RSS
czwartek, 29 grudnia 2011
Holandia


Kiedy planuje się mieć dziecko, to jest tak jakby się planowało wspaniale wakacje do Włoch. Po miesiącach oczekiwania ten dzień nadchodzi. Samolot ląduje. Stewardesa przychodzi i mówi:

"Witamy w Holandii."

"W Holandii?" - pytasz.

"Jak to w Holandii? Ja miałam lecieć do Włoch! Ja powinnam być we Włoszech! Cale życie marzyłam o wyjeździe do Włoch!"

Ale była zmiana planu lotu. Samolot wylądował w Holandii i tu musisz zostać. Najważniejsze, ze nie zabrano cię do jakiegoś okropnego, brudnego miejsca, pełnego zaraz, głodu i chorób. To jest po prostu inne miejsce. Musisz kupić nowy przewodnik. Musisz nauczyć się nowego języka. I spotkasz wiele osób, których gdzie indziej byś nie spotkała.

To jest po prostu inne miejsce. Jest powolniejsze. Mniej rzucające się w oczy niż Włochy. Po jakimś czasie, kiedy złapiesz oddech i rozejrzysz się dookoła, zauważysz ze Holandia ma piękne wiatraki, Holandia ma tulipany. Holandia ma nawet Rembrandty.

Ale każdy, kogo znasz, jest "zajęty" wyjazdami do Włoch, i wszyscy chwalą się, jak wspaniale spędzili czas we Włoszech. I do końca życia Ty będziesz mówić: "tak, ja tam miałam pojechać; ja tak planowałam."

Ale jeżeli spędzisz cale swoje życie, użalając się od tego, ze nie pojechałaś do Włoch, nie będziesz mieć czasu, aby docenić piękno i osobliwość Holandii."


Emily Pearl Kingsley 

 

tulipany

19:25, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 grudnia 2011
czary-mary

Witajcie!

Muszę Wam powiedzieć, że moja mama się czepia. Ale sami przeczytajcie jak się z nią dzisiaj rozmawiało:

 

ja-pić!!!!!

mama-nic nie rozumiem!

ja-daj pić!!!!!

mama-nic nie rozumiem!

ja-DAJ PIĆ!!!!! (no przecież głośniej się nie dało)

mama-nic nie rozumiem! a czarodziejskie słowo?

ja-daj pić, czary mary!

 

Potem się dowiedziałem, że mamie chodziło o słowo poproszę. Czepia się, no nie!? Czary mary tez powinno działać:).

 

pozdrawiam Was

abrakadabra

Grześ

17:14, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 grudnia 2011
Dopalacz...ale taki legalny:)

Witajcie!

Święta, święta i po świętach.....tyle było czekania,a tu już po. Całe szczęście, że kolejna gorączka przedświąteczna dopiero za rok:). Ale dziś nie o Świętach, ale o dopalaczu chciałam napisać - takim legalnym i polecanym przez naszą neurolog. Dziś będzie o eye q. Jest to tran zalecany dla dzieciaków nadpobudliwych, które mają kłopoty z czytaniem i pisaniem (czyli akurat dla Grzesia!). Eye q jest w płynie lub w kapsułkach, zatem każdy może sobie coś wybrać.

A jak działa na Grzesia? Jak najbardziej pozytywnie. Grześ bierze go od marca br, zauważyłam, że potrafi się lepiej skupić i dłużej potrafi wysiedzieć przy biurku. Nie myście tylko, że wysiedzi całe 45 minut,ale już 15-20 potrafi bez skakania i odchodzenia od nauki.

Przez pierwsze 3 miesiące należy podawać dziecku 3 łyżeczki eye q celem nasycenia organizmu, potem można już 1 łyżeczkę. Rozmawiała z nasza panią doktor i powiedziała, że Grzesiowi nie zaszkodzą nadal 3 łyżeczki. Zatem od 9 miesięcy dostaje zwiększoną dawkę. Trochę się krzywi, ale grzecznie łyka tran (kiedyś spróbowałam - fuj!).

Jednak zawsze jest jakieś ALE - w tym przypadku jest to cena. Miesięczna kuracja kosztuje około 100zł i może być to cena nie do przeskoczenia dla niektórych. Ale można kupić ten tran w aptekach internetowych (taniej wychodzi niż w osiedlowej), można pertraktować cenę wysyłki, zamiast kuriera wybrać przesyłkę tradycyjną lub odbiór w aptece w Waszym mieście. Jest parę możliwości, by zaoszczędzić.

Pewnie na każde dziecko eye q będzie inaczej wpływać, jednak ja wierzę w ten tran i nie zamierzam robić przerwy w jego podawaniu. No chyba, że Grześ mi powie "matka, dosyć tego beznadziejnego tranu, mam już dość". Ale póki tego nie usłyszę będę męczyć pierworodnego tym tranem.

A zachęconych do zakupu eye q zapraszam na ich stronę http://www.eyeq.pl/.

 

eye q

pozdrawiam

Gosia-mama

07:38, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2011
Wesołych Świąt!

Kochani!

I w końcu stało się - dziś jest Wigilia Bożego Narodzenia. Dziś wieczorem spotkam Mikołaja, dostanę prezenty (mam taką nadzieję, cały rok byłem grzeczny). 

Wiem jednak, że nie wszyscy ludzie obchodzą dzisiejsze Święto. Na świecie są różne wiary i wyznania - jednak bez względu na przynależność do jakiegokolwiek kościoła chciałbym Wam dzisiaj życzyć:

-lepszego jutra

-uśmiechu sąsiadów

-radości z wykonywanej pracy

-bliskości rodziny

-zauroczenia naszą przyrodą

Wiecie, są różne sposoby na spełnienie tych marzeń i naprawdę dużo zależy od nas. Przecież nic nie kosztuje nas dbanie o najbliższe nasze otoczenie, o wyrzucanie śmieci do kosza, a nie na podwórko gdzie popadnie. Czy tak wiele energii potrzeba, by sprzątnąć po swoim piesku? A gdy idziecie do sklepu to przecież możecie zapukać do schorowanej sąsiadki i zapytać się czy nie potrzebuje chleba i mleka. Dzisiejszy uśmiech wysłany w świat wraca do nas jak bumerang.

Nie trzeba mieć wiele pieniędzy, by ratować świat. Można przecież dzielić się z nim tym, co się ma. Za małe ubranka oddajmy potrzebującym, stare miśki - maluchom. Wystarczy tylko rozejrzeć się wokół - naprawdę wiele można zdziałać.

Święta są okazją do spotkań rodzinnych - sprawmy, by były naprawdę magiczne.

 

Wiele radości i optymizmu podczas nadchodzących Świąt

życzy Grześ z Kubą i rodzicami

bałwan

03:26, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
piątek, 23 grudnia 2011
Jestem SUPER dzielnym chłopcem!

Witajcie!

Dzisiaj chciałem się Wam pochwalić jaki to ja dzielny jestem. W sumie nie ma się co dziwić, mam już 9 lat i po prostu wypada bym był dzielny. Zatem od początku.

W poniedziałek obudziłem się z bólem zęba. Tak strasznie bolało, że nawet do szkoły nie chciałem iść (a sami wiecie,że ja szkołę bardzo lubię). Mówiłem mamie, że chcę iść do dentysty. Mama patrzyła na mnie podejrzliwie, bo pierwszy raz się spotkała z sytuacją, że ktoś woli bardziej dentystę niż szkołę:). No, ale udało jej się załatwić wizytę u naszej pani zaprzyjaźnionej pani doktor - Oli Dornowskiej-Pytlowany. W ogóle to pani Ola jest bardzo uzdolniona plastycznie. Jakie ona potrafi roboty namalować mi na zębach podczas lakierowania! A kiedyś podsłuchałem, że dziewczynkom to rysuje księżniczki. Nie wiem jak na plombach, ale na rysowaniu to ona się zna. Zaświadczam.

Gdy już dotarliśmy do gabinetu, to usiadłem sam na fotelu. (Nie wiem czy wiecie, ale tylko maluchy siadają na kolanach u rodziców, a duzi siadają sami.) Pani coś wierciła, wierciła i  wierciła, a ja grzecznie siedziałem. I prawie nie chciałem uciekać z fotela:). I w końcu skończyło się. Ząb przestał mnie boleć.

Teraz chciałem Wam przedstawić moją panią Olę

oto ONA

Tu jest moja pani Ola

zdjęcie ze strony pro-dentis.pl

pozdrawiam Was szczoteczkowo

Grześ

 

ps. wyjaśnienia mamy

Co 3 miesiące chodzimy z Grzesiem na lakierowanie zębów. Robi się to bezbarwnym płynem. Żeby Grześ wysiedział na fotelu, pani Ola rysuje mu Transformersy lub Bionicle. I najlepsze jest to, że za każdym razem Grześ widzi te roboty na zębach:) Czarodziejka.

Gosia-mama

04:39, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 grudnia 2011
Choinkowe prace przy biurku

Witajcie!

Nie wiem czy wiecie,ale niedługo są Święta Bożego Narodzenia - musiałem to napisać, bo za oknem nie za bardzo to widać. Pogoda wiosenna, śniegu brak, a sanki czekają. No, jednak bym poczuł atmosferę Świąt, mama postanowiła znowu zagonić mnie do roboty. Wy też tak macie ze swoimi - coś wymyślą, a potem ty rób.....tym razem jednak robótka była fajna, więc z przyjemnością robiłem.....

KARTKI ŚWIĄTECZNE! Dostałem od przyjaciółki mojej babci, pani Zosi, zestaw świątecznych karteczek do roboty. Jedna była wzorem, 5 trzeba było zrobić samemu. Trzeba było naklejać tak jak w kartce-wzorze. To wcale nie było takie proste, np. kuleczki za nim nie chciały przyczepić się na zwykły klej (moja mama wykorzystała wówczas czarodziejski klei - pod prądem:). Poza tym ręce od kleju się brudziły, a ja tego nie lubię. Ale w końcu się udało! Karteczki trafią do Wyjątkowych Osób.

A jak chcecie zobaczyć jak powstawały to zapraszam do pooglądania zdjęć

choinki Mikolaj

nakrętka gotowe

 

pozdrawiam Was choinkowo

Grześ

wtorek, 20 grudnia 2011
Grześ bloger:)

blog roku

Witajcie!

Nawet nie wiedziałem, że pisząc bloga jestem blogerem. Fajnie, no nie?! Ale przecież nie tylko ja piszę bloga - właśnie dlatego, jak co roku, organizowany jest konkurs na Bloga Roku 2011. No i oczywiście moja mama zgłosiła mój blog.

Oglądałem już wstępne zgłoszenia i muszę stwierdzić, że konkurencja jest silna. Ale nie chodzi mi o wygraną (chociaż byłoby miło), chodzi mi głownie o to, by o afazji dowiedziało się jak najwięcej osób. Może  dzięki temu poznam inne dzieciaki, które borykają się z podobnymi problemami, a przecież nie od dziś wiadomo, że w kupie raźniej:)

Życzę wszystkim Blogerom powodzenia-niech wygra najlepszy!

bloger Grześ

Kopernik

 

04:25, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Recykling

Witajcie!

Dzisiaj będzie o bardzo trudnym nowym słówku - recykling. Nie wiecie co ono oznacza, już Wam zaraz wytłumaczę - ja to wiem.

Pewnie pamiętacie, że nie jestem tylko uczniem, ale i studentem. Co prawda to studia dla dzieci, ale zawsze studia. Indeks jest i wpisy też są. Nie ma tylko sesji...tylko co to jest ta sesja?

No dobra, miało być o recyklingu. Otóż ostatnie nasze ćwiczenia odbyły się w Olsztyńskim Zakładzie Komunalnym. Nasza pani tłumaczyła nam, że trzeba segregować śmieci, pokazywała które wrzucamy do jakich pojemników i objaśniała dlaczego nie można wrzucać np. starych baterii do zwykłego kosza. Po tych ćwiczeniach wiem co trzeba zrobić ze starymi lekami (zanieść do apteki), gdzie zostawić stary olej samochodowy (u mechanika) a gdzie stare żelazko (najlepiej w sklepie w którym kupuje się nowe). Naprawdę to były bardzo ciekawe ćwiczenia, ale to była tylko I ich część.

Po części teoretycznej poszliśmy zobaczyć segregacje na żywo. Zobaczyliśmy wielką maszynę, która przy pomocy ludzie w fazie wstępnej, wszystko segreguje i łączy w wielkie pale materiału odzyskanego. A potem on jedzie w dalszą drogę....

Wszyscy byli zachwyceni ćwiczeniami, a najbardziej utkwił nam w głowie czerwony przycisk - już wiemy, że on wszystko zatrzymuje:)

Od dziś segreguję śmieci - jestem ekologiem w klasie ekologicznej, a to zobowiązuje! Kto się przyłączy do mnie?

pozdrawiam recyklingowo

Grześ

siedzimy makulatura

wiedzanie plastik

widok ogólny do domu

Tagi: student
02:11, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 grudnia 2011
Podziękowania

Witajcie!

Dziś będzie o słowie dziękuję. Należy się ono dwóm firmom - Ortograffiti (http://www.ortograffiti.pl/  i wydawnictwu Didasko (http://wydawnictwo.didasko.pl/). 

Ale od początku. Jako typowy afatyk nie mogę zostać dyslektykiem ani innym dysem (przynajmniej według naszego MENu - takie przepisy) i chociaż mam kłopoty z napisaniem podstawowych słów, zaświadczenia o dysleksji nie dostanę. Wiąże się to z tym, że afazja spowodowana jest uszkodzeniem mózgu, a dyslektyk nie może mieć takowych uszkodzeń. Moja mama już się wszystkiego dowiedziała i póki co takie są przepisy.

Jednak mama wynalazła stronę o ortografii, dyslekcji, dysgrafii, dysortografii i symptomach dyslekcji czyli stronę http://www.ortograffiti.pl/. Na tych książkach pracuję już w szkole z moją panią pedagog, bardzo przypadły mi do gustu. Nawet nie wiecie jakie było wczoraj moje zdziwienie, gdy mama pokazała mi wielką pakę. A co w środku - pakiet do I i II klasy, alfabet sensoryczny, wielka maskotka i to wszystko z Bratkiem! Dostałem swoje własne książeczki do ćwiczeń w domu. Naprawdę nie wiem jak to moja mama załatwiła, ale teraz nie tylko w szkole mogę ćwiczyć ortografię. Od dziś uczę się w domu, by w przyszłości nie mieć za dużo problemów z językiem polskim. 

Ale to jeszcze nie wszystkie niespodzianki piątkowego dnia. Wieczorem kurier przyniósł kolejną wielką pakę - specjalnie dla mnie. W środku znalazłem książeczki do I klasy firmy Didasko (http://wydawnictwo.didasko.pl/). W pudle był podręcznik , ćwiczenia matematyczne, szablony do pisania, karty pracy i nawet kalendarzyk dla mamy. Muszę Wam powiedzieć, że podręcznik z Didasko jest genialnie zrobiony - akurat dla mnie. Litery są głównie drukowane, podzielone na kolorowe sylaby, zdjęcia duże i kolorowe. Już nie mogę się doczekać aż będę pracować z tą książką.

No, ale miało być o słowie dziękuję

zatem

DZIĘKUJĘ dwóm Wydawnictwom za prezenty

DZIĘKUJĘ za, że są tak dobrze zrobione

DZIĘKUJĘ za Wasze dobre serduszko

 

Jak tylko zacznę na nich pracować to będę Wam zdawał relacje - o ile zechcecie o nich poczytać.

 

ortograffitididasko

 

pozdrawiam Was przedświatecznie

Grześ

piątek, 16 grudnia 2011
Afazja u dzieci

Witajcie!

Dzisiaj znowu będzie o afazji. Znalazłam ciekawy artykuł na stronie logopedia.pl (http://logopeda.pl/zaburzenia-mowy/Afazja-u-dzieci,218). Napisała go Pani Lidia Kotlińska-Szulc, logopeda i neurologopeda zarazem. Miłej lektury.


Jeśli dziecko ma problem z artykułowaniem dźwięków lub zniekształca słowa może się okazać, że jest to afazja. Szybka interwencja specjalisty jest w takiej sytuacji niezbędna, wiec trzeba być czujnym i zdecydowanym.

W przypadku dzieci trudno jest mówić o afazji, ponieważ w zależności od tego kiedy nastąpiło uszkodzenie mózgu, dziecko mogło jeszcze nie nabyć umiejętności mówienia. Jeśli jednak uszkodzenie mózgu nastąpiło później niż w okresie prenatalnym lub tuż po porodzie, czyli po nabyciu przez dziecko umiejętności mówienia, to mamy do czynienia z afazją dziecięcą. 


Trudności z jakimi spotykają się afatyczne dzieci

Dziecko afatyczne nie potrafi posługiwać się językiem, bardzo wolno czyta i pisze. Sama nauka sprawia mu ogromną trudność, a ponadto nie rozumie znaczenia prostych wyrazów. W takiej sytuacji bardzo ważne jest wczesne rozpoznanie objawów afazji. Dzieci te trzeba nauczyć mówienia, rozumienia wyrazów oraz koncentracji uwagi. Pewnym jest, że takie maluchy potrzebują pomocy specjalistów. Jeśli trafiają do nich zbyt późno, to do tego momentu nie mają łatwego życia, szczególnie w placówkach oświatowych. Kiedy uczą się w szkole masowej, bywa, że słyszą tylko przykre rzeczy, ponieważ nie nadążają za rówieśnikami. Są wytykane palcami, uznawane za głupie i niedorozwinięte.

Rodzicu, bądź zdecydowany!

Lekarz pierwszego kontaktu zazwyczaj określa takie zaburzenie jako „ciężką mowę” i tłumaczy rodzicom, że dziecko z tego wyrośnie. Dobrze, gdy opiekunowie nie dają za wygraną i stawiają na swoim, czyli proszą o bardzo dokładne badanie, co nie jest rzeczą łatwą w przypadku dzieci afatycznych.

Objawy afazji

Jeśli mamy do czynienia z afazją dziecięcą, czyli kiedy doszło do uszkodzenia mózgu po nabyciu mowy (np. u dziecka 6-7-letniego), pojawiają się:

  • trudności z wytwarzaniem dźwięków;
  • zniekształcenia słów;
  • przestawki głoskowe;
  • zamienianie dźwięków lub opuszczenia głosek.



Dochodzi również do zaburzeń w nazywaniu przedmiotów oraz poszukiwaniu odpowiedniego słowa. Wypowiedzi takiego dziecka są krótkie, pojawiają się błędy w budowie zdania, występują również zaburzenia w orientacji przestrzennej. Rozumienie mowy jest zachowane, ale często przy zaburzeniach mowy występują także zaburzenia zachowania – wybuchy złości, nadmierna drażliwość i agresja.

Afazja i alalia

Kiedy mamy do czynienia z młodszym dzieckiem mówimy wtedy o niedokształceniu mowy o typie afazji. W takiej sytuacji rozwój języka został przerwany, mowa miała możliwość wykształcenia się tylko częściowo i dlatego zaburzenia te zależą od czasu, kiedy nastąpiło uszkodzenie mózgu.

Jeśli jednak zaburzenie wystąpiło przed upływem 1 roku życia, wówczas mówimy o alalii, czyli zaburzeniu mowy, powstającym w wyniku uszkodzenia mózgu jeszcze przed opanowaniem mowy, z zachowaniem prawidłowego słuchu. Dzieci, które mają alalię porozumiewają się za pomocą gestów czy onomatopei. Z czasem opanowują słownictwo, porozumiewają się mową, ale jest ona jednak niewyraźna.

Wraz z alalią występują:

  • zaburzenia myślenia pojęciowego;
  • zaburzenia pamięci;
  • opóźnienie rozwoju psychomotorycznego;
  • zaburzenia lateralizacji, czyli określenia dominacji strony;
  • zaburzenia emocjonalne.



Zatem bardzo ważny jest wiek, kiedy nastąpiło uszkodzenie mózgu u dzieci, jakie miejsce zostało zmienione oraz jakie przyczyny doprowadziły do konkretnych objawów. 

Literatura:
Minczakiewicz E., Mowa-Rozwój-Zaburzenia-Terapia, Kraków 1997
Spionek H., Zaburzenia rozwoju uczniów a niepowodzenia szkolne, Warszawa 1981
Szumska J., Metody badania afazji, Warszawa 1981

 

pozdrawiam Was

Gosia-mama

 
1 , 2
1% małe zdjęcie