RSS
niedziela, 06 września 2015
Minionkowe Party

Witajcie Kochani!

 

Wczoraj razem z Kubą wyprawialiśmy nasze urodziny na działce. Czemu wspólne? Bo między naszymi urodzinami jest 4 dni różnicy i oczywiście 8 lat:). 

Na nasze przyjęcie zaprosiliśmy duuuuuuuuuuuużo osób, ale niektóre z różnych powodów rodzinnych nie mogły przyjść. Przyszli najwytralsi i za to Wam bardzo dziękujemy.

 

urodziny

 

Zanim jednak Goście przybyli trzeba było przygotować domek. Najpierw trzeba było posprzątać opadniete liście i powiesić balony. Co prawda tata dmuchał balony, a mama je wieszała, jednak na mnie spadła najgorsza praca - gonienie ich po działce gdy uciekały. Łatwo nie było, wiało.

 

urodziny urodziny

urodziny urodziny

urodziny

 

 

Jak przystało na urodziny Minonkowe tematem przewodnim były Minionki. Minionki były na obrusie, na czapeczkach i oczywiście na torcie. Sami przyznajcie, że stół ładnie wyglądał.

Nie wiem czy zauważyliście breloczki? Otóż nasi Goście dostali na pamiatkę nasze osobiste zawieszki do kluczy. Mam nadzieję, że będą one przypominały Im nasze urodzinowe spotkanie. 

A te słoiczki?! Tak dokładnie nie wiem w co w nich było, podobno owoce, ale tylko dla dorosłych. Nie wiedziałem, że owoce mogą jeść tylko dorośli. No cóż, człowiek uczy się całe życie :).

 

urodziny urodziny

urodziny urodziny

 

No i przyszli Goście. Było trochę dorosłych i trochę dzieci, więc impreza odbywała się w podgrupach. My - dzieci układaliśmy klocki, dorośli siedzieli, my - dzieci bawiliśmy się w berka, dorośli rozmawiali, my - dzieci skalaliśmy na trampolinie, dorosli pili kawę, my - dzieci bujaliśmy się na huśtawce, dorośli pili herbatę. Bycie dorosłym jest strasznie nudne. No nie powiem, co jakiś czas ktoś z dorosłych wpadł do nas, ale popatrzył i chyba stwierdził, że to nie dla niego i wracał do stołu. Mama nas chyba najczęsciej odwiedziała, ale nie dlatego, żeby się z nami pobawić, o nie. Fotki robiła :).

 

torcik urodzinowy

 

No i w końcu nadszedł czas na torcik. Prawda, że piękny mieliśmy. Ośmielę się zaryzykować stwierdzenie, że najładniejszy w naszej strefie czasowej. Nie, nie ja go robiłem. Ale osobiście zamówiłem w naszej zaprzyjaźnionej cukierni "Korona". 

 

urodzinowe dmuchanie

 

Jest tort to i dmuchanie świeczek musiało być. Zadanie było utrudnione, bo każdy musiał zdmuchnąć swoje świeczki. Daliśmy radę, dostaliśmy brawa i mogliśmy jeść torcik. Pyszny był!

 

urodziny urodziny

urodziny

 

A na końcu robiliśmy hałas tzn. strzelaliśmy balonami. Huk był jak podczas Sylwestra, zabawa przednia jak podczas urodzinowej zabawy:).

 

Wszystkim naszym Gościom bardzo dziękuję w imieniu swoim i Kuby za przybycie i wspólne spędzenie naszych Urodzin. 

 

Grześ - już prawie 13-latek

 

PS. Jeden z moich Gości powiedział, że jego mama robi przetwory na zimę.

- Jakie? - zapytał się ktoś z dorosłych

- Nalewki - odpowiedział szczerze Gość

 

 

06:54, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
piątek, 04 września 2015
Student z szóstej klasy

Witajcie Kochani!

wakacje

 

Niektórzy mają już dawno rozpoczęty rok szolny, a ja mam wakacje.....jak co roku. Obecnie czekam na opinię z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Żeby ją dostać musiałem mieć zaświadczenia ze szkoły/od logopedy/z SI i z nimi iść do psychologa. Z dokumentem od psychologa  poszedłem do neurologa, a z zaświadczeniem od lekarza do PPP. Straciłem na to około 2 miesięcy chodząc PRYWATNIE, mama juz nawet nie zapisuje mnie państwowo, bo terminy 1,5 roczne trochę ją dobijają.

 

wakacje


No i ostatnio byłem z mamą i Kubą w rejonowej PPP. Początkowo mama dostała informację, że nie będę miał żadnych badań, jednak potem wyszło .... jak zwykle. Spędziliśmy w Poradni trzy godziny, Kuba szalał, ja byłem badany, a mamę szlag trafiał za całokształt. Bo nie wiem czy wiecie, ale mama jest przyzwyczajona do załatwiania spraw w miarę szybko - to na pewno wpływ chodzenia z nami do prywatnych terapeutów i ludzi, którzy szanują swój czas jak i swoich klientów/podopiecznych. A tu, no cóż. Powiem tak, gdyby panie zajęły się nami w logiczny sposób spędzilibyśmy tam maksymalnie 1,5 godziny. Mama nikomu nie broni rozmów z koleżankami w pracy, ale dlaczego nie miałyby tego robić po naszym wyjściu, a nie w trakcie naszego czekania  na kolejne specjalistki. Oj, tego dnia mama nie była sobą.

  

wakacje

 

A na końcu mama się dowiedziała, że właściwie to chyba nie powinieniem dostać nauczania indywidualnego z powodu afazji, tylko iść do klasy i uczyć się z dziećmi. To była ta kropla, która przelała kielich goryczy. Słyszałem jak mama się pyta czy przepisy może się zmieniły, jak ta pani sobie wyobraża mnie w klasie i moje w niej funcjonowanie.

Padła jeszcze jedna "dobra" rada jakie ewentualnie dokumenty mama ma dostarczyć, ale rodzicielka powiedziala stanowczo, że nie będzie mi wymyślać czegoś, czego nie mam. I teraz nie wiem co ze mna będzie. Poradnia będzie się zastanawiać co ze mną zrobić. Ostateczny wyrok nastąpi w okolicach 21.09.2015 roku. 

 

wakacje

 

Tak naprawdę to nie narzekam, mam czas wolny dla siebie ...... to żarcik. Już mi ta moja matula organizuje czas wolny, a jakże by to mogło być inaczej.

 

wakacje

 

Reasumując, czekamy na opinię z PPP, a mama już zgłębia temat jak się od tej (ewentualnej) niekorzystnej opinii odwołać. Może do Świąt to ja trafię do szkoły, byle nie Wielkanocnych :)).

 

pozdrawiam Was wakacyjnie

student Grześ

Tagi: szkoła
03:20, ja-olsztyn32
Link Komentarze (4) »
1% małe zdjęcie