RSS
niedziela, 28 grudnia 2014
Garfield i Nermal Gadomscy

Witajcie poświątecznie!

 

Znacie na pewno bajkę o Garfieldzie? To taki szalony kociak wcinający wszystko oprócz kociej karmy i oglądający non stop telewizję. No chyba, że akurat ucina sobie drzemkę. Garfield miał kuzyna Nermala, podobno go nie lubił, ale to tylko pogłoski :). 

I tu zaczyna się nasza historia. Pamiętacie mój wpis o kociaku http://grzesiowy.blox.pl/tagi_b/603023/felinoterapia.html? Kociak już się dawno urodził i niedługo trafi pod nasz dach. 

 

garfield garfield

garfield garfield

garfield garfield

garfield garfield

garfield garfield

garfield garfield

garfield garfield

garfield garfield

 

Rośnie nam Maleństwo, rośnie jak na cycu. Ale co z tym Nermalem ? Otóż doszły mnie słuchy, że gdy tylko Nermal dowiedział się, że Garfield jedzie do nas, on też chciał. Zamiałczał, że sa braćmi i że wszędzie razem być muszą . Co było robić, Nermala (zwanego w hodowli Dexterem) też bierzemy. Liczę przy okazji na to, że inne Maluchy nie wpadną na pomysł transportu zbiorowego do Olsztyna :).

 

NERMAL NERMAL

NERMAL NERMAL

NERMAL NERMAL

 

Nermal rośnie cudownie, podobnie jak Garfildo. Widać, że dobrze Im w hodowli :).

 

A to wspólne zdjęcie rodzeństwa.

 

GARFIELDO I NERMAL

 

 

Posiadanie zwierzęcia zmienia cała rodzinę. Już nie ma siedzenia przed komputerem, trzeba się z maluchem pobawić. Nie można za bardzo krzyczeć, bo kociak ma o wiele lepszy słuch i się będzie bał.  Trzeba się wykazać empatią i dbać o młodszego członka rodziny. No i nie można łapać zwierzaka za ogon, bo to boli. Trzeba zmieniać wodę, wsypywać pokarm, czesać kociaka. Mnóstwo obowiązków !!!!!

 

Kiedyś chciałam załatwić Grzesiowi prawdziwą dogoterapię, ale w Olsztynie nie ma szans na załapanie się na takową. Wszystkie znane mi psy pracują w szkołach lub w przedszkolach, człowiek z zewnątrz nie ma szansy na regularne spotkania z psiakiem. Nawet, gdyby chciał zapłacić. Z podobną sytuacją spotkałam się w stolicy. Zero szans na stymulowanie dziecka. Niestety :(. 

Zakładając, że średnio wizyta z psem kosztuje ok 70 zł za dziecko, miesięcznie daje nam to 280 zł za miesięczną dogoterapię 1 dziecka. Dwójka dzieci to już 560 zł (trzeba sprawiedliwie dzielić czas i pieniądze pomiędzy potrzebujące dzieciaki). Natomiast według wyliczeń Osób znających temat żywienia i opieki nad kociakami, średnio na dwa kociaki nie powinnam wydać miesięcznie więcej niż 150 zł (a może to być jeszcze mniej jak trafie na promocję :)). Kochani, to jest 410 zł oszczędności miesięcznie, a terapia z kociami będzie całodobowa a nie godzinna.

 

Już za miesiąc kociaki będą z nami, wszyscy już się cieszą na nowych Gadomszczaków. I jeszcze jedno - Garfield będzie Grzesia, natomiast Nermal-Kuby. Tak zdecydował Grześ, sprawiedliwy podział. Chłopcy zdecydowali również, że Kuba będzie mógł się bawić z Garfieldem, natomiast Grześ z Nermalem. W końcu trzeba się dzielić :). Coś czuje przez skórę, że będzie wesoło.

 

pozdrawiam Was kociowo

Gosia-matka z kotem w głowie

 

PS. Zdjęcia pochodzą od naszej hodowczyni Sylwii z http://rosahermonu.pl/pl. Dziękujemy.

 

 

 

środa, 24 grudnia 2014
Wesołych Świąt

WESOŁYCH ŚWIAT

 

Kochani!

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam

  • rodzinnych Świąt
  • zielonej choinki
  • śniegu za oknem
  • karpia na stole
  • bogatego Mikołaja
  • spokoju ducha
  • duuuuuużo odpoczynku

oraz

  • REFUNDACJI pewnego leku  :)))

 

 

 

A to prezent muzyczny od całej naszej Rodzinki dla Was 

 

 

 

 

 

 

pozdrawiam Was świątecznie

Grześ 

03:26, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 14 grudnia 2014
Karton pełen Gadosiek

Witajcie!

 

Jakiś czas temu mama dostała cały karton skarbów.....

 

prezenty

 

Pewnie ciekawi jesteście, co takiego jest w środku. Otóż w środku są Gadośki, tylko trzeba je pozszywać razem. Bo tak naprawdę to mama dostała 10 kg materiałów, tzw. resztek, z których już szyje zabaweczki dla Maluszków.

 

material tkaniny

materialy tkanini

tkaniny tkaniny

tkaniny tkaniny

tkaniny tkaniny

tkaniny tkaniny

 

Ja się tam nie znam na materiałach, ale mama mówi, że są super! Więc wierzę jej na słowo.

 

 

MAMO TATO

 

Muszę Wam powiedzieć, że ta paczka trafiła do nas z firmy MAMO - TATO (http://www.poscieldladzieci.pl/). To już kolejny raz Firma zasila nas w te extra tkaniny. W imieniu mamy i swoim BARDZO DZIĘKUJĘ.

 

A gdybyście chcieli wiedzieć co takiego moja rodzicielka uszyła to już pokazuję

 

gadoski gadoski

 

A kolejne ciumkacze powstają, więc trzymajcie rękę na pulsie. Może akurat jakiś trafi do Was i sami się przekonacie z jakich wspaniałych tkanin powstał.

Gadośki znajdziecie tu http://allegro.pl/listing/listing.php?order=m&string=gado%C5%9Bki&bmatch=seng-v6-3-default-1209. Zapraszam do nas :). Pamiętajcie, że każde 10 zł to 14 minut zajęć SI lub 7 minut zajęć z neurologopedką!!!!

 

pozdrawiam Was niedzielnie

 

Grzegorz

sobota, 13 grudnia 2014
Kołderkowy wpis

Witajcie Kochani!

Parę dni temu w Sieci pojawił się tekst o kołderkach obciążeniowych. Pozwolę sobie skopiować ten tekst w całości. 

Dieta sensoryczna, czyli indywidualnie dobrane do dziecka wskazówki, ma na celu codzienne wspomaganie funkcjonowania dziecka i tym samym efektywność terapii. Kołderki i kamizelki obciążeniowe to natomiast stymulacja proprioceptywna, która np. w przypadku dzieci nadpobudliwych pomaga obniżyć poziom pobudzenia i poprawić koncentrację dziecka. Niestety zalecenia korzystania z kołderek i kamizelek są czasami przekazywane automatycznie, bez analizy, bez dokładnej instrukcji i co gorsza, bez rozważenia kondycji zdrowotnej dziecka, bez rozważenia aspektów medycznych czy fizjoterapeutycznych. Rodzice otrzymują polecenie zakupienia kołderki lub kamizelki lub na własną rękę szukają sklepów i osób, które tego typu pomoce uszyją. Tymczasem, nie tylko waga powyżej wspomnianych przedmiotów ma kluczowe znaczenie, ale również wielkość, materiał, z jakiego są wykonane, sposób rozmieszczenia oraz samo wypełnienie (rodzaj wypełnienia).

Często też słyszy się niestety, że rodzice na własną rękę stosują kołderki w przypadku swoich dzieci, pożyczają je lub odkupują.

Osoby zalecające stosowanie dociążonych przedmiotów powinny pamiętać o przeciwwskazaniach zdrowotnych, wśród których są m.in.: problemy kardiologiczne, zaburzenia pracy układu oddechowego, epilepsja, nadciśnienie, problemy skórne, w tym niektóre alergie skórne oraz zaburzenia krążenia. Istotnym czynnikiem doboru kołderek obciążeniowych jest również „wyjściowe” napięcie mięśniowe dziecka.

Kołderki obciążeniowe nie mogą być stosowane na własną rękę przez rodzica. Kolegium terapeutów zajęciowych (OEQ) wyraźnie zaznacza, że zastosowanie kołderki musi mieć uzasadnienie i powinno być indywidualnie dobrane do dziecka, powinno być także częścią planu postępowania terapeutycznego. Taki plan powinien być na bieżąco weryfikowany, w celu oceny jego efektywności. Terapeuta zalecający zastosowanie kołderki powinien sprawdzić czy dziecko, dla którego jest to zalecenie, akceptuje przykrycie ciężkim kocem. Wszelkie sygnały (werbalne i niewerbalne) płynące od dziecka, świadczące o nietolerancji dociążenia, powinny być brane pod uwagę. Nigdy też nie wolno siłą przykrywać dziecka, zawsze musi mieć ono możliwość swobodnego uwolnienia się spod kołderki. Przykrycie dziecka kołderką wiąże się ze ścisłą kontrolą jego stanu, wszelkiego rodzaju oznaki złego samopoczucia (trudności z oddychaniem, nudności, uczucie dyskomfortu, lęk) zgłaszane przez dziecko lub obserwowane przez terapeutę, powinny być przyczynkiem do natychmiastowego odkrycia dziecka.   Szyja i głowa to części ciała, których nigdy nie przykrywamy kołderką. Najczęściej pozostają one bardzo wrażliwe na dotyk, a poza tym chronimy dziecko przed uduszeniem. Czas, jaki spędza dziecko pod kołderką nie powinien przekraczać 20 minut, wydłużenie tego okresu może mieć miejsce tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Rozmiar i waga kołderki powinny być dostosowane indywidualnie do dziecka, zatem nie ma uniwersalnego rozmiaru dla wszystkich dzieci. Waga kołdry powinna wynosić do 10% masy ciała dziecka.

Każdy terapeuta zalecający rodzicom stosowanie kołderki w domu, musi mieć pewność, że będzie ona używana wg jego dokładnych wskazówek. OEQ zachęca nawet do podpisywania kontraktu, w którym są zawarte dokładne instrukcje użytkowania kołderki.

Kołderka obciążeniowa nie powinna być wykorzystywana w nocy, do czego zachęcają niektórzy terapeuci. Jeśli dziecko ma problem ze snem, można ją zastosować przed pójściem dziecka spać. Przykrywanie dziecka kołderką na noc może zagrażać jego życiu. Jak wcześniej wspomniano, stosowanie kołderek musi się zawsze odbywać pod nadzorem rodzica. W nocy, kiedy wszyscy śpią, jest to mało możliwe, dodatkowo dziecko przez sen może się rozkopać, wówczas kołderka nie będzie równomiernie rozłożona na jego ciele lub może zakryć sobie głowę, co może uniemożliwić oddech.

Również odnośnie kamizelek istnieją wyraźne wytyczne. Kamizelki dociążające stosowane są w celu stymulacji układu proprioceptywnego wobec dzieci, które tego potrzebują. Kamizelka powinna być dopasowana do dziecka, leżąc na ramionach oraz jego plecach. Nie powinna zwisać lub zsuwać się z ramion. Ciężar powinien być rozłożony równomiernie, taka sama waga powinna być zarówno w jednej, jak i w drugiej kieszeni. Waga powinna być indywidualnie dopasowana do dziecka.

Jeanne Sangirardi Ganz w swojej książce „Sensory Integration Strategies for Parents” wspomina o ogólnej zasadzie mówiącej, iż nie powinno to być więcej niż 5 % wagi dziecka. Dziecko powinno spędzić w kamizelce nie więcej niż 20 do 30 minut, następnie zaleca się przerwę, trwającą od godziny do dwóch. Po tym czasie dziecko może ponownie mieć na sobie kamizelkę przez 20-30 minut. Kamizelka może być stosowana w trakcie wykonywania jakiejś konkretnej, (ale nie, kiedy jest to aktywność silnie związana z dużą motoryką) czynności (np. odrabianie lekcji) lub po prostu w ciągu dnia. Wykorzystanie kamizelki wiąże się również z kilkoma ścisłymi zakazami. Po pierwsze nie stosujemy jej na noc, po drugie nie zalecamy noszenia kamizelki, kiedy dziecko spędza czas obok zbiorników wodnych. Osoby z problemami kardiologicznymi, ciężką skoliozą, deformacjami stawów nie powinny korzystać z kamizelki. Natomiast  .

Takie są zalecenia, tymczasem rzeczywistość okazuje się być zupełnie inna. Kołderki znacznie przewyższające 10 % wagi dziecka, w których dzieci mają spać całą noc; kamizelki stosowane wobec dzieci z zespołem Downa; materiały zawierające w składzie domieszki sztucznych tworzyw, gdzie oczywiste jest, że dziecko z nadwrażliwością dotykową toleruje tkaniny mające w składzie 100% bawełny; te zalecenia mają się nijak do faktycznych potrzeb dziecka oraz tego, co jest sprawą nadrzędną, czyli zdrowie i bezpieczeństwo naszych dzieci.

Istotną kwestią jest wypełnienie kołderek obciążeniowych. Często czytamy o wypełnieniu żwirkowym, który powoduje uczulenia, pyli – nie nadaje się zatem dla dzieci z nadreaktywnością ze strony układu oddechowego. O takiej nadreaktywności możemy dowiedzieć się dopiero po zastosowaniu takiej kołderki z wypełnieniem żwirkowym. Częstym wypełnieniem jest też ziarno gorczycy. Z relacji i doświadczeń matek dzieci stosujących kołderki gorczycowe wiemy, że dzieci śpiąc pod taką kołderką były zupełnie mokre czyli spocone. Wypełnienie gorczycowe podnosi ciepłotę ciała, a jak wiemy żadne przegrzanie organizmu nie służy rozwijającemu się OUN.

Równie istotną kwestią jest wielkość kołderki. Kołderki nie powinno się dostać od kogoś „w spadku”, nie powinno się jej od kogoś odkupić. Kołderka ma być uszyta na miarę dziecka. Nie może jej „nadmiar” zwisać daleko poza dzieckiem.

W jakim celu stosowane są kołderki z obciążeniem? To już wiemy - aby stymulować układ proprioceptywny, czyli czucie głębokie. Taki nacisk zwiększa świadomość ciała dziecka, łagodzi pobudzenie, a także poprawia koncentrację i uwagę, wycisza, rozluźnia, zmniejsza zachowania autostymulacyjne, a nawet redukuje uczucie lęku. Takie jest ogólne założenie, a więc nie bez znaczenia pozostaje kolorystyka kołderek. Ta forma stymulacji ma łagodzić pobudzenie dziecka, nie może więc być bardzo kolorowa, pstrokata, wzorzysta, nie może wtórnie pobudzać OUN, który chcemy, mówiąc kolokwialnie, uspokoić. Tymczasem „rynek kołderkowy” prześciguje się zarówno we wzorach, jak i kolorystyce.

Jako terapeutki pracujące na co dzień z małymi dziećmi zgadzamy się ze stwierdzeniem, że propriocepcja jest tym układem, który organizuje pozostałe układy i wpływa na nie. Nie możemy jednak ograniczyć się tylko i wyłącznie do stosowania kołderek i kamizelek jako „leku na całe zło”, które „uzdrowi” nasze dziecko. Ważna, jak nie najważniejsza, pozostaje codzienna dieta sensoryczna, indywidualnie ustalona do wieku oraz rodzaju i stopnia dysfunkcji naszego dziecka. A jak słusznie zaznaczają autorki książki „Tworzenie więzi poprzez integrację sensoryczną” najważniejszym składnikiem diety sensorycznej jest ruch.

 

Artykuł powstał we współpracy –

Marta Baj – Lieder logopeda wczesnej interwencji,terapeuta SI II°, terapeuta ręki, Certyfikowany Instruktor masażu Shantali (również Special Care), doradca noszenia wg szkoły ClauWi, właściciel Centrum Terapii Logop w Gdańsku

Renata Ulman – Bogusławska psycholog dziecięcy, logopeda, terapeuta SI II°, terapeuta wczesnej interwencji, Certyfikowany Instruktor masażu Shantali dla niemowląt, właściciel Gabinetu Terapii Dziecięcej „SENSUUM”, terapeuta małych dzieci.

(http://www.poradnikautystyczny.pl/post/artykuly/w_poszukiwaniu_prawdy)

 

Kochani! pamiętajcie zatem, wszystko pod okiem wykwalifikowanego terapeuty SI II stopnia!!!

A gdybyście mieszkali w Olsztynie, to znalazłem fajną ofertę dla Was.

SOS DLA DZIECI

 

Pozdrawiam Was sensorycznie

Grzegorz :)

czwartek, 04 grudnia 2014
Zeszytowe wspomnienia

Witajcie Kochani!

Dzisiaj chciałem Wam pokazać jak pracowałem kilka lat temu, gdy byłem mały. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę, ale chciałem się pochwalić :)

084-IMG_0617

087-IMG_0620 088-IMG_0621

090-IMG_0623 091-IMG_0624

095-IMG_0628 096-IMG_0629

 

Jakiś czas temu mama kupiła Zeszyty ćwiczeń pani Agnieszki Bala (http://www.arson.pl/index.php?cat_id=36&page=0&view=3&sort=default). Zadania są tak różnorodne i ciekawe, że pracuje na nich już kilka lat. A od jakiegoś czasu Kuba zaczął pracować na książkach pani Agnieszki. I dobrze mu idzie. 

Zatem tak przy tzw. okazji polecam pozycje pani Agnieszka Bala. A jak kupicie to możecie zrobić to samo, co moja mama - xero. Wystarczają wtedy na dłużej :)).

 

097-IMG_0630 099-IMG_0632

 

102-IMG_0635

105-IMG_0638 106-IMG_0639

107-IMG_0640 110-IMG_0647



112-IMG_0649

115-IMG_0652

122-IMG_0659 124-IMG_0661

125-IMG_0662 127-IMG_0664

129-IMG_0666 131-IMG_0668

133-IMG_0670

 

A tu muszę się Wam pochwalić. 3.11.2011 sam jeden, samodzielnie, bez niczyjej pomocy, napisałem swoje imię. Wtedy to był szok dla mamy, teraz to jest już norma. Ale mówię Wam, jak to mało kobiecie do szczęścia potrzeba!!!!

 

135-IMG_0672

 

A tu znowu kilka kolejnych karteczek z Zeszytu ćwiczeń. Niestety, nie wiem z której części, mamy ich chyba z 7.

 

137-IMG_0674 138-IMG_0675

139-IMG_0676 140-IMG_0677

 

 143-IMG_0680

 

I oto kolejne przykłady z Zeszytu ćwiczeń, które znalazłem w moim zeszycie. 

 

145-IMG_0682

147-IMG_0684

 

149-IMG_0686

150-IMG_0687 153-IMG_0690

156-IMG_0693

 

Jak sami widzicie, Zeszyty ćwiczeń były w ciągle w użyciu. Fajne w nich jest, że rysunki są stosunkowo proste w swoim przekazie, ciągle się powtarzają, a jednocześnie każde zadanie jest inne, nie odczuwa się znużenia podczas nauki.

 

158-IMG_0695 159-IMG_0696

160-IMG_0697 161-IMG_0698

164-IMG_0701

165-IMG_0702

 

169-IMG_0706

170-IMG_0707 171-IMG_0708

172-IMG_0709

 

Wczoraj,pod jednym ze zdjęć z moimi dziełami, ukazał się wpis:

 

Patrzę sobie na pracę Grzesia i .... widać, jak "idzie do przodu". 

Dobrze myśli. To widać od początku smile. Na początku rączka jakby "leniwa"... 
A potem tak pięknie. Zachwyciła mnie tęcza smile
Dziwię się tylko nauczycielowi (-lce), że uczy dzieci pisać 
drukowane litery. 
Jak sama nazwa wskazuje - drukowane się drukuje...Są do czytania... 
Szlaczki są po to, by wyćwiczyć rączki właśnie do PISANIA. 
Ale ręcznego pisania a nie literek drukowanych. 
Potem dzieci będą miały problem z oduczeniem się... 
I nauczeniem na nowo - innych kształtów. 

 Ty, dlaczego pokazujesz te zeszyty?

 

Postaram się odpowiedzieć na wpis, zamiast mamy.

Uczę się pisać drukowanymi literami, ponieważ litery pisane to dla mnie szlaczki. Nic z nich nie rozumiem. Już w II klasie mama zaczęła walczyć o to, bym mógł pisać tylko literami drukowanymi. Udało się! mogę oficjalnie pisać w szkole tylko drukowanymi literami.

Tu możecie przeczytać co o moim pisaniu napisała kiedyś moje Pani Dorotka http://grzesiowy.blox.pl/2011/10/LITERY-DRUKOWANE.html.

 

A czemu mama pokazuje moje zeszyty? Pewnie chce Wam pokazać jaką ciężką pracę zrobiłem przez ostatnie kilka lat. Teraz więcej czytam, piszę, rozumiem. Jednak zmiany te zachodzą bardzo powoli, nie widać ich na co dzień. Dopiero z perspektywy czasu widać ogrom pracy jaką wykonałem.

 

Myślę, że na dziś już wystarczy tego mojego pisania

pozdrawiam

Grześ

 

ps. Gdybyście znali jakiś super fajny sposób na suchy kaszel to proszę się nie krępować i pisać. Męczy mnie od tygodnia, dziś całą noc nie spałem, a leki z apteki nic nie dają. Byłem u lekarza, podobno jestem zdrowy, tylko ten kaszel. Zatem, gdyby ktoś coś wiedział, niech pisze.....dziękuję :)

 

wtorek, 02 grudnia 2014
Podziękowania

Witajcie Kochani!

W imieniu swoim i Kuby chciałem Wam serdecznie podziękować za to, że nam pomagacie. 

 

dziekujemy

 

Dziękuję za każdą złotówkę wpłaconą z Waszego 1%. Dzięki Waszym wpłatom rodzice będą mogli opłacić PÓŁ ROKU moich zajęć z neurologopedką, zrobić zapasy eye q na około 3 miesiące i jeszcze coś zostanie na lekarzy-specjalistów. 

W niedzielę skończyła się moja świąteczna GWG. Mama zrobiła podliczenia i okazało się, że dzięki Waszym wpłatom na moje subkonto będzie można opłacić 20 zajęć z Integracji Sensorycznej. BARDZO dziękuję!!!!!

 

Kochani! Nie znam słów, które potrafią oddać to jak bardzo jestem Wam wdzięczny za pamięć o mnie. I o Kubie też oczywiście. Bez Was pewnie kontynuacja naszych terapii była by ciężka do zrealizowania przez rodziców. 

 

DZIĘKUJEMY

Grześ i Kuba

Tagi: 1% podatku
07:28, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
1% małe zdjęcie