RSS
piątek, 30 września 2011
Wrześniowe podsumowanie

Witajcie!

No i wrzesień się kończy. Chciałem Wam przekazać jak ciężko w tym miesiącu pracowałem w szkole i w domu.

Dostałem 8 godzin zajęć lekcyjnych w szkole, w ciągu tygodnia (to jest max jaki przysługuje w klasie I-III). 7 godzin mam z moją panią Mają, jedna godziną w tygodniu uczę się języka angielskiego. We wrześniu byłem w szkole 11 godzin lekcyjnych u pani Mai i 2 godziny na angielskim. Jak myślicie, że mało pracowałem w tym miesiącu to jesteście w błędzie - mama zagoniła mnie do roboty. A z nią to nie ma lekko, jednego dnia zrobiliśmy 16 kart pracy. Ale co ja Wam będę mówił, sami zobaczcie moją ciężką pracę:

rybka rybki rysowanie oburacz tecza grzes zwierzaki

 

pozdrawiam Was naukowo

Grześ

PS. A do tego dochodzą jeszcze zajęcia z SI, logopedia i moje studia (ale to zupełnie inna historia)

Tagi: szkoła
22:26, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 września 2011
Moja Pani Dorotka

Witajcie!

Tym razem opiszę Wam moją Panią Dorotkę, a właściwie to to, co u niej robię. Otóż moja pani logopedka zaczęła przyjmować prywatnie niedaleko mnie. I rodzice zdecydowali, że teraz tam będę chodził - nie ma takiego hałasu za drzwiami jak w szpitalu (a to mi bardzo przeszkadzało), pani Dorotka może poświęcić mi 45 minut na naukę , a nie na wypisywanie papierków (jak to jest, gdy się przyjmuje na NFZ) i możemy się spotykać co tydzień (niestety takiego luksusu państwowo nie ma).

Z moją panią Dorotką obecnie ćwiczę na PUSach. Nie wiem czy to znacie, jak nie to polecam. Do pracy uzywam książeczek i zestawu kontrolnego PUS.

Zestaw Kontrolny PUS to poręczne zamykane pudełko z plastiku, w którym znajduje się 12 ponumerowanych klocków. Zestaw Kontrolny służy zawsze w połączeniu z książeczkami z serii PUS, ponieważ cyfry na klockach odpowiadają numerom zadań w książeczkach.
W końcowej fazie pracy, poprzez porównanie wzoru ułożonego z klocków w Zestawie Kontrolnym z wzorem znajdującym się w książeczce, otrzymujemy informację o poprawności wybranych odpowiedzi (informacja ze strony http://www.pus.pl/ksiazka.php?id=1)

Podczas jednej wizyty zastanawiam się np. na jaką głoskę zaczyna się wyraz, a podczas kolejnej- na jaką się kończy. Czasami to wcale nie jest takie proste jakby się wydawało, ale razem dajemy radę. Czasem pani Dorotka daje mi fajne rebusy do zgadywania, a czasem siedzimy przed lustrem i namiętnie ćwiczymy jakąś głoskę. Wszystko zależy od mojego nastroju i chęci-jak mam gorszy dzień to zrobimy mniej, ale przy lepszym potrafię naprawdę dobrze się skupić na pracy.

pozdrawiam Was logopedycznie

Wasz Grześ

lustro dmuchanie PUS pusy

środa, 21 września 2011
To już II rok

Witajcie!

Wrzesień zaczął mi się bardzo intensywnie - nie dość, że już poszedłem do szkoły, to i na Uniwersytet Dzieci. Jestem już na II roku:). Ciekawe czy po III roku będę musiał napisać pracę licencjacką?

Pierwszy wykład był naprawdę bardzo ciekawy. Dwie Panie tłumaczyły nam dlaczego trzeba jeść bakterie. Bo nie wiem czy wiecie, że oprócz złych bakterii są też te dobre. Panie nam powiedziały  czym są probiotyki i że np. coca-cola nie jest dobra, ale już ogórki kiszone i maślanka są OK.Wiedzieliście, że dobre bakterie pomagają zlikwidować te złe z zębów lub naprawić jelita? A gdy będzie się jadło na śniadanie zdrowe jedzenie (chleb pełnoziarnisty, warzywa, ser) to będzie się długo żyło. No i najważniejsze - Pani powiedziała nam, że super ważny w naszym życiu ruch. Trzeba będzie to wszystko wprowadzić w życie!

student          film

 

pozdrawiam Was serdecznie

 

Student Grześ

Tagi: student
08:08, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 września 2011
Mój braciszek Kuba

Witajcie!

Nie wiem czy wiecie, że mam kochanego braciszka Kubę. Za dwa dni kończy roczek i wszędzie go pełno. Raczkuje:).

To wydarzyło się dziś. Siedzę sobie w pokoiku, a Kuba raczkuje do mnie. I nagle coś słyszę

G-co to głosu? (tzn. co słyszałem)

M-Kuba dobiera się do Twojej nauki (mały kartonik stojący na podłodze). Kuba, nie wolno! (mama na niego nakrzyczała)

G-wolno, wolno (jestem wspaniałomyślnym braciszkiem:)

Niestety, mama nie pozwoliła. Ale jak mama nie będzie widziała to ja mu pozwolę:). W końcu jestem starszym kochającym bratem.

Wasz Grześ

17:52, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 września 2011
Pani Ania o afazji

Witajcie!

Ostatnio znalazłam bardzo ciekawy artykuł na temat afazji i postanowiłam się podzielić nim z Wami. Napisała go Pani Ania Paluch (tak, ta sama, która jest współautorką bardzo ciekawej książki "AFA-SKALA Jak badać mowę dziecka afatycznego?"). Całość została skopiowana ze strony http://www.logopedia-afazja.pl/index.html, za zgodą Autora. Miłego czytania.

Mowa dziecka jest funkcją bardzo widoczną, łatwiej rodzicom i wychowawcom dostrzec nieprawidłowości w rozwoju mowy, niż na przykład w rozwoju myślenia lub pamięci. Rozwój mowy dziecka przebiega w indywidualnym tempie i rytmie, jednak u każdego dziecka możemy zaobserwować te same prawidłowości ujawniające się w postaci następowania kolejnych etapów rozwojowych. Jeśli etapy te następują w późniejszym, niż prawidłowo czasie, lub dziecko zatrzymuje się długo na jednym etapie, nie osiąga widocznych postępów, mówimy o opóźnionym rozwoju mowy. W takich przypadkach zdarza się nierzadko, iż po upływie pewnego czasu dziecko zaczyna mówić lepiej i "dogania" swoich rówieśników; jednak mając do czynienia z małym 2-,3-,4- letnim dzieckiem, na ogół nie możemy przewidzieć, czy taki skok nastąpi. Stąd powszechny staje się pogląd, żeby z trzy-czterolatkiem rozpoczynać ćwiczenia, a nie czekać.

Może się bowiem zdarzyć, iż to opóźnienie jest objawem niedokształcenia mowy o typie afazji. Jest to specyficzne zaburzenie rozwoju mowy i języka, nie będące objawem innych zaburzeń, takich, jak np.: upośledzenie umysłowe, autyzm, niedosłuch, porażenie mózgowe, mutyzm; nie jest to też wynik poważnego zaniedbania środowiskowego.

W Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD - 10) wyróżnia się kategorię: Specyficzne zaburzenia rozwoju mowy i języka (F80) obejmującą m.in. zaburzenia ekspresji mowy (F80.1) i zaburzenia rozumienia mowy (F80.2). W krajach anglojęzycznych popularny jest skrót SLI (Specific Language Impairtment).

Przyczyny tych zaburzeń nie zostały dostatecznie poznane a ich patomechanizm jest niejednoznaczny. Dla bliższego określenia charakteru zaburzenia, interesujący się tym problemem logopedzi i psycholodzy, lekarze foniatrzy, audiolodzy i neurolodzy, często stosują termin rozwojowa afazja/dysfazja dziecięca. W polskiej literaturze logopedycznej w odniesieniu do afazji rozwojowej zamiennie używa się także terminów: niedokształcenie mowy o typie afazji, niedokształcenie mowy pochodzenia korowego, niedorozwój mowy, alalia, SLI. Dotychczas nie osiągnięto porozumienia co do sposobu ujmowania i kategoryzacji zaburzeń w rozwoju mowy oraz stosowania jednolitej terminologii.

Bliski nam termin niedokształcenie mowy o typie afazji został wprowadzony do polskiej literatury przedmiotu w latach 60 - tych przez dr Zofię Kordyl - współzałożycielkę ośrodka dla dzieci z afazją, badaczkę tych zaburzeń. Pierwszy człon terminu niedokształcenie mowy o typie afazji wskazuje na to, iż rozwój mowy jest zaburzony, opóźniony, ale następuje, co rokuje stałą poprawę; drugi człon terminu ilustruje pokrewny charakter specyficznych zaburzeń w rozwoju mowy i języka u dzieci do afazji dorosłych (symptomy w obszarze języka, patomechanizmy, objawy towarzyszące).

Zaburzenie to może mieć:

-postać ekspresywną (dziecko nie mówi,lub mówi bardzo słabo, ale rozumie mowę)

-recepcyjną (ograniczone rozumienie mowy otoczenia, mowa czynna dziecka bardzo agramatyczna, żargonowa)

-najczęściej mieszaną (oba rodzaje zaburzeń mowy są widoczne u dziecka)

Objawom specyficznym (dotyczącym mowy i języka) towarzyszą objawy niespecyficzne -głównie wynikające z zaburzeń uwagi, pamięci, dynamiki procesów nerwowych, zaburzeń emocjonalnych. U dzieci tych występują poważne trudności w opanowywaniu umiejętności czytania i pisania. W każdym przypadku wymagają kompleksowej, systematycznej i często długotrwałej terapii.

Jednak powszechny i nie pozbawiony słuszności jest pogląd, iż rozwój mowy może przebiegać w nie jednolitym tempie, po początkowym opóźnieniu następuje skok rozwojowy i dziecko zaczyna mówić odpowiednio do swego wieku. Obserwacja i doświadczenie wskazują jednak, iż nawet u dzieci,które bez pomocy z zewnątrz zaczęły mówić później, braki w zasobie słownictwa, umiejętności powtarzania i uczenia się słów, braki w gramatyce wypowiedzi utrzymują się nawet w wieku szkolnym.

W centrum zainteresowania zarówno logopedy, jak i psychologa pracującego z dziećmi afatycznymi (dysfatycznymi) jest mowa dziecka. To jest powód skierowania dziecka do specjalisty, dlatego tej funkcji powinniśmy się przyjrzeć w pierwszej kolejności.

Warto zauważyć, że spośród interesujących psychologię rozwojową i psychologa - praktyka funkcji psychicznych, mowa jest funkcją bardziej od wielu innych "uzewnętrznioną". Obserwując dziecko stosunkowo łatwo potrafimy zarejestrować, jak i co mówi.

Zauważmy też, że na podstawie werbalnej aktywności dziecka psycholog ocenia wiele innych, bardziej "uwewnętrznionych" funkcji poznawczych, takich, jak np. pamięć, myślenie pojęciowe, inteligencja.

Od dawna znana jest w psychologii prawidłowość, iż umiejętność definiowania słów jest najlepszym miernikiem intelektu. U dziecka z niedokształceniem mamy jednak sytuację szczególną. Brak lub ograniczenia w zakresie mowy czynnej, czasem też i biernej, stawiają psychologa wobec konieczności odmiennego podejścia do sposobu zbierania informacji o możliwościach poznawczych dziecka.

Psycholog staje wobec konieczności przeprowadzenia bardziej wnikliwej diagnozy. Mowa, język i ogólna zdolność komunikacji dziecka z otoczeniem społecznym pozostają w centrum jego zainteresowań, bowiem istotą takiej diagnozy jest opis i ocena zaburzeń rozwoju mowy i języka, czyli objawów specyficznych dla interesującego nas zaburzenia. Na tych funkcjach się koncentrujemy, ale interesują nas one same w sobie. Pozostałe funkcje poznawcze, cechy emocjonalne dziecka badamy w oparciu o próby niewerbalne, różnorodne obserwacje jego zachowań i umiejętności. Stopniowo, w miarę poznawania dziecka, w toku prowadzonej terapii, możemy z dużą dozą ostrożności stosować zadania werbalne.

Badanie dziecka z niedokształceniem mowy, jak widzimy, musi mieć charakter interdyscyplinarny.Psycholog musi ściśle współpracować z logopedą lub dysponować przygotowaniem w obydwu tych dziedzinach. Wiemy też oczywiście, jak bardzo potrzebna jest im diagnoza neurologa, audiologa, foniatry. Aby właściwie ocenić mowę dziecka, bierzemy pod uwagę podstawowe czynności mowne, które nawet u małego, mało aktywnego werbalnie dziecka, jesteśmy w stanie zbadać. Są to: rozumienie (percepcja), powtarzanie, nadawanie (ekspresja). Wydaje się to proste, choć, jak wiemy ocena np. rozumienia mowy, przysparza nam czasem niemałych trudności i wymaga wspomnianych już dodatkowych badań. W sytuacji, gdy badamy dziecko dysponujące pewnym inwentarzem fonemów i ich połączeń w postaci wyrazów, zwrotów, zdań, naszym bardzo istotnym zadaniem jest ocena języka dziecka na wszystkich jego poziomach, a więc: fonologicznym, leksykalno - semantycznym, morfologiczno - składniowym. Gdy próbujemy głębiej wnikać w istotę trudności, na jakie napotyka rozwój mowy naszych podopiecznych, zastanawiamy się często, jakie są ich przyczyny.

W przypadku dzieci z niedokształceniem mowy, wiedza na temat lokalizacji, rozległości uszkodzenia, rodzaju mikrodysfunkcji, jest w dużym stopniu "białą plamą". Wiedza na temat medycznej etiologii niedokształcenia mowy o typie afazji jest niepełna, a dostęp do tak specjalistycznych badań w naszych realiach bardzo ograniczony. Nasze doświadczenia i wiedza wyniesiona z pracy w ośrodku, skłaniają nas do preferowania podejścia, które w oparciu o obserwację i analizę zaburzeń występujących w mowie i języku umożliwia nam formułowanie hipotez na temat zaburzonych mechanizmów mowy. Całość zebranych na temat mowy i języka informacji w połączeniu z danymi z badań i obserwacji psychologicznych, pozwala nam ustalić, czy u skierowanego do nas dziecka mamy faktycznie do czynienia z niedokształceniem mowy o typie afazji.

 

Gosia-mama

niedziela, 04 września 2011
A ja rosnę i rosnę

Hej!

Wy nawet nie wiecie co ja takiego mam na balkonie?! Prawdziwą miętę, melisę i pietruszkę!!! I może nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że sam je wyhodowałem -z malutkich ziarenek.

Ale od początku. Moja mama postanowiła mi pokazać, że z malutkich ziarenek rośnie roślinka (podobno nawet drzewo,ale w to jeszcze nie wierzę). Zakupiła nasionka, ziemię i doniczki i do roboty. Oczywiście wszystko musiałem robić sam (no dobra, czasem pozwalałem sobie pomóc:). Najpierw trzeba było napełnić małe doniczki ziemią, potem wsypać trochę nasionek (to wcale nie było takie proste, wiecie ile nasionek latało samopas po kuchni), a następnie-najważniejsze. Trzeba było codziennie podlewać. Gdy roślinki były większe musiałem przygotować im większe mieszkanko - cały balkon był w ziemi, ale udało się. Na końcu zostało mi tylko podlewanie i czekanie. A po mniej więcej 3 miesiącach piłem już herbatkę miętową z własnej plantacji - była przepyszna (chociaż nigdy wcześniej takowej nie piłem).

Mówię Wam, czasem warto słuchać się rodziców, mają (czasem) niezłe pomysły.

Wasz Grześ

co z tego bedzieparapetjapietruszkabalkonpietruszka-balkonsadzenieplantacjamiętamoja mieta

piątek, 02 września 2011
Afatyczny angielski

Witam!

Dziś postanowiłam zapytać się Was o sens uczenia dzieciaków afatycznych języków obcych. Ja tego nie rozumiem. Po co dziecku mącić w głowie? Po co wprowadzać dodatkowe słówka angielski, gdy nie ma opanowanych tych podstawowych, polskich? Czy po to uczyłam Grzesia tyle lat, że kot to kot, by teraz uczył się na nowo, że to cat? (Najlepsze jest to, że poprawia nauczycielkę - "nie cat, to kot".) Czy naprawdę dzieciak z takimi problemami neurologicznymi musi uczyć się tego co inni....pytam się, po co? Zamiast języka angielskiego mógłby tę godzinkę popracować z wychowawczynią.

Chciałabym, żeby Grześ potrafił się dogadać z otoczeniem, wierzcie mi, nie musi tego robić po angielsku.....

Gosia-mama

czwartek, 01 września 2011
Wakacyjny Tomatis

Witajcie!

Dziś już 1 września, niedługo apel rozpoczynający moją edukację w II klasie. Nie tak dawno zaczynały się wakacje, a teraz już znowu do szkoły. Ale ja lubię chodzić do szkoły, więc się bardzo cieszę z dzisiejszego dnia.

Dzisiejszy wpis będzie jeszcze o wakacjach, a właściwie o rehabilitacji jaką miałem w niecałe 2 miesiące temu. W lipcu pojechałem z mama i moim młodszym braciszkiem do stolicy "na słuchawki" (ja tak to nazywam, chociaż powinno się mówić Trening Uwagi Słuchowej) do Centrum Audio-Psycho Fonologii. Przed pierwszymi zajęciami miałem test, który miał pokazać Paniom Terapeutkom jakie mam problemy. To nic nie bolało-miałem włożone słuchawki i musiałem pokazać kiedy słyszę "bip". Prościzna. A potem było najlepsze. Mama zostawiała mnie na 2 godziny na słuchanie muzyki, a ja mogłem robić co chciałem (o ile Panie pozwalały). Bawiłem się, oglądałem budowę (bo za oknem właśnie metro budowali), miałem zajęcia z mikrofonem - nawet nie wiem kiedy te 8 dni minęło.

Moi rodzice też są zadowoleni z tych zajęć - podobno po nich zmieniłem się na plus. Zacząłem wyraźniej mówić i chcę, żeby mi czytali bajki. Nauczyłem się dwóch ważnych zdań "mama kup" i "mama czytaj" - mówię Wam, działają:).

Już nie mogę się doczekać kiedy wrócę "na słuchawki" - podobno jedziemy tam zimą, czy to już niedługo?

pozdrawiam Was szkolnie

Grześ

 

ps. 2 tygodnie temu miałem test sprawdzający moje postępy słuchowe (tym razem w Gdyni) - jak tylko dostanę opis to się Wam pochwalę.

 

sluchawki-mikrofon

słuchawki-brat

1% małe zdjęcie