RSS
piątek, 27 września 2013
Zmysłowe Piątki - węch

Witajcie Kochani!

I znowu spotykamy się w piatek by porozmawiać o zmysłach. Tym razem na tapecie jest węch. Czyli nos - jak by ktoś nie wiedział.

Węch jest super ważny. To dzięki niemu jemy. Zapytacie się pewnie czemu. Otóż juz tłumaczę. Kiedyś, gdy byłem malutki, bardzo nie lubiłem różnych potraw. Jadłem głównie frytki i suchy chleb. Jednak, po roku wąchania słoiczków z różnymi przyprawami, mój nos zaakceptował kilka innych potraw. Niestety, przy okazji tego Piątku mamie się przypomniały te słoiczki i znowu czeka mnie terapia zapachami. 

Nie zademonstruję Wam teraz zdjęć z terapii zapachem, bo mama się nie postarała i zdjęć nie zrobiła. Postaram się ją zmotywować, by w najbliższym czasie to uczyniła.

Ale trochę chciałem ją wytłumaczyć. Zabiegana jest - szkoła (w końcu zacząłem chodzić), rehabilitacja, Akcja Motyl (niedługo oficjalnie napiszę co to jest) itp. 

 

Ale zmysł węchu przydaje nam się też w sklepie. Często na jego podstawie kupujemy pieczywo czy nawet pościel (tak mówili ostatnio w radiu). A i węch ostrzega nas przed niebezpieczeństwem. Często pożar wcześniej czuć niż widać.

pozar

Mama nie tak dawno temu, na spacerze, powiedziała, że czuje jesień. Ja tam nic nie czułem. Ja jesień tylko widzę. A czuć tylko potrafię wieś i zwierzaki w oborze. O, to to czuję.

3-wies

 

Kochani! Wybaczcie, że ten wpis taki krótki i właściwie o niczym. Ale nie powiedziałem jeszcze ostatniego zdania i o węchu napiszę. Oby tylko mama nie wpadła na inne pomysły węchowe...zatem sza

 

pozdrawiam

zmysłowy Grześ

08:34, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 września 2013
Dziecko na Warszat! BIOLOGIA

Witajcie Kochani!

 

Dzisiaj na wielu blogach w Polsce, Europie i na świecie pojawiają się wpisy warsztatowe. Pamiętacie, że mama zgłosiła nas – mnie i Kubę do akcji „Dziecko na Warsztat”?! I oto właśnie teraz zamieszczam nasz wpis. Co prawda powinna to zrobić mama, ale odmówiła współpracy. I znowu wszystko na mojej głowie.

Pierwsze warsztaty są biologiczne. Nie wiem co prawda co to jest ta cała biologia, ale mama twierdzi, że to m.in. zwierzaki. Więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko uwierzyć na słowo. Żeby przygotować te warsztaty dla nas mama powyciągała pół szafy. Aż się przestraszyłem jak to zobaczyłem, ale okazało się że nie było tak strasznie.

Na rozgrzewkę dostałem puzzle. Ale nie takie zwykle – tylko mamine. Mama, w tak zwanej wolnej chwili, uszyła dla nas puzzle zwierzakowo-sensoryczne. Materiał pocięła w różne kształty, podszyła innymi (każdy kawałeczek miał inną fakturę z tyłu), do każdego nasypała do innego, zszyła i zabawa gotowa. I chociaż może to brzmi prosto puzzle wcale się takimi nie okazały. Trochę czasu mi zajęło załapanie sensu tej zabawki, a potem trochę więcej ułożenie jej w logiczną całość. Ale poradziłem sobie. A gdy już ułożyłem to zgadywałem co mama włożyła do środka – były i guziki, groch, fasola, piasek, a nawet dzwoneczki. 13 części, 13 różnych środków – 1 duży obrazek. Zabawa na 102.

puzzle

puzzle

puzzle

puzzle

puzzle

puzzle

 

Gdy już się rozgrzałem to dostałem trudniejsze puzzle. Rodzice już dawno zauważyli, że nie warto kupować byle jakich rzeczy, które po dostaniu się w nasze-dziecięce-ręce nie nadają się potem do niczego.  Dlatego, gdy kupują cokolwiek, wola kupić 1 droższą zabawkę niż 5 tanich. Tak samo jest z puzzlami. Odkąd pamiętam mama i tata są fanami puzzli z Ravensburger. Jak mawiają – to marka sama w sobie. Trudno je zniszczyć, można układać wiele razy i tylko trzeba uważać, żeby ich nie zgubić.

Lubię układać puzzle. Trzeba się czasem nieźle nakombinować, by wyszedł obrazek, ale jak już się uda – satysfakcja jest wielka. Mama by Wam pewnie napisała, że one mnie uspokajają, wyciszają i uczą cierpliwości. Jednak ja i tak uważam, że zabawa jest najważniejsza. A to dają mi te puzzle. I tej wersji będę się trzymać.

puzzle

puzzle

puzzle

puzzle

Gdy już wspomniałem o wyciszaniu to oczywiście nie mogę zapomnieć o pewnej zabawce od Cioci Justynki M. Dostałem dinozaury do samodzielnego złożenia z papieru. Idea super, ale wykonanie - wcale nie takie proste. Najpierw trzeba było delikatnie wycisnąć dinozaury, potem złożyć. I to wszystko bez użycia kleju i nożyczek. Przy okazji dowiedziałem się kto to jest paleontolog i na czym polega jego praca. Ma o wiele gorzej w swojej pracy niż ja podczas układania dinozaurów. On nie ma ściągi jak złożyć danego prehistorycznego zwierzaka.

Przy okazji układania musiałem przeczytać jak dany dinozaur ma na imię. Muszę Wam powiedzieć, że imiona miały bardzo skomplikowane. Pełno samogłosek i o wiele więcej spółgłosek. Ale po paru przeczytaniach zazwyczaj dawałem sobie radę z wymową imienia gada. Z zadanych dinozaurów udało nam się złożyć z mamą tylko 4. Niestety, nie obyło się bez taśmy klejącej. Ale najważniejsze, że stoją, nieprawdaż?

dinozaury

dinozaury

diniozaury

dinozaury

dinozaury

dinozaury

 

Mama w naszej szafie znalazła bardzo fajne brystole – przedstawiające futra zwierząt. Oczywiście nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności i stworzyłem Kubie zwierzaki. Najpierw narysowałem futrzaki na brystolu, potem wyciąłem, a na samym końcu mama powiesiła je na honorowym miejscu w dużym pokoju. Dzięki temu Kuba  teraz codziennie może patrzeć na swój prezent ode mnie.

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

 

Na urodziny (które postaram się opisać niedługo) dostałem bardzo fajną grę „Rodzinki”. Gra jest o zwierzakach, a właściwie o ich rozwoju. Moje zadanie polegało na dopasowaniu poszczególnych etapów wzrostu zwierzaków do obrazków głównych. Było to zadanie na tyle proste, bo trzeba było kierować się kolorami.  Gdy już ułożyłem to mama przeczytała mi z książeczki, dołączonej do zestawu, co przedstawiają poszczególne obrazki. Nawet nie wiedziałem, że żaba jak jest mała wygląda jak ryba, a motylek jest wcześniej gąsienicą. Mama też była zachwycona tą grą. Dzięki ściądze nie musiała szukać informacji o zwierzakach w książkach i w Internecie. Zatem pozwolę sobie w swoim i mamy imieniu polecićgrę. Coś czuję, że jeszcze wiele razy do niej wrócę.

rodzinka

rodzinka

rodzinka

rodzinka

rodzinka

 

Gdy już mowa o grach (i nie tych komputerowych) nie mogę zapomnieć o „Kontynentach”. To są takie puzzle zwierzakowe. Do poszczególnych kontynentów musiałem dopasować zwierzęta, które zamieszkują poszczególne krainy. Było to o tyle proste, że już parę razy układałem tę grę. Ale mama wprowadziła mi utrudnienia. Musiałem przeczytać nazwy zwierząt, a na samym końcu znaleźć zwierzaki o których mówiła mama. Udało się. Podołałem.

kontynent



kontynent

 

Nie myślcie sobie, że tylko ja miałem zadania dotyczące zwierząt. Kuba dostał też swoje karty pracy. Musiał dopasować kontury zwierząt do danych zwierzaków. Początkowo nie było łatwo, ale w końcu się nauczył. W końcu taki zdolny to jest po mnie.

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

zwierzaki

Sprawdziłem potem czy mama nie za trudne zadanie dała Kubie – wykonałem je w ciągu minuty. Zaakceptowałem.

zwierzaki

 

Kuba dostał tez puzzle dostosowane do swoich możliwości poznawczych – czyli takie dla maluchów. Musiał włożyć zwierzaki na swoje miejsce, a potem dopasować cień do zwierzaka. Prościna. Przynajmniej dla mnie. Kuba też sobie z tym zadaniem poradził.

puzzle

puzzle

puzzle

cienie

cienie

cienie

 

Przygotowałem Kubie, razem z mamą oczywiście, zestaw do naśladowania zwierzaków. Zajęło mi to trochę czasu, bo musiałem powycinać napisy i zwierzęta dokładnie i po linii. Niestety, Kuba olał moje zaangażowanie i nie chciał współpracować. Nic to, kiedyś go zmotywuję do pracy. W końcu się trzeba słuchać starszego brata.

moje sylabki

moje sylabki

moje sylabki

 

Natomiast bardzo polubił swoje nowe dzieło stworzone przy mojej pomocy. Otóż zbudowaliśmy super domek dla zwierząt z klocków Lego Duplo. Miś, konik, piesek, kotek a nawet pingwin zyskali swoje cztery kąty. Okazało się, że wspólna budowa a potem zabawa jest super fajna. I nawet się nie kłóciliśmy. Kiedyś słyszałem, że zwierzęta łagodzą obyczaje – to prawda.

lego

lego

lego

Pisałem Wam kiedyś, że Kuba bardzo lubi robić to co ja. Wyciągnął grę (o zwierzętach oczywiście), typową łamigłówkę z serii Smart Games. I starał się ułożyć klocki tak, by zostało ich dokładnie tyle ile powinno być. Nie jest to proste zadanie. Dobrze, że wcześniej ćwiczyłem to mogłem pomóc młodszemu braciszkowi. I znowu zostałem jego BOHATEREM.

układanka

układanka

układanka

układanka

 

Kochani! To by było na tyle na nasz pierwszy Warsztat. Chciałem przypomnieć, że mama miała mało czasu na zabawę z nami. Aż strach się bać co będzie za miesiąc. Ale może mama zapomni ?

Zapraszam też na inne blogi, które dziś piszą o tym samym. Miłej lektury :)

Dziecko na Warsztat

 

A na koniec trochę prywaty. Dziś kończę 11 lat i dziś urodziny ma też moja Ciocia Kasia (podobno 18-ste). Wszystkiego najlepszego Ciociu – zdrówka i byle do lutego. A i najważniejsze – dziś w końcu idę do szkoły. 1x w tym roku szkolnym. HURRA!

Pozdrawiamy Warsztatowo

Grześ z Kubą

 

piątek, 20 września 2013
Zmysłowe Piątki - słuch

 Witajcie Kochani!

 

Dzisiaj chciałem Wam opowiedzieć o kolejnym zmyśle – o słuchu. Zastanawialiście się kiedyś po co nam słuch? No tak – do słuchania. A zatem od początku.

słuch

Kiedyś, dawno temu, było podejrzenie, że mam uszkodzony słuch. Musiałem wybrać się na takie specjalne badanie w naszym Szpitalu Dziecięcym. Polegało ono na tym, że miałem zasnąć w Szpitalu, a pani sprawdzała jak słyszę. Zanim jednak udało się zrobić to badanie były 2 podejścia. Dopiero jak rodzice nie dali mi spać dwie noce pod rząd to padłem ze zmęczenia na badaniu. I co – okazało się, że mam dobry słuch. Uff.

Chociaż czasem mama mówi, że mam wybiórczy słuch. Słyszę tylko to, co chcę. Np. bajkę z drugiego pokoju, ale prośby mamy o posprzątanie to już niekoniecznie. Jednak mam to po tacie – tak przynajmniej twierdzi moja rodzicielka.

Uważam, że najlepsza zabawa jest w kuchni. Gdy byłem taki mały jak Kuba to uwielbiałem się tam bawić. Garnki, łyżki, chochle …. I orkiestra gotowa. Co prawda hałas przy tym był niemiłosierny, ale zabawa przednia. Teraz to samo robi Kuba. Wyciąga wszystko i  robi zupę oraz hałas. To chyba u nas rodzinne.

kuchnia

kuchnia

 

A jak nie zabawa w kuchni to co zostaje? Oczywiście osobiste zabawki. Kuba bardzo lubił sprawdzać jakie dźwięki wydają spadające zabawki. Polegało to na tym, że wysypywał wszystkie zabawki z pudła i słuchał. Było wielkie BUM, a potem zabawa. Mama gdzieś usłyszała, że to dobre dla rozwoju dziecka to dlatego tolerowała. Ale to było kiedyś.

zabawki

Teraz Kuba uwielbia robić swoje osobiste grzechotki. Wkłada różne przedmioty (głównie piłeczki) do różnych pojemniczków, a potem przelewa z jednego do drugiego. Już ja chyba Wam mówiłem, że my się sami wychowujemy – mama ma zazwyczaj wolne J

grzechotka

grzechotka

grzechotka




Słuch jest też bardzo przydatny na podwórku, zwłaszcza przy ulicy. Możemy usłyszeć nadjeżdżający samochód nie mówiąc już o karetce pogotowia czy straży pożarnej. Mama mi tłumaczyła, że jak jedzie samochód na sygnale to trzeba się zatrzymać i go przepuścić. Nie wolno wchodzić na ulice, nawet jak ma się zielone światło. Wiedzieliście o tym?

w aucie

Ostatnio byłem w naszym Teatrze Lalek na bardzo fajnym przedstawieniu „Bajka o szczęściu”. Okazało się, że to nie tylko super zabawa ale i niezła stymulacja m.in. słuchu. Nie przeszkadzały mi nagłe zmiany natężenia dźwięku, piosenki i rozmowy aktorów. Wytrzymałem i byłem zadowolony z całej tej wycieczki.

teatr

Ale to nie jest tak, że ja od zawsze lubiłem takie różne dźwięki. To była ciężka praca i mnóstwo godzin słuchania muzyki poważnej na zajęciach z Tomatisa. Pewnie pamiętacie co to jest – to takie 2-godzinne siedzenie w specjalnych słuchawkach i słuchanie specjalnie przetworzonej muzyki. I chociaż polubiłem wypady do Teatru lalek to do śpiewania mamy chyba się nie przekonam J. Może za mało Tomatisa ?!

Tomatis

Obecnie mama zapuszcza nam muzykę poważną w aucie. Zanim gdzies dojedziemy to się troche nasłuchamy. Czasem nawet rytm wybijamy z Kubą lub mamchamy rękoma w takt. Pewnie to musi fajnie wyglądać z boku, ale co nam. W sumie jak zabawa to zabawa.

Kiedyś to słuchalismy bajek w samochodzie, ale nasz osobisty kierowca skupiał się na nich a nie na drodze. Więc już bajek nie słuchamy, sami rozumiecie. Bezpieczeństwo najważniejsze.

Dostajecie czasem listy lub paczki z folią bąbelkową w środku? Bo my dostajemy. Mama zanim wyrzuci daje nam folię do zabawy. Gdy jest duża to chodzimy z Kubą po niej, a gdy pochodzi z koperty wtedy bawimy się nią rączkami. A zabawa polega na tym, żeby pęknąć te bąbelki i żeby było BUM. Niie jest to trudne do zrobienie rękoma (przynajmniej dla mnie), gorzej z nogami. Ale staramy się.

pstrykanie

pstrykanie

Czy lubicie odgłos odkurzania? Bo ja nie. Bardzo mi przeszkadza. Zawsze zatykam uszy gdy słyszę odkurzacz. Ale lubię odkurzać – wtedy ten dźwięk mi nie przeszkadza. Dziwne, co nie ….. Muszę zgłębić temat. Natomiast Kubie nie przeszkadza odkurzacz. Potrafi przy nim nawet spać. A to to ma chyba po mamie.

odkurzanie

I tak na koniec powiem Wam, że słuch bardzo przydaje się przy wszelakich apelach. Trzeba słuchać, by usłyszeć …. kiedy koniec J


To tyle na dzisiaj

Pozdrawiamy Was zmysłowo

Grześ z Kubą

07:18, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 września 2013
Kuba - mój młodszy brat

Witajcie Kochani!

Chciałem się pochwalić, że już 3 lata jestem starszym bratem. Właśnie dzisiaj Kuba ma urodziny! Juz go wycałowałem na maxa. Trochę się bronił, ale jak ma się takie święto to buziaki trzeba przyjmować.

Bycie starszym bratem to obowiązki, ale i przyjemności. Ostatnio nauczyłem go np. obsługi tableta. Teraz Młody sam sobie umie włączyć youtube i oglądać bajki w necie. Nie będę Wam mówił co rodzice o tym myslą, bo to się chyba nie nadaje do publikacji:).

Kuba robi to samo co ja - jak ja jem kotlety, Kuba też; uwielbiam pomidorową - braciszek też polubił. Mam swój plecak do szkoły, Kuba też musiał dostać, nie mówię już o kredkach czy innych przyborach piśmienniczych. No cóż - jestem wzorem i bohaterem dla brata. Ale tak to chyba juz jest z młodszym rodzeństwem.

Nie mówię, że Kuba jest zawsze grzeczny jak aniołek. Ale stara się. A jak robi coś źle to mu tłumaczę i Młody obiecuje poprawę.

A oto kilka naszych wspólnych zdjęć. Prawda, że ślicznie wyglądamy ?!

bracia

bracia

bracia

bracia

bracia

bracia

bracia

bracia

 

 

Wszystkiego najlepszego Kubusiu! Jesteś moim najukochańszym braciszkiem!!!!

tort

 

pozdrawiam

starszy brat Grześ

08:38, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
środa, 18 września 2013
Pożegnanie lata

Witajcie Kochani!

Za oknem coraz zimniej, mama każe nam chodzić już w kurtkach i pewnie niedługi kupi nam buty zimowe. Nie lubię takiej pogody. Ale staram się znaleźć plusy takowej - kolorowe liście, kałuże do skakania, ludziki z kasztanów i żołędzi. Jednak zanim nastanie jesień, trzeba było pożegnać lato.

Mama ma koleżankę - porównywanie szalona jak moja rodzicielka. I otóż Ciocia Dominika zaprosiła mnie z Kubą i mamą na zakończenie lata do Bartąga. Jak dostaliśmy oficjalne zaproszenie to pojechaliśmy. A tam - mnóstwo dzieci (takich maluszków - byłem najstarszy, pomagałem Cioci), arbuzy do jedzenia plus inne smakołyki i super plac zabaw. Wybawiłem się razem z Kubą, że ho ho. I robiłem super bańki, którymi maluszki były zachwycone. Zakończenie lata uważam za bardzo udane, mogę czekać juz na jesień.

A to kilka zdjęć, które mama zrobiła w tak zwanej wolnej chwili.

Grześ Grzes i ptak

braciszkowie

Kuba

w kółko

bańka

 

A oto moja szalona (tak pozytywnie) Ciocia Dominika, która była sprawczynią całej imprezy. Dzięki Ciociu za miłe popołudnie. Kiedyś wpadniemy do Ciebie do księgarni.

Ciocia Dominika

A nie wiedzieliście, że Ciocia prowadzi super księgarenkę....błąd. Jak tylko Ją odwiedziny to wszystko napiszę. Musicie wiedzieć gdzie trafić po extra lekturę dla dzieci.

 

pozdrawiam jeszcze letnio

Grześ

19:29, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 16 września 2013
Dziecko na Warszat!

Witajcie Kochani!

Mówiłem już Wam, że jak mama za dużo czasu to znajduje rózne rzeczy w necie. I otóż pewnego pięknego dnia znalazła akcję międzynarodową DZIECKO NA WARSZAT. Zabawa polega na tym, że mamy będą eksperymentować na nas - dzieciakach, a potem będą wszystkim o tym opowiadać. Wszystko fajnie, tylko że moja rodzicielka dowiedziała się w miarę późno o akcji więc zabawa będzie bardzo skondensowana. Zwłaszcza, że pierwszy wpis ma się już pojawić za tydzień. Strach się bać.

dziecko na warsztat

 

O całym projekcie możecie przeczytac na stronie http://projektlondyn2014.wordpress.com/. Zamieszczę tylko kilka informacji z tej strony.

 

"Czym jest DZIECKO NA WARSZTATTo cykl 10 warsztatów tematycznych, które mamy-blogerki będą przeprowadzać dla swoich dzieci.

Cały cykl zaczynamy 23 września i co miesiąc, aż do czerwca będziemy publikować na kilkunastu blogach relacje z naszych domowych warsztatów. Każdy miesiąc poświęcony jest innemu tematowi:

WRZESIEŃ – to warsztaty biologiczne

PAŹDZIERNIK – to nauka i eksperymenty naukowe

LISTOPAD – będą rządzić kulinaria

GRUDZIEŃ – zadbamy o rękodzieło na Boże Narodzenie

STYCZEŃ – warsztaty muzyczne

LUTY – logiczne myślenie górą!

MARZEC – królowa nauk – matematyka zawita na nasze warsztaty

KWIECIEŃ – na warsztatach będzie historia bliższa i dalsza – może rodzinna, może lokalna, a może światowa, kto wie?

MAJ – sztuki plastyczne mają głos

CZERWIEC -  to będzie warsztat warsztatów – każda z mam może przygotować warsztat na wybrany przez siebie temat. Jeśli nam się uda – dokonamy też podsumowania całego cyklu DZIECKO NA WARSZTAT na spotkaniu wszystkim mam uczestniczących w projekcie."

A oto lista blogów biorących udział w całej akcji

www.bajdocja.blogspot.com
www.biesydwa.blogspot.com
www.chabazie.blogspot.com
www.dwujezycznosc.blogspot.com
www.dziecidwujezyczne.blogspot.com
www.dzikajablon.wordpress.com
www.gagatkitrzy.blogspot.com
www.godzillapozera.blogspot.com
www.grzesiowy.blox.pl
www.herbata-ze-szklanki.pl
www.julkaijejmiejscenaziemi.blogspot.com
www.kinderki.eu
www.kreatywnik.bloog.pl
www.kreatywnymokiem.blogspot.com
www.laschejunk.blogspot.com
www.mama-bloguje.com
www.mama-trojki.blogspot.com
www.mamuska24.pl
www.madredziecko.blogspot.com
www.miastodzieciom.com
www.myhomeandheart.wordpress.com
www.naszerodzinnepodroze.blogspot.com
www.optymistycznamamma.wordpress.com
www.pomyslowamama.pl
www.projektczlowiek.blogspot.com
www.projektlondyn2014.wordpress.com
www.tominowo.blogspot.com
www.wkrainiewesolychlobuzow.blogspot.com
www.wypaplani.pl
www.vikisiezna.blogspot.com
www.zabawyizabawki.blogspot.com
 

Zapowiada się niezła zabawa. A póki co kończę, bo mama mnie woła do pracy.

 

pozdrawiam

warsztatowy Grześ

sobota, 14 września 2013
Zmysłowe Piątki - propriocepcja

Witajcie Kochani!

No serio Was przepraszam, że wczoraj nic nie pisałem, ale bałem się nawet podchodzić do komputera. Dzień zaczął się pechowo, najważniejsze jednak, że się skończył. I wszelakie pechy też.

A dzisiaj będzie o pro.....to bardzo trudne słówko. Inaczej mówiąc o czuciu głębokim. Tak szczerze to nie wiem jak można się czuć. (No chyba, że ktoś się nie umył, to wtedy czuć.....). 

Pierwszą rzeczą, która przychodzi mi do głowy jak myśle o czuciu głębokim jest moja kołdra. Taka strasznie ciężka. Bardzo dawno temu rodzice mi taką kupili, bym pod nią leżał. Zadanie kołdry było jasne - wyciszyć mnie. I muszę powiedzieć, że spełniła swoją funkcję. 

Kochani, czucie głębokie jest bardzo ważne. Tak mi się wydaje, że jak masz kłopoty z tym czuciem to pisanie przy biurku może sprawiać Ci kłopoty. Ale moge się mylić.

A oto kilka zdjęć, które znalazłem specjalnie dla Was w archiwum mamy. Obrazują one czucie głebokie w naszym wykonaniu. 

tunel tunel

tunel tunel

sadzenie sadzenie

jazda jazda

tor przeszkód

ukladanka piasek

piłeczki w szafie

w pudle

 

A wiecie co jest najfajniejsze w tym czuciu głębokim - przytulanie się na maxa z Kubą. To jest miłość do utraty tchu.....

bracia

 

Niestety, mamie przy tak zwanej okazji przypomniało się, że musi mi uszyć wyciszać na szyję. Nie wiem dokładnie co to jest, ale jak uszyje to pewnie będę musiał nosić. Trzymajcie kciuki, żeby zapomniała. 

 

pozdrawiam Was zmysłowo

Grześ ze swym zmysłowym bratem Kubą

03:18, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 września 2013
13 piątek

Kochani!

 

Z powodu ogarniącego mnie dziś pecha- dzisiejszy wpis o zmysłach pojawi sę jutro.

 

byle do północy

 

Grześ

11:46, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
piątek, 06 września 2013
Zmyslowe Piątki - dotyk

Witajcie Kochani!

Nawet nie wiem kiedy mi ten tydzień minął....szybko zleciało i znowu mogę Wam opowiedzieć co wiem o kolejnym zmyśle. Dziś zastanowimy się po co nam dotyk.

Dotyk jest szalenie ważny. Dotyk to przytulanie się do mamy lub taty jak się czegoś boisz, dotyk to całuski od rodziców na każde "auuuuu" ale dotyk to również nie obcinana metka z tyłu ubrań która łaskocze, ale po pewnym czasie już nie zwracacie na nią uwagi (nie mówiąc już o wełnianych swetrach na gołą skórę - lubicie?)

Gdy byłem mały - taki jak Kuba teraz- bardzo nie lubiłem ściągać skarpetek i butów na plaży. Ile się mama nadenerowała, zapraszała do ściągnięcia, groziła, błagała - a ja nie i już. Ale po roku intensywnej terapii SI i dzięki mojej super terapeutce Ani - następnego roku sam ściągnąłem buty nad morzem. Czyli można, można się wyćwiczyć. Oto kilka przykładów jak mama z nami ćwiczy zmysł dotyku.

Dzieci podobno dzielą sie na czyste i szczęśliwe - my wyjątkowo należymy do tych drugich. Czasem (ale bardzo rzadko - zaraz zobaczycie czemu) mama rozkłada nam wielkie arkusze szarego papieru na podłodze i daje farby do ręki. Ale nie takie małe, tylko gigantyczne - litrowe. I jak na początku obrazek jeszcze ma jakiś sens, to po chwili jest już szary. A my......

reka Kuby rece Grzesia

Kuba maluje Stopy Grzesia

rece Kuby

Po naszych zabawach z farbą zawsze idziemy się kąpać - na dłużej. Trochę schodzi zanim mama doprowadzi mieszkanie do stanu poprzedniego. Ale my lubimy te zabawy i mama też. Zwłaszcza po tym jak się dowiedziała, że stymulując rączki stymulujemy mowę. Nie wiem jakto się dzieje ale jestem za.

Wspomniałem już o plaży to pokażę Wam jak dotykowo ją poznaję. Kuba zresztą też.

pisanie po piachu

plaza morze

stopy Kuby zabawa w piachu

 

Jest w Warszawie takie spacjalne muzeum dla dzieci, gdzie można wszystkiego dotknąć, pokręcić i nikt nie krzyczy. Mówię oczywiście o Centrum Nauki Kopernik. Tam to dopiero można się wybawić.

centrum kopernik kołokopernik KUba

ul

 

Na pewno wiecie co to jest dogoperapia. To taka zabawa z psami, która podobno leczy. Mówię podobno, bo przecież pies nie ma słuchawek lekarskich - to jak ma leczyć?! Leczy czy nie leczy, ale kontakt z fajnym psiakiem to sama przyjemność. Oto parę zdjęć z naszej dogoterapii z lipca tego roku. Pewnie nie widać na zdjęciu jakie mięciutkie psiak ma futerko. Języka też nie widać - szkoda. Raz zostałem polizany po ręce - był szorstki. 

dogoterapia dogoterapia

dogoterapia dogoterapia

 

Kochani! Zeby Was nie zanudzać już pisać nie będę tylko pokażę . Oto kilka naszych zdjęć, które w pełni obrazują jak dotyk pozwala poznać świat

sprzet kuchenka

woreczki 

otwieranie prezentó

warszawa

układanki

skad sie bierze ser

w piachu

zwierzeta

bracia

owoce

kwiaty

kaluza

hustawka

sadzenie roslin

sadzenie roslin

dachowki

buziak

wycinanie

tablet

choinka

plastelina

plastelina

drzewa

ptak

abecadło

rura

kule

 

Kochani! Na dziś juz chyba wystarczy. Za tydzień opowiem Wam o ..... a zresztą, sami zobaczycie.

 

pozdrawiamy zmysłowo

Grześ z Kubą

 

 

 

08:14, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 września 2013
Materiałowe szaleństwo

Witajcie Kochani!

Miałem co prawda napisać do Was wczoraj, ale byłem bardzo zajęty. Byłem z babcią na filmie "Samoloty" w kinie i już normalnie nie miałem czasu na nic innego. Wybaczycie? A tak na marginesie - film był super. 

Dzisiaj natomiast chciałem Wam napisać o pewnej przesyłce. Dostałem ją parę dni temu i od razu przekazałem mamie. W paczce było MNÓSTWO materiałów, z których moja rodzicielka już na pewno coś uszyje (podejrzewam, że głównie sześciany, ale kto to wie :). Dowiedziałem się, że to są taz zwane ścinki. Nie wiem jak Wy, ale dla mnie ścinkami są prostokąty o wymiarach 5x10 cm, a nie całe bele materiału. Zresztą sami oceńcie. Oto fotki tego, co było w paczce (swoją drogą ciężka była jak tralala - kurier ledwo wniósł).

02-IMG_9464

06-IMG_9468

08-IMG_9470

10-IMG_9472

11-IMG_9473

materialy dla Grzesia

materiały dla Grzesia

 

Sami Kochani widzicie - dostałem skarby!!!! (które grzecznie oddałem mamie - niech rządzi tym i dzieli). Dobrze zauważyliście, że do paczki były dołączone jeszcze tasiemki i lamówki. Coś czuję, że mama w tak zwanej wolnej chwili (czytajcie w nocy) będzie działać przy maszynie.

Oficjalnie i bardzo publicznie chciałem podziękować Pani Kasi w imieniu swoim i mojej mamy za te piękne materiały. Mamie na początku odjęło mowę jak to zobaczyła. 

A Was zapraszam na stronę Pani Kasi na Allegro http://allegro.pl/my_page.php?uid=28417327. Może też wybierzecie coś dla siebie ?!. I koniecznie pozdrówcie Panią Kasię ode mnie przy okazji zakupów. To naprawdę Anioł nie Człowiek z Wielkim i Dobrym Serduszkiem.

 

Jeszcze raz dziękuję

Grześ

1% małe zdjęcie