RSS
poniedziałek, 02 listopada 2015
Nadjeżdza Noddy, Noddy ........

Witajcie Kochani!

Ostatnio Grześ pisał o kociakach, dzisiaj moja kolej....napisania o przyszłości Pierworodnego.

 

Odi 


Grześ jest obecnie w VI klasie, za rok będzie jeszcze raz w tej samej klasie - chcemy mu przedłużyć etap edukacyjny. Potem pójdzie (tzn. miałam taką świadomość jeszcze we wrześniu) do gimnazjum. Teraz nie wiem gdzie pójdzie, może do 7 klasy ? Na pewno gdzieś trafi, bo uczyć się trzeba. Ale co potem.....Zazwyczaj dziecko mniej więcej wie co chce robić jak będzie dorosłe, jednak nie Grześ. No i klops. Wymyślaj matka życie dla syna. 

 

Odi

 

Jedno wiem na pewno, nie chciałabym zamknąć Grzesia w domu z komputerem w dłoni. Nie, co to to nie. Może nawet MOPS albo inna instytucja dawałaby pieniądze Grzesiowi za to siedzenie, ale nie o to chodzi. Chciałabym, żeby Grześ miał kontakt z innymi ludźmi i na miarę swoich możliwości coś temu społeczeństwu od siebie dał. Może brzmi to mega górnolotnie, ale to taki mój plan na życie syna.

 

 mama i maluchy 


O życiu dorosłym Grzegorza myślę już od wielu lat, pomysły ewaluowały i zmieniały się w zależności od postępów Grzesia. Było kilka pomysłów, jednak jeden wciąż krążył mi gdzieś z tyłu głowy - DOGOTERAPIA. Wymyśliłam sobie bowiem, że Grześ mógłby być takim dogoterapeutą, chodzić razem z psiakiem do dzieci potrzebujących pomocy i im pomagać. Ot taki plan, nikt nie mówił, że będzie łatwo i prosto :)))

 

 mama i szczeniaki

 

Jednak, aby ów plan wprowadzić w życie trzeba było dojrzeć do niego. Przede wszystkim musiałam się doszkolić (szkolę się namiętnie wciąż), Kuba musiał dorosnąć (jakoś nie wyobrażam się ogarnięcia szczeniaka i niemowlaka), chciałam być chociaż ciut pewna, że Grześ sprosta zadaniu jakie mu wymyśliłam.

 

szczeniak

 

Psiak to mega obowiązek, to wychodzenie na spacery, wychodzenie na spacery i jeszcze raz wychodzenie na spacery. Ciepło czy zimno, nie ma zmiłuj, kurtka, czapka, parasol, laczki, zimna woda lub inne akcesoria i na spacer marsz. Pies to nie kociak, siusiu do kuwety nie zrobi (chociaż podobno są i takie). Ale jak sprawdzić czy Grześ już dorósł do psiaka......

 

sen to zdrowie

 

Właśnie dlatego na początku przygarnęliśmy kociaki. Początkowo miał być tylko Garfield, ale okazało się, że Garfield i Nermal to super duet, który bardzo do nas pasuje. Od 9 miesięcy kociaki są u nas i Grześ, jako koci właściciel, sprawdza się idealnie. gdy tylko jakiś zamiauczy to leci sprawdzić, który kociak płacze. Czesze, głaszcze, tuli, nosi (a kociaki już maja około 2 metrów z ogonem), odkręca wodę w wannie. Razem z kociakami odrabia lekcje i ogląda bajki.

 

dobranoc :)

 

Zatem teraz czas na psiaka.....ale jak to ja. Najpierw przewertowałam Internet w poszukiwaniu odpowiedniej rasy. Pies nie może być za mały (powody są ciągle takie same. - Kuba by zakochał malutkiego psiaka na amen) Psiak musi mieć futerko (uwielbiamy przytulać się do naszych kociaków. Prawdopodobnie łyse koty i psiaki są piękne, ale jakoś do mnie nie przemawiają), musi nas kochać tak jak i my jego, powinien odciągnąć moich chłopaków od komputera, wskazane jest, żeby polubił kociaki

 

Odi

 

Wybór padł na alaskan malamuty i na hodowlę spod Warszawy. Dlaczego akurat malamut ? Bo pasuje do nas podobnie jak maine coony. 

CHARAKTER MALAMUTA

Socjalny. Szczęśliwy, gdy może Ci towarzyszyć i być członkiem rodziny. Nie lubi samotności, w związku z czym pozostawiony sam na długie godziny może wyć, niszczyć, kopać, próbować ucieczek.

Aktywny dla aktywnych. To nie mit, ze pies północy potrzebuje ruchu – niewybiegany, nadmiar energii może rozładować w domu lub w ogrodzie. Twój malamut sam powie Ci ile ruchu potrzebuje. Wybiegany utrzymuje prawidłowa wagę, a czas w domu poświęca na odpoczynek i sen. Minimalna dawka ruchu to codzienny ponad godzinny, intensywny spacer. Malamut będzie doskonałym partnerem pieszych i rowerowych wycieczek.

Niezależny. Zawsze pomyśli zanim wykona Twoje polecenie. Sztuka jest przekonanie go do współpracy i nawiązanie z nim indywidualnej więzi. Wymaga to przejrzenia malamuciej natury i sporej pracy szkoleniowej w oparciu o pozytywne bodźce. Malamut na rozwiązania siłowe z reguły reaguje jeszcze większym uporem i umocnieniem w przekonaniu, że jednak nie masz racji.

Inteligentny. Potrafi różnymi sposobami dążyć do osiągnięcia celu. Wymaga zrozumienia i odpowiedniego wychowania. Potrzebuje silnego psychicznie i konsekwentnego w działaniu właściciela.

Opiekun i terapeuta. Malamut zaprzyjaźni się z Twoimi dziećmi, będzie chętnie przyjmował ich pieszczoty i uczestniczył w ich zabawach, ale nie będzie im posłuszny i na pewno będzie zbyt silny aby mogły same wyprowadzać go na spacer. Jeśli myślisz o malamucie jako terapeucie swojego niepełnosprawnego dziecka, koniecznie skontaktuj się z nami – pomożemy Ci wybrać odpowiednie rozwiązanie. Predyspozycje terapeutyczne nie są cecha rasy, a jedynie wybranych, nierzadko specjalnie do tego przygotowywanych osobników.

(http://www.alaskanmalamut.pl/zanim-kupisz-malamuta/#more-460)

 

Odi

 

Pewnie niektórzy zastanawiają się dlaczego bierzemy psa z hodowli? Przecież jest tyle nieszczęśliwych psiaków w schroniskach. Prawda to, jest wiele biedy zamkniętej w boksach. Mojego pierwszego psiaka miałam właśnie ze schroniska, przygarnęliśmy takie czarne małe cosik, które kochaliśmy 13 lat. Jednak przy moich chłopakach nie mogę sobie pozwolić na żadną fuszerkę. Nie mogę przygarnąć kundelka, chociaż nie wiem jak byłby kochany i piękny, ponieważ nigdy nie wiedziałabym jak zareaguje na dzieci. Muszę być pewna z kim się będą bawić chłopcy. 

Znajomi mieli skundlonego owczarka niemieckiego, ona w ciąży, starsza córeczka chodzi do szkoły. I co się stało ostatnio - psiak ugryzł dziecko. Matka też się zaczęła bać psa. Uśpili. Nie mogę sobie pozwolić na taką sytuację, przecież to by była trauma do końca życia dla moich chłopaków. 

Przyjaciółka przygarnęła psiaka ze schroniska. Piękny gest, kolejne zwierzę ma cudowny domek. Jest wybiegany na maxa, wykochany, ale ..... miał tak trudne dzieciństwo, że do tej pory nie lubi dzieci, na inne psy warczy i nikomu nie pozwala wejść do swojego domu. Na szczęście przyjaciółka dzieci nie posiada, więc mogą zając się psiną. A gdybym ja trafiła na takiego psa - byłby dylemat, oddać psa znowu do schroniska czy pozwolić, żeby gryzł dzieci.  

Dlatego właśnie przygarniamy psa z hodowli. Nie dla własnego widzimisię tylko po to, żeby uniknąć podobnych sytuacji. Prawdopodobnie jest dużo psiaków, które by się u nas odnalazały, ale nie mogę eksperymentować na własnych dzieciach i na zwierzętach. Co to to nie.

 

odpoczynek

 

Adopcja psiaka z hodowli wcale nie oznacza, że nie pomagamy tym naszym olsztyńskim zwierzakom. Pomagamy, pomagamy. Ostatnio Grześ z Kubą podarowali 10 kg karmy dla kociaków z Kociego przedszkola C4C https://www.facebook.com/events/472963956191477/. Grześ ledwo to dodźwigał do punktu odbioru. 

 

dla kociaków dla kociaków

 

Podsumowując, za 3 tygodnie pojawi się u nas sunia, Odi. Garfield i Nermal już zostali poinformowani przez Grzesia, że będą mieli koleżankę. Mamy już zakupioną karmę, posłanie i smycz dla psiaka. Mamy też ustalone, kto będzie wychodził z Odi na spacer. Po kilku próbach okazało się, że ja też mogę, bo na początku chłopcy chcieli wziąć ten obowiązek na siebie. 

No i najważniejsze, będziemy mieć komplet zwierzaków, Garfielda, Nermala i Odi, będzie prawie tak wesoło jak w bajce o Garfieldzie.

 

 cała trójka

(http://www.sitcomsonline.com/photopost/showphoto.php/photo/259991)

 

Trzymajcie kciuki za plany matki!!!!

 

Gosia - kociopsiara

 

PS. Zdjęcia Odi i jej rodzeństwa pochodzą ze strony http://www.alaskanmalamut.pl/. 

 

1% małe zdjęcie