RSS
piątek, 30 sierpnia 2013
Zmysłowe Piątki - równowaga

Witajcie Kochani!

Muszę Wam oficjalnie powiedzieć, że jak mama ma za dużo czasu to zaczyna przeglądać Internet. Ostatnio znalazła na stronie http://projektczlowiek.blogspot.com/ bardzo ciekawy pomysł - pomówmy o zmysłach. Idea jest taka, że co tydzień będziemy mówić o innych zmysłach i pokazywać jak je rozumiemy :). Kilkanaście osób (razem z nami) rozmyśla nad zmysłami - zapowiada się niezła baza zabaw i pomysłów do zabawy z dziećmi.

zmysłowe piatki

 

Postaram się Wam pokazać co o zmysłach myślę ja i Kuba, ponieważ jako starszy brat już go nauczyłem parę rzeczy. Muszę Wam jednak powiedzieć, że nie było łatwo zdecydować się jakie zdjęcia Wam pokazać. Czasem jedno zdjęcie pasuje pod parę zmysłów, ale postaram się sprostać zadaniu! Zatem zaczynamy......

Równowaga.....

Mówię Wam, nie łatwo jest zachować równowagę. Od małego jest pod górkę. Najpierw człowiek uczy się raczkować, chodzić, potem biegać, skakać, jeżdzić na rowerze, hulajnodze, rolkach. A wszędzie trzeba zachować równowagę. Bo inaczej bum i na ziemi. Ale jak już się nauczymy to jaką mamy satysfakcję. Szybciej się przemieszczamy i więcej możemy zobaczyć. Czyli warto. A podobno to wszystko ma jakiś związek z pisaniem. Nie wiem co, ale mama kiedyś się dowiedziała i mi powiedziała. Wierzę jej na słowo. I na co dzień zachowuję równowagę. Kuba zresztą też :)

piaskownica bujawka

motor schodki

schody hustawka

na wysokosci

na wysokosci zebra

rower rower

trampolina plac zabaw

huśtawka w kólko

taczka 

murek

murek

radosc

w gorze

rownowaga

 

Sami Kochani widziecie, że najłatwiej równowagę zachować na podwórku. Zatem korzystajmy póki pogoda odpowiednia.....do zobaczenia na świeżym powietrzu

 

zmysłowe całuski

Grześ z Kubą

 

A za tydzień opowiem o dotyku. 





 

 



07:41, ja-olsztyn32
Link Komentarze (2) »
wtorek, 27 sierpnia 2013
Prawnicze spojrzenie na świat......

Witajcie!

Dzisiaj mam do Was prośbę. Znalazłam taki przepis w Rozporządzeniu Ministra Edukacji Narodowej z dnia 18 września 2008 roku w sprawie sposobu i trybu organizowania indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego i indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży

Zajęcia indywidualnego nauczania są prowadzone z uczniem przez jednego lub kilku nauczycieli szkoły, którym dyrektor powierzy prowadzenie tych zajęć, z tym że prowadzenie zajęć indywidualnego nauczania z uczniami klas I-III szkoły podstawowej powierza się jednemu nauczycielowi. (§3 punkt 2)

Kochani! Wg mnie (ale nie jestem prawnikiem, tylko matką :) jasno jest napisane, że w klasach I-III musi być 1 nauczyciel, ale nie jest obowiązkowe by w klasach starszych musiało być 6 lub więcej nauczycieli. Ale może się mylę......Co o tym myślicie, może jakiś prawnik mi wyjaśni jak trzeba czytać to zdanie.

Już czekam na Wasze opinie - tu lub na maila (ja-olsztyn32(małpa)gazeta.pl)

Z góry dziękuję za pomoc.

 

pozdrawiam

Gosia - Matka Szukająca

07:13, ja-olsztyn32
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
Bajkoterapia

Witajcie Kochani!

Lubicie opowiadać bajki? Na pewno. Chociaż podejrzewam, że jeszcze bardziej lubicie ich słuchać. Ja, gdy byłem mały, to nie lubiłem słuchać bajek. Tak samo nie lubiłem, gdy mama mi śpiewała. Do tej pory nie lubię – nie dlatego, że jestem nadwrażliwy na muzykę. Mama po prostu nie zna fajnych piosenek (przecież nie wypada mi oficjalnie pisać, że głosu nie ma J ). Ale wracam do bajek.

Mama jakiś czas temu kupiła kostki. Takie do rzucania, z tym, że zamiast kropek były obrazki. Zabraliśmy te kostki ze sobą nad morze. I tam dopiero okazało się jakie one są fajne. Trzeba było wybrać sobie 9 kostek i rzucić. Pojawiły się obrazki i….. zaczynała się bajka.

Dawno, dawno temu …… to było najłatwiejsze. Potem musiałem wymyślić ciąg dalszy. Na początku moje bajki były krótkie, ale z czasem się nauczyłem opowiadać i szło mi coraz lepiej. Któregoś dnia opowiedziałem taką bajkę, że moja osobista matka popłakała się ze śmiechu.

Bajek powstało już kilkanaście. W planach są kolejne. Kuba na razie jest zachwycony moją twórczością, więc mam motywację do tworzenia kolejnych.

Jeżeli nie wiecie co kupić na prezent – polecam te kostki. Zabawa przednia. Tylko nie zapomnijcie zapisywać bajek!

kostki kostki

kostki kostki

 

Doszły mnie nawet słuchy, że jedna Ciotka J.M. kupiła już te kostki i Jej Dzieciaki też tworzą bajki. I oby tak dalej - bajkoterapia rodzinna!!!!! Zamiast przed telewizorem i komputerem - do bajek marsz!

 

A przy okazji chciałem Wam podziękować, że odwiedzacie mój blog. Dziś rano komputer, po całonocnych obliczeniach, pokazał taki komunikat

Liczba odsłon bloga w minionym tygodniu: 7425

Dziękuję......

 

I juz tak na koniec - prośba od mamy. Trzymajcie dzisiaj za nią kciuki o 13.00. Nie wiem dokładnie o co chodzi (podejrzewam tylko, że o mnie), ale prosiła więc piszę. Jak się tylko dowiem szczegółów to na pewno Wam napiszę.

 

Pozdrawiam wakacyjnie

pisarz Grześ

 

niedziela, 25 sierpnia 2013
Made in głupota

Witajcie!

Dzisiaj nie będzie o Grzesiu, dziś będzie o lampionach. O tych samych lampionach, które nie tak dawno w Poznaniu biły rekord Guinnessa.

lampiony

(http://rekordyguinessa.pl/latajace-lampiony-poznan-rekord-polski/)

 

Jeszcze niedawno byłam tymi lampionami zauroczona - pięknie wyglądają na niebie nocą. A jeszcze w takich ilościch jak w Poznaniu - bajka. Niestety. .. kiedyś te lampiony spadają. I zaczyna się problem. Stosunkowo niewielki jak spadną na ulicę, ktoś kiedyś posprząta. Gorzej jak wpadną do ZOO lub na wysypisko śmieci.

lampion

(zdjęcie z facebooka)

 

W Jastarni, lipcowym wieczorem (koło 23.00) wchodzę do pokoju. Tam śpiący Kuba, za nim okno i 2-3 metry dalej potężne, stare drzewo. A na nim ogień.....Po podejściu bliżej okazało się, że to lampion, puszczony z parku obok, zaczepił się o konary. I tak się palił - na drzewie, zamiast na niebie. Ciśnienie na maxa, od razu dzwoniłam po straż (nie tylko ja zresztą - z parku też dzwonili). Na szczęście lampion wypalił się sam.  Skończyło się na strachu. Aż nie chcę myśleć co by się stało, gdyby lampion spadł inaczej i zajęło się drzewo.

Od tamtego dnia jestem oficjalną przeciwniczką lampionów. Nikt mnie nie przekona do zmiany zdania. A Niezdecydowanym proponuję uroczy zamiennik - latawce......

latawce

(http://stressfree.pl/latawce-relaks-i-dobra-zabawa/)

 

Pozdrawiam

Gosia - walcząca z lampionami

13:23, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 sierpnia 2013
Tak mnie widzą :)

Witajcie Kochani!

Dostałem wczoraj 3 opinie o sobie, więc pozwolę sobie zacytować je (chociaż w częściach)

Grzes

opinia psychologiczna

"Aktualny poziom rozwoju umysłowego badany niewerbalną Skalą Leiter'a kształtuje się w graniach normy wiekowej. (...) Obserwuje się wyraźny postęp w zakresie myślenia abstrakcyjnego i przyczynowo-skutkowego. Nastąpił wzrost sprawności percepcji wzrokowej i zdolności wzrokowo-przestrzennych, jednak nadal przebiegająone poniżej norm oczekiwanych dla wieku."

 

opinia logopedyczna

"(...) Obserwowany w ostatnim roku nauki, progres w zakresie wszystkich podsystemów języka : fonetyczno-fonologicznego, leksykalno-semantycznego, (...) przekładający się na lepsze osiągfi w czytaniu i pisaniu, wskazuje na właściwy kierunek kształcenia Grzesia."

 

opinia ze szkoły

"Na lekcjach pracuje tylko pod kierunkiem nauczyciela. Wymaga stałej obecności dorosłego, traktuje go jako przewodnika. Nie potrafi pracować samodzielnie, ma trudności z koncentracją uwagi, często nie słucha tekstów czytanych przez nauczyciela, zamyśla się  i staje się nieobecny. Wymaga częstych przerw w pracy, bo szybko się rozprasza, dekoncentruje."

 

 Jak dostanę coś nowego na swój temat to na pewno się pochwalę. Na razie żałuję, że upały się skończyły. Mama  odzyskała werwę i zaczęła się domowa nauka ......lato, wróć!!!!!!!!!

 

całuski 

Grześ

poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Wakacyjne pogadanki

Witajcie Kochani!

 

Na początku chciałem Wam bardzo podziękować, że odwiedzacie mój blog, pomimo tego że obecnie trochę rzadziej piszę (postaram się poprawić). Dzisiaj komputer wyświetlił mi taką informację

Liczba odsłon bloga w minionym tygodniu: 5249

Bardzo Wam dziękuję za odwiedziny.

 

Zatem jak są Goście to trzeba też przygotować jakiś posiłek. Dzisiaj mam dla Was trochę moich powiedzonek na dobry początek dnia. Mam nadzieję, że Wam się spodobają. Rodzice są nimi zachwyceni  (nie mają wyjścia, po to się jest rodzicem, by się dzieckiem zachwycać J)

Grześ nad morzem

1.       Rozmowa z mamą

- Grzesiu, nie rób głośniej gry, bo się Kuba obudzi

- Jak się Kuba obudzi to będę miał kłopoty?

- Nie, Kuba będzie zły.

2.       Podczas spaceru nad zatokę

Jest niski wiatr, nie mocny.

3.       Męski punkt widzenia.

Chłopaki słuchają dziewczyny. Gosia słuchaj się taty.

4.       U psychologa

-  Grzesiu, co ma podobnego świeca i latarka?

- Świecają

5.       Mama mi tłumaczy świat

Ja – Co to znaczy nigdy?

Mama – Wcale

- Co to znaczy wcale?

(mama wyszła z pokoju)

6.       Informacja od starszego brata

Kuba się zsikała.

7.       Podczas największych upałów

- Grzesiu, jak się je lody ?

- Bardzo po……wo……li…….. Jak dziadek.

 

I na deser :)

8.    Co to jest ? Bajka?

- Nie Grzesiu, prognoza pogody.

 



 

To mniej więcej tyle moich nowych powiedzonek pojawiło się ostatnio. Też się zachwycacie? 

 

pozdrawiam jeszcze wakacyjnie

Wasz Grześ

07:43, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
niedziela, 11 sierpnia 2013
Starszy Brat - to brzmi DUMNIE

Witajcie Kochani!

 

Dzisiaj chciałem Wam opowiedzieć jak to moi rodzice mieli wolne na wakacjach. A to podobno ja mam wakacje. Ale od początku.

Kuba jak wiadomo nie od dziś jest moim młodszym bratem. Niedługo kończy 3 latka, ja 11. Królowa nauk, matematyka, jak nic pokazuje, że jestem starszy. A bycie starszym to duża odpowiedzialność. Trzeba być grzecznym, nie można niczego tłuc, bić, kopać etc., bo Młody wszystko może zobaczyć i nieszczęście gotowe. Powtórzy, rodzice zobaczą, zapytają się kto go tego nauczył i.....…sami rozumiecie. Dlatego ja, odkąd pamiętam, staram się być grzeczny jak aniołek by swym nienagannym zachowaniem dawać dobry przykład Kubie.

A w czasie moich wakacji nad morzem stałem się wręcz bohaterem dla Kuby. Cokolwiek ja robiłem, Kuba robił to samo. Na spacery Kuba za rączkę chodził tylko za mną. Jak uciekał to tylko ja go potrafiłem dogonić. Nauczyłem go też jak się gra w gry na tablecie. Doszło do tego, że Kuba nie chciał mi potem ich oddać i sam grał. Nauczyłem też Kubę jeść lody i robić głupie miny jak rodzice za dużo mówią. Do morza Kuba też chciał wchodzić tak daleko jak ja, tylko ciągle zapominał, że jest niższy (spodenki zawsze miał mokre).

Nie chcę wspominać (ale wspomnę) o takich podstawowych zabawach jak chowanego, kółko graniaste czy berek. Kuba nauczył się tego ode mnie!!!!! A nie od rodziców. Zapytacie się pewnie, kto nauczył Kubę robić aniołki na piachu, turlać się z górki czy skakać jak żabka. Odpowiedź brzmi - ja.

Nauczyłem też Kubę miłości do zwierząt, głównie psów. A potem chciał każdego głaskać. Musiałem go powstrzymywac i tłumaczyć, że najpierw trzeba się zapytać właściela o pozwolenie.

A przed bezpańskimi kotami broniłem brata własną piersią. Taki byłem odważny!

Sami widzicie, że miałem bardzo pracowite wakacje. 

Nie myślcie sobie, że się skarżę. Bardzo kocham swojego brata. Nie pozostaje mi w obecnej sytuacji nic innego jak tylko wychować go. Mama kiedyś mówiła babci, że wychowała mojego wujka. Teraz czas na mnie. Tradycję trzeba podtrzymywać J.

 

spacer pociag

aniolki na piachu na molo

piesek szyszki

w lesie

na plaży w koszu

kule

morze morze

 

Kochani! Juz Was nie będę zamęczać zdjęciami. Sami chyba rozumiecie, że jest ich mnóstwo. Mama miała czas wolny to zdjęcia pstrykała.

Przy tak zwanej okazji ma do Was prośbę. Na facebooku, na stronie CUDAKów (https://www.facebook.com/Cudaki) trwa konkurs na pozdrowienia z wakacji. Mama zgłosiła nasze wspólne pozdrowienia z Jastarni. Gdybyście mogli i kliknęli lubię pod naszym wspólnym dziełem to byłbym bardzo zobowiązany (nie wiem dokładnie co to słówko znaczy, ale mama tak mówi, więc to chyba nic brzydkiego)



https://www.facebook.com/photo.php?fbid=197032547127100&set=a.197032540460434.1073741828.115580955272260&type=1&theater

Może zdjęcie nie jest idealne, ale pozdrowienia szczere. A walczymy z Kubą o super maskotkę. Gdyby się udało wygrać to trafi ona na moje Allegro. Być może Ktoś kupi, a pieniądze ze sprzedaży zasilą moje subkonto w Fundacji Dzieciom "Zdążyc z Pomocą". Zatem to kliki charytatywne :) 

To są maskotki o które walczymy - o jedną z nich. Śliczne są.

Gustaw i Matylda

(https://www.facebook.com/photo.php?fbid=195520843944937&set=a.115582875272068.23008.115580955272260&type=1&theater)

 

Z góry dziękuję za polubienie fotki i za uwagę.

 

wakacyjne całuski

Bohater Młodszego Brata

Grześ

 

05:33, ja-olsztyn32
Link Komentarze (2) »
sobota, 10 sierpnia 2013
Jestem cały i zdrowy

Witajcie!

Wróciłem już ze swoich wojaży jakiś czas temu. Bardzo Was przepraszam, że się nie odzywałem, ale to wina mamy. Nie mogła mi zgrać zdjęć. Mówiła coś, że gorąco, że nie ma sił etc. Ale myślę, że temperatura 36 stop C w cieniu nie może aż tak bardzo przeszkadzać człowiekowi. Taką samą temperaturę ma przecież człowiek na co dzień i jakoś żyje ale już za oknem to przeszkadza. Kobiety! Już chyba Wam mówiłem, że ich nie rozumiem.

Ale mama zdjęcia w końcu zgrała, zatem mogę Wam pokazać jak spędziłem swój czas nad morzem.

plaża

kulki

zatoka

plaza

lody

molo

plaza

 

Kochani! W Jastarni było cudownie. Zresztą chyba widać :). A na ciąg dalszy opowieści nadmorskich zapraszam w najbliższym czasie.

 

Wasz wakacyjny Grześ

 

01:29, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
1% małe zdjęcie