RSS
środa, 15 września 2010
Świąteczny Kiermasz Charytatywny

Nawet nie wiecie co ta moja Mama wymyśliła!? Świąteczny Kiermasz Charytatywny w mojej nowej szkole. Powiecie - o jak dobrze, akurat! Zamysł jest taki, że przed Świętami Bożego Narodzenia stanie sobie stolik z różnymi ozdobami świątecznymi do kupienia, pieniądze mają iść na moją rehabilitację. Założenie niby szlachetne, ale zgadnijcie kto te wszyystkie ozdoby ma wykonać-oczywiście ja. Mama kupiła kiedyś rózne formy do odlewów gipsowych i teraz na 100% zagoni mnie do pracy w tworzeniu pięknych ozdóbek na choinkę. A to wcale nie jest takie proste - trzeba kupić gips, przynieść do domu, rozmieszac w odpowiedniej proporcji, wlać do foremek, poczekać trochę jak zastygnie, zrobić dziurki na wstążeczkę, wyciągnąc, wysuszyć. Myślicie, że Mama pomoże - może trochę, ale i tak cała robota spadnie na mnie! Mam tylko nadzieję, że koleżanki i koledzy z klasy pomogą mi to wszystko pokolorować i ładnie zapakować.
W zeszłym roku też robiliśmy ozdoby choinkowe - ale tylko dla rodziny i znajomych, sami zobaczcie w jakich ilościach to szło. Już się boję co teraz będzie. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym za dużo nie musiał pracować! Grześ
PS. Oto próbka tego co się działo u nas w zeszłym roku:

suszenie ozbobekaniolki z odzyskuświateczny świecznikwielkie włosypowinny aniołwstążkowy aniołek

środa, 08 września 2010
Całe szczęście-już po wakacjach

Wy to pewnie tęsknicie do wakacji,ja nie! Nawet nie wiecie co ta moja Mama wymyśliła - że będziemy się uczyć w wakacje!!!! Kto to widział?! Wakacje są od odpoczynku, a ne od nauki, no ale nie u nas. A ludzie mówili Mamie - "daj dziecku spokój", "niech odpocznie", "od nauki jest rok szkolny". Ale oczywiście Mama wiedziała lepiej i musiałem się uczyć.
Z tej moje nauki powstał WAKACYJNY ALBUM GRZESIA. Rysowałem tam swoje przygody, roboty, wklejałem karty pracy. Malowałem na zwykłym papierze, ale też na papierze ściernym (Mama wyczytała kiedyś, że praca na takim papierze dobrze stymuluje mowę), nawet w nim szyłem:) Powstał niezły albumik, bardzo ciężki,ale zrobiony całkowicie osobiście. Jestem z niego dumny! Na szczęście wakacje się skończyły i Mama zamknęła mój album.
Tutaj pragnę się pochwalić jak ciężko pracowałem w wakacje. Grześ. 
PS. RATUNKU! nawet nie wiecie co się stało. Mama założyła Jesienny album Grzesia

wakacyjny albumpraca przy biurkuposzukiwania ptakówsamochodykarta z albumurobotszyte wakacjekolejny album

czwartek, 02 września 2010
Jestem Uczniem!

No i zaczęło się. Po wakacjach zawsze następuje 1 września - czas do szkoły. Ja tam się cieszę, że zostałem uczniem, zawsze to poważniej brzmi niż bycie przedszkolakiem.
Na uroczysty apel wybrałem się z Mamą. Dawno nie widziałem takiej ilości dzieci i ich rodziców w jednym miejscu. Ledwo znaleźliśmy moją Panią Maję, ale udało się. Był hymn, podczas którego trzeba było stać prosto i być cicho, były przemówienia Pań Dyrektorek i księdza, podczas których tez trzeba było zachować spokój. Muszę się Wam przyznać, że ja to byłem grzeczny, ale koledzy....nikt się jednak na nich nie denerwował, bo wiadomo było, że wszyscy chcieliśmy się poznać. 
Po apelu poszliśmy do naszej klasy. Pani kazała się ustawić w parach, więc znalazłem sobie nowego kolegę. Teraz już nie wypada chodzić z Mamą za rękę, pierwszaki trzymają się razem. Nasza sala jest bardzo fajna i kolorowa, ma dużo ławek i malutkich krzesełek. Pani Maja dała nam nowy plan lekcji, opowiedziała jak to wszystko będzie wyglądać, a potem zabrała nas na spacer po szkole. Szkoła jest OGROMNA, ale już wiem gdzie jest szatnia, stołówka i świetlica.
Najfajniesze było jednak na końcu.Pani Maja zanim się z nami pożegnała powiedziała, byśmy teraz poszli na lody. Wiecie, że pań to się trzeba słuchać, więc poszliśmy z Mamą na coś zimnego. Mama potem zapytała się mnie, czy jak Pani Maja będzie kazała się uczyć to ja też się będę z taką ochotą uczył (jak jadł te lody) - opowiedziałem oczywiście, że NIE!. Pamiętajcie, nie można okłamywać Mamy.
Teoretycznie ten dzień mógłby się tak skończyć, ale u nas nigdy nie jest normalnie, zawsze coś wypadnie. Mama dostała telefon ze szkoły, że od poniedziałku będę uczył się w domu,, ponieważ Poradnia Psychologiczno - Pedagogiczna w swoim orzeczeniu zapomniała (brrr) dopisać - nauczanie indywidualne W OSOBNYM POMIESZCZENIU, NA TERENIE SZKOŁY. Przez brak tych 6 słów Mama ponad godzinę spędziła na telefonach szukając rozwiązania zaisniałej sytuacji. W pewnym momencie to juz byla totalnie załamana, miałem się integrować ze szkołą, a tu będę się integrował z domem. Koszmar jakiś, mówię Wam. W końcu po wielu telefonach udało nam się ustalić, że Poradnia podmieni orzeczenia, wstawiając owe 6 słów.
UDAŁO SIĘ! Podobno od poniedziałku będę uczniem pełną gębą. Grześ
PS. Mam aż 4 godziny zajęć z Panią Mają w tygodniu,godzinę z logopedą i godzinę angielskiego-trochę mało, ale od czegś trzeba zacząć.

to są nasze poczatkipoznajemy szkołe

Tagi: szkoła
07:08, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
1% małe zdjęcie