RSS
sobota, 24 grudnia 2016
Rodzinnych Świąt

Kochani!

 

swiateczne słowa

 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam przede wszystkim spokoju, takiego wewnętrznego. Wyciszenia, refleksji nad życiem, spotkań z Rodziną, pełnego stołu smakołyków i tradycyjnie - bogatego Mikołaja.

Niech te Święta spowodują, że odpoczniecie - od pracy, obowiązków, polityki. Naładujcie swoje akumulatory, by od wtorku sprostać kolejnym wyzwaniom dnia codziennego. Rozmawiajcie, śmiejcie się, bądźcie dla siebie Rodziną. W tym dzisiejszym zwariowanym świecie to właśnie Najbliżsi powinni być ostoją. Dbajcie o Nich!

A gdy już się najecie tak na maxa, do pełna to lećcie na spacerek. Podziwiajcie otaczającą Was przyrodę, I chociaż śniegu brak, to niech ten czas świąteczny będzie bardzo magiczny. To wszystko zależy od Was! 

I już tak n koniec - uważajcie na zarazki. Nie chorujcie! W Święta nie wypada :)))

 

 

Rodzinnych Świąt Kochani

 

Wasz Grześ

 

Zdjęcie pochodzi ze strony https://web.facebook.com/rysopisysketchnoting/

01:16, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 grudnia 2016
Polskie drogi

Witajcie Kochani!

 

Jak dobrze wiecie chodzę do szkoły, Kuba chodzi do "zerówki" czyli obaj po prostu musimy być w placówkach edukacyjnych. Taki jest wymóg, prawo i tak wypada. Uczyć się trzeba, żeby być mądrym człowiekiem. No i rodzice prawa przestrzegają i do nauki nas dowożą. O ile....właśnie....

Mieszkanie na wsi ma swoje plusy. Cisza, spokój, ptaszki za oknem wiosną, własne kwiatki na polu, owoce czyste prosto z krzaka. Są też minusy - kleszcze i brak dojazdu do wsi. I o ile na kleszcze ludzie już wymyślili specyfiki, to na brak dojazdu na razie nie. 

Mieszkamy jakiś kawałek za wsią, pomiędzy nami a resztą cywilizacji nie ma drogi. Dosłownie. No dobra, jest, ale nie na nasz samochód. Jedna droga jest leśna - nie podjedziemy. Jest też druga droga, to znaczy była. Jednak okazało się, że jest to pole sąsiada i on je zagrodził. Trzecia "droga" to też pole sąsiadów. Na szczęście jeszcze nie zagrodzone, ale przejechać się teraz po nim nie da. Temperatura za oknem jest plusowa, droga rozmiękła, jest błotnista i mega śliska. Ostatnio nawet mama orła na niej wywinęła. Nie ma możliwości, by nasz samochód podjechał.

I w związku z tym nasze auto stoi kilometr od domu. Teraz, by dojechać do Olsztyna, musimy przebyć ten odcinek pieszo. To niby nic, ale obecnie temperatura nie zachęca do porannych (7 rano) spacerków, z latarką, po błocie. Rodzice interweniują gdzie się da, widać jakieś światełko w tunelu, jednak to bardzo odległe światło. A obecnie nadciąga zima, szkoda tylko że nie taka typowa. Póki co brak mrozu.....

Kochani, obecnie z Kubą mamy pod górkę w drodze po wiedzę. Ale się nie poddajemy i chodzimy. Póki oczywiście jakaś wredna choroba nie złapie nas gdzieś po drodze.

A teraz parę zdjęć, żeby nie było, że Wam kity wciskam i z prawdą nie mijam. Ja nie umiem kłamać.

 

droga do auta droga do auta

droga do auta droga do auta

droga do auta droga do auta

droga do auta droga do auta

droga do auta droga do auta

droga do auta tam w oddali jest nasz domek

 

No i jak Wam się podoba nasza droga do auta? Gdyby to było lato, ciepło to spacerki byłyby przyjemnością. Obecnie spacerki tylko są. 

 

A teraz mały bonusik. Kilka zdjęć jak to mama któregoś dnia starała się dojechać do Olsztyna :))

 

błoto to jednak nie ide dzis do szkolynadal próbujemy jechać juz stoimy na amen

nawet tata nie podjechał

 

I tak to jest z naszą drogą. Nigdy nie wiadomo czy trafimy do szkoły czy nie. Życie pełne niespodzianek :))

 

pozdrawiam serdecznie

 

Grzegorz - mieszkaniec wsi, a nawet zawsi ( do wsi jest extra dojazd - w porównaniu z naszym:) 

 

 

wtorek, 06 grudnia 2016
Mikołajkowy wpis

Witajcie Kochani!

 

Czy już buty sprawdzone, coś dostaliście? Bo my z Kubą dostaliśmy prezenty i teraz się już bawimy. 

Ale i ja mam dla Was wszystkich prezent - małą podpowiedź, co najbardziej lubią dzieci. Nie są to roboty, księżniczki, nowy komputer i inne fajne gadżety. Dzieciaki najbardziej lubią spędzać czas z Wami, rodzicami, dziadkami, ciotkami i wujkami. Zresztą przeczytajcie sami.

 

Dłuższy czas zastanawiałam się jak ubrać w słowa to co czuję, aby nikogo nie urazić. I nie wiem….Opowiem Wam więc pewną historię…

Zaledwie parę dni temu byłam na basenie. Mąż został z Milenką, a ja wyskoczyłam na chwilę aby pobrodzić w basenie i zrobić parę ćwiczeń które zalecił mi fizjoterapeuta. Wychodzę z basenu, szatnia, następnie korytarz z suszarkami do włosów. Na ławce pod lustrami siedzi mama, obok niej fika na oko 9 letnia dziewczynka. Dziewczynka to suszy włosy suszarką, to ją odwiesza i zaczyna tańczyć i śpiewać na korytarzu. Mama nie reaguje, nie pochwali, że ładnie śpiewa. A głos miała fantastyczny.

Znów chwyta suszarkę, suszy włosy i przekrzykując hałas krzyczy do mamy:  A wiesz, że dziś Wiola się na mnie obraziła i zupełnie nie wiem o co! Mama nie reaguje. Dziewczynka po chwili znów wykrzykuje do mamy: Mamo! mamo! mam naprawdę ważną sprawę do Ciebie!

Mama, nie reaguje.

Dziewczynka znudzona brakiem reakcji, odwiesza suszarkę i spaceruje po korytarzu…w pewnej chwili podchodzi do mamy, zbliża swoją twarz do jej twarzy i mówi: Mamo…. mam naprawę ważną sprawę! Brak reakcji. Dziewczyna tak łatwo się nie poddaje: Mamo! – zaczyna krzyczeć matce prosto w twarz – Mamo! Zgubiłam moją fioletową gumkę królewny!!!! Matka w końcu zwraca uwagę na dziecko: Jaką gumkę, co ty pleciesz?! Kupię ci nową! Susz włosy ale już!

Dziewczynka chyba przyzwyczajona do takich reakcji matki, bo ani mrugnie okiem i ciągnie dalej: Mamo, bo wiesz, że Wiola się na mnie obraziła i nie wiem o co, a czy jak wrócimy do domu to pobawimy się w królewny i będziemy jadły kolację w koronach? Ja ci zrobię koronę i sobie zrobię….

Mamie w końcu przelewa się wściekłość i zaczyna krzyczeć na dziewczynkę: Nie będziemy bawić się w żadne głupie królewny! Nie widzisz, że jestem zajęta!!! Natychmiast susz włosy, bo dostaniesz karę!!!

Dziewczynka zwiesza głowę, bierze suszarkę i zaczyna suszyć włosy, a z jej oczu bije taki przeraźliwy smutek, że aż mi robi się przykro. Udaję, że grzebię w plecaku, zerkam matce przez ramię – co robi tak fascynującego, że nie dość, że nie może się oderwać, to jeszcze według mnie zupełnie bez sensu krzyczy na córkę?

Siedzi w internecie na smartfonie…

Czy tak naprawdę ciężko się oderwać od telefonu i wejść choć na chwilę w świat fantazji dziecka? Zainteresować się jaką koronę zrobi córka? Porozmawiać z dzieckiem?  Czy spędzanie życia w internecie przy dziecku, dziecku które domaga się uwagi, zaprocentuje w jakikolwiek pozytywny sposób na dziecko? Czy tylko da dziecku poczucie odrzucenia, bo przecież papierowa korona i zabawa w księżniczki to taka bzdura, że nie warto wyłączyć telefon i zająć się dzieckiem?

Podobne obrazki widuje ciągle Pani Dominika z gabinetu LOGOS Rozwój Dziecka, która wymyśliła akcję  „Bądź nie halo”. Zapytała mnie czy wspomogę akcję moimi grafikami…

Jaka mogła być moja odpowiedź? Oczywiście, że: TAK!

Z wielką przyjemnością narysowałam plakat, który możecie za darmo pobrać po kliknięciu w obrazek.

Jest to plakat w formacie A4, przygotowany do wydruku. Drukujcie w dużych ilościach, zostawicie w poradni na stoliku, na basenie, w szkole…. Na pewno widzicie takich rodziców – dzieci obok, a oni ciągle z telefonem przy uchu, lub nosem w smartfonie…

badz_nie_halo

Udostępniajcie śmiało zarówno tę grafikę, jak i mój wpis i przyłączcie się do naszej akcji „Bądź nie halo!”

Razem z LOGOS Rozwój Dziecka apelujcie razem z nami:

Mamo! Tato! Bądź nie halo!

Przestań ciągle rozmawiać przez telefon – wyłącz go!

Przestań ciągle siedzieć w internecie na smartfonie – wyłącz go!

Obok jest TWOJE DZIECKO – słyszysz o co Cię prosi?

Słyszysz co do Ciebie mówi???

Odłóż telefon i z podniesioną głową, śmiało – wkrocz do świata fantazji swojego dziecka!  Bawicie się razem!

Mamo, tato czy wiedzieliście, że w pokoju pod łóżkiem mieszka mały krasnoludek? Twoje dziecko Ci o tym wczoraj mówiło… Słuchałaś? Słuchałeś?

Reaguj na potrzeby swojego dziecka, zauważ jak się rozwija, czy widziałaś, że wczoraj zaczęło mówić „pa, pa”, czy znów siedziałaś z nosem w telefonie???

Mamo! Tato! Bądź nie halo!

(https://kreatywnewrota.pl/wkrocz-do-mojej-krainy-badz-nie-halo/)

 

Kochani! Plakat możecie pobrać ze strony Kreatywne Wrota (link powyżej). Pobierajcie, drukujcie, nieście Dobrą Nowinę, dzielnie się Dobrą Zmianą. Im więcej Rodziców dowie się o byciu "nie halo" tym więcej Dziaciaków będzie szczęśliwych.

Czyli co, mogę na Was liczyć? 

 

Wasz Grześ

 

PS. Bardzo dziękuję Kreatywnym Wrotom za super wpis na ich blogu i zgodę na jego publikacje u mnie.

 
1% małe zdjęcie