RSS
środa, 28 listopada 2012
Kocham moja brata

Witajcie!

Dziś trochę o mojej mowie, bo podobno nie umiem odmieniać przez przypadki. Ale co to jest przypadek? Nikt mi nie wytłumaczył. I nie znam się na ona/on/ono.....oni-to już w ogóle czarna magia. Liczbę pojedynczą mylę z mnogą. Język polski jest jednak bardzo trudny.

Pani Dorotka ostatnio ćwiczyła ze mną na zajęciach formy on-ona. Czerwony pomidor i czerwona czapka. No wiecie - jakby nie można było powiedzieć tak samo. Wiem, że dla Was to łatwizna, ale ja się muszę tego nauczyć. Nie jest prosto. Ale się nie poddaję i uczę się.

Jednak nie tylko ja mam takie kłopoty. Nie tak dawno w TVN-nie był reportaż o dzieciach z podobnymi problemami



Mówią po polsku, ale inaczej. Mylą przypadki, zaimek to dla nich dramat - nawet 300 tys. dzieci w Polsce cierpi na specyficzne zaburzenie językowe. Uczą się polskiego, jakby był językiem obcym. (...)

Prof. Agnieszka Maryniak z Centrum Zdrowia Dziecka mówi, że dzieci podobne do Janka uczą się polskiego jak języka obcego i "nie czują się w nim pewnie".

Nauczyciele zwracają uwagę na to, że problem jest poważny, bo stykają się z dziećmi nie potrafiącymi dobrze odmienić wyrazów w zdaniu, ale rodzice często są tym po prostu zaskoczeni, bo nie zwracają na to uwagi w domu.

Efekt jest taki, że do CZD najczęściej trafiają dopiero nastolatkowie, których wada językowa już się utrwaliła i bardzo trudno ją przezwyciężyć.

Z pomocy logopedów i psychologów powinny korzystać już 4-5-letnie dzieci.

Naukowcy nie wiedzą, co jest przyczyną tego zaburzenia językowego.

(http://www.tvn24.pl/ok-300-malych-polakow-z-zaburzeniem-jezykowym-ktorego-nikt-nie-zna,289667,s.html)

 

Kochani! mam do Was prośbę - jak usłyszycie, że Ktoś z Waszych znajomych lub rodziny ma podobny problem jak ja i mówi "żółty słońce" nie śmiejcie się tylko szybciutko wyślijcie do logopedy. Jak nie po dobroci to siłą! Mogę na Was liczyć? Ja jestem pod dobrą opieką, chciałbym żeby każde dziecko takową miało.....

 

 

nauka

 

pozdrawiam logopedycznie

Grześ - chłopiec - on


 

środa, 21 listopada 2012
Dzień Życzliwości

Witajcie Kochani!

Wiecie co dziś cały Wrocław robi? Jest dla siebie życzliwy:). To własnie tam zrodziła się idea, by być właśnie takim dla siebie dzisiaj i przez cały rok. Zacząłem się zastanawiać co to znaczy być życzliwym i czy jaki taki jestem?

Życzliwy człowiek wyniesie śmieci sąsiadce, przyniesie zakupy z samochodu jak mama prosi, popilnuje brata jak mama wychodzi do kuchni, uśmiecha się, mówi "proszę", "dziękuję", "przepraszam", pyta się "czy mogę pomóc?", dzieli się tym co ma, uczy młodszego brata ciekawych rzeczy. To chyba jest człowiek życzliwy? W takim razie od dziś oficjalnie będę tak o sobie mówił:). Jestem życzliwy.

A gdyby tak cały wiek nazwać ....wiekiem życzliwości. Oj, od razu wszystkim żyło by się lepiej.

DZIEN ZYCZLIWOSCI

 

Na świecie jest dużo życzliwych osób, mam to szczęście, że większość z nich to MOI PRZYJACIELE. Nie sposób wymienić Ich wszystkich, ograniczę się tylko do pierwszych liter Ich imion

A,B,C,D,E,F,G,H,I,J,K,L,Ł,M,N,O,P,R,S,T,U,W,Z,Ź

 

Wszystkich serdecznie pozdrawiam

życzliwy Grześ

 

PS. Zdjęcie pochodzi ze strony https://www.facebook.com/dzienzyczliwosci

07:52, ja-olsztyn32
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 19 listopada 2012
100% podziękowania za Wasz 1%

Kochani!

W imieniu swoim, Grzesia i reszty moich Mężczyzn chciałam podziękować Wszystkim, którzy w tym roku podarowali Grzesiowi swój 1%. Już Wam wiele razy mówiłam, że to wiele dla nas znaczy - i tak jest! Może Wam się wydawać, że 1% to nic, ale to nieprawda. To jest Wielki Gest, który umożliwia kontynuację rehabilitację Grzesia.

Fundacja nie udostępnia danych osobowych osób wpłacających 1%, ale wiemy skąd Życzliwe Duszki pochodzą. Dziękujemy Osobom mieszkającym w Olsztynie, Zgierzu, Radomiu, Warszawie, Żyrardowie, Suchej Beskidzkiej, Ostródzie, Gdańsku, Tychach, Płocku, Pruszkowie, Gliwicach, Kwidzynie, Łomży, Słupsku, Bartoszycach, Dąbrowie Górniczej, Kartuzach, Kętrzynie, Polkowicach, Piszu, Gdyni, Bochni, Działdowie, Szczytnie, we Wrocławiu, w Giżycku, Radomiu i w Sosnowcu. Każdemu z osobna ślemy afazyjne buziaki od Grzesia.

Grzes

 

dziękujemy za wszystko

rodzice i chłopcy

piątek, 16 listopada 2012
Choinkowe Prezenty

Witajcie Kochani!

Czy Wy już napisaliście listy do Mikołaja? Ja jeszcze nie, nadal myślę co bym chciał. Ale wiem co dostanie mój brat - Skarpeciaka:). Mikołaj chyba zrobi zamówienie u mamy na jakiegoś potwora, a potem odbierze i podrzuci pod choinkę. Strasznie to skomplikowane, ale tak trzeba. Elfy Mikołajowe nie wyrabiają się z zamówieniami i trzeba im ciut pomóc.

Zresztą nie tylko mama pomaga Mikołajowi, jest sztab ludzi, którzy chcą jakoś wspomóc Staruszka. Sami rozumiecie, Mikołaj już sędziwy jest, nie wyrabia się ze wszystkim (to zupełnie jak moja mama, tylko ona jest ciut młodsza).

Opowiem Wam o kilku miejscach, skąd Mikołaj prezenty bierze:

 

Eliza

Pamiętacie Elizkę? Na pewno:). Otóż na aukcjach charytatywnych Elizki na Allegro co chwilę pojawiają się nowe lale, szyte przez Super Ludzi. Są takie wiosenne, zimowe, małe i takie duże. Do wyboru i koloru. Każda ma swoje imię i historię. Laleczki są po prostu prześliczne. 

Gdybyście chcieli pomóc Mikołajowi to wpadnijcie tu

http://allegro.pl/listing/user.php?string=lalk*&us_id=24617750 

(Allegro-Sprzedający Pomoc_dla_Elizy)

 

Filip

Święta bez Aniołów to nie Święta. Aniołki pomagają każdemu. Bo taka jest ich natura. Nie robią tego z jakiegoś powodu, tak już jest i tyle. I właśnie dlatego każdy powinien posiadać swojego osobistego Anioła. 

A Filipowe Aniołki są co chwilę ładniejsze. Podobno szyją je dwie Panie - Mama i Babcia Filipa. Ale ja podejrzewam, że właśnie dlatego Mikołaj się nie wyrabia ze swoimi prezentami, bo wszystkie Elfy robią Anielice. Bo to chyba niemożliwe, żeby dwie osoby tworzyły tak dużo tak pięknych rzeczy.

Ale jak mi nie wierzycie to wpadnijcie tutaj 

https://www.facebook.com/Filip.Kozlowski.walka.z.choroba?fref=ts 

a może przy okazji sami sobie cos wybierzecie na najbliższe Święta. I pozdrówcie Pracusie ode mnie!

 

Skarpeciaki

No i teraz o nas, a właściwie o Skarpeciakach. Doszły mnie słuchy, że Mikołaj robił u nas zamówienia na prezenty pod choinkę. Mama ma nawet taki specjalny zeszyt, gdzie zapisuje zamówienia Mikołaja. I stara się jak może by sprostać wyzwaniu:) Ciągle się jednak zastanawiam czy musi aż tyle spać - spanie jest przereklamowane!

Skarpeciaki pojawiają się na mojej aukcji charytatywnej na Allegro

http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=15602590

(Allegro - Sprzedający hania2909)

Wpadnijcie, zobaczcie co ta moja mama ostatnio uszyła:). Będzie mi bardzo miło.

 

Sami widzicie, że praca Świętego Mikołaja wcale nie jest łatwa. Cały rok musi obserwować dzieci i dorosłych i sprawdzać czy byli grzeczni. Potem szykuje prezenty (chyba, że Elfy mu do Filipa uciekną:), rozwozi w ciągu 1 nocy wszystkim ludziom. Strasznie to męczące. I własnie dlatego każdy pomocnik jest na wagę złota:).

Kochani! Jeszcze raz zapraszam Was na Elizkowe i moje Allegro oraz na Filipową stronę na fb-zostańcie oficjalnymi pomocnikami Świętego.

 

pozdrawiam

grzeczny Grześ

04:08, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 listopada 2012
Ryski w Olsztynie

Kochani!

Nawet nie wiecie kto był wczoraj w Olsztynie?! Rysek i Spółka. Przyjechali specjalnie do Olsztyna do nas, do Dzieci. Wiecie, co prawda nie powinienem się dziwić, że przyjechali - w końcu zapraszałem ich już długo. Ale nauczony doświadczeniem z rodzicami (ich też czasem proszę długo o coś, a oni pozostają głusi na moje prośby) - myślałem, że nie przyjadą. A tymczasem byli.....

Towarzystwo wpadło wczoraj do szkoły mojej Pani Marty. (Pani Marta miała ze mną zajęcia w przedszkolu - to super babka!). No i jak było, pewnie się zapytacie. Było KOLOROWO! Wszystkie dzieci dostały kredki i specjalne kartki do bazgrania. Na tych karteczkach było początek narysowany, naszym zadaniem było dokończenie ilustracji. I to jest własnie u Ryska najfajniejsze - każdy ma taki sam początek, jednak koniec była różny u każdego. Super są te kolorowanki. 

Muszę się Wam przyznać bez bicia, że najaktywniejszym maluchem do rysowania był mój Kuba. Rysowała z takim zacięciem, że mu nawet zazdrościłem tej pasji rysunku. Jednak nie zostawałem w tyle i swoją pracę też stworzyłem. 

Gdy już wybazgraliśmy karteczki to dostaliśmy Bazgroszyty. Na zawsze! Do domku. Ja znałem ten zeszyt do malowania, ale widziałem, że dla moich kolegów to była zupełna nowość. I najbardziej podobały im się naklejki z tyłu Bazgroszytu - znają się!

Ale to nie był koniec atrakcji. Moja Pani Martusia przygotowała dla Ryska kolorowankę. Nawet nie wiedziałem, że jest taka zdolna. I teraz Rysek, Kredzia i Kolorozaurus mają na papierze swoje przygody w Olsztynie. Wierzcie mi - super są te ich przygody......To chyba było pierwszy raz jak Rysek dostał prezent a nie tylko sam dawał! A swoją drogą, ciekawe kiedy to się drukiem ukaże?

To by było tyle ode mnie - pokażę Wam jeszcze fotki mamy, żeby jej się przykro nie zrobiło. Napstrykała się kobiecina, niech chociaż trochę zaistnieje na tym moim blogu:)

mówimy obrazami Kuba i Rysek

robal kredki

obraz

bazgroszyt kredzia

Kredziaki dzieci rysuja

 

Jak sami widzicie - było CUDOWNIE! Oficjalnie, tutaj na blogu, zapraszam Was Kochane Kredziaki ponownie do Olsztyna - trasę już znacie, wpadajcie:)

 

pozdrawiam i lecę dalej bazgrać

Grześ

poniedziałek, 05 listopada 2012
Matylda w mojej szkole:)

Witajcie Kochani!

Pewnie nie wiecie, kto to jest Matylda - już Wam wyjaśniam i tłumaczę co i jak. Matylda to Skarpeciak , taki specjalny. Powstała specjalnie dla Pani Gosi, która opiekuje się Samorządem Uczniowskim w mojej szkole. Teraz ma jeszcze Matyldę do opieki:)).

I teraz Matylda i Pani Małgosia tworzą duet i razem opowiadają w mojej szkole o skarpetkach, Skarpeciach i o mnie. I podobno nawet moi Koledzy i Koleżanki czytają mojego bloga - bardzo Was pozdrawiam przy okazji:). Obie Panie razem z Samorządem Uczniowskim w najbliższy czwartek (8.11) zorganizowali akcję zbierania skarpetek dla mnie. Ale nie po to, żebym miał w czym chodzić tylko żeby mama (przy mojej pomocy) miała z czego szyć Skarpeciaki.

skarpeciaki

 

I w tym miejscu chciałbym bardzo podziękować Wszystkim, którzy już się zaangażowali w zbiórkę skarpetek w mojej szkole. Pani Dyrektor,  Pani Małgosi, moim Kolegom i Koleżankom, że chcą mi pomóc zebrać skarpetki na Skarpeciaki oraz ich Rodzicom, że tych skarpetek szukają w domku.

A w piątek dam Wa znać ile tych skarpetek zawitało w moje progi:).

 

pozdrawiam

skarpetkowy Grześ

07:13, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 listopada 2012
Szkolna nauka

Witajcie Kochani!

Nie pisałem jakiś czas, ale żyję i miewam się dobrze. Wiele się u mnie ostatnio dzieje - nauka, szkoła, rehabilitacja, gazeta, zbiórka skarpetek w szkole, wszędobylskie Skarpeciaki pukające z pudełek "wypuście mnie, wypuście", zima za oknem (no prawie) i reklamy świąteczne w TV.

Ale po kolei postaram się Wam opisywać co nowego i starego u mnie.

Najpierw muszę Wam opowiedzieć o szkole. Bardzo lubię tam chodzić, moja Pani Ela zawsze coś fajnego wymyśli mi na zajęciach. Nie mam tylko czytania czy pisania, są zajęcia z piłką, kolorowanki, słuchanie opowiadań, odwiedziny klasy na przerwach i wiele innych rzeczy. Ponieważ jednak obrazy więcej mówią niż słowa, pokażę Wam jak się uczę w szkole.

Oto ja na lekcjach w obiektywie Pani Eli.

nauka pisanie 

 SZ CZ DZ SKAKANIE

czytanie w klasie

odpoczynek szuka 

 

Sami widzicie Kochani, że się nie nudzę w szkole. Zajęcia 1 na 1 są super, bardzo je lubię - tylko szkoda, że tak mało godzin ich dostałem (ale podobno takie są przepisy - nie znam się na tym).

 

pozdrawiam Was szkolnie

uczeń Grześ

 

PS. Dziękuję Pani Elu za fotki!

1% małe zdjęcie