RSS
środa, 29 lutego 2012
Wiosnę WIDAĆ za oknem!

Witajcie!

Czy Wy też już widzicie wiosnę za oknem? Bo u nas śnieg zaczyna być przeszłością, topnieje i pokazuje wiosnę na osiedlowych skwerkach. Gdzie nie spojrzeć tam psie kupy. Strach dzieciaki na trawę puścić.

I tak jest co roku, ludzie narzekają na właścicieli psów, ci narzekają np. na brak koszy na kupy, kosze są....i kupy na podwórku też. W tym roku ja dołączam do osób, które walczą z psią mafią. Nie wiem jak to jest, ale ja po własnych dzieciach sprzątać muszę, a właściciel po czworonogu nie. I najśmieszniejsze jest to, że nasze pieski z klatki chodzą na toaletę daleko, a te z daleka przychodzą do nas. I każdy jest zadowolony, że u siebie zachowuje porządek!

Od dzisiaj stoję na straży czystości zieleni. Gdybym pewnego dnia nie pisała to będzie znak, że jakiś właściciel pieska mnie pobił.

Miłej wiosny Kochani!

Gosia

pies

10:50, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 lutego 2012
Afryka Dzika-podsumowanie

afryka

Witajcie!

Moja nowa przyjaciółka Kredzia zabrała mnie do swojej kuzynki i od tego się zaczęło. Poznałem nowy kontynent - Afrykę. I dowiedziałem się wielu bardzo ciekawych rzeczy - jakie zwierzęta tam żyją, co jedzą, jak wytrzymują na pustyni i kto im pomaga zjadać robaki z grzbietu. Wiem jak żyrafa pije wodę i jaki ma długi język. Nauczyłem się pisać parę trudnych słówek i rozpoznawać zwierzęta po odgłosie. Umiem już też rysować tygrysa i żyrafę -  z dłoni:)

Afrykę poznawałem nie tylko w domu, ale i w szkole. Pani uczyła mnie o zebrach, a na języku angielskim wydawaliśmy dzikie odgłosy...ciekawe co sobie myśleli inni w szkole:).

Mamie udało się porobić ładne zdjęcia, gdy ja ciężko pracowałem - zapraszam Was do ich obejrzenia.

żyrafy slon

długa zyrafa napis zyrafa 

puzzle zyrafa szablon

hipopotam akwarium

palma martyna wojciechowska

ara anakonda

wielblad kolorowy wielblad

odglosy tygrys

Pewnie zauważyliście, że dużo moich prac jest z Kredzią. To właśnie Ona zainspirowała mamę do tego tematu. A mnie inspiruje do kolorowania obrazków. Nie lubię jednokolorowych prac. Moje afrykańskie zwierzaki są kolorowe - niech mają trochę radości w sobie.

W poprzednim tygodniu była Afryka dzika (dawno odkryta), a od dziś uczę się o Półwyspie Helskim (Jastarnia welcome to:).

pozdrawiam Was z afrykańskim rykiem

Grześ

 

niedziela, 26 lutego 2012
Moja Przyjaciółka Kredzia!

Witajcie!

Już wiecie, że bazgrolenie jest super, rozwija wyobraźnię, koordynację oko - ręka i przygotowuje dzieci do pisania. A pewnie za czasów młodości mojej mamy (czyli wieki temu) nie można było bazgrolić. Ale idziemy z duchem czasu i postępu - kiedyś dziecko było niegrzeczne, dziś ma ADHD; kiedyś TRZEBA było pisać lewą ręką, dziś mańkut ma nawet inne zeszyty do pisania; kiedyś trzeba było iść do biblioteki po wiadomości, dziś wystarczy włączyć Internet. Ale dość już tych wspomnień. Chciałem Wam przedstawić moją moją Przyjaciółkę....Kredzię!

Kredzię poznałem jakiś czas temu (dla niezorientowanych - http://www.bazgroszyt.pl/). I od razu się z nią zaprzyjaźniłem. Mamie się wydawało, że nie lubię malować - błąd. Z Kredzią malunki są super. Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie, gdy pewnego dnia podsłuchałem (wiem, że to nieładnie, ale po prostu musiałem) rozmowę mamy z Kredzią właśnie. Dzwoniła do nas i chwaliła mnie za moje kolorowanki. Powiedziała, że w ramach przyjaźni przyśle mi niespodziankę. Strasznie się ucieszyłem i doczekać się nie mogłem.

I w końcu przyszła - nie Kredzia, tylko niespodzianka oczywiście. Dostałem kolorowanki z Kredzią, kalendarz z Kredzią i książeczkę z Kredzią. A co ja Wam będę mówił - sami zobaczcie!

bazgroszyt książeczka

mowimy obrazami kartka

jeze a3

Ładnie wygląda, no nie:). A to tylko część. Wszystko oczywiście zaniosłem mojej pani logopedzce - pochwalić się nowymi prezentami. Była zachwycona i pochwaliła Kredzię za całokształt!

Już zacząłem kolorować kartki, niektóre są formatu A3. Tam to dopiero można zaszaleć. Obiecuję się Wam pochwalić swoimi pracami. Niektórymi już jutro, bo wtedy opiszę Wam jak poznawałem Afrykę.

pozdrawiam kolorowo

Grześ

PS. Kiedyś myślałem, że mama dostanie zawału przeze mnie. Otóż już wiem, że nie. Dostanie zawału przez Kubę. Nawet nie wiecie co Młody wymyślił. Wspina się na łózko i zaczyna po nim chodzić/biegać. Wczoraj mama już 3x ratowała mojego braciszka, bo mu się nagle grunt pod nogami skończył. Ach te dzieci!:)

czwartek, 23 lutego 2012
Pokraka i jego Bohater

Witajcie!

Posiadanie dzieci to nie tylko obowiązki i nieprzespane noce, ale to głównie obserwacja potomków i śledzenie ich rozwoju. Jeszcze nie tak dawno (a może dawno) Grześ był raczkującym brzdącem, a teraz zaczyna się już okres buntu. Posiadanie jednego dziecka to wyzwanie, dwójki to już domowe przedszkole (w tym miejscu wielki SZACUN dla rodziców, którzy mają więcej niż 2 dzieci - nie wiem jak oni sobie radzą).

Grześ i Kuba świata poza sobą nie widzą, jeden za drugim pewnie by w ogień poszedł. Wystarczy, że Kuba płacze to Grześ leci na ratunek, a gdy już jest to Kuba śmieje się jak szalony - ja nie potrafię go tak rozśmieszyć. Nasza mała Pokraka doskonali chodzenie. Właśnie odkrył, że najfajniej jest u brata w pokoju, zwłaszcza gdy ten się uczy.

Z racji małej ilości godzin w szkole codziennie uczymy się w domu. Jednak w nauce skutecznie przeszkadza Grzesiowi młodszy braciszek. Staramy się uczyć, gdy Kuba śpi, jednak nie zawsze jest to możliwe. Wówczas Grześ zostaje sam w pokoju i ... nic nie robi (chociaż powinien się uczyć). Gdy siedzę obok niego to robi zadanie, ale wystarczy, że zniknę mu z oczy - wówczas znika z jego głowy też robota. Jakoś nie mogę go nauczyć, że trzeba odrabiać pracę domową nawet jak matki nie ma w pobliżu.

Przed Grzesiem jeszcze daleka droga do tzw. normalności. Do porozumiewania się ze światem i korzystania z jego dóbr. Póki co jest skazany na przekazywanie wiedzy przez osoby trzecie. Nie wiem czy kiedykolwiek Grześ weźmie książkę i sam poszuka sobie informacji na interesujący go temat. Nie wiem czy uda mu się w Internecie pogadać na forum z rówieśnikami. Co tam Internet - Grześ ma problemy z dogadaniem się z dziećmi na podwórku.

Nie narzekam tylko walczę dalej o lepsze jutro dla Grzesia. A Kuba pomaga - tak jak umie:). Tata chłopaków też pomaga - udaje mu się utrzymać całą swoją wesołą gromadkę.

 

usmiechy

pozdrawiam - tak optymistycznie:)

Gosia - mama

21:31, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 20 lutego 2012
Zmysłowy Tydzień-podsumowanie

Witajcie!

I kolejny tydzień nauki za mną. Nie było łatwo. Mama jest wymagająca, a ja się czasem migam od nauki. Niestety, nie udaje się oszukać mamy. Też tak macie ze swoimi?

W minionym tygodniu nauczyłem się co to są zmysły, jak widzi pies czy koń, kolorowałem, pisałem, czytałem i tak cały tydzień. Przeżyłem i nawet dostałem swój pierwszy dyplom (a u mamy to wcale nie jest takie proste).

Zapraszam Was do obejrzenia fotek i do komentowania mojej pracy:)

zmysły lody

oko czytanie

puzzle imie

dyplom

 

pozdrawiam Was zmysłowo

Grześ

 

PS. A w tym tygodniu poznaję AFRYKĘ DZIKĄ:)

niedziela, 19 lutego 2012
Faworki wisiorki

Witajcie!

Mój zmysłowy tydzień dobiega końca, jutro podsumuję to i owo. Dzisiaj jednak chciałem Wam opisać moją wczorajszą pracę z mamą. Robiłem faworki....z fimo:). To był pomysł mamy (pewnie nadal wspomina Tłusty Czwartek), ale to ja wykonałem większość pracy.

Zadanie polegało na tym, by z różnych kolorów utworzyć kulki, potem je połączyć, zrobić węża, zakręcić, zrobić wielką kulę, rozwałkować klejem, wyciąć odpowiednie paski (to robiła mama), powykręcać faworki i gotowe. Jeszcze tylko zaczepka do rzemyka, pieczenie i faworki jak prawdziwe. Proste, nieprawdaż?!:) Wałkowałem, ugniatałem, rolowałem, wykręcałem jak szalony. I najważniejsze - już umiem robić faworki.

Zachęcam Was też do takiej zabawy - super sprawa.

A teraz parę zdjęć, które udowodnią, że to ja robiłem ozdoby na szyję:

kulka WAZ

placuszek dziura

przewijanie przewijanie faworkow

foworki niebieski

pozdrawiam Was

"kucharz" Grześ

 

 

sobota, 18 lutego 2012
Prababcia to fajna Instystucja!

Witajcie!

Posiadanie rodziców ma swoje zalety i wady - uczą nas i wychowują, krzyczą i przytulają, kochają nas za nasze wybryki i nasze dokonania. Ot, to tak w skrócie. Ale już posiadanie dziadków ma więcej zalet niż wad. Jak to mawia mój szanowny Teść "rodzice są od wychowywania, dziadkowie - od rozpieszczania". I coś w tym jest. Jednak posiadanie prababć to raj na ziemi.

Teraz podsumujmy przodków Grzesia - 1 babcia, 2 dziadków i 3 prababcie!!!! Sami nie wiecie ile laurek trzeba zrobić w styczniu! Ale Grześ się wyrabia.

Najbliższa sercu Grzesia jest Prababcia z Olsztyna (bo najczęściej ją widuje). Rozpieściła mi chłopaka jak się patrzy. (Teraz zaczyna rozpieszczać Kubę). Co Grześ chce to ma u Prababci - głównie chodzi o frytki:). Już rytuałem się stało, że u Prababci frytki muszą być (ale w końcu gdzieś to niezdrowe jedzenie konsumować musi!). Prababcia jest też mistrzynią w robieniu skarpetek na zimę, szalików, czapeczek, śpiworów, kamizelek etc. Jak się guzik odpruje to wszyscy biegną do Prababci (chociaż nawet Grześ potrafi go przyszyć). Prababcia jest niezastąpiona w każdej sytuacji.

A ostatnio zafundowała Grzesiowi książki do nauki. A mówią, że na emeryturze to jest ciężko:).

ksiazki

W imieniu Grzesia Prababci Oleńce bardzo dziękuję za wszystko.

Gosia-mama

 

PS. Nie myście, że Prababcia tego nie przeczyta. Była jedną z pierwszych wśród swoich znajomych, która miała telefon komórkowy i SMSy słała. Taka jest nasza Prababcia!

02:14, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 lutego 2012
Dyplomowany JA

Witajcie!

Dziś mało napiszę, ale coś Wam pokażę. Znalazłem u mamy w szafce moje dyplomy - nie mogą tak leżeć i się kurzyć. Postanowiłem pokazać je światu, czyli Wam:). Mam nadzieję, że zrobicie WOW!

religia dejna

caritas rodzice

 

jc dyDY

TMtm haribo

 

pozdrawiam Was

Grześ

19:36, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
środa, 15 lutego 2012
Zmysłowy tydzień

Witajcie!

Ciekawe jakie macie skojarzenia z dzisiejszym tytułem....:) Ale nic z tych rzeczy, w tym tygodniu uczę się o zmysłach wszystkimi zmysłami. To jest bardzo ciekawy temat do rozważań i nauki. Wiedzieliście np. co widzi i jak noworodek i niemowlę? A wiecie co można robić z kwiatkiem - nie tylko wąchać, ale i patrzeć na niego, a nawet trzymać. Ale na pewno nie da się go zjeść.

Na początek chciałem Wam pokazać co widzi maluch tuż po urodzeniu. Otóż podobno nie widzi nic - tylko plamy. Nie mówię tego z doświadczenia, bo nie pamiętam. Do tego doszli na pewno Amerykańcy naukowcy - oni dochodzą do wszystkiego:). A potem podobno widzą na czarno - biało. Ale śmiesznie. Mama na fb (wiem co to jest - mam tam wielu Przyjaciół!!!) znalazła stronę canca.pl, a u nich zagadkę dla mnie! Nie była prosta - trzeba było dopasować plamę do obrazka. Ale dałem radę!

canca zagadka canca zeszyt

Wiecie kto to jest Kredzia lub Rysek? Ja się właśnie dowiedziałem. To są bardzo fajne kredkowe zwierzaki, które można pokolorować i dorysować im ciekawe przygody. Już wiecie, że mama odkryła stronę www.bazgroszyt.pl i stamtąd przygotowała mi kolorowanki dotyczące zmysłów. Bardzo mnie się one podobały i nawet dałem się ponieść wyobraźni - rysowałem jak szalony:) Chcecie zobaczyć? Na pewno....zatem proszę

strona tytulowa cebula

cytryna obrazek

Tych obrazków jest o wiele więcej, ale nie będę Was męczył moją twórczością...no chyba, że jutro:)

pozdrawiam z Kredzią

Grześ-artysta

 

poniedziałek, 13 lutego 2012
Bazgrolenie jest super!

Witajcie!

Pisałem Wam wczoraj, że mama wymyśliła nowości na najbliższy tydzień (i nie tylko). Otóż trochę minąłem się z prawdą - nie tyle wymyśliła, co wydrukowała. Ale po kolei.

Na świecie jest wiele szalonych osób, które wymyślają wiele szalonych rzeczy, żeby dzieciom było miło i by żyło się lepiej. Tym razem mama odkryła takich szaleńców na stronie www.mówimyobrazkami.pl. Wymyślili sobie, że będą rozdawać dzieciakom w przedszkolach, szkołach, domach kultury, hospicjach kredki, by pokolorowały cały świat (lub ewentualnie Polskę). Działają już jakiś czas i chyba mają się nieźle - rozdali 30 054 kredek (wow!!!!) i rozdają nadal.

Na ich stronie oprócz tych informacji mama znalazła kolorowanki, które można ściągnąć i dać małemu artyście. Ale nie są to zwykle kolorowanki - to są kolorowanki uzupełnianki. Każda ma narysowany tylko początek, a to dziecko dorysowując ciąg dalszy jest kreatorem swojej pracy. I z tego właśnie powodu każda kolorowanka wyglądać może inaczej.

Oczywiście mama nie była by sobą, gdyby nie skorzystała z okazji i trochę kolorowanek nie wydrukowała. Wyszła jednak z założenia, że kolorowanie jest już dla mnie za proste i podniosła poprzeczkę. Gdy jest obrazek o nosie - to mama przygotowała mnóstwo materiałów i zagadek o zmysłach, a gdy jest żyrafa - to na pewno będę się uczył o sawannie.

Kochani! Trzymajcie za mnie kciuki, żeby mama za bardzo mnie nie zmęczyła! Żartowałem...zapowiada się niezła zabawa. Czas uruchomić wyobraźnię, zatemperować kredki i do roboty!

mowimy obrazkami

pozdrawiam Was kolorowo

Grześ

 
1 , 2
1% małe zdjęcie