RSS
piątek, 31 sierpnia 2012
Międzynarodowy Dzień Bloga i Blogera

dzien bloga

 

Kochani!

Takie życzenia pojawiły się na tablicy Książnicy Polska na fb (https://www.facebook.com/pages/Ksi%C4%85%C5%BCnica-Polska/115530475137960). To dzisiaj jest nasz dzień - blogerów.

Wszystkim blogującym życzę burzy myśli i sprawnych komputerów:). A szczególne życzenia ślę Franiowi - to mój stary młody Przyjaciel, który pisuje co jakiś czas o sobie (http://dzielnyfranek.blogspot.com/). Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko OK Franiu:).

Tak się dziwnie złożyło, że równo 2 lata temu zacząłem pisać tego bloga. I tak sobie pisuje o sobie, o swoich postępach językowych w miarę regularnie. Przez ten czas dużo się zmieniło. Zacząłem lepiej czytać, skupiać się na nauce i rozumieć czego oczekują ode mnie inni. Przez te 2 lata poznałem swoich nowych Przyjaciół (właśnie dzięki mojemu blogowi), którzy mnie dopingują w mojej pracy i trzymają za mnie kciuki (taką mam nadzieję:). I wiecie co - przez te 2 lata mój blog był odwiedzany 19036 razy. WOW. Bardzo Wam dziękuję, że chcecie mnie i o mnie czytać.

Dziękuję Wam wszystkim i zapraszam jutro na bloga. Postaram się Was nie zawieść i coś mądrego napisać....no dobra, tylko napisać:)

bloger Grześ

12:47, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
środa, 29 sierpnia 2012
Żyjemy!

Witajcie!

Okazało się, że końcówka wakacji jest bardzo intensywna. I to wcale nie dlatego, że gdzieś jesteśmy - intensywnie spędzamy wakacje w domku.

Postaram się Wam opisać tak w skrócie nasze intensywne życie przedszkolne...czyli życie przed szkołą:)

Kupiłam Grzesiowi książeczki KOCHAM CZYTAĆ pani Jagody Cieszyńskiej. Jedna mama kiedyś zachwalała całą serię. Dałam się namówić. Gdy paczka przyszła to powiem szczerze stwierdziłam, że źle wydałam pieniądze. Książeczki z kolorowymi obrazkami, ze sylabami - nic ciekawego (jak dla mnie). Ale... okazało się, że stara matka się nie zna. Najpierw książeczki zaczął oglądać Kuba i kazał sobie czytać. Potem Grześ przejął ten obowiązek i czytał Kubie. A jaki był dumny! A młodszy braciszek był wpatrzony w starszego jak w obrazek. Nie wiem jak będzie dalej, ale na razie jestem dumna z moich chłopców!

Wiecie, że czasami fajnie jest mieć znajomych:)? Koleżanka z liceum bawi się z maluchami, udziela się w amatorskich teatrach, czyta książki dzieciom. Postanowiłam skorzystać z okazji i wybrać się z Grzesiem i Kubą na jej zajęcia. Na początek wybraliśmy się na Festyn Rodzinny w Bartągu. I wszystko było ok, dopóki ciotka nie wzięła mikrofonu. I w tym momencie Grześ chciał wracać do domu. I w końcu mnie tknęło - czemu Grześ lubi głośno mówić, a nie lubi hałasu z zewnątrz (nawet odkurzacz go denerwuje). Dobrze, że niedługo Grześ będzie miał test uwagi lateralizacji słuchowej, zobaczymy jak to wygląda u pierworodnego. A ciotkę Dominikę będziemy jeszcze wykorzystywać....a co:)

FESTYN RODZINNY

 

Nasz skarpetkowy szał trwa. Na razie uczę się tworzyć ze skarpetek zwierzaki, by potem wiedzę przekazać Grzesiowi. Grześ już wykazał zainteresowanie szyciem, a to jest najważniejsze. Oczywiście się pochwalimy naszymi wspólnymi dziełami. Trzymajcie kciuki za nas! 

Grześ mnie ostatnio zaskakuje - tak pozytywnie. Pytał się mnie ostatnio czy na Marsie jest ślisko? Wysłałam go do taty:). Na szczęście Amerykanie wysłali robota na Marsa to tata wiedział co odpowiedzieć. Inny przykład zaskoczenia matki (i nie tylko:) - podczas pobytu u babci Grześ chciał obejrzeć telewizję. Niestety, nie działała. Grześ zaczął tłumaczyć babci, że to drzewo przeszkadza w odbiorze TV. Potem jednak stwierdził, że to na pewno satelita się zepsuła, więc stąd ten brak bajek w telewizorze:).

Wybraliśmy się parę dni temu na festyn Pszczoła i miód. Grześ do tej pory nie jadał miodu, jednak po wizycie na festynie stwierdził, że miodek będzie jadał. I wierzcie mi - nawet zjadł jedną kanapeczkę! Szok to mało powiedziane!

A w tak zwanej wolnej chwili staram się jeszcze powystawiać rzeczy na Grzechutkowa aukcję Allegro. 

http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=15602590

Nie za bardzo mi to wychodzi, ale wierzcie mi - staram się!

 

 

Chyba będę musiała poprosić Grzesia, by zajął się pisaniem bloga, bo ja się nie wyrabiam ze wszystkim:)

 

pozdrawiam

Gosia-mama

09:29, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 sierpnia 2012
Lucek z serduszkiem

Kochani!

Muszę Wam to napisać.....pamiętacie naszą akcję zbierania skarpetek?! Już zaczynają przychodzić pierwsze paczuszki:). No i mama się wczuła w akcję. Postanowiła najpierw sama opanować tą trudną sztukę. Na początku powstała świnka (która nie nadaje się niestety do pokazania szerszej opinii publicznej:), potem Penelopa, a wczoraj Lucek. Mam tylko nadzieję, że mama teraz nauczy mnie szyć takie fajne kotki, jak myślicie?!

Lucek trafił dziś na moją aukcję charytatywną na Allegro

http://allegro.pl/lucek-skarpetkowy-aukcja-charytatywna-i2583988578.html

Będzie zbierał pieniądze na moją rehabilitację. Jeżeli macie chwilkę - wpadnijcie, zalicytujcie. Lucek obiecał, że będzie grzecznym kotkiem i super przyjacielem dla Zwycięzcy aukcji.

 

A oto kilka fotek Lucka na wczorajszym spacerze:

 

02-IMG_6410

 

03-IMG_6411

 

06-IMG_6417

 

10-IMG_6424

 

pozdrawiamy Was serdecznie

Grześ i Lucek

Tagi: allegro
08:35, ja-olsztyn32
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
Ryskowa książeczka

Witajcie Kochani!

Pamiętacie jak parę dni temu mówiłem Wam, że moja mama zbiera wszystkie moje rysunki z Kredziakami. Zebrała ich bardzo dużo i stworzyła z nich książeczkę. To jest chyba pierwsza książka o Rysku i jego Kolegach na świecie. Jest kolorowa, wypracowana i nagrodzona (prawie każda strona ma naklejkową nagrodę). Książeczka powstawała przez 3 miesiące, niestety nie wiem ile ma stron, ale ciężka jest:).

Powiem Wam coś śmiesznego - mama nie tak dawno temu postanowiła wydrukować wszystkie kolorowanki z Kredziamami ze strony http://www.bazgroszyt.pl/. I wiecie co, szybciej się nam tusz skończył w drukarce:) niż zdążyła wydrukować większość. Kredzia:mama 1:0. Ale coś czuję, że rodzicielka nie odpuści:).

A teraz moja książeczka na fotografiach.

bazgroszyt bazgroszyt

bazgroszyt bazgroszyt

bazgroszyt bazgroszyt 

bazgroszyt bazgroszyt

 

Kochani! Tych obrazków jest o wiele wiele więcej. Pokazałem Wam tylko trochę:). Podobają się Wam? Mam nadzieję, bo powstaje druga część książki o Kredziakach. I oczywiście jak tylko ukaże się drukiem to dam Wam znać:).

 

pozdrawiam kolorowo

artysta Grześ

01:14, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 sierpnia 2012
A ja ciągle na dopalaczach:)

Witajcie Kochani!

Wiedzieliście, że w czasie wakacji nie można przestawać przyjmować eye q. Ja nie wiedziałem, ale dowiedziałem się od moje Pani Psycholog, Pani Moniki. Zatem jak nie można robić przerwy to nie można - pijam regularnie eye q, no chyba, że mama zapomni:). Pewnie ciekawi jesteście dlaczego nie powinno się robić przerwy. Oto co znalazłem w Internecie na ten temat:

 

Nie ma konieczności przerywania przyjmowania eye q? podczas wakacji. Możliwe niedobory powstałe podczas tego okresu mogą spowodować powrót dokuczliwych objawów. Wtedy należałoby ponownie rozpocząć suplementację od dawki inicjującej.

http://www.eyeq.pl/pytania,pytanie1.html

 

Zatem pijam 3 łyżeczki eye q dziennie/codziennie. I nawet nieźle się z tym czuję. Najważniejsze, że eye q powoduje, że jestem coraz mądrzejszy i nauka przychodzi mi łatwiej. 

 

A oto kilka zdjęć ilustrujących eye q podczas nauki nad morzem.....

 

eye q eye q

eye q eye q

 

 

pozdrawiam Was 

Grześ

środa, 15 sierpnia 2012
Kredzia też człowiek, wakacje mieć musi!

Witajcie!

Trwają wakacje, więc czas wolny od nauki. Przynajmniej taka zasadę wyznaje moja mama. Zero nauki. Ale kolorowanie obrazków, czytanie sylab czy pisanie to nie nauka - to zabawa. Nie za bardzo rozumiem moją mamę, bo dla mnie to nauka. No, ale nie będę dyskutował....poddam się wymogom rodzicielki.

Na wakacje nad morze zabrałem dużo kolorowanek z Kredziakami. No w końcu jak mam kolorować to tylko ich, to moi Przyjaciele. I mają fajne przygody. Muszę się Wam do czegoś przyznać - często obrazki staram się kolorować tak samo. Drzewo na brązowo i zielono a dinozaura na zielono. Jednak mama stara się przerwać moje zamiłowanie do tradycji i sugeruje, żeby słoń był tęczowy lub żyrafa żółta. Nie za bardzo przypada mi do gustu wizja mamy, ale co robić...a może Wy na nią wpłyniecie, co?! Tradycja to tradycja, po co ją zmieniać? A może mogę gdzieś to zgłosić? Kochani, jaka instytucja zajmuje się nietradycyjnymi matkami?

Ja tu gadu gadu, a Kredziaki chciałyby się pokazać. A zatem proszę ...

Rysek spi dom Ryska

yoropen

zakupy dinozaur

fotomontaz ogród dinozaurów

 

Kochani, tych obrazków jest strasznie dużo. Nie będę Was męczył, bez obaw:). 

Pamiętacie jak Wam kiedyś mówiłem, że moja mama zbiera wszystko. Zbiera też wszystkie moje obrazki z Kredziakami. Z nich wszystkich powstała ......ale o tym w najbliższej przyszłości:).

 

pozdrawiam Was Kedziakowo

Wasz Grześ

06:12, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 sierpnia 2012
Niech żyje Lewa Rączka!

Kochani!

Z okazji Międzynarodowego Dnia Osób Leworęcznych życzę wszystkim mańkutom

-prawego spojrzenia na otaczający świat

-długopisów, które nie brudzą

i uśmiechu na co dzień

Pamiętajcie, że macie teraz lepiej niż wcześniejsze pokolenia. Są specjalne długopisy, nożyczki czy nawet zeszyty (widziałem takie w szkole). Nikt Waś nie przestawia na pisanie prawą ręką (a podobno tak bywało-babcia mi opowiadała).

Moi Drodzy Leworęczni (a w szczególności - Wujku Michale Pani Dorotko) dziś jest Wasz Dzień. Nie zapominajcie o sobie! 

 

A to jest prezent dla Was moi Drodzy Leworęczni. 

prezent od Grzesia

 

pozdrawiam Was

praworęczny Grześ

10:52, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 sierpnia 2012
Drugie życie skarpetki

Witajcie Kochani!

Wszystko zaczęło się od książki, którą sobie kupiłem w Jastarni. No dobra, rodzice mi kupili, ale książka jest moja:). Pozycja nosi tytuł "Księga pomysłów. Krok po kroku". Na okładce jest zdjęcie kota - wykonanego ze skarpetki. Postanowiłem takiego kota zrobić Kaziowi - mojemu kuzynowi. W domu się jednak okazało, że brak pojedyńczych skarpetek, zostały komplety....

Mama podjęła się ważnego zadania. Wysłała informację o moich kocich zapędach do swoich Znajomych i Przyjaciół. A nóż widelec, Ktoś może będzie miał rozkompletowane skarpetki na zbyciu. No i się zaczęło - jedna Ciocia drugiej Cioci powiedziała i będę miał skarpetki do robótek (hurra!!!) Ciocia Iwonka zbiera pojedyncze, smutne skarpetki w Anglii. Ciocia Alina napisała, że podeśle mi skarpetki z Japonii i Korei, bo jej się rozkompletowały podczas podróży. Natomiast Ciocia Ula wywiesiła u siebie w księgarni ( http://www.ksiaznica.pl/) wielki plakat, który informuje przechodniów o mojej akcji.

skarpetki dla Grzesia

 

Już wiem Kochani co powiecie. Po co mu stare skarpetki, niech kupi sobie nowe, czyste. Ale przecież nie o to chodzi, by tworzyć coś z nowego. Idea jest taka, by dać szanse tym starym, pojedyńczym egzemplarzom na ponowne życie. Po co mają zalegać na śmietniku, rozkładać się latami na wysypisku i psuć naszą Ziemię. (Ja to chyba takie podejście recyklingowe do całej sprawy mam po mamie - ach te geny:)). 

Mama natomiast pewnie chciałaby, żebym na tych skarpetkach ćwiczył cierpliwość, konsekwencję, szycie i wyobraźnię. Sami widzicie ile oczekuje się od jednej skarpetki!

 

Kochani! Chciałbym Was prosić o jedno - trzymajcie  za mnie kciuki. Żeby mi nie przeszła ochota na tworzenie skarpetkowych dzieł. Mam nadzieję, że mi nie przejdzie, bo się wczoraj dowiedziałem, że nawet dinozaury można zrobić ze skarpetek. A ja tak je lubię.....

 

Wszystkim Ciociom i Wujkom, którzy przeszukują swoje szafy i szuflady w poszukiwaniu skarpetek nie do pary z góry dziękuję. Każda skarpetka będzie miała szanse na drugie życie.

pozdrawiam

skarpetkowy Grześ

 

 

 

04:14, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
czwartek, 09 sierpnia 2012
Afatyk poleca.....

Witajcie!

Znalazłem kolejny wpis zaprzyjaźnionej Pani Ani Paluch dotyczący afatyków, a właściwie jak z nimi postępować (wskazówki dla Rodziców.... i nie tylko:) (http://www.logopedia-afazja.pl/artykul3.htm)



Mowa

  • należy mówić do dziecka nieco wolniej, eksponując ważne w zdaniu słowa poprzez ich podkreślenie głosem, intonacją, akcentem. Jeśli nawet nasze dziecko nie ma poważniejszych trudności w rozumieniu mowy, to i tak wolniej odbiera komunikaty słowne

  • używajmy raczej prostych i krótkich zdań; zdanie długie i złożone nie będzie zrozumiałe, a dodatkowo nie stanowi dla dziecka dostępnego wzorca do naśladowania

  • akceptujmy gesty, miny, których dziecko używa w celach komunikacyjnych, ale starajmy się sami powiedzieć w prostej formie to, co dziecko chciało nam przekazać

  • zwracajmy uwagę na samodzielne i spontaniczne słowa dziecka, ?podtrzymujmy je? (przedłużajmy ich trwanie), powtarzając po dziecku bezpośrednio, a potem do nich wracając. Może to być nawet prosty dźwięk, sylaba, która dla dziecka ma znaczenie

  • możemy dodawać jeszcze jedno słowo, rozbudowywać wypowiedź dziecka, lub objaśniać prostym, ale bardziej ?dojrzałym? wyrazem to, co powiedziało dziecko

  • czasem można więc delikatnie poprawić to, co powiedziało dziecko, nie zawsze wymagając powtórzenia poprawnej formy wyrazu

  • uczmy dziecko prostych słów zaczynając od sylab otwartych, w zabawie zachęcając do powtarzania, łącząc z gestem, mimiką, co ułatwia dziecku zapamiętanie

  • nie używajmy zmiękczeń, zdrobnień, które "zacierają" wyrazistość budowy słowa

  • słowo zawsze coś znaczy, pamiętajmy, żeby łączyć słowa - nazwy z konkretnymi zabawkami, przedmiotami lub obrazkami



    Motywacja, uwaga


  • do zabaw językowych trzeba wybierać odpowiedni moment, dziecko nie może być zmęczone, głodne, rozdrażnione

  • wiadomo, że chętnie "rozmawia" przed snem, podczas kąpieli lub w łóżku

  • obserwujmy indywidualne preferencje naszego dziecka, zapamiętujmy, kiedy jest najbardziej zainteresowane nauką

  • starajmy się o kontakt wzrokowy z dzieckiem, które powinno obserwować twarz, głównie usta mówiącego

  • dzieci o zaburzonym rozwoju mowy, często z różnych powodów nie lubią ćwiczeń przed lustrem

  • warto stosować różnorodne zabawki, pomoce, niektóre proste, ale bliskie dziecku, można wykonać ?wspólnymi siłami?

  • nagradzajmy dziecko za próby mówienia - np. klaszcząc, ciesząc się, chwaląc, nawet za minimalny sukces



    Emocje


  • podążajmy za dzieckiem, okazujmy mu cierpliwość, zrozumienie, życzliwość

  • akceptujmy jego ograniczenia, chwaląc starania , wzmacniając chęć komunikowania się z nami

  • słuchajmy go uważnie, nie wprowadzajmy atmosfery pośpiechu

  • zachęcajmy dziecko do okazywania uczuć, ale tez w miarę potrzeby chrońmy przed nadmiernymi emocjami, uczmy kontroli emocji szczególnie negatywnych (odwracanie uwagi, milczenie, odroczenie naszej reakcji

  • stwarzajmy sytuacje będące dla dziecka źródłem pozytywnych emocji



    Ważne


    Nie polegajmy wyłącznie na sobie, szukajmy pomocy u specjalistów. Są nimi: logopeda, psycholog, neurolog, audiolog, terapeuta integracji sensorycznej, nauczyciel rytmiki i inni.
    Oczywiście dobierajmy zajęcia z rozsądkiem. Bardzo ważny jest kontakt z grupa rówieśniczą, czyli przedszkole. 
    Dobrze jest mięć kogoś, komu możemy zaufać. Powinna być to osoba otwarta na sugestie i spostrzeżenia rodziców, nie ferująca zbyt szybkich diagnoz "wyroków".

 

  • Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję Pani Ani za wytyczne dla mojej mamy.

Grześ

Tagi: afazja
03:36, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 sierpnia 2012
Opinia Psychologa

Witajcie!

Wielkimi krokami zbliża się wrzesień i dlatego trzeba się zebrać w sobie i załatwić nauczanie indywidualne na terenie szkoły. Niestety takie są procedury, że co roku (lub pół) trzeba dostarczać nowe dokumenty Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Trochę jest biegania,ale ja tam się nie martwię. Przynajmniej się coś dzieje:)

Dziś mam przed sobą opinię mojej Pani Psycholog, Pani Moniki. Bardzo ładnie mnie opisała:), więc pozwolę sobie przytoczyć większe fragmenty.

Aktualny poziom rozwoju umysłowego badany niewerbalną Skalą Leiter'a kształtuje się w granicach normy wiekowej. Obniżony jest poziom funkcjonowania percepyjno-motorycznego i poziom graficzny pisma. Występują trudności z efektywną eksploracją pola spostrzeżeniowego, które także mogą utrudniać nabywanie umiejętności czytania i pisania. W mowie chłopca występują zaburzenia o typie dysfazji percepyjno-motorycznej (...) Dynamika obserwowanych postępów świadczy o prawidłowym kierunku podjętych działań terapeutycznych.

To tak w skrócie przedstawiłem Wam siebie:). Czyli jest dobrze, chociaż mogłaby być lepiej. Ale to nic - postaram się następnym razem! Wierzycie we mnie, prawda?!

 

w porcie

 

pozdrawiam Was

Grześ

 

PS. A gdybyście chcieli znać cała procedurę załatwiania nauczania indywidualnego na terenie szkoły to już przybliżam. Najpierw trzeba pozbierać aktualne opinie od wszystkich terapeutów i nauczycieli ze szkoły. Potem wizyta u psychologa, zazwyczaj to są dwie wizyty. Z cała dokumentacją trzeba wybrać się do lekarza. Ja chodzę do neurologa. Lekarz pisze swoje zalecenia i opinię do PPP. W Poradni trwa jeszcze badanie, potem zbiera się Zespół i decyduje co robić. Po wydaniu decyzji trafia ona do szkoły. Szkoła wysyła informację do Urzędu Miasta, a Urząd przyznaje godziny. Na końcu zostaje już umówić się kiedy mam przychodzić na lekcje. Pikuś!

 

Mama zaczęła załatwiać dokumenty już w marcu. A dziś idziemy do neurologa. Teraz to mamy już z górki Kochani!!!:)

05:11, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
1% małe zdjęcie