RSS
wtorek, 23 listopada 2010
Grześ Robótka

Dawno temu (będzie już ze 2 lata temu:) był program w telewizji "Pan Robótka". Bardzo nam się podobał (tzn. mnie i Mamie). Postanowiliśmy też tworzyć różne rzeczy z niczego. Jak się wzieliśmy do roboty dawno temu tak nadal tworzymy. I to są różne rzeczy: umiem przyszyć guzik, zrobić broszkę z filcu, stworzyć pudełko na chusteczki metodą decoupage, z papieru zrobić origami, z masy solnej ozdoby na choinkę, a z dyskietki ładny świąteczny świecznik. I to nie wszystko co potrafię, ostatnio nawet chciałem nauczyć się robić na drutach, ale Kuba mi przeszkodził. Nigdzie przecież nie jest powiedziane, że chłopcy muszą tylko bawić się samochodami - my też potrafimy tworzyć, trzeba nam dać tylko szansę.
Powiem Wam szczerze, że najważniejsza w tym wszystkim jest przede wszystkim dobra zabawa. Jeżeli się bawisz i tworzysz to super - nigdy nie rób nic na siłę, bo i tak nie wyjdzie.
Oto kilka z moich prac, które wykonałem w ciągu ostatnie roku. Następne będę sukcesywnie umieszczał i tym samym zachęcał Was do tworzenia własnych oryginalnych dzieł - jak ja potrafię (a jestem przecież małym chłopcem) Ty też dasz radę!
Najważniejsza rzecz w całym akcie tworzenia - trafić nitką w małą dziurkę igły, ja to juz potrafię!
Do zabawy naprawdę nie potrzeba wiele - wystarczy szary papier pakowy, farby i własne ręce. Powstanie piękny kolorowy papier do pakowania prezentów lub jako okładki na książki. Same plusy takiego działa, oryginalne, ekologiczne i niepowtarzalne, kolega z ławki na pewno nie ma takiej samej okładki!
A ze śmieci może powstać Eko Ludek. Zamiast do kosza, Mama zbierała różne pudełka do wielkiego wora. Gdy już było tego bardzo dużo zrobiliśmy ekologicznego robota. Sami widzicie, że ze wszystkiego można coś zrobić.
Gdy juz opanuje się trudną sztukę nawlakania nitki, można pójśc krok dalej i szyć broszki, aniołka na choinkę lub wakacyjny obrazek.
Mama nauczyła mnie również ozdabiać szare drewniane przedmioty kolorowymi papierkami. Teraz to nawet przyjmnie jest miec katar:). Mój chustecznik rozwesela wszystkich. Pozdrawiam Was malowniczo. Grześ

eko ludek igła pierwsze broszki obrazek chustecznik

wtorek, 16 listopada 2010
Książki, książki, książki i aniołki

Był czas, że Mama strasznie się martwiła, że ma mało fantów na Allegro. Długo się nie pomartwiła, bo znalazły się dobre Duszki, które uraczyły Ją książkami i nie tylko.
A oto co dostaliśmy na moją aukcję od dobrych Ludzi.
Dostałem od swojej Pani Mai, a które Ona otrzymała specjalnie dla mnie z wydawnictwa Zielona Sowa. 
Książki dla maluchów podarowala Pani Dorotka, a właściwie Maciuś ze swej prywatnej kolekcji.
Zestaw romansideł podarowała Pani Asia. 
Całe pudło kryminałów dostaliśmy od mojej rehabilitanki Sabiny.
Aniołki specjalnie dla nas wykonała Wiktoria, bardzo młoda osóbka o Wielkim Sercu. Są tak piękne, że Mamie trudno jest je wystawić na aukcję, wszystkie by zatrzymała. Ale się nie bójcie, ja Ją pilnuję!
Mama pod koniec roku szkolengo 2009/2010 nauczyła się wykonywać decoupage,  a w wakacje musiałem też zgłębiać tajniki owej sztuki dekoracji. Powstało wiele pięknych tworów, które można powiesić na choince.
Zapraszam Was na moje Allegro, sami zobaczcie ile już jest rzeczy wystawionych, może znajdziecie coś dla siebie.
allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=15602590
Wszystkim Darczyńcom z całego serca dziękuję! Wasz Grześ

ksiazkidziecinne ksiazkiromansidłaaniołkisklejkowe ozdoby

Tagi: allegro
04:50, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 listopada 2010
Studencik:)

Mama wynalazła gdzieś w Internecie informację, że w Olsztynie rusza Uniwersytet dla Dzieci i oczywiście mnie zapisała. No i któregoś pięknego sobotniego poranka pojechaliśmy na UWM. Okazało się, że strasznie dużo dzieci chodzi na takie zajęcia w wolnych od lekcji chwilach. Budynek był ogromny, ale nie taki duży jak moja szkoła, więc się za bardzo nie przestraszyłem tłumu. Został mi wręczony indeks i od tamtej chwili zostałem studentem. Weszliśmy do takiej wielkiej sali, gdzie podobno siedzą normalni studenci. Bardzo mi się tam podobało, wszystko było nowe, no może prawie wszystko, bo ławki to mają starsze niż nasza szkoła:).Pierwszy wykład na którym byłem był o reklamie.
A to trochę fotografii na dowód,że jestem Prawdziwym Studentem

pozdrawiam.

Wasz Grześ.
PS.Mama jest ze mnie dumna, bo sama mówi, że nie chodzi o to bym się nauczył, ale bym przebywał z dziećmi i nie bał się tlumów-na razie jest nieźle (o ile wykład trwa 45 minut, dłużej nie dam rady wysiedzieć).

mój indeks
początek wykladunudy

1% małe zdjęcie