RSS
wtorek, 31 stycznia 2012
Podłogowe szaleństwo

Witajcie!

Kiedyś byłem bardzo wrażliwym chłopcem. Denerwowały mnie brudne ręce, piach na plaży, zapachy w kuchni. Mama była przerażona, ale Integracja Sensoryczna przyszła jej z pomocą ( a właściwie rehabilitanki - pozdrawiam moją pierwszą rehabilitankę - Anię O.). To Ania stosowała na mnie swoje sztuczki i czary- masowała, dawała zapachy do wąchania, kazała skakać po różnych fakturach i tak 2 lata... ale podziałało i już nie boję się piachu i brudnych rąk (aż tak bardzo!). I teraz jak już jestem częściowo odwrażliwiony mogę korzystać w pełni z moich rączek.

Mama zakupiła różne farby w butelkach litrowych, szary papier pakowy, duży brystol, mydło, szmaty do podłogi i dobry proszek do prania. No i zaczęło się. Razem z moim braciszkiem malowaliśmy obraz - rączkami. Zabawa była super. Ubrudziliśmy się na maxa, ale moja mama uważa że to ubranka są dla dzieci a nie odwrotnie, więc nie krzyczała na nas. Zobaczcie sami jak fajnie można się bawić z młodszym bratem!

początek malowania raczka

brudna raczka Kuba i farby

moja reka caly ja

 

Muszę się Wam pochwalić, że Ciocia urodziła mi Kuzyneczkę. Jak tylko Pola podrośnie to ją zabieramy do siebie na malowanie obrazków podłogowych. A Ciocię wyślemy daleko, żeby na nas nie patrzyła:). Wtedy to dopiero się będzie działo....

 

pozdrawiam kolorowo

Grześ

niedziela, 29 stycznia 2012
Fundacyjna Przyjaźń

Witajcie!

Jestem podopiecznym Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą". Dzięki MOJEJ:) Fundacji mogę zbierać 1% podatku, mogę mieć aukcję charytatywną na Allegro, mogę wysyłać apele z prośbą o pomoc. Ale Fundacja dała mi coś więcej. Dała możliwość poznania innych dzieci i zaprzyjaźnienia się z nimi.

Już Wam pisałem o Franiu i jego blogu http://dzielnyfranek.blogspot.com/. Razem startowaliśmy w konkursie na Bloga Roku 2011-nam się nie udało, ale Franek walczy dalej. Trzymam za niego kciuki.

No,ale jakże było moje zdziwienie, gdy dziś na Franiowym blogu czytam o sobie i o mojej mamie:)

Francik ma fajnego kumpla - Grzesia. 
Grzesiu ma fajna mamę - Gosię:)
Poznałyśmy się dzięki Allegro. Napisałam do Gosi maila przed rozpoczęciem naszych aukcji charytatywnych z prośbą o wprowadzenie mnie w allegrowy świat. I tak jakoś kontakt między nami jest do dziś:) Gosia podpowiedziała mi w ciągu naszej znajomości wiele fajnych rzeczy. Dobrze jest znać taką zaprawioną w boju mamę. 


Po powrocie z turnusu czekała na nas miła niespodzianka w domu - magnesiki z apelem o 1% dla Francia.
Takie magnesiki robi Gosia dla swojego Grzesia. Fantastyczny pomysł!
Grzesiu kochany, Francik prosił, abym Tobie i Twojej supermamie podziękowała za niespodziankę:)

(http://dzielnyfranek.blogspot.com/2012/01/prezent-od-grzesia-i-garsc-wiesci-o.html)

Było mi bardzo miło. Ale szczerze to powiem Wam, że Franio ma jeszcze bardziej szaloną Mamę niż ja mam. Jak one dwie coś zaczynają robić, to aż strach się bać:)

Franiu! Wracaj do zdrowia. Polska jest w kryzysie, leki drogie, aptekarze strajkują, kontrakty z NFZ nie podpisane, kolejki do lekarza długie,a Ty chorujesz....już swój limit wyczerpałeś! Słuchaj się mnie-jestem starszy i się znam!

A Was Kochani zapraszam do lektury Franiowego bloga-ostatnio mama Frania załapała doła, przydadzą Jej się pozytywne kuksańce od Was. Mogę na Was liczyć?

Sami zobaczcie jak niewiele potrzeba, żeby Krasnal się uśmiechnął:)

Franio

 

pozdrawiam Frania i Was też:)

Przyjacielski Grześ

07:24, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 stycznia 2012
Jaki jestem?!

Witajcie!

Dzisiaj nie będę tworzył ja, dzisiaj nawet mama nie będzie pisać, dzisiaj dam głos moim rehabilitantom. Napiszę Wam, co moim terapeuci myślą o mnie.

"Chłopiec uzyskał znaczną poprawę w zakresie integracji zmysłów, co zaowocowało dłuższym skupieniem uwagi, obniżeniem nadruchliwości, szybszą realizacją na polecenie, a za tym idzie bardziej efektywnym nauczaniem. Intensywny trening słuchowy przyniósł znaczący rozwój w zakresie analizy i syntezy słuchowej.

Obecnie Grześ czyta wyrazy 2 sylabowe, zawierające sylaby otwarte, zapisane literami drukowanymi. Rozumie krótki tekst. Stale poszerza zakres mowy czynnej i biernej"  Dorota Modzelewska 20.02.2012

"Terapia EEG Biofeedback prowadzona jest pod kątem tłumienia nadmiarowej dystrybucji fal Beta i Beta 2 oraz uogólnionych wartości Theta i Delta. Chłopiec pozytywnie reaguje na prowadzona terapię, podczas której zaobserwowano spadki ilościowe i procentowe w/w fal. Zmiany te mają charakter powtarzalny i utrzymujący, nie można jednak powiedzieć by na tym etapie były to zmiany w pełni trwałe, gdyż zaobserwowano skłonność mózgu do powtarzania swoich pierwotnych właściwości. Chłopiec podczas terapii wymaga dużego zaangażowania i wsparcia werbalnego ze strony neuroterapeuty" Sławomir Gzyl styczeń 2012

Reasumując:

saneczki

  1. jestem grzeczniejszy
  2. lepiej czytam
  3. umiem się skupić
  4. mniej biegam
  5. bardziej się staram

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oto Cały Ja - Grzegorz Gadomski-synek,uczeń,braciszek,wnuczek,Polak!

piątek, 27 stycznia 2012
20 kilo Dobroci

Witajcie!

Tak sie ostatnio zastanawiałem czemu obcy ludzie mi pomagają. Przecież właściwie nic z tego nie mają. No dobra mają - satysfakcję. Ale w dzisiejszych czasach, gdzie liczy się pieniądz i znajomości, satysfakcja z pomocy innym chyba nie jest na topie. Pewnie moi Przyjaciele czytają mój blog i wiedzą, że jestem grzeczny, pracowity i przede wszystkim skromny:). Ale mnie nie znają.

logo poligraph

A te moje przemyślenia zostały spowodowane przez Pana Macieja z firmy PoliGraph. Nawet nie wiecie co od Pana Macieja dostałem. 20 kg notesików! Rozumiecie - 20 kilo. Kurier ledwo wniósł paczkę do nas. Nawet nie wiem jak podziękować mojemu Przyjacielowi. I nie wiem czy pamiętacie - ale to jest kolejna przesyłka z notesikami. Poprzednie mama już rozdała. Któregoś dnia napisała mail do Pana Macieja z prośbą o kolejne notesiki. Jednak nie było odzewu - mama pewnie myślała, że już dość tej charytatywnej działalności firmy PoliGraph. Aż tu pewnego dnia przyszedł mail od Przyjaciela - paczka wysłana! Normalnie mama w szoku, ja w szoku, a kurier....to już szkoda mówić.

I jak tu podziękować Panu Maciejowi. Słowo "dziękuję" to naprawdę za mało. Już wiem - napiszę do Ministra Finansów, żeby mój Przyjaciel nie musiał już płacić podatków. Myślicie, że mnie posłucha? (a właściwie to kto to jest Minister Finansów?)

Panie Macieju! Dziękuję za Pana dobre serduszko. Dziękuję za notesiki. Dziękuję za wszystko.

Grześ

A Was Kochani zapraszam do obejrzenia fotek mojego prezentu:)

paczka notesik

środa, 25 stycznia 2012
Koraliki dla Mamy

Witajcie!

Lubicie otrzymywać prezenty? Na pewno. A lubicie dawać? Bo ja bardzo. A najbardziej to lubię dawać własnoręczne prezenty mamusi. Ostatnio robiłem korale z fimo. Fimo ta taka termoutwardzalna masa, podobna do modeliny. Mama ją kiedyś zakupiła, a ja ostatnio odkryłem w lodówce (tylko czemu tam??) i zacząłem tworzyć.

Żeby powstały korale potrzeba dużo czasu, święty spokój, jakaś podkładka na biurko, klej lub wałek do wałkowania, nóż, coś do robienia dziurek i sprawne rączki. Korale zacząłem robić od zrobienia kulek z 2 kolorów. Następnie trzeba te kulki rozwałkować, połączyć ze sobą, rozwałkować wspólnie, zrolować, podzielić nożem na małe kawałeczki, rozpłaszczyć, zrobić dziurkę, upiec/ugotować (z powodu popsutego piekarnika zostało mi tylko gotowanie) i gotowe. Prawda, że proste:). Korale dla mamy robiłem około 2 tygodni. Ale udało się. A było to tak:

robótkawalkowanie

2 placuszkirolowanie

plaskatowaniegotowanie

koraliki 

 

Prawda, że to łatwa robótka. Umiem jeszcze robić jeżyki - kiedyś Was nauczę

pozdrawiam fimonowo

Grześ

 

 

niedziela, 22 stycznia 2012
Didaskowa nauka:)

Witajcie!

Już Wam kiedyś pisałem, że dostałem z firmy Didasko wielką pakę pomocy naukowych - książeczek. Mama jest nimi zachwycona, ja nie mniej. Mają super szatę graficzną, papier z którego są wykonane pochodzi z recyklingu (a to jest ważne!), a uzupełnia się je z uśmiechem na twarzy. Moje książeczki są do I klasy. Ale po kolei.

Najpierw pan listonosz przyniósł wielką paczkę. Po jej rozpakowaniu od razu zabrałem się za naukę:).

nożyczki moje prezenty

pisanie cyfr zmazywanie

A potem to już poszło. Od 16 grudnia 2011 (czyli od dnia w którym dostałem super paczkę) zdążyłem już zrobić 1 część ćwiczeń i zaprzyjaźnić się z książką. Naprawdę się z nią zaprzyjaźniłem. Są tam bardzo kolorowe obrazki, test podzielony na sylaby (czarno-czerwone) i wiele przydatnych informacji (już wiem z czego składa się człowiek).

Pewnie zauważyliście kalendarz na ten rok, który również był w przesyłce. Mama, zamiast go wziąć do swoich notatek czy zapisywania moich wizyt u terapeutów, użyła go do zapisywania moich sukcesów i porażek naukowych. Codzienna nauka jest odnotowywana w kalendarzu, jak czegoś nie umiem to do tego wracamy. Kiedyś mogłem liczyć na sklerozę mamy, ale teraz ma kalendarz. Najgorsze jest to, że mama obiecała go skserować mojej pani logopedce. Aż strach pomyśleć co one zrobią z tą wiedzą.

Pewnie czekacie aż się pochwalę swoimi osiągnięciami z I części ćwiczeń. A proszę bardzo.

dokończ rysowac tęcza

domki kolorowe domki

Tych karteczek jest o wiele więcej ale nie będę Was zanudzał. Powiem tylko jedno -      Didasko mnie nie zawiodło, ja też się postaram nie zawieść Didasko.

 

pozdrawiam Was i Didasko (jeszcze raz Wam dziękuję)

Wasz Grześ

03:32, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
sobota, 21 stycznia 2012
Magnesiki

Witajcie!

Zauważyłem, że wczoraj mama pisała o magnesikach, ale przecież niektórzy nie wiedzą o czym pisała. (Tak to jest z kobietami - robią coś a potem nie wiadomo o co chodzi:)). Już Wam Kochani tłumaczę co mama miała na myśli.

Otóż już rok temu mama znalazła w Internecie pana Jarka i od razu postanowiła go wykorzystać! Pan Jarek robi magnesiki na lodówkę. Wykonał ich już mnóstwo, dla nas też pokaźną ilość.Zanim jednak moje magnesiki powstały, mama dostała do akceptacji parę projektów. Mówię Wam - co jeden to lepszy. Sami oceńcie najnowszy projekt mojego magnesiku.

1 proc

 

Kochani! Mówię Wam, pan Jarek to taka złota rączka w magnesikowej branży. Solidny, uczciwy i dodatkowo Artysta. I nie marudzi jak mama wymyśla co chwilę coś innego:)

UWAGA!!!!!Mam dla Was niespodziankę. Jeżeli chcielibyście też swoje osobiste magnesiki to zapraszam na stronę pana Jarka http://www.agencjapuls.pl/. A każdy kto się powoła na mnie dostanie 20% rabatu. Skorzystacie?

puls

Już tak na koniec chciałem Wam przedstawić moją ostatnią paczuszkę jaką dostałem od pana Jarka. Od razu zacząłem mówić "moje magnesiki". Śliczne, no nie?!

moje magnesiki duża ilość magnesików

pozdrawiam Was magnesikowo

Grześ

 

 

piątek, 20 stycznia 2012
Podziękowania

Kochani!

Dzisiaj ja dorwałam się do komputera:). I dzisiaj to ja będę dziękować.

Dziękuję przede wszystkim tym, którzy zagłosowali na naszego bloga w konkursie na Bloga Roku 2011. Nie udało się tym razem, ale z całego serca dziękuję za każdy głosik. Może w przyszłym roku...

Dziękuję tym wszystkim, którzy tolerują moje magnesiki z apelem 1% i je przyjmują. Sama świadomość tego, że są szanse na zebranie kwoty z Waszych podatków na rehabilitację Grzesia działa na mnie kojąco. Podobno pieniądze szczęścia nie dają, podobno....ale bardzo się przydają przy chorym dziecku.

Dziękuję wszystkim rehabilitantom Grzesia. Oj mają się oni ze mną:). Te telefony i ciągłe pytania na temat terapii. Ale jeszcze numerów nie zmienili, więc chyba nie jest tak źle.

Dziękuję nauczycielkom z SP 30 w Olsztynie. Uczą tego naszego zbója i uczą i nawet są efekty. Praca z Grzesiem nie należy do łatwych, nie da się otworzyć książki i robić dalej. Panie skaczą, rzucają piłką, liczą na konkretach...słowem cudują, tylko po to by Grześ załapał angielskie liczebniki czy fakt, że "g" to to samo co "G".

Dziękuję swoim Przyjaciółkom, na Was zawsze mogę polegać. Wy mnie zawsze wysłuchacie i poradzicie co dalej. Agato, Kasiu, Moniko - dzięki.

A wszystkim Grzechutkowym Przyjaciołom to słowo dziękuję będzie za mało. To Oni pomagają mi stworzyć apele 1%, wspomagają swoimi dziełami nasze Allegro, dają rabaciki w sklepach:) czy wysyłają za free swoje książki (chociaż równie dobrze mogliby tego nie robić). Wam wszystkim razem i każdemu z osobna należy się to słówko - dziękuję.

Nie mogę też zapomnieć o koleżankach i kolegach Grzesia z klasy/klatki/Olsztyna. Tworzą kartki świąteczne, namawiają swoich kolegów do pomocy (Olu Ł. - specjalne buziaki Ci ślę) a potem jeszcze rodziców do zakupu swoich dzieł. A mówią, że dzisiejsza młodzież jest zła. Nieprawda.

I na końcu, ale w sercu są na pierwszym miejscu, dziękuję swojej Rodzince. Jak powiedziała zaprzyjaźniona mi osoba, na rehabilitację Grzesia pracuje cała rodzina. I to prawda. Bez Was pewnie nie osiągnęłabym tyle. Już Wy wiecie o czym ja mówię:).

Wszystkim Wam dziękuję

Gosia-mama

 

ps. Konkurs na Bloga Roku trwa. To, że nas już nie ma, wcale nie znaczy, że nie można głosować. Mamy swojego faworyta - Frania. Wszystko jest napisane na Franiowym blogu. http://dzielnyfranek.blogspot.com/. Zróbmy mu niespodziankę i niech chłopak wygra. A co. Ja już zagłosowałam:)

dzielny Franek



czwartek, 19 stycznia 2012
A ja piszę i piszę

Witajcie!

W dobie wszechobecnych komputerów, laptopów, SMSów i innych nowości o których nawet nie wiem, pisanie ręczne powoli odchodzi do lamusa. No bo po co się męczyć nad ortografią, gdy w komputerze wszelkie błędy są podkreślone wężykiem:) i to czerwonym. Niestety, ja nie mogę pozwolić sobie na taki luksus i muszę pisać ręcznie. Nie wiem czy wiecie, ale ręczne pisanie strasznie boli i często moja ręka tego nie wytrzymuje - ona idzie normalnie spać. Mama nie daje jednak za wygraną i podtyka kolejne karteczki do pisania. Nie mam wyjścia.

Jednak technika przyszła mi z pomocą. Pewien pan z Tajwanu wymyślił czarodziejski długopis, ołówek i kredki. Podczas pisania ręka mniej boli, mniej się męczy i widać co się pisze. Myślę tu o długopisach Yoropen. Mama gdzieś je znalazła w Internecie i zamówiła. Kiedyś już miałem bardzo fajny (i drogi) zestaw narzędzi piśmienniczych, jednak się połamał. A ten mi służy już jakiś czas i ma się dobrze.

Gdybyście chcieli jeszcze poczytać komu te długopisy są polecane to zapraszam na stronę http://www.yoropen.pl/. A teraz sami zobaczcie jak ładnie odrabiam lekcje z nowym nabytkiem:)

 

rysowanie ołówek

matematyka zakupy

 

Zapomniał bym o najważniejszym. Długopisy te są polecane przez Polskie Towarzystwo Dysleksji. Pewnie inaczej mama by ich nie kupiła.

PTD

 

PTD poleca, polecam i ja

pisarz Grześ

02:58, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 stycznia 2012
Odblaskowy chłopak

Witajcie!

Dziś napiszę Wam o odblaskach. Znacie? No pewnie, wszyscy wiedzą co to odblaski. A nosicie....nie. Bo po co, nieprawdaż. Dziś postaram się Was przekonać, że warto. W Internecie znalazłem taką informację

Bezpieczeństwo pieszych w okresie jesienno-zimowym PAMIĘTAJ !

1. Pieszy jest obowiązany korzystać z chodnika lub drogi dla pieszych, a w razie ich braku z pobocza.
2. Jeżeli nie ma pobocza lub czasowo nie można z niego korzystać (z powodu zabłocenia, zaśnieżenia, oblodzenia itp.) pieszy może korzystać z jezdni, pod warunkiem zajmowania miejsca jak najbliżej jej krawędzi i ustępowania miejsca nadjeżdżającemu pojazdowi.
3. Pieszy idący po poboczu lub jezdni jest obowiązany iść lewą stroną drogi (twarzą do nadjeżdżającego pojazdu).
4. Piesi mylą dwa pojęcia – widzieć i być widocznym. Sądzą, że jeżeli widzą nadjeżdżający z przeciwka samochód lub jego światła, to i oni są widziani przez kierującego pojazdem. To błąd!
5. Praw fizyki nie da się oszukać. W nocy prze złej pogodzie pieszy ubrany w ciemny strój jest widziany przez kierującego samochodem z odległości około 20 metrów, jeśli ma na sobie jasne ubranie – 50 metrów, jeżeli ma na sobie elementy odblaskowe – z odległości większej niż 150 metrów!
6. Minimalna droga zatrzymania samochodu jadącego z prędkością 50 km/h wynosi około 30 metrów, a przy prędkości 100 km/h – 80 metrów. Ponadto samochód poruszający się z prędkości 50 km/h przejeżdża w ciągu 1 sekundy aż 14 metrów! – to jest długość trzech zaparkowanych samochodów.
7. Zapamiętaj, że stopień obrażeń potrąconego pieszego jest uzależniony od prędkości jadącego pojazdu. PRĘDKOŚĆ NAPRAWDĘ ZABIJA! Pieszy potrącony przez samochód jadący z prędkością 60 km/h ma 15 % szans na przeżycie a z prędkością 50 km/h około 40 %. Nawet jeśli przeżyje często zostaje osoba niepełnosprawna do końca życia.
8. Pieszy przechodząc przez jezdnię jest zobowiązany do zachowania szczególnej ostrożności oraz korzystania z wyznaczonego przejścia dla pieszych tzw. "zebry". Pamiętaj jednak, że przejście dla pieszych wskazuje tylko miejsce, w którym dozwolone jest przechodzenie przez jezdnię lecz nie zapewnia bezpieczeństwa. Bezpieczeństwo zapewniamy sobie sami!
9. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 metrów. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 metrów od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.
10. Zabrania się wchodzenia na jezdnię bezpośrednio przed jadącym pojazdem, w tym również na przejściu dla pieszych.
11. Zabrania się przebiegania przez jezdnię, przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności, zwalniania kroku lub zatrzymywania się bez uzasadnionej potrzeby podczas przechodzenia przez jezdnię.
12. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pamiętaj, że na jezdni w tej sytuacji jesteś gościem i to kierujący pojazdem ma pierwszeństwo przed pieszym.
13. Bądź dżentelmenem na drodze. Nie postępuj zgodnie z zasadą punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Dziś jesteś kierującym, jutro będziesz pieszym.
14. Nie ryzykuj! Nie przechodź (przebiegaj) na czerwonym świetle. W aglomeracjach miejskich takie zachowanie pieszych zalicza się do głównych przyczyn wypadków z ich udziałem.

(informacja ze strony http://www.policja.pl/palm/pol/1/33084/Kampania__quotOdblaski_zyciaquot.html)

W zeszłym roku mama kupiła mi specjalną kamizelkę odblaskową, jednak nie chciałem jej nosić. Ale byłem mały i nie wiedziałem, że trzeba. W tym roku jest inaczej - jestem już dużym chłopcem. Kamizelkę noszę podczas jazdy na rowerze i podczas spacerów z mamą. I wiem, że kierowcy mnie widzą. Weźmiecie ze mnie przykład? Od dziś mały odblask przy każdym Polaku!


odblaskowy Grzes Grzes i Kuba

 

pozdrawiam odblaskowo

Grześ

04:53, ja-olsztyn32
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
1% małe zdjęcie