RSS
poniedziałek, 30 lipca 2012
Wróciłem:)

Witajcie Kochani!

Wróciłem już z wakacyjnych wojaży nadmorskich, pełen nowej energii do dalszej pracy w Olsztynie. Co prawda wróciłem już parę dni temu, wybaczcie jednak , że od razu nie pisałem. Pojechałem do babci na noc - sam, bez rodziców i Kuby! Bo ja już jestem dużym chłopcem i mogę spać poza domem (oczywiście babcia po mnie przyjechała i odwiozła, mama chyba w życiu nie puści mnie samego autobusem nigdzie). 

Muszę Wam tak na marginesie napomknąć, że u mojej babci jest super. Mogę robić co chcę i nie muszę się dzielić z bratem niczym. Zawsze robimy soczek owocowo-warzywny, jemy pestki w łóżku i śpimy do której chcemy. To się nazywa życie. A poza tym musiałem dać rodzicom odpocząć.....tyle walizek do rozpakowania było, że jeszcze by mnie zagonili do pracy. A tak myk i do babci! Fajnie jest mieć babcię:)

No, ale wracam do pobytu nad Morzem Bałtyckim. Byłem w Jastarni, to super miejscowość - tylko w przypadku braku pogody można się zanudzić. No bo ile można oglądać bajki:). Dlatego mama codziennie (!!!!!) uczyła mnie różnych rzeczy. Wiem, co powiecie - przecież są wakacje. Ja to wiem, Wy to wiecie, ale moja rodzicielka chyba nie. I to Kochani nie było jakieś 45 minut pracy, o nie. Uczyliśmy się zazwyczaj tyle, ile Kuba spał, a on spał 3 godziny, no dobra- czasem spał krócej (2,5 godziny). Mam nadzieję, że mi współczujecie.... Oczywiście opiszę Wam potem czego się nauczyłem - muszę się pochwalić.

Oprócz nauki wdychałem jod. Chodziłem na długie spacery, raz nawet poszedłem do Juraty (a to jest 3km w jedną stronę). Widziałem foczki w Helu, meteoryt, skamieniałości i kolekcję motyli. Byłem w Gdyni - płynąłem katamaranem! I wcale nie miałem choroby morskiej! Taki byłem zuch. 

I teraz najważniejsze - nauczyłem się nurkować bez maski i bez zatykania nosa! 

Lipcowy wyjazd nad morze uważam za bardzo udany (nawet pomimo deszczowej pogody). Gdy wróciłem do domu to czekała na mnie niespodzianka - moje roślinki na balkonie. Zobaczcie sami jak ładnie urosły. A to jest zasługa mojej Sąsiadki Sabiny, która dbała o moje królestwo....DZIĘKUJĘ jeszcze raz.

 

roślinki PRZED wyjazdem

roślinki przed wyjazdem

 

roślinki PO powrocie

roslinki po powrocie

 

pozdrawiam Was lipcowo

zajodowany Grześ:)

00:38, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
1% małe zdjęcie