RSS
poniedziałek, 28 lipca 2014
No, ale po co Ci kot.....

Witajcie!

Grześ już wspominał na blogu, że rodzina nam się powiększy w grudniu? No pewnie, że wspominał. Będziemy mieć kota. Tzn. teraz już ogólnie cała rodzina ma kota na różnym punkcie, ale w grudniu pojawi się taki prawdziwy kot. Będzie miał 4 łapki (chociaż tu są zdania rozbieżne, bo wg mojej chrześniaczki kot ma od 8 łapek do bardzo dużo), ogon i uszy. 

kociaki

(http://www.tapeciarnia.pl/169052_kocia_gromadka.html)

 

Gdy mówimy Ludziom, że będziemy mieć kota, zawsze pojawia się pytanie - ale po co Wam kot? Zatem postanowiłam odpowiedzieć hurtem, żeby mieć z głowy (w razie kolejnego podobnego pytania będę mówiła - na blogu jest odpowiedź).

kot

(http://www.tapeciarnia.pl/58261_kot_syberyjski_dluga_siersc.html)

 

Teoretycznie kot został stworzony do łapania myszy. Jest to stwierdzenie nadwyraz błędne. U brata była ostatnio myszka (polna) i kot. Pomimo zachęt kot nie podjął tropu myszki. Wcale się nie dziwię, pewnie pomyślał "wariaty, mam swoje żarcie w misce i mi nie ucieka, przecież nie będę gonił jakiś tam myszki, jeszcze się zmęczę"

kot

(http://forum.miau.pl/viewtopic.php?t=65542)

 

Zatem kot do łapania myszy nie służy, kot będzie służył do głaskania i tulenia. Kot ma super futerko, będzie można się do niego przytulać i przytulać. A ponieważ kociak pojawi się u nas zimą zakładam, że zaoszczędzimy na ogrzewaniu. Zatem kot służy do miłości i oszczędności.

kociaki

(http://kotdoskonaly.pl/2013/kotki-ktore-mowia-ni/)

 

Koty służą do porządków. I wcale nie chodzi mi o to, że z pomocą ich pięknego ogona będę kurze wycierała (no chyba, że kociak wykaże taką inicjatywę). Kot mnie właśnie zmotywował do porząków. Uświadomiłam sobie, że kociaki chodzą po meblach, a ja na nich mam wszystko. Gdy się posiada "M pół", każdy kawałek mieszkania wykorzystuje się do upychania rzeczy. A teraz trzeba poosprzątać. Jeżeli myślicie, że to szybko potrwa to się grubo mylicie. Rzeczy chomikowałam dobre kilka lat,a na posprzątanie mam niecałe pół roku......ale powinno się udać, bo jak nie ja to kto.....:)

kot

(http://www.nadrapaku.pl/2013/04/drapak-dla-kota-moze-sie-przydac.html#more)

 

Koty są terapeutami. "Felinoterapia to - najprościej mówiąc- terapia z udziałem kota. Nazwa wywodzi się z łacińskiego słowa felis ( kot ) oraz greckiego therapeia ( opieka, leczenie ). Felinoterapia jest jednym z rodzajów zooterapii lub inaczej animaloterapii. Główną ideą zooterapii jest to, że obcowanie ze zwierzakiem ma pozytywny wpływ na poprawę zdrowia fizycznego i psychicznego człowieka. Taka terapia niweluje różne zahamowania, ułatwia komunikację, poprawiająca zdolność uzewnętrzniania uczuć i emocji.

Felinoterapię jest przydatna w terapii osób starszych oraz dzieci niepełnosprawnych (zarówno umysłowo, jak i ruchowo). Ma ona zastosowanie w przypadku takich chorób jak: nadpobudliwość, ADHD, autyzm, zespół Aspergera, zespół Downa, zaburzenia zachowania i emocji, zaburzenia lękowe, nieśmiałość i zahamowanych społecznie, depresja, choroba Alzheimera, różne inne choroby psychiczne, uszkodzenia słuchu, uszkodzenia wzroku, dystrofia mięśniowa, artretyzm itp.

Najlepiej, żeby zajęcia felinoterapii odbywały się z określoną częstotliwością- wtedy można zaobserwować efekty tej terapii. Korzystny wpływ felinoterapii występuje zarówno w kontekście pedagogicznym, jak i terapeutycznym. Zajęcia z felinoterapii mogą być prowadzone indywidualnie w pracy terapeutycznej z dziećmi lub dorosłymi (głównie osobami starszymi) albo w niewielkich grupach. W terapii indywidualnej obecny jest pacjent, terapeuta (psycholog), no i oczywiście kot. Kot „działa” w ten sposób, że zmniejsza opór w kontakcie terapeutycznym, który jest związany ze stresem (stres może występować zwłaszcza podczas pierwszych spotkań z psychologiem/psychoterapeutą). Kiedy w trakcie takiego spotkania obecny jest kot, to staje się on tematem wspólnym dla pacjenta i terapeuty (sprawdza się to zwłaszcza w przypadku dzieci).

Zajęcia grupowe przeważnie dedykowane są dzieciom. W terapii grupowej kot jest w pewnym sensie jednym z uczestników zajęć. Każdy może mieć bezpośredni kontakt z kotem. Można głaskać kota, bawić się z nim, dopuszczalne jest nawet karmienie kota. Terapię wzbogaca się opowieściami o kotach, rozmową na temat kotów i innych zwierząt. Dlaczego to pomaga? Tak jak w terapii indywidualnej, możemy mówić tu o redukcji stresu, redukcji oporu. Również w przypadku terapii grupowej psycholog zyskuje płaszczyznę do dialogu.

Felinoterapia staje się coraz bardziej popularna. W wielu krajach jest znana i stosowana (z powodzeniem) już od dłuższego czasu. Jeśli chodzi o Polskę, to felinoterapia nie jest jeszcze (niestety) znaną i uznaną formą terapii. Znacznie częściej stosowaną formą zooterapii jest dogoterapia, coraz bardziej popularna staje się też hipoterapia (terapia z udziałem konia). Na marginesie: w zasadzie każde „udomowione” zwierzę może być wykorzystywane jako element terapii.

Prowadzone od lat siedemdziesiątych badania dowodzą, że nawet krótkie obcowanie ze zwierzętami ma pozytywny wpływ na zdrowie i psychikę człowieka. Przebywanie z kotem prowokuje ruch i aktywność, a niejednokrotnie przynosi po prostu radość życia. Podwyższa poczucie bezpieczeństwa, zmniejsza lub eliminuje lęki. Zabawa z kotem ma też znaczenie dla zdrowia fizycznego, ponieważ skutkuje obniżeniem poziomu cholesterolu, mniejszym ciśnieniem krwi, unormowanym rytmem serca (prawdopodobieństwo zawału serca spada o 3 proc. )

Na koniec należałoby jeszcze wspomnieć, że kot „działa” również poza terapią. Dane wskazują na to, że fizyczny kontakt z kotem ( głaskanie, drapanie, przytulanie ) stymuluje organizm człowieka do wytwarzania endorfin. Dla niewtajemniczonych- endorfiny to tzw. hormony szczęścia, wywołują one doskonałe samopoczucie, stany zadowolenia (a nawet stany euforyczne), tłumią też odczuwanie bólu. Tak więc kontakt z kotem po pierwsze odpręża, po drugie pobudza nasz układ odpornościowy. Moja rada? Mieć kota i dbać o kota." (http://www.kot.net.pl/kot-i-psychologia-felinoterapia) 

Same plusy z posiadania własnego kota. Mam nadzieję, że kociak zmotywuje moich Ananasów do gadania. Ostatnio zaprzyjaźniony labrador zmotywował Kubę do powiedzenia "siad" i "chodź tu". I to tylko po 10 minutowym spacerze, w takim razie co może zrobić kociak? Może dzięki niemu Kuba się otworzy i zacznie mówić całymi zdaniami ?! 

kociak

(http://dlakota.blox.pl/html)

 

Kociak zwiększa czytelnictwo. Jakoś nie potrafiłabym wziąć kociaka bez przeczytania kilku książek i mnóstwo artykułów na temat zwierzaka. Im więcej teraz się dowiem tym mniej błędów (mam nadzieję!!!!!!) popełnię potem. Zatem czytam, czytam i czytam. I im wiecej czytam tym więcej pytań się pojawia w głowie. Więc czytam dalej. (ciekawe gdzie ja potem te książki upchnę w domu???)

kot

(http://mirmilowo.blogspot.com/2013/02/caej-polsce-czyta-kot.html)

 

Dzięki kociakowi przypominają sie stare kawały.

Mosze skarżył się rabinowi na warunki panujące w jego domu: - Rebe, jaki u mnie hałas, ciasnota, żona krzyczy, dzieci płaczą, co mam robić? Rabin poradził mu: - Mosze, ty kup sobie kozę. Mosze posłuchał rady i zrobił to, co radził mu rabin. Po kilku dniach jednak Mosze znów przyszedł do rabina na skargę: - Rebe, coś ty mi doradził? Teraz jest jeszcze gorzej, niż było, jest jeszcze większa ciasnota i hałas, żona krzyczy, dzieci płaczą, koza beczy. Na to rabin odparł: - Mosze, ty teraz sprzedaj tę kozę. Żyd znów posłuchał rady i po kilku dniach powrócił do rabina, mówiąc: - Dzięki ci, rebe, za radę, sprzedałem kozę. Jaki ja mam teraz spokój!

 kociak

(http://www.zgodzinski.com/galeria/full.php?lng=pl&zdjecienr=81&galeria=g-photo-week)

 

Kociak łączy rodzinę. A jak. Już teraz zastanawiamy się jak kociak ma mieć na imię. Ponieważ bierzemy kotka z hodowli, imię zostało niejako narzucone. To będzie miot D, więc imię musi być na D. Wymyślamy, wymyślamy, może DUCH? A potem Grześ by mówił, że sypia z Duchem i się wcale nie boi :))

A tak a propos, kiedyś miałam psiaka, pudla. Nazwaliśmy go Murzyn. Któregoś dnia moja babcia mówiła swoim koleżankom, że Gosia sypia z Murzynem. A one na to "no trudno, jak nie ma białego". 

Na dzień dzisiejszy kotek będzie miał na imię Garfield. To co, że imię miało być na D., Garfield to super imię dla naszego kota!!!!!!!!!!

kociak

(http://cartoonsimages.com/garfield/garfield-wallpaper-backgrounds)

 

Kociak zmusza do ciszy. Od paru dni chłopcy uczą się, że nie można krzyczeć, wrzeszczeć i biegać jak torpeda po mieszkaniu, bo zwierzak będzie ich unikał i nerwicy się nabawi. Może przez pół roku wyelimujemy wrzaski z domu? Trzymajcie kciuki. 

kociak

(http://w405.wrzuta.pl/obraz/87CBohXlPIR/kotek_stoi)

 

Jak już wspomniałam kociak będzie pochodził z hodowli. Zanim jednak wybraliśmy hodowlę, zdecydowaliśmy się na odpowiednią rasę. Nasz kociak nie może być za mały, bo go Kuba zakocha na śmierć, i musi być super towarzystki. Nasz wybór padł na maine coona i hodowlę z Elbląga. Przedstawiam Wam zatem oficjalnie rodziców naszego kociaka, którego imię zacznie się na D., a i tak będziemi Garfield na niego wołać (Grześ zdecydował, że chce kota nie kotkę, więc chyba przygarniemy chłopaka)

Rodzice naszego kociaka Rodzice naszego kociaka

(http://rosahermonu.pl/pl)

 

Podsumowując i odpowiadając na pytanie - po co nam kot?

-Jak to po co, do kochania i rozpieszczania !!!!!

 

pozdrawiam

Gosia - matka i przyszła kociara

sobota, 26 lipca 2014
Anie, Anki, Hanki, Haneczki....czyli życzenia ślę

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO

 

Kochane Anie, dziś jest Wasze święto......Życzę zatem

  • spełnienia marzeń
  • radości z każdego poranka
  • Miłości okazywanej przez Bliskich i całkiem Obcych
  • wygrania 6 w Totka - no dobra, może być 5-tka
  • spokoju ducha
  • zero nerwów
  • wyyyyyyyyyyyysokiej emerytury

 

A moim Aniom życzę

  • Babci - pociechy z Wnuków
  • Drugiej Ani - dużo spacerów z psami 
  • Cioci Ani - fajnej pracy z dziećmi w przedszkolu
  • Cioci Ani - wielu spacerków z Bakiem
  • Cioci Ani - ciągłej radości w wychowywaniu Szymonka i Zosi

 

Kochane Aneczki, optymizmu Wam nie życzę, bo jesteście Mega Optymistyczne i Szalone. Życzę Wam tylko jednego - nie zmieniajcie się!!!!!!

 

Sto lat

 

Grześ i Kuba (też)

 

Wszystkiego Najlepszego

 

07:55, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 lipca 2014
Wakacje w pełni

Witajcie Kochani!

 

Wakacje trwają, upał niesamowity, więc wybaczcie, że nie piszę bloga. Ale ogólnie to nic mi się nie chce, najchętniej spędzałbym cały dzień na działce, w wodzie. Ale nie tylko w H2O :)

dzialka dzialka

dzialka dzialka

dzialka dzialka

dzialka dzialka

dzialka dzialka

dzialka dzialka

dzialka działka

 

Sami widzicie, że na działce dużo się dzieje :). Można się kąpać, kopać, bawić w piaskownicy, łapać żabę gołą ręką, sadzić cebulę na szczypiorek. A w wolnej chwili można iść do sąsiadów i wyjść z Pati i Dziną na spacerek.

 

działka dzialka

dzialka dzialka

 

Oczywiście na działce są jeszcze owoce do zbierania i jedzenia. Same zalety takiej działki!!!!!

 

Myślicie, że się w taki upał uczę - otóż NIE!!!!! Mama ma zasadę, że powyżej 30 stop C nie zmusza mnie do nauki. Oby lato trwało cały rok!!!!!!

 

A na koniec specjalna fotka......

dzialka

Na Facebooku trwa konkurs, w którym biorę udział (razem z Kubą). Nagroda jest wspaniała, jak się uda wygrać to trafi ona na moją Wyprzedaż Garażową. 

 

 

pozdrawiam Was wakacyjnie i wyjatkowo ciepło

 

Grześ 

 

PS. Jak dobrze pójdzie, to przed Świętami Bożego Narodzenia powiększy nam się rodzinka. Rodzice już poczynili stosowne kroki, by nasze (moje i Kuby) marzenia stały się prawdą.

 

 

1% małe zdjęcie