RSS
niedziela, 30 czerwca 2013
Koniec Roku Szkolnego - odsłona 1

Witajcie Kochani!

W piątek byłem ostatni raz w szkole w tym roku szkolnym - zdałem do IV klasy

Na zakończenie roku poszedłem z mamą i Kubą. Najpierw był uroczysty apel z udziałem naszego Pana Prezydenta z Olsztyna, potem spotkanie w klasie. A na samym końcu były LODY.

Ale przecież nie byłbym sobą, gdybym nie pokazał Wam zdjęć - zatem pokazuję. Było tak:

Grzes i szkola

Tak się prezentowałem przed rozpoczęciem zakończeniu roku szkolnego. W rękach trzymam prezenty dla moich Pań - Eli i Anetki. Mama wychodzi z założenia, że kwiaty nie są dobrym prezentem na koniec roku - prezent musi być trwały i z duszą. I stąd te aniołki - od Filipa http://filipkozlowski.pl/.

 

idziemy na apel apel

prezydent Grzymowicz

apel dyplomy

5 z nowa wychowawczynia

 

A w klasie dostałem świadectwo

świadectwo

 

M.in. wyczytałem z niego, że...."uczeń chętnie opowiada o sobie. Ma pozytywny obraz samego siebie. Jest wrażliwy na przeżycia innych ludzi. Koncentruje się na krótki czas....Uczeń aktywnie uczestniczy w zajęciach....Uczeń dba o bezpieczeństwo swoje i innych....Uczen wie jak należy się zachować w stosunku do dorosłych i rówiesników. Interesuje się pracą wykonywaną przez najbliższych i znajomych.....Uczeń angażuje się w każdą działalnośc plastyczną"

Widzicie jak mnie Pani Ela ładnie opisała. Wszyscy są ze mnie bardzo dumni. I ja z siebie też. A co-nie wolno mi :)?

 

To tyle Kochani na dziś....jutro opowiem Wam cd mojego końca roku i początku wakacji

całuski

wakacyjny Grześ

Tagi: szkoła
07:54, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 czerwca 2013
Marzenie matki

Witajcie Kochani!

 

Mam takie głupie marzenie od jakiegoś czasu – system pomaga obywatelowi. Ot, takie marzenie. Oczywiście chodzi o Grzesia i jego edukację . Już wyjaśniam.

Grześ od września idzie do IV klasy. Do tej pory miał nauczanie zintegrowane, z jedną Panią na terenie szkoły. I otóż moim marzeniem jest, by to rozwiązanie trwało nadal. Grześ się w tym systemie idealnie odnalazł, zna swoją Panią, Ona go rozumie, Grześ wie czego się spodziewać. Pani jest pedagogiem szkolnym więc zna różne czary-mary. Jak Grzesia trzeba pobudzić – to skaczą, jak uspokoić – czytają książeczki. Niby nic takiego – ale Grześ jest zadowolony ze swojej szkoły. I naprawdę z przyjemnością tam chodzi. Wiedza jest przekazywana w sposób dostosowany do jego możliwości.

A w IV klasie…..ma mieć nauczanie przedmiotowe. 6 nauczycieli od każdego przedmiotu, każdy ze swoją wiedzą i nieznajomością Grzesia. Pewnie z pół roku minie zanim się zrozumieją (czasem ja mam kłopoty ze zrozumieniem Grzesia). Żaden z nauczycieli nie ma odpowiedniej wiedzy, by pracować z dzieckiem afatycznym. A jednak będzie musiał. I będzie musiał wprowadzić program – tabliczka mnożenia, strofa, wiersz biały, starożytność, oceany świata. Każdego dnia pewnie nauka z kimś innym (bo w IV klasie max dostaje się 10 godz lekcyjnych zajęć indywidualnych), każdego dnia inny mętlik – nic nie będzie powiązane ze sobą.

I właśnie w tym miejscu powiedziałam KATEGORYCZNE NIE. Nie zgadzam się na takie rozwiązanie. Nie zgadzam się, żeby Grzesia wrzucili do całego worka systemowego. Żądam, by był traktowany indywidualnie. W jego przypadku nie wystarczy napisać odpowiedniego programu. Trzeba metody pracy, osoby pracujące z nim dostosować do jego możliwości.

Oczywiście zaraz się odezwą głosy, że mogę Grzesia przenieść do szkoły integracyjnej. No oczywiście mogłabym, ale przepisy tam się nie zmienią – cała Polska traktuje uczniów z afazją tak samo. Mogłabym zaryzykować – a nóż widelec załapie. No mogłabym…..gorzej jak nie załapie i powie, że nie chce chodzić, wtedy co. Siłą już go nie zaciągnę. Za duży. Mogłabym się też postarać o obniżenie mu poziomu inteligencji – wówczas system przewiduje nauczanie z 1 nauczycielem. Sorki, nie skorzystam.

Dlaczego dzieciaki jeżdżące na wózku zwalnia się ze skoków przez kozła a dzieciakom słabowidzącym pozwala się na korzystanie z innej czcionki druku lub alfabetu Braille’a? Dlaczego Grzesiowi nie pozwala się na kontynuację tego, co już jest wypracowane i co przynosi efekty? Dlaczego afatyka wrzucili do tego samego worka co dziecko zdrowe?

Oczywiście, jest jeszcze inne rozwiązanie – nauczanie w domu przez rodziców. A – ale po pierwsze - nie chcę zabierać Grzesia ze szkoły. Tam przynajmniej ma jako taki kontakt z dziećmi. A po drugie – nie rozumiem znowu kolejnej rzeczy. Jak to jest możliwe, że ja lub mąż możemy uczyć dziecko w domu wszystkiego, nie posiadając odpowiedniej wiedzy – bazując jedynie na własnych wspomnieniach szkolnych, tzw. podstawie programowej, Internecie i książkach - a tego samego nie może robić 1 nauczyciel w szkole? Przecież nauczyciel ma większą wiedzą, nie mówiąc już o tym, że na miejscu w szkole są inni nauczyciele – którzy w razie czego pomogą. Poza tym system ma większy wgląd w rozwój dziecka gdy to dziecko przebywa 5 dni w tygodniu w szkole niż wtedy, gdy jest cały czas w domu.

Wiecie, nie rozumiem również tego – po co dziecku afatycznemu język angielski. Tylko proszę nie mówić, że dla rozwoju ogólnego etc. Grześ ma go 3 lata i …….. ale to jest już inna historia.

Chciałam Wam powiedzieć, że marzy mi się taki system edukacyjny….mam dziecko z problemem, idę z tym do szkoły. Szkoła kieruje nas do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. A tam, zespół specjalistów przedstawia nam różne możliwości rozwoju Grzesia. Może to albo to……zastanówmy się nad tym. Podobno w mieście X takie rozwiązanie się sprawdziło, a w miasteczku Y to okazało się strzałem w 10. A obecnie – same kłody pod nogi.

Już miesiąc temu zaczęłam pisać różne pisma do różnych instytucji z prośbą o pomoc w rozwiązaniu sytuacji Grzesia. Niektóre życzliwe osoby mówią – co ty, nie wygrasz z systemem. Ale ja nie pozwolę, by Grześ cierpiał z powodu nieodpowiednich przepisów. I tak ma ciężko w życiu, nie potrzeba mu więcej „atrakcji”. Ale może ja się nie znam – przecież tylko jestem matką……

 

KOSZULKA

Bojowo nastawiona

Gosia - tylko matka

 

06:46, ja-olsztyn32
Link Komentarze (4) »
piątek, 21 czerwca 2013
Mama też człowiek

i sumienie ma....

 

Witajcie Kochani!

Witam Was chłodno. Za oknem 33,5 stop C - w cieniu. Na słońcu pewnie koło 50 stop C. No i .... okazalo się, że mama w taki upał nie ma sumienia ze mną pracować i mam WAKACJE.... korzystam z nich ile wlezie, bo właśnie na horyzoncie zaczęły się pojawiać pierwsze burzowe chmurki.....wszystko co dobre, kiedyś się kończy.

Póki co korzystam z ostatnich chwil wolności i przypominam, że dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Deskorolki. Kredziaki przypominają, a ja za nimi - nie zapomnijcie o kasku podczas szaleństw na podwórku.

Dzień Deskorolki

 

pozdrawiam letnio

Grześ

 

 

 

14:06, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 czerwca 2013
Wycieczka

Witajcie!

Dzisiaj mama zabrała mnie i Kubę na wycieczkę. Pojechaliśmy niedaleko, 20 minut od domku, do Kudyp. Znajduje się tam taki szczególny las, każde drzewko jest podpisane i opisane. Pierwszy raz się spotkałem z takim lasem. To się tak specjalnie nazywa, zaraz....to takie trudne słowo......ARBORETUM

Arboretum wywodzi się od łacińskiego słowa arbor = drzewo. Jest to specjalistyczny ogród botaniczny, w którym znajdują się kolekcje drzew i krzewów. Kudypskie arboretum powstało na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku z inicjatywy leśników zrzeszonych w Polskim Towarzystkie Leśnym. Jest to jednostka organizacyjna Nadleśnictwa Kudypy. Arboretum jest członkiem Rady Ogrodów Botanicznych w Polsce i Botanic Gardens, Conservations International - międzynarodowej organizacji zrzeszającej Ogrody Botaniczne Świata. Od 2005 roku posiada status ogrodu botanicznego nadany przez Ministra Środowiska. (http://kudypy.olsztyn.lasy.gov.pl/arboretum)

Oczywiście miałem ze sobą tablet, dzięki któremu robiłem dokumentację zdjęciową. Proszę bardzo, oto moje osobiste fotki. Można podziwiać:)

drzewa informacja

informacja domek dla ptaków

pomnik przyrody 

mostek korzenie

cień Grzesia w lesie

żaba w stawie bagno

Aniołek Ewa na zegarze

 

Kochani! To są tylko niektóre moje zdjęcia. Mam nadzieję, że tymi kilkoma zachęciłem Was do odwiedzin tego szczególnego miejsca. Ja tam na pewno wrócę - ale podobno nie jutro......

 

pozdrawiam 

fotograf Grześ

 

PS. Okazało się, że z mamą też są fajne wycieczki, ciekawe co wymyśli w przyszłości ......

niedziela, 16 czerwca 2013
Nauka na miarę XXI wieku

Witajcie Kochani!

Niedługo koniec roku i zasłużone wakacje – dla każdego Pracusia. Zatem i dla mnie!!!!! HURRA! Już nie mogę się doczekać odpoczynku. A, zapomniałem – to, że nie będzie szkoły nie zwalnia mnie od nauki. Już mama postara się o mój rozwój……chcecie może pożyczyć moją mamę – mało zużyta, w sumie jeszcze prawie młoda…….

Ale ja tu o wakacjach, a przecież muszę Wam powiedzieć o bardzo ważnej sprawie. Otóż na moich lekcjach z Panią Elą piszę na tablecie. To są zazwyczaj krótkie notatki, ale piszę. Widzicie, jaki jestem nowoczesny. Oczywiście pisanie ręczne też jest, ale klawiatura to w dzisiejszych czasach podstawa. Tablet ma też kalkulator - z niego też korzystam !

Dzięki tym wpisom koduje sobie miejsce poszczególnych literek na klawiaturze – potem łatwiej jest mi pisać bloga. No i oczywiście skupiam się na zadaniu w 100%. Pani Ela mnie chwali, co powoduje, że jeszcze bardziej się staram, więc Pani Ela znowu mnie chwali itd......

Sami rozumiecie, że w dzisiejszych czasach bez znajomości komputera daleko się nie zajdzie. Dlatego każda okazja dobra, by powtórzyć wygląd klawiatury.

Ale co ja będę Wam opowiadał – sami zobaczcie jak wygląda moja nauka. (W tym miejscu chciałem serdecznie podziękować mojej Pani Eli za dokumentację zdjęciową)

tablet

tablet tablet

 

Pozdrawiam Was zatem z klawisza

Wasz Grześ

piątek, 14 czerwca 2013
Podziękowania

Witacie KOCHANI!

Jestem zdrowy!!!!! Byłem wczoraj u mojej Pani Doktor  na wizycie kontrolnej i powiedziała, że już mi nic nie dolega. Mogę chodzić do szkoły i na zajęcia logopedyczne. Póki co mam zwolnienie z SI, ale za to mam ćwiczyć rękę w domku. Będę ćwiczył!

Moja choroba uświadomiła mi pewną bardzo ważna rzecz – ilość moich Przyjaciół. Wiedziałem, że mam Ich dużo, ale nie wiedziałem, że aż tylu. Dziękuję Wam Wszystkim za to, że trzymaliście za mnie kciuki, podtrzymywaliście na duchu mamę i zaklinaliście rzeczywistość. Dzięki Wam i końskiej dawce antybiotyku jestem zdrowy. I oczywiście dzięki mojej Pani Doktor Ewie!

Niestety, choroba pokazała coś jeszcze. Mama sobie nie radzi ze wszystkim, muszę jej pomagać. W blogowaniu np. Tu są takie zaległości, że ho ho. Postaram się to wszystko szybciutko wyprostować – w końcu muszę dbać o ciągłość zapisów.

Na początek chciałem podziękować za Wasz 1% podatku przekazany na moje subkonto w Fundacji. Wiem, że to było wieki temu, że pewnie już zdążyliście dostać zwroty nadpłaty, ale podziękowań na blogu nie było. Dlatego czynię to teraz. 1% to potężny zastrzyk pieniędzy, który pozwala rodzicom finansować moją rehabilitację. Dziękuję serdecznie za każdą złotówkę.

Ale moja akcja 1% nie udałaby się gdyby nie zagraniczna Ciocia Ewa. To Ona właśnie stworzyła super grafikę, która informuje Zainteresowanych jak można mi pomóc. Zresztą Cioteczka jest super nie tylko dlatego, że pomaga mnie. Ona również pomaga Elizce i Filipowi. Fajnie jest mieć takie Ciocie! W imieniu naszej trójki – bardzo Ci Ciociu DZIĘKUJEMY.

1% dla Grzesia

Jak co roku pomaga mi również Agencja PULS http://www.agencjapuls.pl/. To właśnie Oni tworzą takie piękne magnesiki, które potem mogę rozdawać Bliskim i Dalszym. A magnesiki nie dość, że są ładne, to jeszcze bardzo trwałe. Dzięki Kochani!

magnesiki

Kolejną Firmą, która prawdopodobnie dołożyła do interesu jest firma Przypinki.eu http://www.przypinki.eu/. To właśnie Oni stworzyli 100 prześlicznych breloczków, które trafiły do Bardzo Szczególnych Osób.  Zresztą sami zobaczcie sami jakie one są ładne

breloczki

Nie mogę oczywiście zapomnieć o mojej ulubionej Firmie Odzieżowej – o dejna  http://dejna.pl/. Na swojej głównej stronie, po prawej stronie umieścili….moje zdjęcie. I jak ładnie o mnie napisali

Znajdź chwilkę dla Grzesia i przeczytaj jego historię, codzienne radości i walkę z chorobą. Historię którą pisze życie widziane oczyma 11 letniego dziś Grzesia - bez narzekania i bez łez.

 

Sami Kochani wiedziecie, że cudownych Przyjaciół mam. A to tylko niewielka Ich ilość.

Jeszcze raz Wszystkim Wam dziękuję – za wszystko. Postaram się nie zawieść Waszego zaufania.

 

Wasz Grześ

 

niedziela, 09 czerwca 2013
Pierwsza Pomoc - wersja dla dzieci

Witajcie Kochani!

Zaraza wszelaka powoli nas opuszcza - mam nadzieję, że już na zawsze! Powoli wracamy do życia - niestety mama też. Już mnie zmusza do nauki......

Przez przypadek - jak to zazwyczaj bywa - znalazłem bardzo ciekawy wpis o pierwszej pomocy. Pozwolę sobie go w całości wkleić, bo warto przeczytać i ćwiczyć w domu. Ja też będę - już zmotywuję mamę do pracy.....



Pierwsza pomoc - akcja blogowa

 
A wszystko zaczęło się od prostego pytania ...
Gdyby Twoje dziecko miało wypadek, jak byś mu pomogła?
A czy Twoje dziecko umiałoby pomóc Tobie?
Niestety odpowiedź była negatywna i z tej odpowiedzi zrodził się pomysł.
 Najpierw na  popołudnie z chłopcami a potem ...
Potem na akcję blogową.
 Bo może nie tylko ja odpowiadam negatywnie.
Wiem ...jest akcja Owsiaka w szkołach, profesjonalna i bardzo pomocna.
Ale tak niewiele trzeba, żeby pewne sytuacje weszły w nawyk .
I oto chodzi w moim pomyśle.
Nie ograniczajmy się tylko do wiedzy zdobytej przez dzieci w szkole.
Tak wiele czasu poświęcamy, aby nauczyć je ciekawości świata, eksperymentów,
matematyki, pokazać ciekawy świat książek.
A bezpieczeństwo?
Proponuję Wam szybki kurs. 
Sprawdzony przez Inspektora BHP (dzięki Maćku).
Moim chłopcom bardzo się podobało. 
A chcę powtarzać z nimi te wiadomości raz w miesiącu.
I Was gorąco zachęcam.
Nie jestem zwolennikiem akcji łańcuszków, zabaw blogowych zajmujących masę czasu.
Ale są akcje jak np. Robótka. Rewelacyjna niesamowita reakcja blogerów.
Mam nadzieję, że kogoś z Was ten post nakłoni do przetrenowania pierwszej
pomocy z dziećmi w warunkach domowych. A może włączycie się do akcji i zaczniecie
oglądać kurs cyklicznie ? 
Zachęcam też do umieszczenia poniższego zdjęcia
(żaden ze mnie grafik a jak widać miłośnik lego) na waszych blogach i podlinkowania akcji. 
Ćwiczmy z dziećmi w trosce o ich bezpieczeństwo.

 
A teraz kurs
SPRAWDŹ CZY NIC CI NIE ZAGRAŻA
UWAŻAJ NA KABLE Z PRĄDEM
 
 
 
BO TY TEŻ MOŻESZ BYĆ OFIARĄ
SPRAWDŹ CZY NIC CI NIE ZAGRAŻA
UWAŻAJ NA RUCHOME PRZEDMIOTY
BO TY TEŻ MOŻESZ BYĆ OFIARĄ
SPRAWDŹ CZY NIC CI NIE ZAGRAŻA
UWAŻAJ NA ZAMKNIĘTE POMIESZCZENIA
OTWÓRZ OKNA I DRZWI

BO TY TEŻ MOŻESZ BYĆ OFIARĄ

 


SPYTAJ CZY CI POMÓC?
 
 

 WEZWIJ POMOC
112 LUB 999
POWIEDZ
 
 
SPRAWDŹ ODDECH



GDY ODDYCHA UŁÓŻ RĘKĘ POD KĄTEM PROSTYM
 

 TO JEST KĄT PROSTY
 
WŁÓŻ RĘKĘ POD BRODĘ


 UGNIJ KOLANO
ZŁAP ZA RAMIĘ I KOLANO
 
PRZEWRÓĆ NA BOK

ODCHYL GŁOWĘ DO TYŁU
 
 
 

GDY NIE ODDYCHA ZNAJDŹ MOSTEK


UCIŚNIJ 30 RAZY MOSTEK
NIE ZGINAJ ŁOKCI


ĆWICZ TYLKO NA MANEKINIE
  ZROBIONYM Z NP. PIŁKI
 
ZATKAJ NOS I WYKONAJ 2 WDECHY
OBSERWUJ CZY KLATKA PIERSIOWA SIĘ PORUSZA


ĆWICZ TYLKO NA MANEKINIE
Dzięki Chłopaki za kurs! I podziękujcie Mamie za fotki :)
pozdrawiam
Grześ
czwartek, 06 czerwca 2013
Chorujemy :(

Witajcie Kochani!

3/4 rodziny leży i dogorywa - jakiś straszny wirus się zadomowił w nas i nie chce sobie iść. Jak tylko wyzdrowiejemy to będę znowu nadawał.....

Przynajmniej Wy bądźcie zdrowi.....dbajcie o siebie

 

całuski

Grześ

13:54, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 czerwca 2013
Mówię, mówię i mówię....ku uciesze rodzinki

Witajcie Kochani!

 

Jak zacząłem mówić to przestać nie mogę :). Wiem, że dzięki mowie rozwijam swoją wiedzę i cierpliwość rodziców. Oto kilka najnowszych powiedzonek:

  • ja jestem zajęty, ja nie mam czasu
  • czy Ziemia ma dom?
  • czy Ziemia umie latać?
  • Ziemia jest okrągła, moja głowa jest okrągła
  • czy Ziemia lubi domy?
  • zarazki nie lubią wody i mydła
  • ja kocham recykling
  • truskawki-mój przysmak
  • truskawki jest pyszny
  • tata, ty wolno pomóc?!
  • czy szpiedzy istnieją?
  • czy szpiedzy są wśród ludzi?
  • będzie szybko, będzie lepiej - podczas czekania na usg
  • jest kotlety?

 

Grześ

 

A to kilka rozmówek z mamą:

1. mama-Grzesiu, jak nazywa się mój mąż?

ja-tata

 

2. mama mnie budzi

-Grzesiu, jedziesz na działkę do dziadka?

-ja jestem zajęty

-czym jesteś zajęty?

-spać

 

3. -Grzesiu, antybiotyk

-jestem zajęty

 

4. a gdy Ktoś dzwoni to odbieram telefon i mówię

-ja, Grześ

 

5. ja-wolno jeść?

mama-co chcesz jeść?

-pyszne ciasteczko

 

6. ubieram się rano do szkoły

mama-Grzesiu, zobacz w lustrze jak wyglądasz

-ojej, byle jak

 

7. idziemy do domu po schodach

ja-Kuba jest stary

mama-czemu?

-Kuba idzie powoli

 

8. po wizycie w szpitalu

mama-Grzesiu, byłeś bardzo odważny

-ja jestem popsuty

 

9. rozmowa na spacerze

mama - czy ssaki jedzą ryby?

ja - ?

-a ludzie jedzą ryby

mama - czy ryby jedzą ssaki

-tak, rekiny foki

 

10. mama-trzeba dbać o Ziemię, Ziemia nie lubi aut

ja-to jest smród

-jedziemy do pani Dorotki?

-nie, idziemy pieszo

 

11. ja-czy ty masz tatę? spytałem się mamy.Okazało się, że to mój dziadek

 

12. ja - są frytki?

mama-nie ma

-ty nie umiesz, ja mogę pomóc 

 

13. ostatnio poinformowałem mamę, że

nie wolno pożyczyć bez mówienia

 

i na koniec ulubione pytanie 

ty byłaś mała samo ja, ty........

dzięki temu prostemu pytaniu dowiedziałem się, że kiedyś bajki były tylko 1x dziennie, nie było Internetu, żadnych konsol, a mama w wolnej chwili czytała książki i bawiła się na podwórku. Mama chodziła do tej samej szkoły co ja, ale to nie moja Pani Ela mamę uczyła. 

 

 

pozdrawiam Was serdecznie

pytajnik Grześ

 

PS.Trzymajcie kciuki - coś mnie rozbiera, oby to nic poważnego......

20:49, ja-olsztyn32
Link Komentarze (3) »
sobota, 01 czerwca 2013
Międzygalaktyczny Dzień Dziecka

Witajcie Kochani!

WRÓCIŁEM!!!! ze szpitala oczywiście. To było już parę dni temu, ale sami rozumiecie, że musiałem się na nowo wdrożyć w realny i wirtualny świat. Ale już jestem i będę nadawał ja, a nie mama.

Nadal dostaję antybiotyki - 3x dziennie, nie mogę ruszać lewą rączką w nadgarstku, ale mam nadzieję, że idzie ku lepszemu.

A jak było w szpitalu? No cóż-jak to w szpitalu. Badania, panie pielęgniarki, lekarze. Cały czas był ze mną tata - w dzień i w nocy. Był takim tłumaczem ze świata lekarskiego na mój. A zanim poszliśmy na jakiś zabieg czy rehabilitację to wszystko mi wyjaśniał i tłumaczył. Pewnie nawet nie wiedzieliście, że mam takiego mądrego tatusia!!!!!!!!!!

Ale nie tylko tata bywał ze mną w szpitalu. Codziennie, a często nawet 2x dziennie wpadała moja babcia z całą torbą jedzenia dla nas. Owoce, warzywa, picie, kanapeczki. A kanapeczki robi przesmaczne. I takie kolorowe. Niby w domu mamy te same produkty, ale tak smaczne jadam tylko u babci.

Chciałem podziękować Wszystkim, którzy o mnie dbali w szpitalu. I mam nadzieję, że już nigdy, przenigdy nie będę musiał tam wracać.

Gdy ja z tatą oddawaliśmy się badaniom i rekonwalescencji, mama kończyła zabawki na międzyinternetową akcję Uszyj zabawkę z sensem!

zabawka z sensem

Mama jest z tych hurtowników, nie umie szyć mało. Całe szczęście, że tak późno sie dowiedziała o tej akcji i miała tylko miesiąc. Aż strach pomyśleć, co by było gdyby miała pół roku :).

A oto co moja rodzicielka wysłała do Wrocławia. (Niestety, osobiście nie mogłem sprawdzić czy paczka była dobrze zapakowana, bo mnie jeszcze nie było w domku. Ale przejrzałem zdjęcia i wydaje się, że wszystko było ok.)

zabawki z sensem

W paczce znalazły się sześciany (to się rozumiało samo przez się), kształty, kocyki dla maluszków z wystającymi metkami, memo sensoryczne, 3 zabawki od Kuby, Pirat oraz dużo, dużo pozytywnych emocji. Mam nadzieję, że Dzieciaki będą zadowolone z tej paczki od nas :).

Ale nie tylko mama wysłała paczkę do hospicjum. Wiele Ciotek z całej Polski wzięła się za szycie. To, co stworzyły, możecie zobaczyć na stronie Organizatora całego zamieszania http://jakuszyc.pl/zabawki-uszyte-z-sensem-dla-wroclawskiego-hospicjum/. Piękne są te rzeczy!

Mam dla Was super wiadomość. Gdybyście chcieli pomóc dzieciakom z Wrocławia i okolic to macie szansę. Elizkowe laleczki Wam w tym pomogą. Wystarczy wylicytować takową na Elizkowej aukcji Allegro i napisać, że chcecie ją podarować Dzieciom. Odsyłam Was tu http://elizabanicka.pl/lalki, znajdziecie tam wszelkie informacje na temat laleczek.

 

No Kochani! Ale dzisiaj mamy Międzygalaktyczny Dzień Dziecka (na pewno Kosmici też mają dzisiaj Dzień Dziecka!!!!). Wszystkim Dzieciakom życzę uśmiechu na twarzy, a Dorosłym - by nie zapominali, że w nich też tkwi cząstka Dziecka. Bawmy się dzisiaj!!!!!

 

Wasz Grześ

DZIECKO

 

 

PS. Mama mi zwariowała - znowu. Porozklejała po domu karteczki A4,, coś ciągle na nich notuje, szuka w Internecie. Aż boję się zapytać o co chodzi, bo coś przez skórę czuję, że i tak się to na mnie odbije.

 

PS.2 Mojej Kochanej i Jedynej Cioci Mai z okazji 18-stych urodzin ślę oficjalne życzenia. Pociechy z Wujka i Poleczki.I do zobaczenia......(zastanawiam się tylko jak to możliwe, przecież w zeszłym roku Ciocia też kończyła 18 lat. Czy to znaczy, że wiek Cioci się zatrzymał? Chyba nigdy nie zrozumiem Kobiet!)

 

05:19, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
1% małe zdjęcie