe propozycje zostały przestawione w czasie spotkania  w Centrum Dialogu Społecznego i spotkały się z pozytywną oceną rodziców i organizacji pozarządowych uczestniczących w spotkaniu.


 

KATARZYNA TYCZKA
główny specjalista

Czytam i czytam i nadal nie wiem czy to jest odpowiedź na mój list czy na jakiś inny. Ale z tego, co już do mnie dociera - wszyscy pytający MEN o dzieci niepełnosprawne, dostali ten sam liścik.

Liczę tylko na to, że Grześ, Franek i mnóstwo innych super naszych Urwisów, będą mogli chodzić do szkoły, uczyć się sami z nauczycielem (gdy zajdzie taka potrzeba), będą bawić się z rówieśnikami na przerwach i nawet razem pośpiewają na muzyce..... ot takie małe marzenia matki.
pozdrawiam już weekendowo
Gosia
21:10, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 maja 2017
Grześ i Franek będą mogli chodzić do szkoły!!!!!

Witajcie Kochani!

Wczoraj w TVN ukazał się kolejny materiał o dzieciakach, które za jakiś czas miały uczyć się w domu, ale będą uczyć się w szkole....w swoim tempie, z nauczycielem, tuż obok klasy. A zresztą przeczytajcie sami.

 

tvn

 

Niepełnosprawne dzieci to pełnoprawni uczniowie. Zamiast edukacji groziła im izolacja, ale szefowa MEN zmieniła zdanie. Posłuchała rodziców i nie zamknie szkoły przed niepełnosprawnymi uczniami.

 

tvn


Plecak, książki i w drogę. Dla Grzesia droga do szkoły to ulubiony punkt dnia. - Uwielbia chodzić do szkoły i jak miał świadomość, że do szkoły nie będzie mógł chodzić, to naprawdę był bardzo smutny - przyznaje matka chłopca, Małgorzata Gadomska.

 

tvn


Grześ był smutny, a rodzice blisko dwudziestu tysięcy chorych i niepełnosprawnych dzieci w Polsce oburzeni, gdy okazało się, że Ministerstwo Edukacji Narodowej zmienia przepisy. Rodzice, tak jak Agnieszka Kossakowska mama chorego na autyzm Franka, bali się o przyszłość dzieci. Zwłaszcza, że często, w przypadku trudniejszych przedmiotów, dzieci te korzystają z nauczania indywidualnego. Razem z rówieśnikami w klasie uczestniczą jednak w lekcjach łatwiejszych. MEN chciało, by od nowego roku Grześ z zaburzeniami mowy i Franek z autyzmem uczyli się tylko w domu. Dla rodziców to zamknięcie ich dzieci przed światem.- Gdyby nie szkoła i nie to, że obcuje z rówieśnikami, miałabym dziecko zamknięte w sobie, smutne i nieszczęśliwe - mówi matka Grzesia.

 

tvn


Sukces po spotkaniu Dlatego rodzice spotkali się z urzędnikami ministerstwa. Zadziałało. Grześ i Franek będą mogli dalej chodzić do szkoły, bo minister Zalewska zmieniła jednak zdanie.

 

tvn


- Jeżeli będzie taka potrzeba, aby to była indywidualizacja polegająca na częściowej edukacji w domu, czy w szkole, taka będzie - zapewniała w poniedziałek szefowa MEN.

 

tvn


Rodzice do tak enigmatycznych zapewnień minister podchodzą jednak ostrożnie. - Obietnica polityka to nie połowa, ale ćwierć sukcesu - mówi Paweł Kubicki. Mimo wszystko jednak cieszą się, że o potrzebach swoich dzieci udało im się mówić tak głośno, że głos ten został usłyszany.

 

tvn


MEN chce uporządkować i rozbudować system indywidualizacji kształcenia. W planach jest ustawa o kształceniu specjalnym - do prac nad nią zaproszono rodziców.

 

tvn


- Chodzi o to, żeby stworzyć taki elastyczny system, który będzie ujmował wszystkie dzieci, z różnymi dysfunkcjami - tłumaczy mama Franka Agnieszka Kossakowska. Bo najlepszym terapeutą dla ich dzieci jest kolega ze szkolnej ławki. 

 

tvn


(https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/men-zmienia-decyzje-w-sprawie-nauczania-indywidualnego,740753.html)

 

Pani Minister! Trzymamy za słowo !!!! 

A stacji TVN w imieniu swoim, Grzesia i wszystkich dzieciaków z problemami - DZIĘKUJĘ za nagłośnienie problemu. 

 

pozdrawiam

Gosia

07:44, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 maja 2017
List do Pani Minister CZĘŚĆ 1

Minister Edukacji Narodowej

Pani Anna Zalewska

al. J. Ch. Szucha 25

00-918 Warszawa

 

Szanowna Pani Minister!

 

Piszę do Pani jako matka niepełnosprawnego dziecka. Syn ma obecnie 15 lat, od urodzenia ma stwierdzoną afazję. Nie wiem czy Pani Minister orientuje się co to za choroba? Tak w skrócie – afazja syna przewróciła do góry nogami moje plany i marzenia. Miałam mieć zdrowe dziecko, jednak okazało się, że Los chciał dla nas inaczej. Od 13 lat (czyli odkąd rehabilitujemy Grzesia) walczę o lepsze jutro dla mojego pierworodnego. Na początku była to walka o przedszkole, bo z dwóch został wyrzucany. Potem walczyliśmy o właściwą diagnozę, którą otrzymaliśmy dopiero w Lublinie, o terapeutów, o terapie, o pieniądze na nie. Słowem, od 13 lat o coś zawsze walczymy. Szanowna Pani Minister, był czas, że walczyliśmy o to, by nasze dziecko mogło pisać literami drukowanymi, a nie pisanymi w szkole. Wywalczyliśmy to dla Grzesia, do tej pory pisze tylko takimi.

 

Pani Minister, nie chcę tu pisać o innych dzieciach, bo nie znam wszystkich dzieci niepełnosprawnych w Polsce, nie znam ich problemów. Mogę się tylko domyślać, że są podobne do naszych – walka o postępy w terapii oraz ciągła walka o źródła ich finansowania. Chcę Pani napisać o Grzesiu.

 

Grzegorz od I klasy chodzi do szkoły rejonowej, uczy się w systemie nauczania indywidualnego, w oddzielnym pomieszczeniu. Kontakt ze swoją klasą miał od początku, wychowawczyni starała się przygotowywać dzieci na kontakt z Grzesiem i wytłumaczyć im co to jest afazja i jak syn może się zachowywać. Do końca VI klasy Grzegorz miał dobry kontakt ze swoją klasą, jak i z innymi dziećmi ze szkoły. Obecnie ma przedłużony etap edukacyjny i kolejny rok uczy się w VI klasie. Z dziećmi spotyka się na przerwach, ma lekcje wf-u z rówieśnikami. Jest w szkole lubiany i przede wszystkim tolerowany. Nikt go nie wytyka palcem, bo cała szkoła jest przyzwyczajona do jego obecności w placówce edukacyjnej.

 

Odkąd Grzegorz chodzi do szkoły, czyli od prawie 7 lat, prowadzę jego bloga - grzesiowy.blox.pl. Zapraszam do nas Pani Minister. Tam jest udokumentowane jakie postępy zrobił syn, na jakim obecnie jest etapie. Z naszego bloga korzystają inni, często rodzice na początku swojej drogi terapeutycznej, ale również studenci na zajęciach. Gdy zajrzy tam Pani to przekona się, że nie koloryzuję problemów syna. One naprawdę istnieją.

 

Obecnie czytam projekt ustawy, który zakłada, że Grzegorz będzie uczył się w domu, nie będzie miał prawa wchodzić do szkoły na lekcje, bo nikt z nim tych lekcji nie przeprowadzi. Pani Minister, zakładam, że Pani jak również sztab ludzie, którzy w Ministerstwie pracują, wiedzą co robią, są Państwo kompetentni w tym i ponoszą odpowiedzialność za ustawy. Ja jestem tylko matką, która zna swoje dziecko i tylko o nim mogę się wypowiadać.

 

Na stronie Ministerstwa można przeczytać, że „Coraz więcej polskich szkół jest dobrze przygotowanych do realizacji edukacji włączającej, rozumianej jako wspólna nauka dzieci niepełnosprawnych z ich rówieśnikami. Placówki te likwidują bariery, przygotowują nauczycieli do pracy z uczniami o różnych potrzebach edukacyjnych, zatrudniają dodatkową kadrę i dostosowują formy wsparcia uczniów w sposób elastyczny. Dobrym przykładem takich działań – także na szczeblu międzynarodowym – jest Zespół Szkół w Łajskach.” Pani Minister, czy nauczyciel mając 25 dzieci w klasie ( w tym mojego Grzesia), zdoła przeprowadzić lekcję np. z biologii, gdy moje dziecko nie potrafi robić samodzielnie notatek, a temat na pewno jest dla niego za trudny. Czy będzie w stanie co chwilę odpowiadać takiemu dziecku jak Grzegorz co to jest, dlaczego, a po co? Bo takie pytania się pojawiają i nauczyciele pracujący z dzieckiem afatycznym muszą na nie odpowiadać. I to nie raz czy dwa, ale czasem kilkanaście, zanim uczeń zapamięta. Te pytania to nie jest jego zła wola, po prostu afazja (która jest wynikiem niedotlenienia okołoporodowego) tak właśnie się obawia – kłopotami z pamięcią.

 

 

W tej samej informacji, na stronie MEN-u (https://men.gov.pl/ministerstwo/informacje/nauczanie-indywidualne-a-indywidualizacja-ksztalcenia-wyjasnienie-odnosnie-zmian-w-zakresie-ksztalcenia-dzieci-i-mlodziezy-ze-specjalnymi-potrzebami-edukacyjnymi.html) można przeczytać, iż „Nie można zastępować indywidualizacji kształcenia oraz odpowiednich dla dziecka form wsparcia nauczaniem indywidualnym. Dzieci, które wymagają wsparcia w nauce, mają mieć zapewnioną pomoc ze strony szkoły – indywidualizację kształcenia, dostosowanie wymagań edukacyjnych, różne formy pomocy psychologiczno-pedagogicznej np. zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze czy klasy terapeutyczne”. Szanowna Pani Minister, może Pani nie wie, ale moje dziecko ma stworzony dla siebie przez nauczycieli Indywidualny Program Edukacyjno-Terapeutyczny. Wymagania w stosunku do niego zostały obniżone maksymalnie, nauczyciele wręcz „stają na głowie”, by przekazać wiedzę mojemu synowi. Na lekcjach jest wprowadzany komputer (gdy trzeba było pokazać życie mrówek), spacery po szkole (gdy uczyli się liczyć do 30) oraz po otoczeniu szkolnym (gdy trzeba zobaczyc jak jesienią zmieniają się drzewa). Grzegorz dopiero teraz zaczyna czytać, ale nie aż tak, by chłonąc książki jak jego rówieśnicy. On wiedzę czerpie z bajek i filmów na YouTube. Pani Minister, jak wyobraża sobie Pani naukę np. języka angielskiego Grzesia w klasie, gdy cała klasa uczy się czasu przeszłego, a on, od 6 lat, uczy się kolorów po angielsku i prawie je już pamięta? Albo lekcję języka polskiego, gdy pani zada tekst do przeczytania, a Grzegorz nie będzie umiał go przeczytać. Czy w takiej klasie Grzegorz się odnajdzie, wątpię. Co prawda po swoich lekcjach miałby np. zajęcia rewalidacyjne. Podejrzewam jednak, że po 5 lekcjach w klasie, na dodatkowych zajęciach już by nie współpracował.

 

Uczeń ma funkcjonować w społeczności szkolnej. Jeśli stan zdrowia dziecka mu na to pozwala, powinien on uczyć się ze swoimi rówieśnikami. Nauczyciel powinien dostosować metody pracy z uczniem do jego indywidualnych potrzeb, zaś szkoła zapewnić kompleksowe wsparcie. Na tym polega edukacja włączająca i MEN do tego dąży. Mamy narzędzia do tego, aby tego typu edukacja odbywała się w każdej szkole i będziemy je doskonalić. Jednocześnie musimy usuwać wszystkie bariery, które taką edukację utrudniają.” (https://men.gov.pl/ministerstwo/informacje/wyjasnienia-men-dotyczace-uwag-odnosnie-organizacji-nauczania-indywidualnego.html). Pani Minister, proszę mi powiedzieć jako matce, jak mam rozumieć ten tekst. Grzegorz jest dzieckiem zdrowym, nie ma połamanych nóg, biega, jeździ na rowerze – on ma TYLKO afazję. Wg tego co czytam powyżej, afazja według Ministerstwa to nie jest choroba, która upoważnia i pozwala dziecku na bycie w szkole na lekcji sam na sam z nauczycielem. Tej choroby nie da się wyleczyć. Nie można zrobić operacji mózgu i złączyć ładnie wszystkich neuronów, które się popsuły. Po prostu się nie da. Nie tak dawno czytałam, że Ministerstwo Edukacji Narodowej chce ukrócić proceder nauczania indywidualnego w szkołach, bo niektórzy traktują je jako dodatkowe korepetycję. Otóż Pani Minister, proszę mi wierzyć, że tak to nie działa. Grzegorz, oprócz lekcji w szkole, ma mnóstwo pracy w domu ze mną, pracuje też z paniami logopedkami i sztabem innych specjalistów. Jeżeli traktowałabym te zajęcia w szkole jako korepetycję, pewnie w domu nie ruszyłabym palcem by szkolić syna. Bo po co? W szkole ma zajęcia! Powinno wystarczyć!!!

 

Szanowna Pani Minister, jeszcze raz się zapytam – jak chce Pani usunąć bariery, które przeszkadzają w edukacji Grzegorza? Jeżeli zna Pani sposób na rekonstrukcję mózgu, proszę o sygnał. Od razu się do tego zastosuję. Od 13 lat, dzień w dzień Grzegorz pracuje z różnymi ludźmi nad poprawą swojej mowy, zrozumieniem tekstu pisanego, nauki dodawania i odejmowania w zakresie 20, a potem 100. Nikt do tej pory nie znalazł tabletki na chorobę Grzesia, na afazję. Ale jeżeli w Ministerstwie chcą Państwo usunąć wszystkie bariery, proszę pomyśleć też o Grzesiu. Jego bariera tkwi głęboko w głowie. Nie da jej się naprawić przy pomocy pstryknięcia palcami – no chyba, że o czymś nie wiem.

 

I teraz dochodzimy do sedna moich rozważań „Warto wyjaśnić, czym jest nauczanie indywidualne. Organizuje się je wyłącznie dla dzieci i młodzieży, którym stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie do szkoły. Organizuje się je na czas określony – do chwili, aż stan zdrowia ucznia poprawi się i będzie mógł on uczęszczać do szkoły. Jeśli stan zdrowia niepełnosprawnego ucznia uniemożliwia lub znacznie utrudnia mu chodzenie do szkoły, uczeń ten obejmowany będzie indywidualnym nauczaniem w domu rodzinnym” Rozumiem, że według Państwa, Grzegorz jako dziecko afatyczne, nie nadaje się do uczenia na dotychczasowych zasadach – jego choroba utrudnia mu uczęszczanie do szkoły. Chociaż nie, Grzegorz do szkoły uczęszczać może (w końcu afazja to nie jest połamana noga), nie może uczęszczać tylko na lekcję, gdy chcemy (my-rodzice i Państwo – jako Ministerstwo ), by coś z tej lekcji konstruktywnego wyniósł. Zatem jak to jest Pani Minister, gdzie jest w tym projekcie rozporządzenia moje dziecko?

 

Szanowna Pani Minister, zakładam, że działa Pani z dobrych pobudek, że nie chce Pani pozamykać dzieci w domu lub w szkołach specjalnych, że chce Pani, by dzieci niepełnosprawne integrowały się ze społeczeństwem, a społeczeństwo nie pokazywało palcami tych dzieci. Zakładam też, że nie boi się Pani, że moje dziecko np. zarazi afazją Krzysia czy Basię. Proszę mi wierzyć, afazja to nie trąd, tym się nie da zarazić. Chociaż z tego, co pamiętam to nawet Jezus nie bał się trędowatych i ich uzdrawiał (Mk, 1, 40-45). Z historii też pamiętamy, iż był już jeden taki "człowiek", który ludzie niepełnosprawnych zamykał…..wiemy też jak to się skończyło.

 



Pani Minister, proszę pamiętać, że cały czas zakładam, iż Pani jak również Pani współpracownicy maja dobre intencję tworząc takie prawo. Nie robią przecież Państwo tego na kolanie, mają Państwo doświadczenie w tym zakresie i wszelkie kompetencję.

06:36, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
List do Pani Minister CZĘŚĆ 2

 

 

 

 

Przez całe życie Grzesia mieszkaliśmy w mieście, w Olsztynie. Niecałe dwa lata temu przeprowadziliśmy się na wieś, do domku. Czyste powietrze, większy metraż – wszystko czego potrzeba. Traf chciał, że nie ma drogi dojazdowej do naszego domu. Po prostu mieszkamy kilka kilometrów za wsią, do wsi jest, do nas już nie. Niestety, nie możemy kupić sobie samochodu terenowego, gdyż cały dodatkowy dochód trafia na konto terapeutów syna. (nie liczymy już na terapię na NFZ, opłacamy terapeutów prywatnie). Zimą, jak również podczas większych opadów deszczu, nie ma szans, bym podjechała swoim samochodem pod naszej „drodze”. Zatem, by syn chodził regularnie do szkoły, codziennie pokonywaliśmy kilometr pieszo do samochodu. Powrót autem też nie wchodził w rachubę, szliśmy pieszo.

 

 

Nasza gmina stara się nam pomóc, jednak wiadomo, że na wszystko trzeba pieniędzy. Są szanse, że niedługo zostanie nam wytyczona droga gminna, jednak do prawdziwej drogi to daleko nam jeszcze.Pisałam w tej sprawie nawet do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa z prośbą o pomoc w stworzeniu nam możliwości, jednak droga gminna nie podlega pod kompetencję tego Ministerstwa. Tu radzić musi sobie sama gmina.

 

 

W związku z powyższym mam zasadnicze pytanie. Czy gmina Purda może wystąpić do pani Minister z prośbą o sfinansowanie zakupu samochodu terenowego dla nauczycieli, by ci, zgodnie z prawem (które ma wejść) uczyli moje dziecko w domu? Z tego co wiem gmina w swoich zasobach nie posiada takiego samochodu dla nauczycieli, a inaczej, proszę mi wierzyć, nie da się do nas dojechać. Chyba, że Pani Minister zakłada, że nauczyciele będą szli pieszo 5 km, by uczyć Grzegorza 45 minut. Nie wiem jaki jest zamysł Pani Minister, ale proszę mi powiedzieć, kto będzie odpowiedzialny, gdy nauczyciele nie przyjadą do syna na lekcję (bo nie ma po czym jeździć; bo samochód zabiera mąż, a żona-nauczycielka nie ma drugiego; bo nauczyciel nie ma prawa jazdy; bo do nas żadna komunikacja publiczna nie dojeżdża) – dyrektor szkoły, a może nauczyciel, bo chyba nie my – rodzice? Czy weźmie Pani, Pani Minister, na swoje barki odpowiedzialność za brak nauki mojego niepełnosprawnego dziecka? Proszę o jasną odpowiedź.

 

z poważaniem

 

 

Małgorzata Gadomska

 


 

do wiadomości:

 

Dyrektor Szkoły w Szczęsnym - Pani Marzena Bartosek

Wójt Gminy Purda - Pan Piotr Płoski

Warmińsko-Mazurski Kurator Oświaty - Pan Krzysztof Marek Nowacki

Rzecznik Praw Dziecka - Pan Marek Michalak

 


 

 

LIST WŁAŚNIE ZOSTAŁ WYSŁANY DO PANI MINISTER!!! czekam na odpowiedź.

 


06:34, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 maja 2017
Trzeba być PRZECIĘTNYM !!!!!

Witajcie!

I znowu polityka wkrada się na bloga Grzesia, chociaż powinna logopedia w każdym możliwym wydaniu. A to wszystko za sprawą dzisiejszej akcji w stolicy 

 

protest

 

Dzisiaj w Warszawie, rodzice dzieci niepełnosprawnych okażą swój sprzeciw przeciwko pomysłom obecnego rządu. Czy coś to da? Czy Pani Minister stwierdzi - o rzeczywiście, rodzice mają rację, nie brniemy dalej w ten nonsens. Trochę się zapędziliśmy, ale spoko - wycofujemy projekt i będzie jak dawniej. Czy Ktoś z Was wierzy, że tak będzie?

 

MEN

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej informuje zdesperowanych Rodziców, że nauczanie indywidualne nie jest dla dzieci niepełnosprawnych. Dzieci niepełnosprawne trafiają do klasy, gdzie się integrują z dziećmi, słuchają nauczycieli, robią notatki, a potem....mają dodatkowe zajęcia wspomagające ich rozwój.

I tu zaczynają się schody. Bo Grzegorz sam nie zrobi notatek, nie wysłucha ze zrozumieniem, nie wychwyci ważnych informacji z potoku słów nauczyciele. Grzegorz rozwija się we własnym tempie, robi postępy, ale nie aż takie, żeby mógł pójść do klasy.

Choroba Grzesia to nie jest grypa, to jest uszkodzenie mózgu przy porodzie. Niedotlenienie spowodowało niewielkie szkody, raptem nie ma połączenia między neuronami jakieś 1,5 cm. Ale te 1,5 cm to braki na połączeniu trzech płatów w mózgu. A to już powoduje wielkie szkody. Szkody w kojarzeniu, pisaniu, pamięci. Gdy dowiedziałam się o tym wszystkim, byłam szczęśliwa, że to TYLKO mowa, a nie np. ruch. Że moje dziecko chodzi, biega, wspina się tam gdzie potrzeba i gdzie nie trzeba, a nie jest przykuty do wózka. 

Ale okazuje się, że wózek byłby zbawieniem dla edukacji mojego dziecka. W Polsce są szkoły przygotowane dla takich dzieci, są robione podjazdy, udogodnienia w toaletach.....gorzej z podjazdami w mentalności polityków, tworzących prawo dla afatyków.

Bycie rodzicem dziecka niepełnosprawnego to ciągła walka - o terapię, o pieniądze na nią, o szkołę. My swego czasu walczyliśmy nawet o to, by Grzegorz mógł pisać drukowanymi literami, a nie pisanymi. Udało się, ale tylko dlatego, że Pani neurolog wydała odpowiednie zaświadczenie. Wychowawca nie chciała się zgodzić na takowe, bez odpowiedniej "podkładki". 1,5 miesiąca latania po wszystkich świętych dało rezultat. Grzegorz oficjalnie, jako drugoklasista, mógł pisać drukowanymi literami. WOW.

A teraz co - kolejna walka, kolejne schody. O to, żeby Grzegorz mógł chodzić do szkoły, miał kontakt z dziećmi (chociażby na przerwach), miał kontakt z pomocami szkolnymi (bo jakoś sobie nie wyobrażam, żeby nauczyciel chemii przywoził do nas wszystkie rozpuszczalniki i inne związki chemiczne, a nauczyciel w-fu piłki lekarskie i pachołki). Walka trwa, czy ją wygramy - pokaże przyszłość.

Ale tak abstrahując od wszystkiego - czy naprawdę rodzic musi o wszystko walczyć? Czy rodzic musi być specjalistą od prawa, ustaw, rozporządzeń ? Czy musi wiedzieć gdzie pójść, by dostać dany dokument? Marzy mi się świat, w którym rodzic chorego dziecka idzie do pediatry i ten mówi "Proszę iść do urzędu A, tam dostanie pani kwitek X. Dzięki temu kwitkowi dostanie pani terapię dla dziecka, pomoc odpowiednich terapeutów jak również pomoc dla pani - jeżeli sobie pani nie poradzi w którymś momencie z chorobą pociechy".

Świat idealny gdzieś istnieje, tylko dlaczego nie u nas?

Póki co, dziś w stolicy, Rodzice walczą o lepsze jutro dla swoich dzieci. Jestem z nimi, chociaż w domu. A ja, ze swej strony, póki sił mi starczy i zdrowia, będę walczyła o Grzesia, o jego edukację, dobry start w życie i o to, by w tym życiu był szczęśliwy. I żaden minister mi w tej walce nie przeszkodzi.

 

pozdrawiam

 

Gosia - matka

05:49, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 maja 2017
A tymczasem, w naszym ogródku......

Witajcie Kochani!

Polityka polityką, ale co się stało w naszym ogródku.....ot, to dopiero wydarzenie. Ale od początku.

W zeszłym roku (musicie uwierzyć, 19 października !!! chociaż strój wskazywałby na lato), sadziliśmy sobie z Kubą kwiatki wokół naszego domku. Praca nie była łatwa, ziemia była twarda, my bez doświadczenia, ale za to z chęciami i zapałem. Daliśmy radę.

 

cebulki cebulki

sprzęt ogrodnika robię dziurę

łopata w ruch Kuba też dzielnie pomaga

 

No i posadziliśmy. Trochę nam pomogła mama, ale gro prac wykonaliśmy sami. Potem przyszła prawdziwa jesień, biała zima, wiosna (chociaż niektórzy mówią, że to znowu jesień) i oto co pojawiło się na miejscu naszych nasadzeń.....

 

wiosenne kwiatki wiosenne kwiatki

tulipany wiosenne kwiatki

i znowu tulipany jeden tulipan padł

ciekawe jaki to bedzie kolor tulipany

 

No i co, ładne nam kwiatki porosły, co? Chyba jednak nie wszystkie, które posadziliśmy, ale to był nasz pierwszy raz. Następnym razem będzie lepiej.

 

Kochani! Trzymajcie się ciepło, kiedyś ta wiosna musi w końcu nadejść. I uważajcie na kleszcze - podobno tego robactwa bardzo dużo już jest.

Na przekór pogodzie za oknem

pozdrawiam Was wiosennie

Grzegorz ogrodnik

 

 

środa, 03 maja 2017
Dziękuję za Wasz 1%

Witajcie Kochani!

Jak co roku BARDZO chciałbym Wam podziękować za Wasz 1% przekazany na moją rzecz. Ten maleńki procencik to 100% zastrzyk pieniędzy dla mnie na ciągłą i intensywną terapię. Ten 1% pozwala moim Rodzicom opłacić z góry część moich zajęć logopedycznych z Panią Dorotką. To wielka pomoc dla nas, chociaż to tylko 1%.

Jeszcze raz Wam BARDZO dziękuję. Pieniądze prawdopodobnie na moim subkoncie pojawią się koło listopada, ale to już niedaleko :))

 

u Pani Dorotki Modzelewskiej

 

To właśnie dzięki Wam robię takie logopedyczne postępy - dzięki raz jeszcze.

 

Wasz pracowity Grześ

Tagi: 1% podatku
04:48, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 kwietnia 2017
O tym jak rząd zmienia nasze życie

Witajcie Kochani!

Dziś będzie politycznie i naukowo, bo będzie o nowym pomyśle MENu. Tak w skrócie - rząd postanowił, że nauczanie indywidualne będzie się odbywało na terenie domu rodzinnego, a nie szkoły, bo do szkoły się chodzi na lekcje z klasą, a nie na spotkania z nauczycielem 1 na 1 (chyba, że czegoś nie zrozumiałam). W takim razie, w najbliższej przyszłości, Grzegorz będzie witał nauczycieli w drzwiach wejściowych własnego domku, a nie w szkole. 

 

nagranie

 

Czy się cieszę - ależ oczywiście. Grzegorz nie będzie miał kontaktów z rówieśnikami, nie nauczy się od nich funkcjonowania w grupie, savoir-vivru młodzieżowego, nie zarazi się jakąś chorobą i w ogóle będzie bardzo szczęśliwym dzieckiem. Przecież mamy Internet, mogę mu pokazać dzieci w Sieci....

 

nagranie

 

Jestem wściekła, chociaż to jest delikatnie powiedziane. Nie rozumiem dlaczego dzieciaki takie jak Grzesiek, z orzeczeniem o kształceniu indywidualnym na terenie szkoły, mają mieć zabroniony wstęp do placówki edukacyjnej? Nie rozumiem, dlaczego zabrania im się spotykać kolegów i koleżanki na przerwach lub łatwiejszych zajęciach i chce się je zamknąć w domu? Czy naprawdę Grzegorz zagraża bezpieczeństwu szkoły i swoich rówieśników, że skazuje się go na pobyt w domu, ze mną i resztą familii? Czy Grześ jest trędowaty, agresywny, koślawy, garbaty, zezowaty i do tego niezbyt ładnie pachnie, że skazuje się go na pobyt w domu, a nie w szkole? A może zaraża swoją afazją każdego napotkanego ucznia i dlatego ma siedzieć w czterech ścianach i być szczęśliwym, że jeszcze pozwalają mu oddychać? Co takiego zrobił mój syn, że rząd odbiera mu namiastkę normalności? Czy naprawdę Grześ i jemu podobni uczniowie rzeczywiście są taką skazą na honorze polskiej szkoły, że nie można ich pokazywać światu?

 

przerwa

 

Od paru dni gotuje się we mnie. Nie rozumiem tego, co obecny rząd stara się zrobić mojemu dziecku. Żadna odpowiedzieć ze strony Ministerstwa nie przybliżyła mnie do odpowiedzi. 

O sprawie dzieci takich jak Grześ zaczyna się robić głośno, m.in za sprawą TVNu, która zainteresowała się tematem.

Dwa dni temu telewizja była w szkole Grzesia i zrobiła krótki reportaż o całej sytuacji https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/men-planuje-zmiany-w-edukacji-indywidualnej-rodzice-protestuja,735847.html (http://www.tvn24.pl))

 

Gdyby reforma weszła w życie (a może powinnam napisać - gdy reforma wejdzie w życie), nasze dotychczasowe jestestwo bardzo się zmieni. Będziemy w domu czekać na nauczyciela....o ile ktoś w ogóle do nas dojedzie. O drogę dojazdową walczymy od około roku, gmina do tej pory nie zrobiła nic (oprócz napisania dwóch pism). Dlatego, zaniepokojona całą sytuacją, pozwoliłam sobie napisać do wójta z prośbą o odpowiedź na kilka nurtujących mnie pytań.

 

 

Szanowny Panie Wójcie!

 

Nie wiem czy śledzi Pan najnowsze wydarzenia polityczne dotyczące szkolnictwa. MEN wdraża kolejny projekt w życie, w którym dzieci niepełnosprawne nie będą miały nauczania indywidualnego w szkole, tylko w domu. Tak się składa, że starszy syn od 7 lat jest w tym systemie i miałam nadzieję, że będzie go kontynuował do końca edukacji w szkole podstawowej. Teraz przyszły tryb nauczania stoi pod znakiem zapytania.

 

Panie Wójcie, jeżeli pomysł rządu PiS-u stanie się rzeczywistością, Grzegorz zostanie w domu i to nauczyciele będą do niego przyjeżdżać. W związku z tym nasuwają się następujące pytania i wątpliwości

1. Czy gmina jest w stanie zapewnić mojemu dziecku ciągłość nauki?

2. Czy nauczyciele posiadają prawo jazdy, bo tylko samochodem da się do nas dojechać

3. Jeżeli nauczyciel odmówi dojazdu ( a podejrzewam, że może ze względu na brak drogi ), co gmina w tym momencie może zaproponować mojemu dziecku?

4.Czy gmina posiada samochód terenowy, który mogłaby użyczać nauczycielom dojeżdżającym do nas, do domu?

5. Kto będzie pociągnięty do odpowiedzialności za brak kontynuowania przez moje dziecko nauki, gdyby nauczyciele nie byli w stanie dojechać do nas z powodów logistycznych (brak drogi) - my, Pani Dyrektor ze szkoły, nauczyciele a może zupełnie ktoś inny?

 

Szanowny Panie Wójcie, sprawy w kraju przebiegają bardzo burzliwie, system edukacji zmienia nam się radykalnie. Zaczynam obawiać się, że starszy syn od września zostanie bez możliwości nauki, a do tego nie mogę dopuścić. Grzegorz lubi się uczyć i chce się uczyć i naprawdę, zrobię wszystko, by mu tej możliwości nie zabierać. 

 

Liczę naprawdę na szybką odpowiedź z Pana strony, bo do września zostało coraz mniej czasu.

 

z poważaniem

Małgorzata Gadomska

 



Gdyby Ktoś z Was miał wątpliwości o czym mówię, to zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć naszej "drogi" do domu. To będzie droga nauczycieli, którzy zgodnie z obowiązującym prawem (o ile wejdzie), będą musieli pokonywać do Grzesia chcąc go nauczyć czegokolwiek......

 

droga  droga

droga

droga droga

droga

 

Ale w sumie to po co? Po co uczyć dzieci niepełnosprawne, po co nauczyciele mają się fatygować, po co - dajmy dzieciakom komputery, tablety i niech żyją we własnym świecie. Tylko z dala od normalnych ludzi, którym najwidoczniej ich ułomności bardzo przeszkadzają. A może przeszkadzają rządzącym.....pogubiłam się już w tym wszystkim.

 

Dwa dni temu Grześ się mnie zapytał:

- Czy ten rząd będzie na zawsze?

- Nie

- Uff

- A czemu?

- Bo ja chcę chodzić do szkoły, a nie siedzieć w domu.

 

 

pozdrawiam Was serdecznie

zirytowana i podminowana matka Gosia

niedziela, 23 kwietnia 2017
Dobra zmiana ?!

Witajcie!

 

Staram się nie politykować, nie oglądam TV, żeby się nie denerwować, wiadomości sporadyczne - ot tak, żeby mniej więcej wiedzieć co się w kraju dzieje. Prawdopodobnie teraz już bym nie zdała testu gimnazjalnego z WOSu, ale może dzięki temu mam mniej siwych włosów na głowie (bo jest WOS, tak?)

No niestety, jednak rzeczywistość polityczna dzisiaj mnie dopadła. Zaprzyjaźniona mama (Zuch Kobieta, mama Dzielnego Franka), popełniła dzisiaj wpis na blogu http://dzielnyfranek.blogspot.com/2017/04/pani-minister-dziekuje.html?spref=fb. Na początku myślę sobie -o, coś Ministerstwo zrobiło fajnego, mama dziękuje....a potem, przyszła szara rzeczywistość.

 

Grześ i Odi

 

Tak w skrócie, dzieciaki, które wymagają kształcenia indywidualnego, będą je miały zapewnione w ... domu. Nie będzie dojazdów do szkół czy przedszkoli, nauczyciel się pofatykuje do dziecka. Prawdopodobnie jest to super rozwiązanie dla kogoś ze złamaną nogą, ale czy dla afatyka? Grzesiek, oprócz tego, że ma swoich Nauczycieli, którzy starają się mu przekazać wiedzę, ma też swoich kolegów, z którymi sobie mówi "cześć". I chociaż nie są to takie przyjaźnie jakie pewnie są wśród jego rówieśników, fajnie, że jest to co jest. Nauczyciele starają się go wciągnąć w kontakty, Grześ ma wf z innymi dziećmi....a teraz, przepraszam, co będzie? Przyjedzie nauczyciel i razem pójdą na spacer w ramach wf-u.

No cóż, to jest dopiero projekt, który wejdzie 1.09.2017 roku.....może nie wejdzie, może Grzesiek będzie miał nauczanie indywidualne na terenie szkoły, w oddzielnym pomieszczeniu, siłą rozpędu.....może. Szkoda by było tracić tego, co już zyskał - otwartości do ludzi, chęci porozumiewania się, zaufania do innych. Zastanawiam się jaki jest cel tego wszystkiego, bo pewnie jakiś jest.

Portal Oświatowy też napisał o nowym projekcie MENu....

 

 

MEN opublikował projekt nowego rozporządzenia regulującego indywidualne obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne oraz indywidualne nauczanie dzieci i młodzieży. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 września 2017 r.

Cel nowej regulacji

Celem rozporządzenia jest zapewnienie dzieciom i młodzieży, którym stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie odpowiednio do przedszkola, oddziału przedszkolnego, innej formy wychowania przedszkolnego, szkoły podstawowej lub szkoły ponadpodstawowej, możliwość realizowania kształcenia, wychowania i opieki dostosowanych do ich indywidualnych potrzeb edukacyjnych i rozwojowych oraz możliwości psychofizycznych. Stan zdrowia dziecka nie powinien stanowić przyczyny pozbawienia go możliwości realizacji treści programowych, kontaktu z rówieśnikami i uczestniczenia w życiu społeczności przedszkolnej lub szkolnej.

Minimalny wymiar godzin zajęć indywidualnych

W związku z powyższym w projekcie określono sposób organizowania:

  • indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego,
  • indywidualnego nauczania.

Nadto uregulowano minimalny tygodniowy wymiar godzin zajęć indywidualnego przygotowania przedszkolnego realizowanych z dzieckiem oraz minimalny tygodniowy wymiar godzin zajęć indywidualnego nauczania realizowanych z uczniem w szkole podstawowej i ponadpodstawowej. Warto nadmienić, że liczba godzin zajęć indywidualnego nauczania realizowanych z uczniem w klasie VII i VIII szkoły podstawowej ma wynosić od 10 do 12 godzin, natomiast w szkołach ponadpodstawowych – od 12 do 16 godzin.

Zajęcia indywidualnie tylko poza przedszkolem i szkołą

Nowością w stosunku do dotychczasowego stanu prawnego jest rezygnacja z możliwości organizowania odpowiednio indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego oraz indywidualnego nauczania na terenie przedszkola lub szkoły. Przyjęto bowiem założenie, że indywidualna forma kształcenia przeznaczona jest wyłącznie dla dzieci i młodzieży, których stan zdrowia znacznie utrudnia lub uniemożliwia realizację odpowiednio obowiązku rocznego przygotowania przedszkolnego, obowiązku szkolnego i obowiązku nauki. W związku z tym niecelowe jest organizowanie zajęć indywidualnych w szkole.

Przepisy przejściowe

Nowe rozporządzenie, które, jak już wskazano, wejdzie w życie 1 września 2017 r., będzie stosowane w przypadku przedszkoli, oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych, innych form wychowania przedszkolnego, szkół podstawowych oraz nowych szkół ponadpodstawowych. Z kolei dotychczasowe przepisy będą nadal stosowane w:

  • dotychczasowych gimnazjach,
  • klasach dotychczasowych gimnazjów prowadzonych w szkołach innego typu,
  • trzyletnich liceach ogólnokształcących, czteroletnich technikach oraz w klasach tych szkół, prowadzonych odpowiednio w czteroletnich liceach ogólnokształcących lub pięcioletnich technikach,
  • klasach dotychczasowych zasadniczych szkół zawodowych prowadzonych w branżowych szkołach I stopnia oraz w dotychczasowych szkołach policealnych

– aż do czasu zakończenia kształcenia w tych szkołach i klasach.

Źródło:

  • Projekt rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego dzieci i indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży (projekt z 13 kwietnia 2017 r.)

Michał Kowalski

(https://www.portaloswiatowy.pl/projekty-aktow-prawnych-dla-oswiaty/indywidualne-przygotowanie-przedszkolne-oraz-indywidualne-nauczanie-jakie-nowosci-przewiduje-men-14029.html)

 

Jeszcze niedawno cieszyłam się, że będę miała dwójkę dzieci w tej samej placówce, a tu okazuje się, że może być zupełnie inaczej. Pożyjemy, zobaczymy......a może to jest zły sen i zaraz się obudzę ?

 

Pozdrawiam Was zatem sennie

Gosia-matka

 

21:06, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43
1% małe zdjęcie