RSS
poniedziałek, 31 grudnia 2012
To ja-GADUŁA

Witajcie Kochani!

Niektórzy juz pewnie szykują się na powitanie Nowego Roku - ja też jestem gotowy. Mam fajerwerki i o północy pójdę z tatą wypuszczać je w niebo. Sami wiecie - to jest męska robota, nie dla mamy. 

A dziś postanowiłem Wam napisać co ostatnio mówię - nie wiem czemu rodzice się śmieją jak to słyszą :)

1. mama daje mi EYE Q (http://www.eyeq.pl/), a ja jej na to - o nie, nie ma mowy, eye q jest ohydne. Niestety, mama jest nieugięta i ciągle mi tłumaczy, że od eye q będę jeszcze mądrzejszy. 

2. sytuacja na podwórku, wracamy ze sklepu, mój braciszek Kuba trzyma w rączce kiełbasę. Ja niestety nie przepadam za wędlinami i mówię - no,no,no (w końcu mam angielski w szkole to i podstawowe słówka znam), mama najwidoczniej podchwyciła i konwersację ze mną chciała przeprowadzić

mama-no znaczy nie?! oczywiście odpowiedziałem - tak

3. ja do fryzjera nie chodzę, mama kiedyś kupiła maszynkę do włosów i szkoli się na mojej głowie. Parę dni temu obcięła mnie i nawet ładnie jej wyszło. Przyszedł tata z pracy i mama szepce mi na ucho-idź powiedzieć tacie o włosach, no to poszedłem i powiedziałem - tata, zobacz jaki jestem ładny chłopiec

mikolaj

4. pewnie przed Świętami byliście bardzo grzeczni, bo Mikołaj patrzył. Tak mi to weszło w krew, że teraz co chwilę mówię - jestem miły dla brata lub ewentualnie (jak się Kuba wpakuje do mojego pokoju) - Kuba, poproszę wyjść i pokazuję mu wyjście, żeby młody nie zabładził i zdołał opuścić mój pokój.

5. A teraz zagadka - co to są bumbumy i czerwone gorące kulki.....odpowiedz będzie jutro

 

Rozgadałem się, co:) Jeszcze trochę a przegadam mamę, chociaż chyba nie - mamy nikt nie przegada.

 

 

Z okazji końca roku i początku nowego życzę Wam wiele szczęścia i spełnienia marzeń. I realnych postanowień noworocznych :).

 

I jeszcze jedno - w zeszłym tygodniu liczba odsłon bloga wyniosła 6714. STRASZNIE dziękuję za Wasze odwiedziny :) 

 

całuski

coraz starszy Grześ-mówca

czwartek, 27 grudnia 2012
Oficjalne Podumowanie

Witajcie Kochani!

Jak to się dzieje dziwnie w przyrodzie, jeszcze nie tak dawno było minus 10 stopni C, a dziś już u nas wiosna . Jednak ten czas szybko płynie :)

Ale ja dziś nie o pogodzie tylko jeszcze raz o Skarpeciakach i o IV Warmińskim Jarmarku Warmińskim.

Na podstawie zezwolenia nr 210/54/2012 wydanego przez Fundację Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” w dniach 13-16.12.2012 roku udało się zebrać do skarbonki, w wyniku przeprowadzonej zbiórki publicznej, środki pieniężne w kwocie 182 zł na pomoc i ochronę zdrowia Grzegorza Gadomskiego. Pieniądze już zostały wpłacone na subkonto Grzesia w Fundacji Dzieciom "Zdązyć z Pomocą" przy ulicy Łomiańskiej 5 w Warszawie. Zbiórka publiczna została przeprowadzona w Ocieplarnii w Galerii Rynek MOK w Olsztynie.

Wszystkim zaangażowanym w Grzesiową akcję BARDZO DZIĘKUJĘ jeszcze raz

Gosia-mama

wtorek, 25 grudnia 2012
Kredziakowych Świąt

Kredziaki

 

Kochani!

Muszę Wam powiedzieć, że posiadanie młodszego brata to nie tylko przyjemności. To również obowiązki. Młodszy brat potrafi zabrać zabawki, ugryżć i nawet całować z główki. Młodszy brat to obawa stłuczenia wszelakich bombek z choinki. Wiecie, nie mogłem pozwolić, by Kubie cos się stało. W tym roku postanowiłem na choince powiesić własnoręczne ozdóbki z papieru.

Mama u Kredziaków (http://www.bazgroszyt.pl/) znalazła juz gotowe ozdoby na choinkę. Wystarczyło wydrukować, pomalować, wyciąć, skleić i powiesić. Kuba nawet chciał mi pomóc w tej produkcji zabawek choinkowych, ale nie umiał. Wszystko zrobiłem sam. Najpierw dzielnie kolorowałem mikołaje i aniolki. Wycinałem tak zaciekle, że mama była ze mnie bardzo dumna (powiedziała mi to!). Potem nawet sam sklejałem moje arcydzieła. Pięknie wyglądały. Mama dokleiła tasiemki i bombki znalazły się wczoraj na choince.

aniołek

mikołaj

 

Oczywiście na mojej choince nie mogło zabraknąć Skarpeciaków - jak ładnie na nas patrzą :)

Skarpeciaki

 

Kochani! Jeszcze raz życzę Wam wszystkiego co najlepsze na te Święta. A teraz lecę do mojego świątecznego prezentu - dostałem od Mikołaja pakiet do bazgrania z Kredzią i spółką :). Muszę się wybazgrać......

 

świateczne całuski

Wasz Grześ

 

PS. Zdjęcie pochodzi ze strony https://www.facebook.com/mowimyobrazami?fref=ts

poniedziałek, 24 grudnia 2012
Spokojnych i Rodzinnych Świąt



prezent

 

Kochani!

Z okazji nadchodzących Świąt życzę 

  • Afatykom - szybkiego dialogu z rodzinką
  • Zakichanym - zdrówka i dużej ilości chusteczek
  • Zakochanym - dużo Miłości
  • tym, którzy nie kochają - dużo Miłości
  • tym, którzy mają za mało pieniędzy - podwyżki
  • Elizce i Filipowi - REFUNDACJI!!!!!!
  • Franiowi - szybszych postępów w rehabilitacji
  • moim rehabilitantom - cierpliwości :)
  • mojej Pani Eli ze szkoły - więcej czasu dla siebie :)
  • moim Dziadkom - pociechy z Wnuków
  • moim Rodzicom - pociechy z Dziadków
  • Cioci Kasi - optymizmu
  • Cioci Agatce - konsekwencji
  • mojemu Braciszkowi - więcej snu (to mama kazała napisać)
  • Cioci Ewci Zagranicznej - wiele rowerków
  • wszystkim Dzieciakom - dużo prezentów pod choinką
  • a Dorosłym - dłuższej doby

Kochani! Wszystkim Wam życzę rodzinnej i świątecznej atmosfery w ciagu najbliższych kilku dni (potem też). I pamiętajcie o dodatkowym nakryciu przy Wigilijnym Stole.

 

WESOŁYCH ŚWIĄT

 

Grześ z Rodzinką

 

PS. Mikołaje i renifery to tegoroczne prezenty ode mnie i Kuby dla Dziadków - podobają się Wam?

środa, 19 grudnia 2012
Koniec świata i Skarpeciaki

 Kochani!

 Dziś miałem pisać o czymś innym, jednak życie weryfikuje plany. Chciałbym Was zaprosić do lektury bloga mojego Przyjaciela Stanisława - dziś pisze o Skarpeciakach. Miłego czytania

skarpeciaki

 

Koniec świata jednak będzie. On już nadchodzi! Ale nie będzie to 21 grudnia 2012 roku. Zwiastunem końca świata są skarpeciaki - lalki szyte ręcznie z "odpadów". A co do tego końca mają skarpeciaki, ułożone na kanapie? Zatem po kolei....

W wieku XIX przeżyliśmy pierwszą wielką współczesną rewolucję technologiczno-przemysłową. Był to wiek węgla, pary i kolei żelaznych. Za sprawą węgla kamiennego przemysł zaczął produkować więcej i więcej. Za sprawą kolei żelaznych ludzie ruszyli w świat na skalę do tej pory niewyobrażalną (globalna mobilność). Był to koniec świata... poprzedniego i narodziny zupełnie nowego. Narodziły się miasta jako wielkie skupiska ludzi. Fabryki i węgiel zmuszały do koncentracji w jednym miejscu i do produkcji taśmowej. Dużo, tanio i szybko.

W wieku XX była druga wielka rewolucja i kolejny koniec świata oraz narodziny nowego. Silnik spalinowy, ropa naftowa i elektryczność znacząco zwiększyły konsumpcję. Zwiększone wydobycie surowców, jeszcze większa produkcja i rozrost przedmieść - bo pracownik mógł do fabryki dojechać własnym samochodem. Epoka rosnącego konsupcjonizmu. Rozwój realizowany był w opraciu o rosnącą konsumpcję towarów jednorazowego użytku (jednorazowe - aby więcej konsumować!). Żeby zapewnić pracę trzeba zwiększyć konsumpcję. A przecież koszty wytwarzania i tempo produkowania stale rosną. Ile można mieć pralek, samochodów i wszystko-mogących-niezbędników-kuchennych? Ciągłe przyspieszanie zużycia energii, surowców i zwiększanie ilości odpadów... A my zapracowani nie mamy czasu na życie społeczne. To musi skończyć się globalną kraksą prędzej czy później.

I właśnie ten świat na naszych oczach się kończy w konwulsjach cyklicznych kryzysów. Nie możemy się tak dalej rozwijać bo po prostu brakuje surowców, rośnie bezrobocie i góry śmieci. Rozwój przez rosnącą konsumocję staje sie niemożliwy, nawet jeśli zwiększamy jednorazowość wszystkiego, nawet pralek i samochodów. I z takiego końca świata ja się bardzo cieszę. Kryzys przyspiesza agonię chorego organizmu... ale i ułatwia narodziny nowej rewolucji przemysłowej.

Od jakiegoś czasu rodzi się zupełnie nowy świat i nowa cywilizacja. Wyrazem tych zmian jest internet (ułatwiający komunikację międzyludzką) oraz rozwój gospodarki w oparciu o odnawialne źródła energii. Rodzi się namacalny ekorozwój.

A co ze skarpeciakami? Są przykładem zmian, jakie się dokonują. Zamiast kultury masowej i jednorazowej, zautomatyzowanej konsumpcji, powrót do rękodzieła i unikalnej, trwałej produkcji. Skarpeciaki są przykładem reusingu - powtórnego wykorzystania produktów. To co "zbędne" nie jest wyrzucane ale przetwarzane. I to w oparciu o unikalne rękodzieło.

Skarpeciaki są symbolem zorientowania na relacje międzyludzkie. Są przykładem pracy wolontariuszy, aktywności charytatywnej, zmierzającej do ratowania ludzi pozornie "wyrzuconych", "wadliwych". Są symbolem przywracania wartości zarówno rzeczom jak i ludziom. Symbolem koncentrowania się na wartości rzeczy a nie ich cenie. To odwrót odfinansjalizacji i powrót do relacji w kontaktach międzyludzkich. Mamy powód, aby być częściej ze sobą zupełnie niekomercyjnie...

W środku siedzi skarpeciak-profesorek. Patrzy, jak piszę na klawiaturze. Sprawdza czy dobrze :). Jacek i Agatka od jakiegoś czasu są w szkole (SP6 w Olsztynie). Uczestniczą w procesie dydaktycznym. Są symbolem praktycznego ekorozwoju... końca świata jednorazowej konsumpcji i finansjalizacji są symbolem narodzacego się świata, bazującego na przywracaniu pogłębionych relacji międzyludzkich, na rękodziele i twórczości. Każdy skarpeciak jest unikalny. Tak jak każdy człowiek. I na uszycie trzeba wiele czasu oraz starań.

W okresie przedświątecznym, nawet w prowincjonalnym Olsztynie, narasta moda na rękodzieło (nie tylko w formie skarpeciaków) i na społeczne bycie ze sobą. Także w formie odzyskiwania przestrzeni miejskiej.

 

http://czachorowski.blox.pl/2012/12/Koniec-swiata-skarpeciaki-i-ekorozwoj.html

 


 

Pozdrawiam Was rewolucyjnie

Grześ

poniedziałek, 17 grudnia 2012
I już po.....



Witajcie Kochani!

Wszystko co dobre kiedyś się kończy, skończył się i Jarmark. Troche Wam o nim opowiem, chcecie?

Warmiński Jarmark Świąteczny trwał w dniach 13-16 grudnia br. W tym dniach uczyłam dzieci jak uszyć właśnego Skarpeciaka. Niech Wam się nie wydaje, że to jest takie proste. Okazuje się bowiem, że to co moje pokolenie (jejku, jaka ja stara jestem) uważa za normalne (z niewielkimi wyjątkami - znam dwie takie, co guzika sobie nie przyszyją:) - czyli obsługa igły z nitką, dzisiejszym dzieciakom sprawia problem.

Ale od początku. Dzieci zazwyczaj do Ocieplarni przychodziły z rodzicami, ale były też takie, które były 3 dni same i nieźle sobie radziły. Zazwyczaj to właśnie rodzice pomagali szyć pierwszą w życiu maskotkę. Było to dla mnie o tyle zaskakujące, że ja już w ich wieku szyłam - ale jak się żyje w epoce kamienia łupanego, z dinozaurami i brakiem sklepów z ubrankami dla lalek, to cos trzeba robić :). Dzieciakowe Skarpeciaki były cudowne. Widać było jak z każdym szwem dzieciom robią się większe oczy. Wszystko było przemyślane-od wyboru skarpetek, poprzez dział okulistyczny (czyli guziki), a kończąć na pomponiku na czapeczkę. Cudowne chwile.

Pisząc rodzice miałam na mysli nie tylko szyjące mamusie, ale i tatusiów. Był tatuś, który w domku nawet guzika sobie sam nie przyszywa, a podczas Jarnarku uszył z córeczką laleczkę. Nie wiem co prawda czy nie będzie żałować, że przyszedł do nas i że pokazał żonie, że jednak potrafi-mam jednak nadzieję, że nie będzie tak źle. Był też chłopiec, który 3 dni był w Skarpeciakowni i namiętnie szył - uszył laleczkę, sowę i nawet igielnik dla babci. Wszyscy byli pełni podziwu, a najbardziej jedna pani, która stwierdziła, że ona tak nie potrafi :).

Były też Osoby doświadczone w szyciu - przyszła dziewczynka z babcią. Wystarczyło, że powiedziałam gdzie szyć, a już szyła. Widac było wpływ babci - takie babcie są na wagę złota. Jak macie takową w domu to pilnujcie - żeby niektórzy nie porwali.

Kochani, te 4 dni szybko minęły. Powstało wiele Skarpeciaków, wiele nowych talentów dzieciaki w sobie odkryły i uwierzyły w siebie. Super było i ten śnieg padający za oknem.

MOK oraz Grzesiowa Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" pozwolili wystawić puszkę, do której chetni mogli wrzucać pieniążki na rehabilitację Grzesia. Dzięki życzliwości Dobrych Duszków udało się zebrać 182 zł na zajęcia Grzesia. Bardzo dziękuję Wszystkim.

 

Kochani, są też zdjęcia. Jest ich strasznie dużo. Jeżeli chcecie zobaczyć jak dzieci małe i ciut starsze radziły sobie z igłą i skarpetkami zapraszam na facebooka, na stronę Grzesiowych Skarpeciaków - https://www.facebook.com/GrzesioweSkarpeciaki

ocieplarnia

 

Kochani, wszystkim Osobom, które uczestniczyły w warsztatach bardzo dziękuję. Najbardziej jednak dziękuję Dzieciakom. Oby Skarpeciaki były Waszymi dobrymi przyjaciółmi:)

 

pozdrawiam

Gosia-mama-Skarpeciara

poniedziałek, 10 grudnia 2012
IV Warmiński Jarmark Świąteczny

Witajcie Kochani!

Wiem, że miałem napisać w sobotę o Jarmarku, ale śnieg spadł (całe pół cm w Olsztynie) i starałem się przekonać mamę, że czas na sanki. A ona tłumaczy mi, że śniegu nie ma. Jak to nie ma jak przecież widzę. I tak minął weekend - w ostateczności zostały tylko spacery. 

 

 

jarmark

 

Opowiem Wam teraz o tym Jarmarku. Mama dostała zaproszenie od Miejskiego Ośrodka Kultury, by uczyć dzieci jak uszyć własnego Skarpeciaka. Oczywiście rodzicielka (po rodzinnej debacie) zgodziła się. I wiecie co -  w domu mamy mały sajgon :). Mama przejęła się swoją rolą, szyła czerwone czapeczki dla Skarpeciaków (dopóki maszyna nie odmówiła posłuszeństwa), szykowała wstążki i nici na spotkanie z dziećmi oraz biegała na naszą pocztę osiedlową. Okazało się, że wiele wspaniałych Osób postanowiło pomóc olsztyńskim dzieciakom stworzyć niesamowite zabawki ze skarpetek. Jedna pani przysłała nici, kolejna wstążeczki i materiały. W domu mamy już chyba wszystko co jest potrzebne do zabawy w ciągu najbliższego weekendu.

Sami przeczytajcie co o Skarpeciakowej akcji można przeczytać w Internecie

W Ocieplarnii w Galerii Rynek MOK będzie działała specjalna pracownia Skarpeciaków – wspólnie z Panią Małgorzatą Gadomską dzieci wraz z rodzicami będą mogły uszyć maskotkę, a w Księgarni za rogiem poczytać wesołe bajki… (http://www.kierunek.olsztyn.pl/events/iv-warminski-jarmark-swiateczny-olsztyn-13-16-12-2012/)

 

Kochani! Chciałbym Was zaprosić na spotkanie z moją mamą i Skarpeciakami. Nie pozwólcie by tam sama siedziała :)

 

pozdrawiam Was zimowo

Grześ

 

PS. zdjęcie pochodzi ze strony 

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=439578192770024&set=a.434609039933606.100408.100001535400909&type=3&theater

 

piątek, 07 grudnia 2012
Wielki Wór Samego Dobra

Witajcie Kochani!

Jeżeli Ktoś mi jeszcze kiedykolwiek powie, że Mikołaja nie ma to się chyba wezmę i obrażę. A było to tak....

Dzwoni wczoraj domofon, myślę sobie - Święty Mikołaj, wszak wczoraj były Jego imieniny. A tak swoją drogą - to chyba jedyny człowiek na świecie, który w dzień swoich imienin rozdaje prezenty innym, a nie przyjmuje. No dobra, wracam do wczorajszego dnia....zatem dzwoni domofon. Mama podnosi słuchawkę i .... tak, słucham, kurier (czyżby Mikołaj uwielbiał przebieranki?), bzzzzz-domofon mama włączyła i chce wpuścić kuriera, ale to jest bardzo ciężka paczka, wnosić?, tak. Szkoda, że Was nie było wtedy u mnie - zobaczylibyście jak mama szybko myślała czy coś ciężkiego zamawiała. Widać było nawet taką parę nad głową - chyba obwody się przepaliły :). Po chwili kurier ledwo wniósł wielki wóz i odszedł - prawdopodobnie z ulgą. 

 

wor polaru

 

No i teraz zgadujcie co było w środku? Nie, nie skarpetki :). W środku mama znalazła polar - materiał. Nie wiem czy już do Was doszło - dostaliśmy cały wór polaru, 20kg!!!!!! Jakim sposobem, się pewnie zastanawiacie. Otóż niedawno mama znalazła bardzo korzystną ofertę polarową na Allegro. Ja się na cenach nie znam, na polarach tym bardziej, ale mama to co innego. Zamówiła trochę, zima idzie i polar potrzebny Skarpeciakom. A przy okazji spytała się czy Sprzedający nie mają może jakiś resztek, które by mogli podarować na IV Warmiński Jarmark Świąteczny, do Pracowni Skarpeciaków. I oto efekt mamy prośby. 1 kg zamówienia i 19 kg tzw. resztek!!!!!

 

logoKochani! Chciałem tak publicznie podziękować firmie Świt z Zielonej Góry za tę przesyłkę. Jesteście cudowni. Z Waszego polaru powstaną śliczne zimowe ubranka dla Skarpeciaków. Ale nie tylko. Postanowiłem podzielić się tym Dobrem ze swoim Kolegą Filipem. 

Filip

 

O Filipie i jego Anielicach już Wam kiedyś pisałem. Nadal potrzebuje dużo pieniędzy na leki i dlatego jego babcia 48 godzin na dobę szyje aniołki. Na pewno przydadzą Jej się nowe materiały na ciuszki. Aniołki, podobnie jak Skarpeciaki, potrzebują dużo ciepła.

 

Tak właśnie sobie uświadomiłem, że Wy nic nie wiecie o Pracowni Skarpeciaków.....jutro Wam o niej opowiem :)

 

pozdrawiam Was wszystkich strasznie ciepło

Grześ

 

PS. zdjęcia pochodzą ze stron 

http://www.koldra.pl/ 

oraz 

https://www.facebook.com/Filip.Kozlowski.walka.z.choroba

 

środa, 05 grudnia 2012
Jacek i Agatka

Witajcie Kochani!

To jest Jacek i Agatka (chociaż niektóre Ciocie twierdzą, że to Adam i Ewa).

JACEK I AGATKA

Te Skarpeciaki powstały na prośbę mojego Przyjaciela Stanisława. Mama uszyła takie lale i wysłała. Wczoraj otrzymała telefon od nowych Przyjaciół Jacka i Agatki. I wiecie co -podsłuchałem cosik, więc Wam powiem co i jak (wiem, wiem - to niezbyt ładnie z mojej strony, ale poza tym grzeczny jestem)

Skarpeciaki trafią do uczniów jednej z olsztyńskich szkół podstawowych, do klasy II. Może dzieciaki spodobają się lale ?! Mój Przyjaciel Stanisław wraz z Żoną twierdzili, że im się lale podobają. Chyba chcieli być mili, nie sądzicie ? Rozmawiali długo, nie wszystko słyszałem, ale coś widziałem - wielkie oczy mamy.....

Bo ja przy okazji dostałem prezent od Moich Przyjaciół. Otóż na moje konto w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" wpłynęła duża kwota pieniędzy od Przyjaciela Stanisława i Jego Żony. Nie wiem ile tego było, ja umiem liczyć tylko do 100, a to było o wiele wiele więcej. Wiem tylko tyle, że mam zapewnioną ciągłość zajęć logopedycznych przez najbliższe 4 miesiące. Kochani! Drogi Stanisławie i Najdroższa Bożenko - nawet nie wiem jak Wam podziękować, jesteście WSPANIALI! Mama mówiła Wam, że Mikołaj nie istnieje - nieprawda, istnieje. I do tego jeszcze mieszka w Olsztynie.

Dziękuję Wam tak oficjalnie, by wszyscy wiedzieli jacy jesteście CUDOWNI!!!!

 

pozdrawiam

Grześ - szczęśliwy jak tralala

wtorek, 04 grudnia 2012
Skarpeciaki ratują Dzieciaki!!!!

wosp

 

Kochani!

Dziś Was będę namawiał do licytacji Hawajki Małgorzatki. Małgorzatka już dwa razy była na mojej aukcji Allegro i 2x wracała do nas. Osoba, która ją wygrała stwierdziła, że jej nie chce, niech lepiej zarabia kasę na moją rehabilitację. Kochana ta Osóbka jest, znam Ją osobiście (swoją drogą to też Małgorzatka:).

A teraz Hawajka będzie zbierała pieniążki na WOŚP dla dzieci i osób starszych

http://aukcje.wosp.org.pl/hawajka-skarpeciak-skarpeciaki-i646983 

Hawajka uwielbia ciepełko i słoneczko na niebie, szum morza i lody włoskie z budki. Bardzo nie lubi śniegu, zimna i ciemności za oknem już o 16. Czeka na Przyjaciela, który będzie ją tulił aż do wiosny. Każdy potrzebuje PRZYJACIELA-może Hawajce się tym razem uda.....

 

Hawajka Małgorzatka

 

Zapraszam na Allegro, dajmy jej szansę na zimę w objęciach człowieka z sercem :)

 

 

A przy okazji pozdrawiam wszystkie Basie i Basieńki!!!!Wszystkiego najlepszego z okazji Waszego Święta!

 

 

pozdrawiam 

Grześ

 

PS. Zdjęcie serduszka pochodzi ze strony http://www.wosp.org.pl/

 

17:11, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2
1% małe zdjęcie