RSS
sobota, 29 października 2011
Biofeedback jest OK

Kochani!

Wróciłem na biofeedback!!! Nawet nie wiecie jak się cieszę. Bardzo lubię tam chodzić i ćwiczyć na komputerze. I za każdym razem mam lepsze wyniki. Co prawda niekiedy miewam spadki formy, ale sami rozumiecie, że nie zawsze człowiek ma chęć robić to, co mu narzucą.

Dzięki ćwiczeniom na komputerze wyciszam się i koncentruję (przynajmniej są takie założenia), uczę się słuchać rehabilitanta i wykonywać jego polecenia, uczę swój mózg prawidłowej reakcji na dobre bodźce, a te złe zachowania staram się eliminować, czyli same korzyści z tej nauki. Ale najfajniejsze jest to, że są to zajęcia z komputerem i nie muszę nic czytać ani pisać. Że swoją wolą ruszam np. robotem. Czekam aż wymyślą takie urządzenia do pisania, pomyślę i już jest na ekranie, to by dopiero było życie:)

 

Wasz rozmarzony Grześ

ekran ok

czwartek, 27 października 2011
Afatyk i czas

Witajcie!

Dziś znalazłam bardzo ciekawy artykuł w Internecie, który chciałam Wam tu przedstawić (artykuł ze strony http://psychologia.studentnews.pl/s/258/7799-Psychologia-newsy/20514-Mowa-zegarowa-przyspiesza-prace-mozgu.htm).

 

Mówić uczymy się od wczesnego dzieciństwa. To, jak mówimy i co rozumiemy z mowy innych, jest nie tylko podstawą kontaktów międzyludzkich, ale też wyznacznikiem naszego miejsca w społeczeństwie. "Zaburzenia funkcji językowych mogą być prawdziwym dramatem" - mówi prof. Elżbieta Szeląg, neurologopeda, kierownik Pracowni Neuropsychologii Instytutu Biologii Doświadczalnej PAN im. M. Neneckiego w Warszawie.

"We współpracy z zespołem dr Marca Wittmanna z Ludwig-Maximilians-Universität w Monachium, przygotowujemy propozycję terapeutyczną dla osób z takimi zabirzeniami" - podkreśla badaczka.

"No bo jak człowiek, na przykład po udarze, ma zaakceptować fakt, iż nagle nie może porozumieć się z bliskimi? Problem dotyczy też osób z urazem mózgu, chorych po operacjach neurochirurgicznych, a także dzieci, które mają problemy z przyswojeniem języka" - dodaje.

 

MILCZĄC MOŻNA ĆWICZYĆ MOWĘ

Zaburzenia czynności ekspresji i rozumienia mowy, tzw. afazje, mogą dotknąć nas z różnych powodów. W wielu przypadkach leczy się je klasycznymi metodami logopedycznymi. Niestety, u części osób, mimo wysiłku zainteresowanego i zapału terapeuty, nie dają one zadowalających efektów.

 

"Opracowaliśmy więc metodę alternatywną. Oparta jest na pewnych regułach czasowych, kształtujących nasze językowe porozumiewanie się" – wyjaśnia prof. Szeląg.

 

Mowa, co oczywiste aczkolwiek rzadko uświadamiane, to proces dziejący się w pewnej skali czasowej. Wypowiedź rozwlekła lub zbyt szybka jest trudniej przyswajalna niż ta o odpowiednim tempie. Mowa monotonna, pozbawiona choćby krótkich przerw (np. odczytywane z kartki przemówienie sejmowe) trudniej do nas dociera, niż żywa wypowiedź spontaniczna, podlegająca uniwersalnym regułom czasowym.

 

"Choć nie uświadamiamy sobie tego, mówimy +paczkami+ słów: mniej więcej trzy sekundy mowy, przerwa, znów mowa i tak na zmianę. Pauzy pozwalają słuchaczowi przyswoić docierające do niego informacje. Co ciekawe, w tym samym trójsekundowym oknie mieszczą się nie tylko +paczki słów+, ale również gesty służące komunikacji niewerbalnej, jak uścisk dłoni na powitanie" – przekonuje neurologopeda.

 

Trójsekundowe okno nie jest jedynym istotnym dla kontaktów międzyludzkich. Z punktu widzenia terapii afazji, interesujące jest inne, znacznie krótsze – 40-50-milisekundowe. W oknie tym mieści się dokładnie jedna głoska z grupy tzw. głosek zwartych, m.in.: p, b, t, d. To właśnie z ich rozumieniem afatycy najczęściej mają problem. Dlaczego? – Odpowiedź jest bardzo prosta: głosek tych nie można przedłużyć, ponieważ nie pozwala na to aparat mowy. Dźwięk trwa 40-50 ms i dokładnie tyle czasu ma afatyk na jego rozpoznanie. Jeśli nie zdąży, nie rozróżni par słów typu: półka – bułka, tomek – domek, grę – krę.

 

"Uszkodzenia mózgu, niezależnie od ich mechanizmu, często zaburzają zdolność do czasowego opracowywania informacji. Dochodzi do spowolnienia pewnych funkcji. W największym uproszczeniu można powiedzieć, że afatycy nie nadążają z rozpoznaniem głosek. Opracowywana przez nas metoda ma służyć przyspieszeniu pracy ich mózgów" – wyjaśnia prof. Szeląg, polski koordynator międzynarodowych badań pt. „Nowe horyzonty w terapii afazji: percepcja i subiektywne przeżywanie czasu u pacjentów z afazją”.

 

"Nasi pacjenci podczas treningu milczą i nie słuchają żadnej mowy, mimo to ich nstępuje poprawa ich zdolności językowych" mówi naukowiec.

 

PRZYSPIESZYĆ PRACĘ MÓZGU

Pomysł na polsko-niemiecką terapię zrodził się dzięki odkryciu zależności między zdolnością rozróżniania głosek, a zdolnością rozróżniania dwóch krótkich, następujących po sobie dźwięków.

 

Oto przykład.

Jeśli osobie zdrowej zaprezentuje się dwa następujące po sobie natychmiast różne dźwięki, to odbierze je ona jako jeden dźwięk, ponieważ nastąpi tzw. fuzja dżwięków. Jeśli jednak pomiędzy nimi nastąpi przerwa nie krótsza niż 5 ms, badany zarejestruje oba dźwięki, chociaż nie będzie w stanie określić ich kolejności (który był pierwszy: wyższy czy niższy). Takie rozróżnienie, jak udało się zaobserwować po przebadaniu ok. 100 zdrowych osób, staje się możliwe dopiero przy przerwie trwającej nie mniej niż 40-50 ms (to czas zbliżony do trwania głoski zwartej).

 

A co z osobami chorymi? "Jeśli poprosi się afatyka o wykonanie podobnego zadania, będzie on potrzebował pauz znacznie (dwu-, trzy-, a nawet czterokrotnie) dłuższych, bowiem jego mózg pracuje wolniej niż u  zdrowego człowieka.

 

"Osobie po udarze można zaproponować trening zwiększający tempo opracowywania informacji. W naszym modelu badawczym zapraszaliśmy chorych ośmiokrotnie na sesje treningowe, trwające po ok. 45 minut. Przez ten czas wykonywali oni różne ćwiczenia, m.in. wsłuchiwali się w dźwięki i rozróżniali ich kolejności. Z sesji na sesję skracał się czas koniecznej przerwy między bodźcami. Równocześnie zdolność rozróżniania głosek znacznie sie poprawiała" – opowiada prof. Szeląg.

 

"Niektórzy pacjenci odczuwali taką poprawę, że prosili o przedłużenie treningów. Niestety, nie wszystkich chętnych jesteśmy w stanie zaprosić do udziału w badaniach. Nie jesteśmy placówką leczniczą, lecz ośrodkiem naukowym, więc przyjmujemy  tylko tych, którzy spełniają określone kryteria. Typuje ich dr Joanna Seniów z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie oraz klinicyści z innych stołecznych szpitali.

 

W ramach trwającego trzy lata grantu, prof. Szeląg, wraz z doktorantką mgr Anetą Szymaszek, opracowały pierwszy w Polsce zestaw testów („Test do badania słuchu fonematycznego u dorosłych i dzieci”, GWP 2005) do kompleksowych i powtarzalnych badań funkcji rozumienia mowy (książka wraz z płytą CD). Trwają też prace nad popularyzacją opracowanej metody terapeutycznej.

 

"Wsłuchiwanie się w wysokie i niskie powtarzające się dźwięki, czego wymaga opracowana metoda, nie jest zbyt atrakcyjne dla chorego. Zniechęca to do kontynuowania ćwiczeń. Pracujemy nad czymś w rodzaju gry komputerowej, trenującej czasowe opracowywanie informacji. Powinna ona trafić do domów osób z afazją oraz do placówek terapeutycznych" – planuje prof. Szeląg.

 

Kiedy się to stanie? "Wtedy, gdy będziemy mieli środki na opłacenie informatyków, grafików, wydawnictwa. Szkoda byłoby, by nasza terapia zamiast trafić do potrzebujących, miała się stać tylko  ciekawostką naukową" - uważa badaczka.

 

Polsko-niemieckie badania wykazały skuteczność terapii również w przypadku afatyków niemieckich, a więc władających językiem innym niż polski, zarówno pod względem struktury, jak i brzmienia. Sugerowałoby to, iż program bazuje na uniwersalnym mechanizmie mózgowym, niezależnym od języka. Czy rzeczywiście?

 

"Nawiązaliśmy już współpracę z Uniwersytetem w Pekinie. Język chiński ma zupełnie inną strukturę niż języki nasze, europejskie. Czy nasza terapia i tam mogłaby pomóc? Zobaczymy! Na tym jednak nie koniec naszych zainteresowań. Pozostaje pytanie, czy trening czasowy nie ma bardziej wszechstronnego wpływu na procesy zachodzące w naszych mózgach, czy nie wpływa też na poprawę innych funkcje, czy po prostu, mówiąc kolokwialnie, po takim treningu nie zaczynamy szybciej myśleć? Na te pytania z naszymi niemieckimi kolegami z pewnością spróbujemy poszukać odpowiedzi. Ale to jeszcze przyszłość" – zdradza prof. Elżbieta Szeląg.



pozdrawiam Was

Gosia-mama

środa, 26 października 2011
LITERY DRUKOWANE

Witajcie!

Dziś znowu będzie wpis logopedyczny:) Ale zanim ów wpis to chciałem Wam coś powiedzieć. Jako dziecko niepełnosprawne mam swoich opiekunów - tych prawnych i tych przyjacielskich. Na pierwszej linii obrony stoją moi rodzice, ale tuż za nimi stoi m.in. moja pani Dorotka. Tym razem moja pani logopedka napisała bardzo ładne pismo, a zresztą sami przeczytajcie.

"Grzegorz, lat 9, uczeń klasy II SP nr 30 w Olsztynie, objęty jest wielospecjalistyczną terapią od 3 r.z. Powoli rozszerza zakres mowy czynnej i biernej. Uzyskał znaczącą poprawę w zakresie integracji zmysłów, co owocowało dłuższym skupieniem uwagi i obniżeniem nadruchliwości. Choć wypowiada większość głosek, to ma duże trudności w programowaniu i wykonaniu sekwencji ruchów jaka konieczna jest do realizacji wypowiedzi (wyrazu,zdania) w mowie i piśmie.

Ze względu na ograniczenia w opanowaniu przez chłopca podstaw systemu językowego, konieczne jest niestandardowe podejście w procesie dążenia do osiągnięcia kompetencji komunikacyjnej oraz wyrównania deficytów współistniejących z zaburzeniem mowy.

Ponieważ praksja ręki i kłopoty z planowaniem motorycznym uniemożliwiają Grzesiowi opanowanie płynnych ruchów pisarskich oraz odczyt dokonanego przez siebie zapisu, proponuję rezygnację z liter pisanych i przejście na wielkie litery drukowane.

Proponowana zmiana powinna przyczynić się do szybszego opanowania techniki czytania (chłopiec zna litery drukowane od 7 r. ż) oraz pozwoli na bardziej efektywne zagospodarowanie czasu innymi aktywnościami edukacyjnymi, wynikającymi z programu nauczania.

mgr Dorota Modzelewska

neurologopeda,specjalista terapii pedagogicznej i rewalidacji"

 

 

pozdrawiam Was WIELKIMI LITERAMI:)

Grześ

 

 

Tagi: logopeda
03:45, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 17 października 2011
Mały Oszust

Witajcie!

Muszę Wam dzisiaj opowiedzieć o mojej mamie. Jest bardzo upartą osobą. To się tyczy też mnie. Kiedyś postanowiła, że będzie mnie uczyć codziennie w domu (pomimo nauki w przedszkolu czy w szkole) i niestety konsekwentnie to czyni.

Gdy chodziłem do przedszkola podsłuchałem rozmowę mamy i jednej mamy z przedszkola

tamta mama-i co teraz będziecie robić?

moja mama-trochę się pouczymy

-ale jak to, mój Michałek nigdy nie zgodziłby się na naukę w domu

-gdybym ja się pytała co Grześ chce robić to całe dnie spędzałby przed komputerem

Taka jest moja mama:)

Ale ja też jestem uparty (mam to po mamie:). Postanowiłem, że nie będę się uczył. I kombinuję. Za każdym razem gdy się uczymy mówię mamie, że chcę siusiu, jeść, spać, że mnie głowa boli, gardło....kiedyś mama dawała się na to nabrać, obecnie już nie jest tak łatwo.

Ale ja się nie martwię, na pewno coś wymyślę, trzymajcie za mnie kciuki

 

Grześ

piątek, 14 października 2011
Dzień Naszych Rehabilitantek

Witajcie!

Dziś Dzień Edukacji Narodowej, a kiedy jest Dzień Naszych Rehabilitantek? No to ustalmy, że dziś:).

Wszystkim Rehabilitantkom Grzesia, które na co dzień walczą z jego niepełnosprawnością i kształtują jego mowę serdecznie dziękujemy. Dziękujemy za to:

-że krok po kroczku cierpliwie i konsekwentnie uczą naszego afatyka mowy

-wiedzą, że trzeba dostosować materiał do jego możliwości i nie wymagają rzeczy niedostępnych dla niego

-są życzliwe i cierpliwe

-kierują nami (rodzicami) i podpowiadają co robić na co dzień

-a przede wszystkim są naszymi Przyjaciółmi, wiemy, że zawsze możemy do nich zadzwonić i poradzić się

Dziękujemy Pani Dorotce -  za tolerowanie codziennych telefonów Matki Polki:)

Dziękujemy Pani Martusi - za wspólne chwile w przedszkolu i te obecne

Dziękujemy Emilce i Sabince - za ćwiczenia (jak to Grześ mawia:)

 

I tak przy okazji-dziękujemy Pani Uli K. z naszej szkoły - udowodniła Pani, że można tak dostosować program do potrzeb Grzesia, by wilk był syty i owca cała.

 

rodzice

13:44, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 października 2011
Notesiki 1%

Witajcie!

Dziś chcę Wam przedstawić Firmę Na Medal! Otóż jest w Rzeszowie firma PoliGraph, która za przysłowiową złotówkę wykonała specjalnie dla mnie notesiki, zachęcające do wpłaty 1% swojego podatku na moją rehabilitację. Notesików jest w sumie 15 kg !!!!!!!!! Są prześliczne, mama już powoli zaczyna je rozdawać:)

Bardzo, ale to bardzo dziękuję Wam za nie!

Grześ

notesiki

1% małe zdjęcie