RSS
czwartek, 27 marca 2014
Nie ma mowy o poddaniu się ......

Witajcie Kochani!

Wczoraj na stronie http://blog-autorski.blogspot.com/2014/03/nie-ma-mowy-o-poddaniu-sie-rozmowa-z.html ukazał się wywiad ze mną, który pozwolę sobie w całości wkleić.

 

"Nie ma mowy o poddaniu się" - rozmowa z Małgorzatą Gadomską.

 
Moim gościem jest Małgorzata Gadomska, mama dwóch uroczych chłopaków. Jakie są Twoje dzieciaki?

Hmmm, są cudowni - a najcudowniejsi jak śpią . Grześ sam o siebie mówi, że jest już dużym chłopcem (w sumie to już prawie 12 lat na tym świecie), natomiast Kuba to jeszcze „mała dzidzia” (słowa Grzesia, bo co to jest 3,5 roczku).

Grześ jest dzieckiem niepełnosprawnym, ma stwierdzoną dysfazję. Tak w skrócie jest to choroba, która powoduje, że mowa, a co za tym idzie pisanie, liczenie, myślenie abstrakcyjnie itd-przychodzi mu z trudem. Od 3 roku życia jest intensywnie rehabilitowany i ta rehabilitacja przynosi efekty. Dziś dostałam informację zwrotną ze szkoły o postępach Grzesia i jestem dumna jak paw!

Kuba natomiast ma stwierdzony opóźniony rozwój mowy. Grześ twierdzi, że nie rozumie mowy brata. Ja też mam czasem kłopoty i właśnie dlatego już od roku Kuba jest pod opieką logopedy i terapeuty SI.

W odpowiedzi na Twoje pytanie – jakie są moje chłopaki, odpowiadam – wyjątkowo zapracowane. Obaj muszą nadgonić rówieśników, a z matką, która ma 100 pomysłów na minutę, trudno jest się nudzić. 


Gosiu, podziwiam z jaką determinacją walczysz o Grzesia, to cudowne.
Nie ma w tym nic cudownego, bycie matką zobowiązuje. No bo przecież jak nie ja to kto?
Niektórym mocno się wryłam w pamięć, ale trudno. Stoję na pierwszej linii pomiędzy Grzesiem a systemem. Raz wygrywamy my, raz nie-ale nie ma mowy o poddaniu się. 

W najbliższym czasie będzie aukcja na rzecz Grzegorza. Opowiedz o niej.
Grześ ma wielu Przyjaciół, którzy dbają o niego. Od jakiegoś czasu przysyłali mi różne swoje wytwory pracy własnej (i nie tylko) z myślą o Grzechutkowym Allegro. Postanowiłam (za namową Pewnej Cioci) wystawić te wszystkie cuda jednego dnia. I tak narodziła się GWG – Grzesiowa Wyprzedaż Garażowa (https://www.facebook.com/events/607573519312648). GWG rusza oficjalnie 1 maja, ale już teraz , na facebookowej stronie pojawiają się rzeczy które będzie można licytować. Zapraszam do śledzenia strony – codziennie staram się pokazać to, co Grześ dostał.

 Jesteś wspaniałą matką, kochasz książki, jakie bajki najchętniej czytasz dzieciom?
No i właśnie nie czytam. Moi nie lubią jak im się czyta. Co innego opowiadanie. Najchętniej o dwóch chłopcach – o Kubie i o Grzesiu. Czasem sami mi podpowiadają o czym mam opowiadać, to takie nasze wspólne bajkobajanie.

Tworzę chłopakom też książki o nich. Zazwyczaj jest to zdjęcie przedstawiające ich, kogoś z rodziny lub znane miejsce i zdania pod nim. Grześ lubi czytać takie książeczki. Nauka czytania przychodzi o wiele łatwiej jak czyta się o rzeczach znajomych niż czysto abstrakcyjne.

A ty sama? Czy znajdujesz czas na lekturę? Jakie historie najbardziej lubisz?
Czas na lekturę…..no cóż, kiedyś było łatwiej. Człowiek odrobił lekcje, brał książkę i zaszywał się pod kocem. A obecnie – jedyne spokojne na czytanie to łazienka. Można tam przeczytać niejedną książkę, no chyba że wpadnie za pralkę.

Ostatnio jedynymi książkami jakie czytam dotyczą rozwoju mowy, terapii, pomysłów na kolejne zajęcia. Ale jak już się uporam z mową chłopaków to powrócę do serii „Ani z Zielonego Wzgórza” i książek Pani Chmielewskiej. Oby to tylko nie było na emeryturze, bo mogę zapomnieć co chciałam zrobić.

Małgosia (wersja Grześka)
Małgorzata Gadomska, to również kobieta.  Wspaniała, energiczna kobieta. Opowiedz nam coś o sobie.
No cóż. Jestem typowym Wodnikiem. Pomysłów mam tysiące, tylko doby brakuje do realizacji. Jak już się wezmę za cos to nie umiem zrobić w jednym egzemplarzu. Hurt to moje drugie imię.
Ostatnio odkryłam, że maszyna do szycia to cudowna sprawa na „nudne” popołudniowe wieczory (które zdarzają się raz na tydzień lub rzadziej). W mojej kuchennej pracowni powstają Gadośki, zabawki sensoryczne. Najpierw są sprawdzane na Grzesiu i Kubie, a potem trafiają na Grzechutkowe Allegro. W ten sposób mogę chociaż w części sfinansować terapię chłopaków.

Gdyby można było cofnąć czas, co zmieniłabyś w swoim życiu, a czego nigdy być nie oddała?
Wychodzę z założenia, że nie warto żałować tego, co było. I tak nie ma szans cofnąć czas. Trzeba uczyć się z przeszłości, by w przyszłości być ciut mądrzejszym.

Nie zdziwię chyba nikogo jak powiem, że nie oddałabym moich Mężczyzn – w życiu i za każdą cenę. Są moi, przynajmniej do 18-stki 
Dziękuję za rozmowę i zapraszam na bloga Grzesia (prowadzonego w jego imieniu przez mamę): http://grzesiowy.blox.pl/html.
Gdybyście chcieli wiedzieć czemu od wczoraj urosłam ze 20 cm (głównie w pasie) to pokazuje:
chwalę się
To jest wpis z wczorajszych zajęć jakie Grześ miał z Panią Elą. Pani Ela nie pracowała z nim około pół roku i okazało się, że po takim czasie bardzo dobrze widać różnicę w jego edukacji.
No i właśnie dlatego dumna z Grzesia jestem jak tralalala.
Już Was nie zanudzam 
pozdrawiam
Gosia-matka-hurtownik :)
PS. Na zdjęcie mojej "pracowni" zagłosowało już 294 osoby-BARDZO WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ ZA GOSIKI. Wszystkim dziękuję za polubienie zdjęcia, konkurs kończy się jutro.
PS2. Bardzo dziękuję Sylwii Chmiel, że zechciała przeprowadzić ze mną wywiad .
05:10, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 marca 2014
Konkurs

Witajcie Kochani!

konkurs

Na stronie https://www.facebook.com/events/817267788300716/817869878240507 trwa konkurs, w którym wystartowała moja rodzicielka. Konkurs polegał na opisaniu swojego warsztatu. A zresztą sami przeczytajcie jaki jest regulamin.

 

CO KRYJE TWOJA PRACOWNIA?

Pokaż nam swoją pracownię - co w niej lubisz, jakie rozwiązania zastosowałaś /-eś, żeby wygodnie Ci się w niej tworzyło? Bez względu na to, czy jest duża, czy mała, czy jest to tylko kącik!

Osoba, która zbierze najwięcej polubień, zostanie nagrodzona pudłem GLAMOUR BOX z prezentami o wartości ponad 600 zł.

Zabawa trwa od 21 do 28 marca. Czekamy na Wasze zdjęcia!

 

Jak już wspomniałem mama też wystartowała. Tak oto opisała swój warsztacik :). 

konkurs

 

Pracownia - to dużo powiedziane. W naszym "M pół" udało się wygospodarować blat kuchenny na maszynę do szycia i najpotrzebniejsze przybory. Wszystkie inne rzeczy stoją pod stołem, nad stołem oraz są pochowane w każdym domowym zakamarku:)
Pomimo, że kącik szyciowy malutki to i tak bardzo mnie cieszy. Gdy tylko czas pozwala powstają tam Gadośki-różniaste zabawki sensoryczne dla moich (i nie tylko moich) Dzieciaków.

Gdyby (jakimś cudem) udało się wygrać - nagroda trafi na GWG (https://www.facebook.com/events/607573519312648/?fref=ts) i tym sposobem zasili subkonto w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" mojego Pierworodnego.

 

Kochani, mam do Was prośbę. O ile możecie i chcecie to bardzo proszę o głosik na mamine zgłoszenie. Jest o co powalczyć. Gdyby udało się wygrać, a potem sprzedać na moim Allegro tę nagrodę za cenę rynkową, to starczyłoby na opłacenie 5 superintensywnych zajęć z neurologopedą lub 8 zajęć z terapeutką SI. 

 

Jeżeli chcecie zagłosować to wystarczy polubić to zdjęcie https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10201754782782323&set=gm.817869878240507&type=1&theater.

Liczy się każdy głosik i za każdy bardzo dziękuję.

 

Wasz Grześ

 

PS. Zdjęcia pochodzą ze strony https://www.facebook.com/events/817267788300716/817869878240507

Tagi: allegro
06:24, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 marca 2014
Mój apel

Witajcie Kochani!

Chciałem Wam pokazać jaki apel pojawił się na stronie Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"

 

Fundacja

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” zwraca się z uprzejmą prośbą o pomoc dla Grzegorza Gadomskiego.

Grześ ma Orzeczenie o Niepełnosprawności z powodu dysfazji (opóźniony rozwój mowy spowodowany niedotlenieniem przy porodzie)Grzesiu ma młodszego braka Kubę, u którego zdiagnozowano opóźniony rozwój mowy (nie ma jeszcze orzeczenia o niepełnosprawności).

Grześ wymaga stałej opieki osoby dorosłej. Niepełnosprawność uniemożliwia mu samodzielne funkcjonowanie. Utrudniona komunikacja z otoczeniem jest przeszkodą nawet w samodzielnej drodze do szkoły, nie wspominając o zakupach w osiedlowym sklepiku czy jeździe autobusem.

Od 3 roku życia Grześ uczestniczy w intensywnej rehabilitacji logopedycznej, zarówno państwowej, jak i prywatnej. Obecnie Grzesiu uczęszcza do IV klasy Szkoły Podstawowej Nr 30 w Olsztynie – do końca klasy VI ma przyznane nauczanie indywidualne i specjalne. Niestety nie ma w Olsztynie szkoły, która zapewniłaby Grzesiowi kompleksową rehabilitację. Jedyna szkoła dla dzieci afatycznych działa w Krakowie. Gros zajęć Grzesia to nauka prywatna, odpłatna.

Jedynym żywicielem rodziny jest ojciec , jednak z jednej pensji trudno jest zapewnić obu chłopcom ciągłość terapii, której koszt w skali roku jest bardzo wysoki, znacznie przewyższający możliwości rodziny. Dużym zastrzykiem finansowym jest 1% podatku, który dzięki Państwu jest zbierany dla Grzesia. Dziękujemy za każdą ofiarowaną złotówkę.

Na stronie https://www.facebook.com/Grzesiowe Skarpeciaki znajdziecie Państwo „Gadośki” – pomoce sensoryczne dla dzieci, które mama szyje w wolnych chwilach i wystawia na charytatywnym koncie Allegro, aby chociaż w części sfinansowała terapię chłopców.

O nauce Grzesia, rodzinnych wzlotach i upadkach, możecie Państwo poczytać na blogu grzesiowy.box.pl

 

(http://dzieciom.pl/podopieczni/6988)



Pozdrawiam Was i bardzo dziękuję Osobom zaangażowanym za pomoc w redagowaniu tego apelu.

 

Grześ

08:04, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 marca 2014
Taki sam

Witajcie Kochani!

Dzisiaj opowiem Wam o Kubie i o tym, że chce robić to samo co ja.

W swoich zbiorach posiadam dużo pomocy logopedycznych przeznaczonych głównie dla mnie. Jednak Kuba (jak to Kuba) chce się bawić tym samym co ja. Któregoś dnia dałem mu najłatwiejsze pudełko z zadaniami jakie znalazłem. Chciałem po prostu sprawdzić jak sobie radzi.

Zadanie (z pudełka Taki sam) polegało na tym, by dopasować obrazki do siebie. Obrazki były kolorowe oraz czarno-białe. Niektóre były bardzo proste, jednak nie wszystkie. Parę z nich różniło się nieznacznie, Kuba nieźle musiał się nagłówkować zanim znalazł pary.

Ja bym to pewnie zrobił w ciągu 5 minut, Kubie zajęło to trochę więcej czasu, ale poradził sobie (taki zdolny jest po mnie). Ale co Wam będę opowiadał, zobaczcie fotki i sami oceńcie pracę mojego braciszka.

taki sam

taki sam

taki sam

taki sam

taki sam

taki sam

taki sam

taki sam

taki sam

 

Jesteście tak samo dumni z Kuby jak ja? Mam nadzieję, że tak :). Jak Kuba będzie troszkę starszy to zagram z nim w memo przy pomocy tych samych plakietek.

Mama kupiła ten zestaw w Wydawnictwie Arson (http://www.arson.pl/). Oczywiście możecie zrobić podobny zestaw sami. Wystarczą dwie takie gazety reklamowe, klei i brystol. I już macie swoją osobistą zabawkę. 

Ze swojej strony mogę polecić ten zestaw dydaktyczny (tak jest napisane na pudełku, ja nie znam jeszcze takich mądrych słówek :). Wielgaśny plus dostaje ode mnie za to, że jest dobrze zrobione (obrazki na tekturkach) i pomimo dostania się w ręce 3-latka przeżyło.

pozdrawiam Was serdecznie

Grześ - recenzent 

wtorek, 18 marca 2014
GWG czyli Grzesiowa Wyprzedaż Garażowa

Grzesiowa Wyprzedaż Garażowa

 

Witajcie Kochani!

 

Dziś będzie o wyprzedaży garażowej. Podobno tak to jest w niektórych krajach, że rzeczy niepotrzebne w domu najpierw trafiają do garażu, a potem na wyprzedaż garażową. I podobno można znaleźć na takich wyprzedażach czasem bardzo fajne rzeczy (kiedyś, jak byłem mały, oglądałem "Toy Story 2" i tam wszystko było pokazane). 

Postanowiłem również zrobić swoją wyprzedaż, czyli GWG (Grzesiową Wyprzedaż Garażową). Niestety, od razu pojawił się problem - nie mam garażu. Ale co to dla mnie, mam swoje konto charytatywne na Allegro, tam ją zrobię.

Najpierw stworzyłem odpowiednie wydarzenie na Facebooku (https://www.facebook.com/events/607573519312648/?notif_t=plan_user_joined), by w ten sposób poinformować Cały Świat o tym ważnym kroku w moim życiu. A potem.....dam się wykazać mamie. Niech porobi zdjęcia i opisze wszystko, jak trzeba, bo przecież sam wszystkiego robić nie mogę.

Tylko jedno ALE. Na mojej wyprzedaży nie będzie rzeczy starych, zniszczonych i niepotrzebnych. U mnie będą tylko wspaniałości. Bo muszę Wam powiedzieć, że mam cudownych Przyjaciół, którzy co jakiś czas przysyłają mi swoje własnoręcznie zrobione rzeczy (i nie tylko) z myślą o moim Allegro. Teraz tylko mama musi je Wam pokazać na fb, a potem wystawić na Allegro. A ich sprzedaż zasili moje konto w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą".

Już dziś zapraszam Was do śledzenia wydarzenia, a ja ze swojej strony mogę Wam obiecać, że będę motywował mamę do wystawiania zdjęć. 

 

A już tak na koniec dziękuję Ciociom Bernadetce oraz Justynie - One wiedzą za co :)

Wasz garażowy

Grześ

 

PS. zdjęcie pochodzi ze strony http://author2author.blogspot.com/2012/08/garage-sale-everything-must-go.html

 

 

Tagi: allegro
10:19, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 marca 2014
Dziś rządzi RUDY!!!!!

Witajcie Kochani!

Dziś jest bardzo ważny Dzień - DZIEŃ RUDYCH WARKOCZY. A to wszystko dla Elizki i Filipa, którzy walczą ze straszną chorobą Niemanna-Picka typ C.


Dzień Rudych Warkoczy

 

Podobno leki dla moich Przyjaciół są bardzo drogie. I własnie dlatego Rodzice Elizki i Filipa na głowie stają, żeby zebrać odpowiednie fundusze na medykamenty radujące życie.

 

Dzień Rudych Warkoczy

 

Oczywiście każdy może im pomóc. Wystarczy 

1) mocno trzymać kciuki za refundację leku i/lub

2) odwiedzić strony Elizki i Filipa i tam znaleźć odpowiedź "jak pomóc".

 

Dzień Rudych Warkoczy

 



 

Wiecie, że jestem miły i bardzo pomocny?! No pewnie :) I właśnie dlatego podam Wam teraz bezpośrednie namiary na Moich Przyjaciół.

Elizkę znajdziecie tu http://elizabanicka.pl/, a Filipa tu https://www.facebook.com/Filip.Kozlowski.walka.z.choroba. U Elizki możecie kupić cudowne laleczki szyte przez całą Polskę i część Europy, natomiast u Filipa .....

 

Dzień Rudych Warkoczy



 

Filip ma cudowną Mamę i wspaniałą Babcię, które 25 godzin na godzinę szyją Anielice. Każda jest inna, każda śliczna i dopieszczona na maxa. Powiem Wam w sekrecie (tylko nikomu nie mówcie), że możecie pisać do Mamy Filipa i wymyślić sobie swojego Aniołka, a Ona wszystkiemu sprosta. Taka jest zdolna!!!!! 

 

Dzisiaj na Facebooku Elizkowi i Filipowi Przyjaciele przyczepiają sobie wirtualne warkoczyki na znak solidarności z Nimi. Specjalnie dla Was wybrałem te najistotniejsze.

 

To są Rodzice Elizki

Dzień Rudych Warkoczy

 

A to jest Rodzinka Filipa

Dzień Rudych Warkoczy

 

 

Mam nadzieję, że nie pozostaniecie obojętni na moich Przyjaciół i im pomożecie. 

 

pozdrawiam Was serdecznie

Rudy Grześ (wraz z rudym Kubą)

 

Dzień Rudych Warkoczy



PS. Na zdjęciach widzicie nasze rude maskotki - Amelka (od Elizki) oraz Ania z Zielonego Wzgórza oraz Pippi (od Filipa). 

08:56, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 marca 2014
Nie rozumiem mowy Kuby

i dlatego muszę go nauczyć mówić

 

Witajcie Kochani!

Kuba nie umie mówić, a jak już mówi to go wcale a wcale nie rozumiem. I właśnie dlatego postanowiłem się zabrać za jego edukację logopedyczną. Co prawda to powinien być obowiązek rodziców, ale sami rozumiecie. Tata chodzi do pracy, mama robi śniadania - normalnie czasu na nic innego nie mają. I własnie dlatego ja-starszy brat-będę uczył Kubę mówić!!!!

Według naszej Pani Psycholog Kuba ma opóźniony rozwój mowy, ale wydaje mi się, że jednak nie ma racji. Kuba jest po prostu leniwy i nie chce mówić. Ale już ja go odleniwię.

Wieki temu (czyli będzie z pół roku) dostaliśmy książkę o zmysłach.

ksiazka

Książka okazała się fajną pozycją, jednak nie dla Kuby. Jeszcze jest ciut za mały do niej. Dlatego postanowiłem stworzyć braciszkowi jego osobistą książkę - wzorując się trochę na tej.

W dużym zeszycie razem z mamą napisaliśmy Kubie kategorie. (No dobra, pisała mama - nie mogę wszystkiego robić sam.) Potem szukaliśmy z mamą różnych obrazków (wspaniale się do tego nadają reklamówki ze sklepów), naklejek i nawet materiałów. Kuba miał tylko zadanie przykleić odpowiednie rzeczy w odpowiednie miejsca.

praca Kuby

praca Kuby

praca Kuby

praca Kuby

nauka Kuby

nauka Kuby

nauka Kuby

 

Oczywiście (to było do przewidzenia) Kuba nie poradził sobie z ogromem materiału, który miał przykleić (wspominałem, że mama to hurtownik?). Musiałam mu pomóc, bo do 18-stki by biedny to przyklejał. Co innego ja, raz dwa i po paru godzinach część materiału już była w zeszycie. 

pomoc Grzesia

pomoc Grzesia

pomoc Grzesia

pomoc Grzesia

Czasem bywało tak, że jedna rzecz pasowała do paru kategorii - jabłko było czerwone, okrągłe i słodkie. Ale dawałem radę. 

 

Po paru dniach zeszyt Kuby zaczął wyglądać porządnie. Co prawda jeszcze go nie skończyliśmy, ale możemy się póki co pochwalić tym.

zeszyt

zeszyt

zeszyt

zeszyt



 

zeszyt

 

I to już tyle na dziś

pozdrawiam

Grześ - terapeuta

07:46, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 marca 2014
Listonosz zawsze .... czeka na stacji benzynowej

Witajcie!

Chciałem Wam opowiedzieć co się wczoraj wieczorem u nas działo. 

 

 

mama - Pojedziesz ze mną po paczkę?

ja - Na pocztę?

-Nie, na stację benzynową.

-Na stację? Auto nie ma paliwa?

-Nie, tam jest paczka dla nas.

-Pan listonosz czeka tam na nas?

-Nie, paczka.

 

Powiem Wam, że nic nie zrozumiałem, ale pojechałem. Już Wam chyba mówiłem, że nie rozumiem kobiet.

Okazało się, że na stacji nie było listonosza tylko wielgaśne pudło, z różnymi skrytkami. Żeby dostać paczkę trzeba było wpisać specjalny numer (to już ja robiłem) i po chwili naszym oczom ukazały się otwarte drzwiczki a w środku paczka. Mama chciała wyciągnąć paczkę, ale nie dała rady. Ja niestety okazałem się za niski. Na szczęście obok był pan policjant, tfu - pan ochroniarz i nam pomógł wyciągnąć paczkę i spakować ją do auta.

Gdy już doczłapaliśmy się z parkingu do domu z paką to oczywiście ją otworzyłem. A w środku były ...... materiały. Trochę się zawiodłem, bo spodziewałem się skarbów lub co najmniej strojów piratów. Ale mama twierdzi, że to skarby więc Wam pokażę co tam było.

TO

posciel dla dzieci

 

oraz TO

materiały na jaśki

 

Sami Kochani widzicie, że to żadne skarby, ale mama się cieszy jak gwizdek więc wypada mi wspomnieć o tych tkaninach. A to wszystko przyleciało do nas od Cioci Agnieszki. Nie wiem jak Ona to robi, ale to już jest kolejna paczka wspaniałych materiałów dla Dziaciaków.

materialy na jaski

 

A, nie wiecie dla jakich Dzieciaków?! Otóż dla warmińsko-mazurskich. Z tych materiałów powstaną Jaśki dla Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Olsztynie. I to już niedługo, bo 29.03.2014 roku.

Uszyj Jasia

 

Jednak, gdy mama zachwycała się wszelakimi materiałami, ja z Kubą przejęliśmy karton. Najpierw okazało się, że był on statkiem, potem rakietą, by na końcu stać się autem.

Dorysowałem kierownicę, koła, światła. Nasze auto miało nawet numer startowy i zostało podpisane, że jest nasze osobiste. Czym by było auto bez hamulca, więc nasze też miało.

auto auto

nr startowy klakson

swiatło

NASZE AUTO auto

Kuba w aucie

 

Widzicie Kochani jak to różnych ludzi cieszą różne rzeczy - i to nawet w rodzinie :)

 

Ciociu! Bardzo Ci dziękuję za prezenty - w imieniu Dzieci za materiały, za pudło - w imieniu swoim i Kuby. 

 

pozdrawiam Was i Ciocię Agnieszkę (z Dzidziusiem)

 

Grześ

środa, 12 marca 2014
Moje tygodniowe WAKACJE!

 Witajcie Kochani!

Ja widzicie mam wakacje. Już mówię jak to było. Otóż rozmawiam sobie z mamą w poniedziałek rano mniej więcej tak

mama - Dziś nie idziemy do szkoły

ja - Jest sobota? (co prawda dwa dni temu była sobota, ale może to jakaś nowa moda i już teraz zawsze sobota będzie co 2 dni)

-Nie, Kuba jest chory

-Ja mam wakacje!!!!!

 

Mówię Wam, jaki ja naiwny byłem. Mama dała mi godzinę wolnego a potem parę godzin nauki. I wczoraj było to samo. Jedyny plus tych moich wakacji to ten, że nie muszę wstawać wcześnie rano. A tak poza tym same minusy. Już tęsknię za szkołą .......

 

Kochani, oprócz nauki mam jeszcze czas na zabawę. Jakiś czas temu dostałem od Świętego Mikołaja klocki Lego. Ale nie takie normalne do zabawy na podłodze. One były wodoodporne. I potrafiły pływać. 

Najpierw układałem stateczki, zajęło mi to około 2 godzin Wszystko robiłem zgodnie z instrukcją, kroczek po kroczku. A mówią, że Polacy nie umieją czytać instrukcji.....trzeba nam po prostu dać instrukcję obrazkową (jak Lego) - wtedy się uda :)

A gdy już udało się ułożyć stateczki w logiczną całość, poszedłem z nimi do wanny. Mówię Wam, zabawa super. I chociaż już jestem dużym chłopcem to klocki Lego uwielbiam. Podobnie jak moja mama. Jest ich wiernym fanką :). 

A teraz kilka zdjęć dokumentujących zabawę:

Lego Lego

lego

lego Lego

 

Mówię Wam Kochani, zabawa super. Niestety Kuba nie może się bawić tymi klockami, jak tylko weźmie je w swoje ręce to potem muszę godzinę naprawiać. Ale może kiedyś, jak dorośnie ... 

A na koniec dzisiejszego wpisu chciałem Wam przypomnieć moje osobiste dane 1%. Gdyby Ktoś z Was chciał mi przekazać 1% swojego podatku to BARDZO DZIĘKUJĘ

1% dla Grzesia

 

W formularzu PIT wpisz numer: 

KRS 0000037904

W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj: 
6988 Gadomski Grzegorz

Szanowni Darczyńcy, prosimy o zaznaczenie w zeznaniu podatkowym pola „Wyrażam zgodę”.

 

Mam jeszcze z godzinkę wakacji więc lecę się wybawić na zapas :)

całuski

Wasz Grześ

1% małe zdjęcie