RSS
piątek, 29 czerwca 2012
WAKACJE!!!!

Kochani!

Zdałem i już jestem uczniem III klasy. Przede mną teraz upragnione wakacje:). Już się na nie szykuję. Pakuję krótkie spodenki, krem do opalania, eye q, kredki, kartki z Ryskiem i Kolozaurusem, notatnik z adresami i uciekam z Olsztyna. Przez jakiś czas nie będę pisać - odpoczniecie sobie ode mnie!

Kochani! Uwielbiam dostawać kartki z różnych stron Polski i świata - w zeszłym roku dostałem parę od Ciotek, w tym roku też bym chciał....Mam do Was prośbę - czy moglibyście mi wysłać kartkę pocztową z miejsc wakacyjnych w których będziecie? Bardzo bym by Wam wdzięczny. Potem razem z mamą będę szukał na mapie tych miejsc - będę detektywem:)

Jeżeli chcielibyście wysłać karteczkę do mnie to podaję adres:

Grześ Gadomski

Pomorska 17/12

10-699 Olsztyn

Wiecie co, mama nie wierzy, że przyślecie mi karteczkę. A ja wierzę w Was i nawet się o to założyłem. Gdy dostanę minimum 10 karteczek to idę z mamą na lody i to ona płaci, a jak mniej - to ja.....Kochani, ratujcie mnie, przecież ja nie zarabiam jeszcze!!!!! Dziękuję z góry!

 wakacje

 

pozdrawiam Was wakacyjnie

 

urlopowicz Grześ

 

PS. Hurra! mam już obiecaną jedna karteczkę!!!! Kochani, jeszcze 9 (lub więcej:)) i wygram!

A jeżeli nigdzie nie jedziecie to może być też karteczka z miejsca zamieszkania. Jeszcze raz dziękuję!

13:35, ja-olsztyn32
Link Komentarze (3) »
czwartek, 28 czerwca 2012
Ambasador Amelka

Witajcie Kochani!

Dziś nie będzie o mnie tylko o Amelce. Jest u nas od niedawna, a już wiele zobaczyła, a jeszcze tyle przed nią. Staram się ją zabierać wszędzie tam gdzie idę. I wszystkim opowiadam o Elizce, o jej chorobie i potrzebnych pieniążkach na leczenie. Ale przede wszystkim mówię, że to Dzielna Wojowniczka, która pokona wredne zarazki i będzie zdrowa. Mówię też o Przyjaciołach Elizki, którzy stają na głowie, by wszystko było OK. I nic ich nie powstrzyma! Tacy Przyjaciele to prawdziwy skarb! Elizko - pilnuj ich, żeby Ci ich nikt nie ukradł!!!!

Muszę Wam na uszko powiedzieć, że nawet moja mama się zaangażowała i wszystkim opowiada o akcji. Byliśmy w banku - pan dostał informację, gdzie można kupić koleżanki Amelki. To samo pod szkołą (mama koleżanki dostała namiary), w przychodni (współoczekująca na lekarza dostała linka) czy w sklepie (pani kasjerka też już wie, gdzie szukać koleżanek Amelki). Jeszcze trochę to Kuba też będzie mówić o akcji - muszę go tylko nauczyć mówić. Dajcie mi pół roku, już ja Młodego wyszkolę.

Kochani, Amelka przez ostatni miesiąc odwiedziła :  moją Babcię Anię i Prababcię Oleńkę, Dziadka Leszka na działce, Uniwersytet Dzieci (i to nawet 3x!), Szkołę Podstawową Nr 30 w Olsztynie, Centrum Rehabilitacyjne EMSA, sklep EURO-DOM, Stare Miasto (w Olsztynie oczywiście), ośrodek SOMA (przeszkadzała mi w Biofeedbacu:), real, Olimp, Urząd Skarbowy, sklep Pofam-Poznań, Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Olsztynie, moją Panią logopodkę w pracy, Ziołową Dolinkę oraz lekarzy dentystów z Pro Dentis w Olsztynie. A my się dopiero rozkręcamy - za parę dni wakacje, ciekawe kogo spotkamy przez najbliższe 2 miesiące.

 medale

 

 

Kochani! Gdybyście chcieli też adoptować lalę to podaję jeszcze raz namiary na aukcje dla Elizki

http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=24617750

Co chwilę pojawiają się nowe laleczki, na pewno znajdziecie coś dla siebie. Pomaganie jest fajne! Uwierzcie mi na słowo! Czy kiedykolwiek Was okłamałem?!

 

pozdrawiamy Was

Grześ i Amelka

 

PS. Gdy moja Prababcia zobaczyła Amelkę to się nachwalić jej nie mogła. Że taka ładna, tak dokładnie zrobiona, że buciki można ciągać (dobrze, że mi jej nie zabrała:)). A potem stwierdziła, że takie szmacianki były jak ona była mała. Ach ta moja Oleńka!

04:57, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 czerwca 2012
Już taki jestem....

Witajcie!

Zbliża się koniec roku szkolnego, więc czas na podsumowania. Dostałem właśnie 2 opinie - ze szkoły i od mojej pani logopedki. Chcecie posłuchać co panie o mnie napisały, zatem cytuję....

 

Opinia ze szkoły

Uczeń nawiązuje dobry kontakt z nauczycielem. Chętnie podejmuje działania. Pracuje wytrwale w miarę swoich możliwości. Jest zawsze pogodny, uśmiechnięty, pozytywnie nastawiony do otaczającej rzeczywistości. 

Potrafi uważnie słuchać, ale uwagę skupia na krótko. Uczeń szybko się męczy, łatwo rozprasza, należy więc stosować częste przerwy w zajęciach. Uczeń wypowiada się pojedynczymi wyrazami, bez zachowania ich prawidłowej formy. Potrafi wysłuchać czytany przez nauczyciela tekst. W piśmie posługuje się wielkimi literami drukowanymi. Przepisuje wyrazy i zdania. Nie pisze z pamięci i ze słuchu (...).

 

Opinia logopedyczna

(...) Mimo ogromnych trudności obecnych we wszystkich podsystemach języka : fonologiczno-fonetycznym, fleksyjno-składniowym, leksykalno-semantycznym oraz pragmatycznym, zauważalny jest istotny postęp w mowie, czytaniu i pisaniu.

Dynamika obserwowanych zmian pokazuje, że Grzegorz bardzo dobrze zareagował na intensywną terapię logopedyczną, SI, Biofeedback, Tomatis oraz indywidualne nauczanie, skoncentrowane na czytaniu metodą symulaniczno-sekwencyjną i trening pisania o litery drukowane.

 

Widzicie sami-są postępy. Idę jak burza!!! Co prawda daleka droga jeszcze przede mną, ale jak daleko już zaszedłem:). I tego się trzymajmy!

 

drzewo

 

pozdrawiam Was prawie już wakacyjnie

Grześ

08:21, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 czerwca 2012
Nakrętkowe zbieractwo

Witajcie!

Dziś będzie wpis ekologiczny - o nakrętkach. Słyszeliście kiedyś o akcji zbierania nakrętek? Na pewno. U mnie w szkole nakrętki zbieram już drugi rok. Zbiera zresztą cała szkoła. Czasem widzę jak wiele toreb z nakrętkami czeka na odbiór. Taka mała nakrętka, a tyle pożytku z niej. Przede wszystkim pomaga niepełnosprawnemu - zazwyczaj dziecku. Kilka ton nakrętek daje materialne korzyści. A poza tym - butelka z nakrętką zajmuje dużo miejsca w koszu na śmieci, a ta bez - o wiele mniej.

Postanowiłem włączyć do akcji sąsiadów! A co. Wystawiłem karton z napisem nakrętki na korytarz i teraz sąsiedzi mogą się dorzucić! A muszę Wam powiedzieć, że mam super sąsiadów - co chwilę pojawiają się kolejne nakrętki. 

Wam też polecam takie zbieractwo - jeżeli jednak nie macie komu przekazać swoich nakrętek, to chociaż odkręcajcie je z butelek zanim wyrzucicie je do kosza. Oczywiście do kosza z napisem - PLASTIK!!!!

 

pudlo nakretek

 

Widzicie sami, u nas się nic nie marnuje - nawet pudło po pieluchach jest wykorzystane w szczytnym celu!

 

pozdrawiam korkowo

Grześ - ekolog

15:50, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 czerwca 2012
Kartka Wielkie Duże NIC

Witajcie!

Moja mama jest znana z tego, że zbiera wszystko - a nóż widelec się kiedyś przyda. Wiecie, może i się przyda, ale dom nie z gumy. Dlatego postanowiłem pozbyć się trochę tych śmieci i zrobiłem obrazek. Już tłumaczę jak.

Wieki temu dostałem od rodziców super fajne dziurkacze w różne wzorki. Kaczki, kwiatki, motylki, literki i cyferki. Mnóstwo fajnych rzeczy można wydziurkować. Wyciągnąłem je z szafy, zabrałem mamie jej śmieci - czyli puste tekturowe pudełka i zacząłem działać. Wycinałem, kombinowałem, myślałem i tworzyłem. Gdy już naciąłem się i nadziurkowałem, wyciągnąłem wielkie kartki A3, które dostałem od Kredzi i zacząłem przyklejać. Wiecie, nie da się posmarować klejem kartki i rzucić obrazków. Nie przykleją się. Próbowałem, bo chciałem sobie życie ułatwić. Niestety, każdy drobny kwiatek i każdego motylka trzeba było przykleić oddzielnie. Trochę czasu mi to zajęło, ale jaki efekt .....

dziurkacz aniołki dziurkacz

naklejanie naklejanie

gotowy obrazek

literki wysypywanie literek

macki kolorowe macki

 

Sami widzicie Kochani, że z niczego można zrobić piękny obrazek (ja się nie chwalę, stwierdzam obiektywnie:). 

 

 

DZIEŃ TATY

A teraz zagadka - komu dzisiaj składamy życzenia? Oczywiście Tatusiom. Drodzy Tatusiowie, a w szczególności MÓJ TATUSIU! Zdrowia, szczęścia, pociechy z dzieci, radości z pracy:) i spełnienia marzeń. 

 

pozdrawiam Was wszystkich

całuski dla Tatusia

Grześ

 

04:48, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 czerwca 2012
Bajerowskie zajęcia:)

Witajcie Kochani!

 

Na ostatnich warsztatach na Uniwersytecie Dzieci mieliśmy gościa – Bajera. Bajer to piesek, ale nie byle jaki.

Bajer jest typowym (charakterologicznie) Golden Retriverem. Uwielbia pieszczoty, dotykanie i masowanie całego swojego ciała. Lubi również wyszukiwać najróżniejszych rzeczy czy zwierzaki jak zające, myszki polne czy krety, a nade wszystko kąpać się w jeziorze bez względu na pogodę. Potrafi godzinami pływać i brodzić jak małe dziecko. (http://www.psy-cholog.fc.pl/moje_psy/moje_psy.html)

Oczywiście Bajer nie przyjechał do nas sam, tylko ze swoją Panią Moniką. Pani Monika opowiadała nam wiele ciekawych rzeczy o psach. Wiedzieliście np. że psy pracują. A jak. Codziennie rano zakładają swoje najlepsze ubrania i idą do psiego urzędu podbijać dokumenty. Znowu mi nie wierzycie?! Może i nie ma psiego urzędu, ale psy naprawdę pracują. Pilnują domu jak nie ma właściciela, znajdują ludzi przysypanych po trzęsieniu ziemi lub ratują topielców. To wcale nie jest prosta praca, dlatego psy muszą się dużo uczyć, by potem pomagać ludziom.

Tak, tak – psy też muszę się uczyć. Jeden kolega opowiadał, że jego tata w policji uczy psy jak się znajduje bomby. Psy można też nauczyć jak mają pomagać ludziom niepełnosprawnym. Czasem pewnie widzieliście jak osoba, która nie widzi, idzie z białą laską lub psem przewodnikiem. Pani Monika powiedziała nam, że NIE WOLNO podchodzić do takiego psa i go głaskać, bo to może go rozproszyć i coś złego może się stać. Trzeba się zapytać czy wolno podejść do pieska. Pamiętajcie o tym!!!!

A wiedzieliście, że psy słyszą 12 razy lepiej niż człowiek i widzą z odległości 25 metrów muchę. Dowiedziałem się też jak nazywa się ogon psa – chorągiew, górne wargi to fafle, pysk – kufa, a jego włosy przy łapach to portki.

A na koniec dowiedzieliśmy się co trzeba robić, gdy nas zaatakuje pies – bo przecież nie wszystkie pieski są takie łagodne jak Bajer. Trzeba położyć się na ziemi w pozycji żółwia. To wcale nie jest skomplikowana pozycja, ja się jej od razu nauczyłem:).

Powiem Wam jedno – zajęcia były SUPER!!!! Namawiam mamę na psa, ale jakoś nie chce się zgodzić. Coś mówi, że mamy małe mieszkanie i pies by się męczył. Ale sąsiedzi jakoś sobie dają radę z dużym psem....muszę jeszcze ten temat przedyskutować z rodzicami. Może tata się zgodzi.....trzymajcie kciuki. No, ale gdyby się jednak nie udało to mam już namiary na Bajera i jego przyjaciół – może będę ich odwiedzał po wakacjach!



A teraz trochę dokumentacji zdjęciowej:

Bajer i Grześ Bajer

Amelka bajer

 kiełbasa pozycja zolwia

 

Ale to jeszcze nie wszystkie fotki - zobaczcie jakie ładne zdjęcie znalazłem na stronie Pani Moniki. Pozwoliła mi je zamieścić na moim blogu, co czynię ku swojej ogromnej radości:). To są zdjęcia ze szkolenia Bajera (http://www.psy-cholog.fc.pl/galeria/szkolenie/szkolenie.html)

szkolenie   szkolenie

szkolenie szkolenie

 

Na koniec już prezentuję Wam to:

swiadectwo

Zdałem już II rok:). Teraz jeszcze tylko świadectwo ze szkoły i WAKACJE

 

pozdrawiam Was

Grześ-student

08:37, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 czerwca 2012
Bazgrajka a'la Grześ

Witajcie!

Pierwsze primo - nie wiem czy znacie Bazgrajkę od Ryska i Kredzi (nie podam Wam linka - poszukajcie:)). Zasada tej książeczki jest prosta - można po niej bazgrać i dorośli nie krzyczą!!!!

Drugie primo - na Dzień Dziecka Rysek zorganizował konkurs na wierszyk o nim i jego przyjaciołach. Tym razem ja nie startowałem, bo kiepski jestem w rymach - mama się wykazywała. Nie zdobyła co prawda pierwszego miejsca, ale zdobyła dla mnie książeczkę "Żółty świat Ryska".

Trzecie primo - postanowiłem wykonać do wierszyka mamy ilustracje - jak na prawdziwego bazgromaniaka przystało. I zaraz Wam moje prace pokażę. Nie patrzcie tylko krytycznie na rymy mojej rodzicielki - starała się, by było logicznie ..... a wyszło jak zwykle. Już teraz wiem, że muszę szybko nauczyć się tych rymów i sam tworzyć.

 

bazgrajka1 bazgrajka2

bazgrajka3

bazgrajka4

bazgrajka5

bazgrajka6

bazgrajka7

 

pozdrawiam Was

Grześ - bazgromaniak!

03:09, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 czerwca 2012
POLSKA GOLA!!!

Witajcie!

Gdybyście zapomnieli co wszyscy robimy wieczorem - trzymamy kciuki za Naszych! Żeby wygrali i wyszli z grupy.....wiecie, nawet mama złapała bakcyla i mecze ogląda. Niestety, na niczym się nie zna i musimy jej wszystko z tatą tłumaczyć. Gdyby EURO 2012 trwało do grudnia to podejrzewam, że pewnie polubiłaby mecze:)

POLSKA-CZECHY

EURO 2012

zdolne bestie

PILKA

 

 

No i najważniejsza zasada EURO 2012

BEZ PRZEMOCY

 

Pozdrawiam Was 3:0 dla Naszych

Grześ

07:17, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 czerwca 2012
Krew!

Witajcie!

Wiedzieliście Kochani, że krew to lek, bo ratuje życie ludzkie. Jeszcze do wczoraj nie wiedziałem, ale teraz już wiem. Ale od początku....

Na początku był CHAOS....a nie, nie od takiego początku:). Wczoraj był Światowy Dzień Krwiodawcy i z tej okazji Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Olsztynie otworzyło swoje drzwi dla wszystkich chętnych. Oczywiście skorzystałem z okazji, zabrałem mamę i poszliśmy na Dzień Otwarty. Nie było dużo ludzi, nasza grupa zwiedzająca liczyła 3 osoby (ja, mama i nasza przewodniczka) i jedną lalę (Amelka też była!)

Na początku zobaczyłem co czeka Dobrego Człowieka, który chce oddać swoją krew innym. Badanie krwi podstawowe, wizyta u lekarza, pobieranie krwi do woreczka. Cała procedura trwa około godziny, ale to nie koniec. To jest dopiero początek.

Następnie krew trafia do różnych urządzeń, jest badana i oceniana. Sprawdza się czy Dawca nie miał jakiś chorób, które mogłyby być przekazane Biorcy. To jest strasznie skomplikowana procedura, dużo osób przy tym pracuje na bardzo fajnych urządzeniach. Mogłem niektóre podotykać, włączyć i wyłączyć. Widziałem gigantyczne zamrażalki, w których przechowywane było osocze. Ale zanim tam trafiło osocze, trzeba było je wytrącić z krwi - widziałem jak to się robi. Pani miała niezła wirówkę.

Widziałem jak kiedyś określało się grupę krwi, widziałem jakie urządzenia kiedyś używało się podczas pobierania krwi. I wiecie co - widziałem Honorowego Dawcę Krwi. Właśnie pobierali mu krew. To chyba nie bolało, bo się uśmiechał! Oj, pewnie gdybym był starszy to też bym oddał krew innym, niestety nie mogę. Ale Wy już na pewno możecie - idźcie! To nie boli, a pomaga innym.

A na samym końcu po odpowiednią krew przyjeżdża karetka pogotowia i zabiera ją do szpitala. Czasem jedzie na sygnale i wtedy pamiętajcie, żeby zjechać z drogi lub nie wychodzić na ulicę.

Kochani! W Centrum było super. Bardzo dziękuję wszystkim Paniom, że tłumaczyły mi wszystko, a nawet jeszcze więcej. Za rok też do Was wpadnę, o ile oczywiście mnie będziecie chcieli:))

 

czekam dzien otwarty

eksponaty wystawa

honorowy dawca krew

osocze maszyna

wielka maszyna otwieranie

lyra  zamykanie maszyny

 


pozdrawiam Was na czerwono

Grześ

 

PS. Honorowy Dawca zgodził się na publikacje swojego wizerunku - co czynię z dumą (że koło niego stałem!)

wtorek, 12 czerwca 2012
Walczę ze stereotypami!!!!

Kochani!

Kto powiedział, że tylko dziewczynki mogą mieć lale - ja mam Amelkę i się jej nie wstydzę! Kto powiedział, że tylko kobiety robią zakupy. Wiele razy widziałem panów na zakupach - bez partnerek, ale za to z karteczkami:). A kto twierdzi, że tylko niewiasty zajmują się ogrodem - u nas robię to ja.

Postanowiłem zrobić dziadkowi niespodziankę i kupiłem mu kwiatki na działkę. To wcale nie jest takie proste jak Wam się wydaje - nie wystarczy iść do sklepu i wybrać. Trzeba przede wszystkim wybrać takie rośliny, które będą odpowiednie do danego terenu - a to wiąże się z kolejnym problemem. Trzeba dogadać się jakoś ze sprzedawcą i poradzić się trzeba. Poza tym ważne są kolory. Już wiem, że dziadek lubi kolor czerwony (jak ja), więc wybierałem tylko takie roślinki. Nie mogłem kupić drzew, bo nie miałbym ich jak zabrać samochodem, takich maleńkich kwiatków też raczej nie brałem - jak brać to coś, co widać. I ostatni istotny problem - pieniążki. Musiałem kupić tyle kwiatków na ile było mnie stać...całe szczęście, że mama pomogła.

Po zakupie trzeba było roślinki posadzić. I tak - kwiatki pod domem, krzewy daleko od domu, a bluszcz prawie na domku. Zgadnijcie kto kopał doły - no głównie ja. Trochę mi dziadek pomógł, ale to ja mu pokazałem gdzie ma kopać:). Kiedyś było nie do pomyślenia, bym w ziemi coś robił - a teraz proszę bardzo. Dołek wykopałem, roślinki posadziłem i nawet zasypałem ładnie. A na końcu wszystko trzeba podlać - kwiatki, a nie siebie:). Zuch chłopak jestem - tak by mama powiedziała.

A jeżeli już o niej wspomniałem, to ona pewnie te zakupy z premedytacją kazała mi zrobić. Niby to dla dziadka, a przy okazji musiałem używać słów proszę, przepraszam, dziękuję; starać się czytać etykiety, kalkulować koszty zakupu, decydować o wystroju działki, uważać na doniczki w sklepie - żeby nie spadły, stymulować ręce podczas kopania i decydować za dziadka. Wiecie co, kto powiedział, że nauka odbywa się tylko w szkole - to była nauka w terenie. Pewnie inaczej nie miałbym okazji się wykazać:).

Zobaczcie jak nieźle sobie radziłem - chłopcy też potrafią!!!!

taczka wybór krzewow

Amelka kwiatki

wybór kwiatów nasiona

kopanie bazylia

 

Dobrze zgadliście - Amelka towarzyszyła mi w zakupach i w kopaniu. Dobrze jest mieć kogoś życzliwego na wyciągnięcie ręki.

 

No, ale dziś nie samymi kwiatkami człowiek żyje. Dziś jest mecz Polska-Rosja. Będziecie oglądać? Bo ja tak. I oczywiście kibicuje naszym!!!! Wygramy?....odpowiedź jedna może być - TAK!

kredziaki

canca

 

I nie tylko ja będę oglądać mecz - mama też usiądzie przed ekranem. W końcu walczę ze stereotypami, no nie:))

 

pozdrawiam Was

Grześ

 

PS. A naszym życzę dzisiaj dużo goli. Uprasza się gości, by nam nie przeszkadzali wbijać piłki w swoje bramki!

gol

13:58, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
1% małe zdjęcie