RSS
niedziela, 30 września 2012
Skarpeciaki wychodzą z ukrycia:)

Witajcie Kochani!

Skarpetki powoli opanowują naszą niewielką przestrzeń mieszkaniową. Gdzie się nie obejrzę tam widzę skarpetki. I chociaż mama stara się jakoś zapanować nad sytuacją, chowa skarpetki w torby, one szalone raz po raz wyskakują z nich w postaci różnych Skarpeciaków. Ot, takie to one są niegrzeczne.

Od paru dni skarpetki zamieniają się w sowy. Z tego co widziałem na razie mają tylko korpusiki, ale coś czuję, że niedługo się zacznie tworzenie twarzy i ubranek tym stworzonkom. Bo już ta moja matka taka jest - jak coś zacznie to wsiąknie, a jak wsiąknie to na maxa. Ciekawe kiedy jej to przejdzie?

Niektóre Skarpeciaki znalazły już swój nowy domek i podobno mają się dobrze. Za zgodą nowych Skarpetkowych Przyjaciół chciałbym Wam pokazać te zdjęcia:

 

Moje Koleżanki ze Skarpeciakami.....piękne są, Koleżanki oczywiście!

uśmiech Maja i Maja

 

Przedstawiam Wam Serce po Zawale - miał wyjść taki paskudniak......

serce serce

 

Pamiętacie Lucka? Otóż Lucek trafił do Lucka, ciekawe czy jeszcze żyje sierściuch jeden, w sensie Skarpeciak:). Widać, że nie ma łatwego życia....

Lucek i Lucek Lucek i Lucek

 

A to Martusia Wielkonosa. Ona to miała szczęście. Trafiła do naprawdę super domku strasznie fajnego Człowieka. I dodatkowo czekali tam na nią. Była lala od Elizki (http://elizabanicka.pl/) i aniołek od Filipa (https://www.facebook.com/Filip.Kozlowski.walka.z.choroba). I wszyscy dogadują się wyśmielicie.

Marusia Martusia i spółka

 

Kochani, ta cała skarpetkowa akcja nie udałaby się, gdyby nie moi Przyjaciele. Robią porządki w swoich szufladach i pojedyncze egzemplarze skarpetek przysyłają do mnie. Czasem zdarzają się pary, a czasem zdarzają się wielkie paki skarpetek. Za wszystkie dziękuję i polecam się na przyszłość. Naprawdę u nas każda skarpetka ma szansę zaistnieć jako Skarpeciak:)

skarpetki od Cioci przesyłka

 

pozdrawiam Was skarpetkowo

Grześ

 

PS. Kochani, gdybyście chcieli wysłać mi jakieś skarpetki to podaję adres

 

Grześ Gadomski

Pomorska 17/12

10-699 Olsztyn

 

A gdybyście chcieli, żeby mama coś stworzyła ze skarpetek (przy mojej pomocy)-to piszcie do niej na adres ja-olsztyn32@gazeta.pl. Jak jej się uda to stworzy i wystawi na moją aukcję charytatywną.....Proponuję dać jej ambitne zadanie ......Pałac Kultury i Nauki:)) Niech się kobiecina ciut pomęczy

środa, 26 września 2012
Z Kujawskim miód smakuje lepiej...

Witajcie!

Wiedzieliście Kochani, że Kujawki nie tylko w kuchni pomaga mamie kotlety usmażyć. Otóż od 2011 roku pomaga pszczółkom. A od wczoraj pomaga też mnie:). Dostałem wczoraj super paczuszkę od Nich, z extra materiałami edukacyjno-rekraacyjnymi. 

Nie powiem Wam co dostałem, bo to tajemnica. Ale powiem Wam jedno - mama już wymyśliła mi temat przewodni na październik PSZCZÓŁKA GÓRĄ! Są więc szanse, że zobaczycie na jakich fajnych materiałach pracuję.

A to wszystko po to, bym polubił miodek. Podobno jest zdrowy, smaczny i idealny na przeziębienia. Podobno. Za bardzo jeszcze w to nie wierzę, ale coś podejrzewam, że za miesiąc zmienię zdanie. Chyba będę zmuszony:))

 

A tak było latem, gdy odbył się Miodowy Festyn w Olsztynie

puzzle pszczolka puzzle

oto ja

 

pozdrawiam Was miodowo

Grzes

wtorek, 25 września 2012
Jesienny wpis

Witajcie Kochani!

Bardzo Was przepraszam, że nie piszę, ale to jest wina mamy (zawsze jest wina kobiety:)). Zajęła się tym swoim szycie Skarpeciaków i nie ma jak się przebić rano(w nocy) do komputera. Ale sami rozumiecie, jak rano (w nocy) niczego nie napiszę, to potem nie ma już szans. Szkoła, rehabilitacja, zabawa z Kubą, moja zabawa i tak mija cały dzień.

Dziś jednak ja się dorwałem do sprzętu komputerowego i piszę.

Jak już Wam wspomniałem - mama szyje. I to, co uszyje wystawia na moje konto charytatywne na Allegro. I wyobraźcie sobie, że są Dobre Duszyczki, które to kupują. Bardzo Wam za to dziękuję, inaczej pewnie ja musiałbym się tymi lalami/misiami/kotkami bawić. A wiecie, ja już jestem duży i to raczej nie wypada. (a to jest Myszka Miki, którą mama uszyła z moich rajstop Kubie na 2-gie urodziny)

Myszka Miki

 

Jak już wspomniałem o urodzinach to opowiem o swoich. 23 września skończyłem 10 lat. Była impreza, że ho ho. Razem z dziećmi bawiliśmy się na działce u mojej babci. I wiecie co - dogadywałem się jakoś z moimi Gośćmi. Więc chyba nie jest tak źle z moją mową, idzie ku lepszemu. 

tort

 

A poza tym u mnie szara rzeczywistość - szkoła (8 godzin lekcyjnych w tygodniu, w tym 1 godzina angielskiego), zajęcia z Panią Dorotką (2 godziny), biofeedback (1 godzina) i od tego tygodnia SI (jedna godzina). Mama co prawda chciała jeszcze załatwić mi dogoterapię, ale jakoś nie może znaleźć dogoterapeuty w Olsztynie. Gdybyście znali takowego to dajcie namiary.....

 

Kochani! Jesień to naprawdę super pora roku. Jest kolorowo na podwórku, można robić ludziki z kasztanów, skakać po kałużach w deszczowy dzień. Wszyscy, którzy uważają inaczej mają od dziś zmienić swe nastawienie:). 

Amelka i jabłka

 

pozdrawiam Was jesiennie

Grześ

niedziela, 16 września 2012
Piotruś i memo...czyli Kredziaki rządzą:)

Witajcie Kochani!

Jak już się pewnie domyśliliście - jestem wielkim fanem Kredziaków. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że jestem największym ich fanem w Olsztynie. No i powoli zarażam swoją miłością do Kredzi innych. To działa tak samo jak jesienna grypa, z tą tylko różnicą, że tam się kicha, a u Kredziaków się rysuje:). Zaraziłem już brata, Panią Martusię i małego Adasia. Gdzie się pojawiam z Kredziakami tam epidemia się pojawia. To chyba dobrze, co?! W końcu mottem przewodnim Ryska jest Pokolorujmy razem całą Polskę. Póki co ja koloruje Olsztyn:)

U Kredziaków pojawiły się karty. Ale nie takie do pokera, co to to nie. Takie specjalne karty. Emocjonalne:). Memominki to super pozycja. Wiem co mówię, bo w to grałem. Już tłumaczę jak.

W karty można grać na dwa sposoby - w Piotrusia oraz w memo (czyli pamięć). Jednak to nic, bo takich kart jest na rynku tysiące. Te kartyemocjonalne, ponieważ ... na każdej karcie są narysowane Kredziaki w różnych stanach zadowolenia lub smutku. No właśnie, do tej pory myślałem, że można być smutnym lub wesołym ewentualnie złym lub dobrym. A to nieprawda. Można być dodatkowo optymistycznym, dumnym, zrozpaczonym, szczęśliwym, przestraszonym, obrażonym, zakochanym, zadowolonym lub zawstydzonym. Jejku, ile nowych słówek.

Na początku uczyłem się znajomości tych słówek. Jak człowiek zna 4 stany emocjonalne, to każde nowe słówko to wyzwanie. Gdy już w miarę opanowałem te nowe wyrażenia grałem z mamą w memo, tak jak to się zwykle gra. Ale ja miałem utrudnienie, jak to zawsze ja. Nie dość, że musiałem znaleźć pary, to jeszcze potem musiałem przeczytać to, co jest na tych kartach napisane. Ale muszę się Wam do czegoś przyznać - w memo zawsze wygrywałem z mamą. Myślicie, że się podkładała:). No co Wy, po prostu nie umie grać:)))

Kredziowe Memominki to również gra w Piotrusia. I tu już nie było tak prosto wygrać z mamą. Czasem ona wygrywała czasem ja. Różnie to bywało. Piotruś to bardzo fajna gra, tylko ja jeszcze nie umiem trzymać wszystkich kart w wachlarzyku. Ale to nic, nauczę się. Najważniejsze, że pary dobieram, losuję odpowiednie karty i staram się nazywać emocje.

Kochani, jak się tak nauczę tych emocji na Kredziakach, to niedługo nie będę mówił "Grześ zły", tylko "Jestem zdenerwowany i obrażony", zrobię do tego odpowiednią minę i już cały świat będzie wiedział co ja sobie o nim myślę:).

No dobra, teraz pytanie do Was - polecam czy nie Memominki......no pewnie, że polecam. Po pierwsze dlatego, że na kartach są moje ukochane Kredziaki, tak słodko narysowane. Nawet zdenerwowana Kredzia jest w sumie przyjaźnie nastawiona do nas:)). Po drugie - uczę się z tych kart nowych słówek, a to w dzisiejszych czasach ważne jest. Można powiedzieć w sumie boję się, ale jak ładnie brzmi stwierdzenie - jestem przestraszony. Od razu wszyscy robią WOW i mówią ale ten Grześ umie dużo nowych słów:). A po trzecie - karty można zabrać ze sobą wszędzie, zmieszczą się nawet w maminej torebce (pojemna jest:)). I zamiast się nudzić u lekarza, można zagrać w Kredziowego Piotrusia. Zatem Kochani polecam! 

Piotruś

 

pozdrawiam Was serdecznie 

szczęśliwy Grześ

 

PS. Mama prosiła mnie jeszcze bym poprosił Was o głosiki:). Na fb trwa zacięta walka o darmowe miejsce na Festiwal Sztuki i Przedmiotów Artystycznych w Poznaniu. W grudniu odbędą się te targi, a już dziś wszyscy walczą o to 1 miejsce. Moja mama nie byłaby sobą, gdyby nie zgłosiła naszych Skarpeciaków. Jeżeli chcielibyście, żebyśmy tam pojechali i pokazali się z naszymi skarpetkami to proszę o głosik. Wystarczy wejść tu https://apps.facebook.com/goartfest/, lista zgłoszeń>ręczne wykonane zabawki>Gosia Gadomska. A jeżeli chcecie, żebyśmy w grudniu zostali w domku - głosujcie na konkurencję:)). W każdym razie w imieniu mamy dziękuję za każdy głosik.

 



środa, 12 września 2012
Orzeczenie o potrzebie indywidualnego nauczania

Kochani!

Już mam nowe Orzeczenie z mojej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Pozwólcie, że Wam zacytuję fragmenty jak mnie widzą inni:)

"(...) zauważa się postępy w rozwoju, poprawę funkcjonowania poznawczego i społeczno-emocjonalnego chłopca. Rozwój poszczególnych funkcji nieharmonijny. Sprawnośc umysłowa w zakresie poprawności logicznego myślenia, rozumowania, porównywania obiektu ze wzorcem, wnioskowania syntetyczno-analitycznego w oparciu o kontretno-obrazkowy znajduje się aktualnie na przeciętnym poziomie (...) Wolne tempo uczenia się i wykonywania zadań jednolitych (...) Obserwuje się problemy z rozumieniem mowy. Potrafi wymawiać pojedyncze wyrazy. Stara się sprostać prostym poleceniom, popartym gestem (...) W piśmie posługuje się literami drukowanymi. Przepisuje wyrazy i zdania. Nie pisze z pamięci.

ZALECENIA

1. Indywidualne nauczanie w oddzielnym pomieszczeniu w szkole (...)

2. Stworzenie sytuacji umożliwiających udział w zajęciach w grupie rówieśniczej (...)

6. W ramach dodatkowych zajęć rewalidacyjnych należy rozwijać procesy percepcji i integracji wzrokowo-ruchowej, koordynację kinestyczno-dotykowo-wzrokowej."

 

Tak mniej więcej wyglądam na papierze - nieźle co. Ale najważniejsze jest to, że już jutro idę do szkoły na lekcje - HURRA! Już się doczekać nie mogę.

 

pozdrawiam jeszcze wakacyjnie

Grześ

08:38, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 września 2012
A ja mam jeszcze wakacje:)

Witajcie Kochani!

Wybaczcie, że nie piszę do Was, ale ja mam jeszcze wakacje i się byczę. Spytacie czemu mam wakacje....otóż nadal czekam na opinię z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Będzie dzisiaj lub w poniedziałek, potem szkoła, ratusz i gotowe. Można zacząć chodzić do szkoły:). 

W wolnej chwili od szkoły staram się nic nie robić....chociaż nie zawsze mi to wychodzi. Oczywiście przez mamę. Goni mnie do nauki.

Kochani! jak się tylko wdrożę w naukę to będę Wam opisywał moje naukowe przygody.

A teraz najważniejsze, po prostu muszę się pochwalić. Skarpetkowy Lucek szyty osobiście przez mamę właśnie został sprzedany na mojej aukcji charytatywnej za 47,46zł. Bardzo dziękuję wszystkim 5 osobom, które licytowały kotka.

LUCEK

Może uda się zdobyć potem zdjęcie Lucka w nowym domku - jak dostanę to Wam pokażę gdzie Skarpeciak trafił:)

 

Mam do Was prośbę. Walczymy z moją klasą o kredki od Kredziaków https://apps.facebook.com/bazgroszyt_kredki/oddaliglos.php?prze=6. Gdybyście mogli kliknąć "lubię to" to byłbym bardzo zobowiązany. Na pewno pokażę Wam potem moje rysunki narysowane nowymi kredkami. 

 

pozdrawiam Was wakacyjnie

Grześ

08:11, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
1% małe zdjęcie