RSS
sobota, 31 marca 2012
Studencki maraton!

Witajcie!

Dzisiaj był szalony dzień! Mama zapisała mnie na dwa warsztaty w jednym dniu na Uniwersytecie Dzieci. I tak, byłem na zajęciach z Paniami Agnieszką Kosewską i Karoliną Lewandowską. Pani Agnieszka opowiadała nam o robaczkach, a Pani Karolina o zdjęciach. Ale po kolei...

Pani Agnieszka opowiadała nam o robakach, które atakują owoce i warzywa. Pokazała nam dużo gablot z zaatakowanymi owocami. Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy. Już teraz wiem, że owady składają jajka, jajo przekształca się w larwę, ta w poczwarkę, a potem w imago (owada dojrzałego). Jak taka larwa zaczyna jeść soczyste jabłuszko (chyba wie, że to samo zdrowie:) to zostawia w nim korytarz, ślad po którym szła. Niestety, w tym korytarzu są kupy larwy - fuj. Już teraz będę uważał przy jedzeniu owoców.

Ale nie tylko jabłka są atakowane. Widziałem zdjęcia zaatakowanych śliwkek, czereśni, malin i nawet marchewki czy kapusty. Te małe szkodniki potrafią wyrządzić niezłe szkody w ogródkach. A zresztą co ja Wam będę opowiadał, sami zobaczcie co się działo na ćwiczeniach.

sala owoce

jablkowy robak slucham

mikroskop

 

Na kolejnych warsztatach Pani Karolina pokazywała nam jak to było kiedyś ze zdjęciami. Wiedzieliście, że kiedyś nie było aparatów cyfrowych. Normalnie szok. I podobno zdjęcia były robione na kliszach. Nie mogłem uwierzyć, ale Pani przyniosła klisze, więc już teraz wierzę. Ale jak mi powiecie, że kiedyś można było zrobić tylko 36 zdjęć, potem trzeba było oddać film do wywołania i czekać parę dni na zdjęcia - to powiem Wam jedno. Jutro jest Prima Aprilis. Dzisiaj nie wolno oszukiwać.

A po teorii poszliśmy zrobić zdjęcia bez aparatu. Weszliśmy do ciemni, ułożyliśmy na takich specjalnych karteczkach nasze kompozycje (oczywiście wszystko po ciemku), Pani Karolina zapaliła 2 razy szybko światło, poukładała nasze zdjęcia w kuwetach i po jakimś czasie wszystko było gotowe. Zdjęcia wyszły bardzo ciekawe, każde inne, zupełnie inne niż robione tradycyjnie.

studenci aparaty

pierwsze zdjecie w ciemni

gotowe nasze zdjecia

1 zdjecie

 

pozdrawiam Was naukowo

Grześ

Tagi: student
21:55, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 marca 2012
Piątek z ... logopedią

Witajcie!

Podobno jak mama była mała (nie wiem czy mi kitów nie wciskają - mama mała? przecież mama zawsze była duża) był program "Piątek z Pankracym". Tylko nie wiem jak ktoś może się nazywać Pan Kracy. No dobrze, ale zszedłem z tematu. Chciałem napisać, że mama miała piątki z Panem Kracym, a ja mam piątki z logopedią.

Co tydzień spotykam się z moja Panią Dorotką i razem szkolimy moja mowę. Siadamy przed wielkim lustrem i uczymy się. Dokładnie to Pani Dorotka mnie uczy, a ja chłonę wiedzę. Mamy z nami nie ma, ma całe 45 minut dla siebie:). A po skończonej nauce mama dostaje wytyczne do domu. I tak co tydzień..

Chciałem Wam dzisiaj pokazać mój zeszyt do pracy z Panią Dorotką. Jestem z niego bardzo dumny, dlatego się Wam chwalę:)

 

zeszyt

pusy donald

kot las

liczba pojedyncza mnoga

w kawa

oko kUBA

WAZA WIERSZYK

BAŁWAN

 

Ładnie pracuję, no nie:). I co, jesteście ze mnie dumni? Mama bardzo, mam nadzieję, że Pani Dorotka też:)

pozdrawiam Was wszystkich logopedycznie

Grześ

20:31, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 marca 2012
Percepcja wzrokowa...a jest w ogóle coś takiego?

Witajcie Kochani!

Mama ostatnio znowu wyciągnęła jakąś nowość z szafy - tym razem było to "Perskie oko" Pani Małgorzaty Podleśnej. Są to ćwiczenia percepcji wzrokowej dla dzieci w młodszym wieku szkolnym. Pewnie ciekawi jesteście co to jest takiego ta percepcja wzrokowa i dlaczego jest taka ważna. Nie będę udawał - nie wiem. Ale na stronie Wydawnictwa znalazłem takie informacje.

Jest to pozycja kierowana do uczniów mających problemy z prawidłową analizą i syntezą wzrokową, co skutkuje trudnościami w czytaniu i pisaniu. Pomoc ta składa się z kart zawierających materiał obrazkowy i literowy ułożony według stopnia trudności – od najprostszych kształtów do trudnych wyrazów.

Ćwiczenia usprawniające funkcje wzrokowe mają służyć:
- sprawnemu rozpoznawaniu liter i zauważaniu drobnych różnic między nimi,
- wyrobieniu sprawności całościowego ujmowania wyrazu,
- kształceniu pamięci wzrokowej,
- wyrobieniu sprawności prawidłowego odwzorowywania,
- usprawnieniu koordynacji wzrokowo-ruchowej i czasowo-przestrzennej,
- podniesieniu poziomu graficznego pisma.

Ćwiczenia te kształtują także podstawowe umiejętności matematyczne, jak liczenie, znajomość figur geometrycznych i orientację w kierunkach.

(http://harmonia.edu.pl/pl/p/PERSKIE-OKO-Cwiczenia-percepcji-wzrokowej-dla-dzieci-w-mlodszym-wieku-szkolnym/310)

A wiecie jakie trudności napotykają dzieci przy zaburzonej percepcji wzrokowej?

  • mają trudności z zapamiętywaniem kształtu liter
  • mylą litery o podobnym kształcie
  • mylą wyrazy o podobnym układzie graficznym
  • nie stosują dużych liter na początku zdania
  • przestawiają litery i sylaby w wyrazach
  • mają trudności z opanowaniem techniki czytania i rozumieniem przeczytanego tekstu

(to są informacje z książeczki dołączonej do ćwiczeń)

 

A teraz opowiem Wam jak ja pracowałem z pozycją Pani Małgosi. To nie są zwykle ćwiczenia, nie ma tu pisania, liczenia - tu w ruch idą kredki. W zadaniach chodzi o to, by dopasować zadanie z lewej strony do prawej. I tak np. trzeba znaleźć lustrzane odbicie liter, takie same mozaiki lub guziki. Odpowiedzi rysowałem na specjalnej karteczce, a potem mama sprawdzała odpowiedzi na specjalnej karcie odpowiedzi (cwaniara z tej mojej mamy:)).

Nie powiem Wam, że polecam ta pozycję. Jeżeli o mnie chodzi to mogę Wam ewentualnie polecić jakieś gry. Ale moja mama jest zachwycona "Perskimi oczkami". Twierdzi, że to fajny pomysł na urozmaicenie nauki, uczy koncentracji uwagi, szkoli percepcję wzrokową (a podobno mam z tym problemy). Mama jest zachwycona, ja nie - musicie sami ocenić komu wierzyć. Obejrzyjcie fotki i stańcie po mojej stronie! z góry dziękuję:)

 perskie oko guziki

kartka kolorowanie kwadratow

koniec

 

A po skończonej pracy mogłem zagrać w moja ulubioną grę - i to jest najfajniejsze w całej tej nauce. Że zawsze się kiedyś kończy:)

 

pozdrawiam Was z oczkiem

Grześ

wtorek, 27 marca 2012
Zejdź z drogi....ale o co chodzi:)?

Witajcie Kochani!

Mam do Was prośbę - nie piszcie mi, że mnie podziwiacie, podziwiacie moją siłę i pomysły na pracę z Grzesiem. Nie zgadzam się z tym. Po pierwsze - naprawdę nie robię nic takiego, czego by nie robiła inna matka dla swojego dziecka; po drugie - pomysły nie są moje, tylko z książek, Internetu, od artystów; po trzecie - nie mam siły, ale kto to za mnie zrobi. Podział w domu jest jasny - tatuś zarabia, matka męczy pierworodnego (dobry i zły policjant:). Sił mi wystarcza tylko na pracę z Grzesiem i zabawę z Kubą, a reszta ... prasowanie czeka, sprzątanie czeka, o reszcie nie wspominając. Podziwiam mamy, które mają czas na czytanie książek. Już nie pamiętam kiedy czytałam coś, co nie jest związane z rehabilitacją Grzesia.

Kochani! Jeżeli chcecie kogoś podziwiać to podziwiajcie Przyjaciół Grzesia-cała lista z prawej strony na blogu. Każdy z nich pomógł Grzechutkowi. Podziwiajcie rehabilitantów Grzesia, to oni mają wiedzę i cierpliwość do pierworodnego i do mnie. A zwłaszcza do mnie to trzeba! Co chwilę wymyślam nowe problemy i zasypuję pytaniami. Podziwiajcie Panią Pedagog ze szkoły Grzesia. Pracuje z Grzesiem na 6+. Wymyśla swoje pomoce, szykuje je w domu, poświęcając swój osobisty czas. Mam nadzieję, że Rodzinka Pani Pedagog jeszcze się nie buntuje. Proszę podziwiajcie Panie Dyrektor ze szkoły Grzesia i naszej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej. Panie to mają ze mną naprawdę ciężko. Ja bym chciała jak najwięcej dla Grzesia, One niestety nie mogą mu tego dać - takie przepisy. Naprawdę jestem wredna matka i potrafię zepsuć humor. Podziwiajcie moje Przyjaciółki - to one mnie motywują do pracy i w przypadku złego nastroju pocieszają i dodają otuchy. Proszę podziwiajcie osoby, które kupują na naszej aukcji  charytatywnej na Allegro, które przysyłają nam gadżety na aukcje, osoby które zechciały wpłacić swój 1% na konto Grzesia. Ich podziwiajcie, bo naprawdę warto! Bez tej rzeczy Ludzi o Wielkim Serduszki NIC BYM NIE ZROBIŁA! A na końcu podziwiajcie SIEBIE - kto przy zdrowych zmysłach czyta takie długie wypociny jakiejś tam matki.

Kochani! za Grzesiem stoi sztab ludzi, którzy go wspierają. Tak samo jak sportowca wspierają rehabilitanci i trenerzy, tak Wy wspieracie naszego pierworodnego - wszystkim Wam dziękuję w swoim imieniu i moich Chłopaków.

A co do książek - czytam teraz dwie publikacje Pani Marty Bogdanowicz "Uczeń z dysleksją w szkole" i "Uczeń z dysleksją w domu". No i się powoli załamuję. Dyslektyk ma strasznie trudne życie, a afatyk...jeszcze gorsze. Dopiero  na początku drugiej książki i optymizm mi siada. Mam nadzieję, że na końcu publikacji znajdę super pomysły jak pomóc dyslektykom (a przy okazji afatykowi Grzesiowi).

 

A teraz odpowiedź na zagadkę - o co chodzi:)?

Wczoraj stoimy sobie w przedpokoju ja i Grześ.

Grześ-przepraszam

mama-za co przepraszasz?

Grześ-zejdź z drogi

bez komentarza!!!!:) śmiałam się jeszcze pół godziny!

 

podworko

 

pozdrawiam Wszystkich, którzy dobrnęli do końca

Gosia-mama

09:18, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 marca 2012
Prezenty, prezenty, prezenty

Witajcie Kochani!

Uwielbiam dostawać prezenty! Ostatnio dostałem ich trochę - muszę się Wam pochwalić kto o mnie pomyślał i prezenty przysłał:)

wizytówki

Drukarnia Sprint (http://www.drukarniasprint.com.pl/) wykonała całkowicie za darmo 200 moich wizytówek z 1% apelem. Wizytówki są zrobione na pięknym papierze, ładne wykonane, aż oko cieszą. Mama już większość rozdała. Aż chce się mieć taką wizytówkę u siebie. Dziękuję Wam!

 

 

afryka

Fundacja Edukacji Międzykulturowej (http://www.miedzykulturowa.org.pl/cms/) realizuje programy edukacyjne, rozwojowe i wydawnicze. Na stronie Fundacji można znaleźć informacje o różnych zakątkach świata, reportaże, wspomnienia z podróży i teksty popularnonaukowe poświęcone edukacji międzykulturowej oraz bogatą galerię fotografii z różnych zakątków naszego globu. Fundacja wysyła również nauczycielom (i szalonym matkom - takim jak moja:) materiały do nauki. Mama poprosiła Fundację o materiały o Afryce dla mnie i dostała. 

Kochani! Nie powiem Wam co jest w środku, bo mama postanowiła, że w najbliższym tygodniu będę się uczył o Afryce z moich nowych pomocy. Ale już teraz mogę Wam zdradzić, że materiały są SUPER!

 

canca

Pamiętacie, że mama brała udział w konkursie organizowanym przez canca (http://canca.pl/) na fb? Polegał on na wymyślaniu nowych zabaw z Osobistym Alfabetem Twojego Dziecka. Mama wymyśliła 39 nowych zabaw i dostała 2 pudła Alfabetu. Oj, będziemy się z Kuba bawić. Chociaż coś czuję, że Alfabet będzie wykorzystywany też w mojej nauce czytania i pisania:). To będzie 40 pomysł mamy na wykorzystanie Alfabetu!

 

harmonia

Wydawnictwo Harmonia (http://harmonia.edu.pl/) za mój wpis o  Historyjkach Obrazkowych z Humorem przysłało mi książeczkę Pana Józefa - Pomyśl i Odgadnij. To bardzo ciekawa pozycja, z mnóstwem zagadek dla maluchów i ciut starszych. 

 

Kochani Przyjaciele! Bardzo Wam wszystkim dziękuję za prezenty dla mnie. Obiecuję opisywać jak z nich korzystam - oprócz wizytówek oczywiście (mama się nimi zajęła bardzo skutecznie).

pozdrawiam Wszystkich

obdarowany Grześ

piątek, 23 marca 2012
Afazja, czyli dzieci, które mówią po elficku

Witajcie!

Na stronie newsweek.pl 7 maja 2010 roku ukazał się artykuł o dzieciach afatycznych (http://spoleczenstwo.newsweek.pl/afazja--czyli-dzieci--ktore-mowia-po-elficku,57989,1,1.html). Pozwolę sobie go tu w całości skopiować. 


Nie mogą liczyć na naukę w klasach integracyjnych ani właściwą terapię, bo dla polskich urzędników nie istnieją. Dzieci z afazją. Dla rodziców "elfy".

Antoś jest przystojnym, sześcioletnim mężczyzną, o którym bez cienia przesady można powiedzieć, że jest prawdziwym szczęściarzem. Nie dlatego, że już widział w kinie najnowszy film animowany „Jak wytresować smoka”, czym chwali się, układając klocki. Antoś chodzi do szkoły skrojonej na jego miarę – Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego prowadzonego przez siostry felicjanki w Krakowie. Jedynego w Polsce, w którym od ponad pięćdziesięciu lat sztab specjalistów zajmuje się terapią zaburzeń mowy u dzieci z afazją.

Kolejka, żeby dostać się do ośrodka , jest długa, bo miejsc jest tylko sześćdziesiąt. Przyjmowane są dzieci z całej Polski w wieku od 4 do 10 lat. Antoś przyszedł do przedszkola w ośrodku dwa lata temu, był wtedy zalęknionym dzieckiem. – Mama przez pół roku codziennie czekała na niego pod klasą, by przechodząc z pokoju do pokoju, widział, że jest i że w każdej chwili może się do niej przytulić – opowiada dyrektor ośrodka, siostra Alina Ryś. Dziś Antoś pozwala mamie pójść do domu, bo czuje się już bezpiecznie. I choć ciągle mówi niewyraźnie, to postęp jest ogromny, bo wcześniej nikt go nie rozumiał.

Zanim Aneta Westrych, matka Antosia, trafiła z synem do ośrodka, przeszła gehennę. Nie miała pojęcia, że jej syn cierpi na afazję, bo o takich zaburzeniach mowy u dzieci mało kto słyszał. Głośno było o dysleksji, dysgrafii czy dysortografii, ale termin „afazja” padał najczęściej przy terapii osób dorosłych po wypadkach, jak w przypadku Sławomira Mrożka. „Dnia 15 maja 2002 roku przeżyłem udar mózgu, którego wynikiem była afazja. Afazja jest to częściowa lub całkowita utrata zdolności posługiwania się językiem, spowodowana uszkodzeniem niektórych struktur mózgowych” – napisał w książce „Baltazar. Autobiografia”.

Podobnie jak większość rodziców dzieci z zaburzeniami mowy typu afatycznego Aneta Westrych chodziła z synem od specjalisty do specjalisty, od logopedy do neurologa. Jeden z psychologów wystawił diagnozę: autyzm. – To dlatego, że Antoś nie rozumiał, o co go pyta i nie nawiązał z nim kontaktu – mówi matka. Na szczęście w tym samym czasie jeden z logopedów skierował ją do ośrodka felicjanek.

Dzieciom z afazją bardzo często jest stawiana błędna diagnoza – mówi logopeda Elżbieta Drewniak-Wołosz, która pomaga dzieciom z tym schorzeniem od ponad dwudziestu lat. – Stwierdza się u nich na przykład niedorozwój umysłowy, bo wykonują polecenia na opak, albo niedosłuch, bo często nie rozumieją, co się do nich mówi i nie wykonują ich wcale. Tymczasem afazja u dzieci może być spowodowana urazem mózgu, ale częściej bywa afazją rozwojową, której przyczyny nie są do dziś znane. Zaburzenia nie wynikają z opóźnienia umysłowego, porażenia mózgowego czy niedosłuchu.

Antosiowi buzia się nie zamykała , mówił cały czas. – Tyle że opowiadał historie w sobie tylko znanym języku, języku elfickim – żartuje mama. Najbardziej język polski przypominało słowo „papam”. Wypowiadał je, gdy chciał przejść i przepraszał, żeby go przepuścić. Reszta jego słownika składała się z krótkich poleceń: daj, spać, jeść, pić. To bardzo charakterystyczne dla dzieci z afazją. Prawidłowo przechodzą przez etap gaworzenia, ale kiedy później zaczynają mówić, są w stanie poprawnie nauczyć się tylko kilku prostych komend. Resztę dopowiadają w sobie tylko znanym dialekcie. Dlatego nie tylko mama Antosia nie rozumiała, co do niej mówi jej syn – żadna mama ani tata dziecka mówiącego po elficku nie jest w stanie go zrozumieć. – Pamiętam, jak syn kilka razy prosił mnie o coś, aż w końcu zdenerwował się, wziął kartkę papieru i narysował jogurt z łyżeczką – opowiada.

„Z jego ust wypływają magiczne zaklęcia. Jak dobrze, że prawdziwa miłość nie mówi słowami” – napisała o swoim synu w wierszu „Mój elf” Klaudia Fugiel, mama Olka.

Dzieci na pierwszy rzut oka niczym się nie różnią od zdrowych. Są ciekawe świata i ludzi. Ich problem polega na tym, że nie potrafią nawiązać kontaktu z tym światem. Zamiast na przykład powtarzać za panią: „Jedzie miś na wielbłądzie”, potrafią, jak jeden z uczniów w ośrodku, powiedzieć: „Miś jedzie na żebry” – co miało znaczyć: „Jedzie miś na zebrze”, bo między słowem „wielbłąd” i „zebra” chłopiec nie widział różnicy. Zamiast „łyżka” jest „widelec”, bo tu także dzieci nie widzą różnicy. Zamiast zeszytu podają książkę – bo nie odróżniają tych słów, podobnie jak mylą im się słowa takie jak „chleb” i „bułka”. Nie mówiąc o tym, że mają olbrzymi problem z artykulacją najprostszych sylab.

W szkole szybko dowiadują się , że są gorsze. Jeden z uczniów, który trafił do ośrodka ze szkoły dla dzieci zdrowych, bił się piąstkami po głowie, bo tego nauczyły go dzieci, kiedy nie mógł się z nimi porozumieć. Traktowały go jak klasowego głupka, a on tę rolę musiał zaakceptować, żeby przetrwać w nieprzyjaznym środowisku. – Niepotrzebnie zapisałam Antosia do przedszkola dla dzieci, które z mówieniem nie miały żadnego kłopotu – wspomina Aneta Westrych. – Tam zaczęła się jego izolacja. Kiedyś widziałam przez firankę, jak próbował podejść do dzieci, ale po chwili zrezygnował i poszedł bawić się sam. Serce mi pękało, ale nic nie mogłam zrobić – dodaje.



Na domiar złego rodzice, żeby pomóc dzieciom, muszą walczyć z bezdusznością urzędników i biurokracją. Mają coraz większe problemy, by zgodnie z prawem umieścić je w ośrodku, klasach integracyjnych i zapewnić specjalistyczną opiekę. A to dlatego, że rozporządzenie MEN z 2005 roku pominęło afazję jako zaburzenie dające podstawę do ubiegania się o specjalne traktowanie dzieci z tym schorzeniem w polskim systemie oświaty. – Nasze dzieci zostały uznane za zupełnie zdrowe, choć zaburzenia mowy o typie afatycznym są uznane przez WHO jako jednostka chorobowa – mówi Urszula Kucy, mama Przemka.

Specjaliści szli rodzicom na rękę – zamiast pisać: „dziecko z afazją rozwojową”, pisali w orzeczeniu do ośrodka czy klas integracyjnych „dziecko z zaburzeniami zachowania”. – Jednak od zeszłego roku przepisy zaostrzyły się na tyle, że nasi wychowankowie już nie mogą ubiegać się o miejsca w klasach integracyjnych – mówi dyrektor ośrodka siostra Alina Ryś. – Wspólnie z krakowskimi poradniami i Polskim Związkiem Logopedów walczymy teraz o prawa dla tych dzieci. Choć o ich problemach jedna ze współzałożycielek ośrodka, dr Zofia Kordyl, pisała w latach 60. – dodaje.

W odpowiedzi na liczne pisma do MEN z prośbą o pomoc rodzice często słyszą zarzut, że kiedy dzieci z afazją dostaną orzeczenie o schorzeniu, będą żyły z piętnem. – Zarzut stawiają ludzie, którzy z takimi dziećmi nigdy nie mieli do czynienia – denerwuje się Aneta Westrych. Tym dzieciom nie jest potrzebna kosmetyczna korekta artykulacji niektórych głosek, tylko kompleksowa terapia. Wiele z nich do końca życia będzie mieć problemy z pisaniem i czytaniem lub nauką języka obcego.

Nie dostałam odpowiedzi z MEN, dlaczego ministerstwo boi się uznać afazję za schorzenie wymagające specjalnego traktowania dzieci w szkołach. Tym bardziej że nie ma tu żadnej furtki, jak w przypadku dzieci z dysleksją, do nadużywania orzeczeń. Wystarczy porozmawiać z jakimkolwiek dzieckiem z afazją, żeby mieć pewność, że nie nadaje się do szkoły publicznej. – W każdej szkole już od września będzie zespół powołany do tego, żeby pomagać w specyficznych trudnościach edukacyjnych uczniów – zapewniła mnie tylko Bożena Skomorowska z biura prasowego resortu edukacji. W tym zespole mają być logopeda i psycholog. I pewnie to wystarczy, ale dla dzieci, które wymagają lekkiej korekty zachowania czy artykułowania wyrazów.

Właśnie tego, że ich dzieci zostaną wrzucone do jednego worka ze wszystkimi problemami nauczania w szkole, matki boją się najbardziej. – My nie walczymy o przywileje dla naszych dzieci, my walczymy o prawo do właściwych form terapii i nauki – mówi matka Przemka Urszula Kucy. I zapowiada, że jeśli trzeba będzie, odwołają się do Trybunału w Strasburgu. Razem z innymi zdesperowanymi rodzicami zakłada stowarzyszenie, aby walczyć o prawa dla swoich dzieci.

– Jest pomysł, żeby na lekcji dzieci podnosiły obrazki z komendami – mówi matka Antosia. – Przecież to śmieszne, nauczyciel na ogół nie ma czasu dla dzieci w pełni zdrowych. Jak ma go znaleźć, żeby specjalnie pochylić się nad dziećmi, które podnoszą obrazek z rysunkiem? Poza tym takiemu dziecku, któremu wciska się do ręki piktogram, zabiera się jednocześnie szansę na naukę mówienia. Zabiera mu się prawo do edukacji. I koło się zamyka.

Nauka w klasie integracyjnej kosztuje państwo więcej, ale inwestycja się opłaca, bo dzieci kiedyś dorosną i zamiast iść na renty inwalidzkie, pójdą do pracy. – Jeśli pomożemy tym dzieciom odpowiednio wcześnie, ich kariery zawodowe często później nie różnią się od karier dzieci, które takich problemów nie miały. Mamy wśród wychowanków wielu absolwentów szkół średnich, a nawet wyższych uczelni – mówi siostra Alina Ryś. – Ale co będzie dalej, nie wiemy, dzisiaj według MEN dzieci z afazją w Polsce nie ma.

Dlatego można powiedzieć o Antosiu, że jest prawdziwym szczęściarzem. Urodził się, zanim reformy minister Katarzyny Hall zaczęły zagrażać dorobkowi ośrodka, w którym z powodzeniem od wielu lat prowadzona jest terapia dla dzieci z afazją. Ale nawet takim szczęściarzom jak Antoś czasem noga musi się powinąć. Jeśli minister będzie dalej twierdzić, że chłopiec nie ma afazji i nie potrzebuje orzeczenia, choroba Antosia nie zniknie. Tylko nie będzie mógł uczyć się w szkole, w której czuje się dobrze.

Po naszym artykule Ministerstwo Edukacji Narodowej wyjaśniło, że dzieci z afazją typu ekspresyjnego będą mogły otrzymać orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego ze względu na niepełnosprawność ruchową. Zaświadczenia takie będą wydawać zespoły orzekające działające w ramach publicznych poradni psychologiczno-pedagogicznych.

Violetta Ozminkowski

 

pozdrawiam

Gosia-mama

środa, 21 marca 2012
WIOSNA!!!!

Kochani!

Jest już wiosna - taka prawdziwa - kalendarzowa, termiczna i każda inna. Wczoraj słyszałem w telewizji, że w tym roku wiosna przychodzi do nas aż trzy razy. A nie mogłaby przyjść raz a porządnie?! W każdym razie dzisiaj jest I Dzień Wiosny - tak mam zapisane w swoim kalendarzu i tego się trzymam.

A jak wiosna to: kwiatki, przylot bocianów, mycie okien, spacerki, rower, hulajnoga etc. Słowem - wiosna to piękna pora roku. Bardzo się cieszę, że w końcu zdecydowała się wpaść do nas. Żegnaj zimo, witaj wiosenko:)

Czekałem na wiosnę już od dawna - zobaczcie jak...

 

Mama kupiła hiacynty, a ja się nimi opiekowałem, podlewałem i rozmawiałem z nimi:)

hiacynt kwiatek

pąki rozwijają sie

kwiaty niebieski

piekne hiacynty

Sprytnym jestem ogrodnikiem - kwiatki pięknie wyglądały, a jeszcze ładniej pachniały.. Ale wiosna to również ...

 

Plantacja rzeżuchy

nasionka duzo nasionek

rośnie kiełkowanie

zielono mi

Smacznego Kochani! Mam nadzieję, że Wy wcinacie witaminki (tak jak ja i je jem:)

W planach mam jeszcze posadzenie cebulki na szczypiorek - lubicie?

 

Pamiętacie Kredzię i jej Przyjaciół? U nich też już wiosna - zerknijcie:

podlewanie kwiatków kwiaty

tęcza

 

kolorowanka autorska -> kura z maluchami:)

(można takową stworzyć na stronie bazgroszyt.pl)

kurczaczki

A jak wiosną posadzicie truskaweczki w ogródku, to latem będziecie mogli je jeść. Tak samo jak Kolorozaurus:)

truskawki

A na koniec chciałem Wam zaprezentować kartkę z Kredziowego kalendarza. To moja wizja placu zabaw:)

marzec

 

Pozdrawiam Was wiosennie

Wasz Grześ

 

PS. Nie zapomnijcie dziś utopić Marzanny:)

 

marzanna


 

wtorek, 20 marca 2012
Ortograffiti szkoli mamę:)

akademia

Witajcie!

Nie wiem czy pamiętacie, że Grześ dostał jakiś czas temu super pakiet z Ortograffiti. Nauka z Bratkiem jest miła i przyjemna. Ale Ortograffiti nie tylko skupia się tylko na dzieciach, swoją wiedzę i doświadczenie przekazuje nauczycielom, terapeutom i szalonym matkom przez Internet. Skorzystam z okazji i zapisałam się na kurs prowadzony w Akademii Ortograffiti

 

Warsztat skutecznego nauczyciela – wsparcie uczniów ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się z klas I–III

Kurs będzie trwał do grudnia, potem egzamin - już trzymajcie za mnie kciuki.



pozdrawiam Was

Gosia-mama

18:32, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 marca 2012
A co to jest ten cały RUDEL!

Witajcie!

Dawno Wam nie pisałem o moich studiach. A ja na nie uczęszczam i wiedzę chłonę. Wczoraj byłem na wykładzie prowadzonym przez Pana dr hab. Dariusza Zalewskiego z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. No i Pan Dariusz bardzo ciekawie opowiadał o lesie i o zwierzętach tam mieszkających.

Wiedzieliście np. że na terenie mojego województwa (warmińsko-mazurskiego) żyje jeleń szlachetny? Pewnie tak, ale na pewno nie wiecie jaki wydobywa z siebie ryk godowy. A ja już wiem. Wiem już teraz , że borsuka to nie zobaczę w lesie, bo on szaleje po nim w nocy, ale jak jest czas godów, to kto wie.... Dowiedziałem się jak się nazywa samica jelenia, kto to jest łoszak, a kto to jest niedolisek. Wiem jak wilki chodzą po lesie - gęsiego:) i czym się różnią rogi od poroża. Naprawdę, to były bardzo ciekawe zajęcia. Mama poznała parę nowych słówek, a ja się poszerzyłem swoją wiedzę o lesie.

Jeżeli chcecie wiedzieć co to jest ten cały rudel, to zapraszam do obejrzenia zdjęć - kto wie, może tam będzie odpowiedź na zagadkę:)

Grześ student łania

kozioł wilki

rudel bocian czarny

muflon poroże

poroze rogi

pozdrawiam Was wiosennie

student Grześ

PS. Te zajęcia na Uniwersytecie dla Dzieci wpasowały się idealnie w moją domową i szkolną naukę o lesie - czasami wszystko układa się tak, jak należy:)

piątek, 16 marca 2012
Rudy jest piękny!

Witajcie!

Czy wiecie, że dzisiaj jest Światowy Dzień Rudych Warkoczyków? Jak to nie jest....ale na pewno za 3 lata będzie. A już Wam tłumaczę dlaczego. Pamiętacie Elizkę, która jest bardzo chora i zbiera pieniążki na leki. Otóż Elizka ma dziś urodziny (STO LAT! STO LAT!). I właśnie dzisiaj....

16 marca to urodziny Elizy, na znak solidarności z Elizą i wszystkimi chorymi na Niemann-Pick typ C przypnijcie na swoich profilach (facebook, tweeter, nasza klasa itp.)  rude warkoczyki i pomóżcie wszystkim dzieciom cierpiącym na Niemann-Pick zdobyć lekarstwo. Pomóżmy im żyć! Przemówmy do serc politykom, póki nie jest za późno! (http://elizabanicka.pl/archives/765)

Dzisiaj wszyscy przebierają się w rude kitki, dziewczynki i chłopcy, młodzi i starzy. Pokażmy światu ilu Przyjaciół ma Elizka!

rudy

to ja i Kuba

 

Ale na fb jest więcej takich warkoczykowych zmian, zobaczcie co znalazłem:)

16 marca rudy1

rudy 2 rudy 3

rudy

rudy 4 rudy 5

 

Pozdrawiam Wszystkich Rudzielców i jeszcze raz wszystkiego najlepszego dla Ciebie Elizko!

Grześ

 

PS. Jeżeli ktoś nie chce być umieszczony na moim blogu lub przeciwnie-chce, a go nie ma ->niech pisze do mojej mamy

ja-olsztyn32@gazeta.pl

10:29, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3
1% małe zdjęcie