RSS
wtorek, 13 lutego 2018
Ospa i subwencje na afatyka

Witajcie Kochani!

 

Właśnie walczymy z ospą. Dokładnie to Kuba walczy, ja czekam na swoją kolej :)) Jeszcze nie chorowałem, więc kiedyś musi to nastąpić. Ale ja dzisiaj nie o chorobach chciałem napisać, a o pieniądzach.

 

RAZEM ROZKODUJMY AFAZJĘ

 

Na stronie Razem Rozkodujmy Afazję na Facebooku (https://web.facebook.com/RazemRozkodujmyAfazje/) pojawiła się informacja jaka jest subwencja oświatowa na ucznia z afazją. Oczywiście, zaraz udostępnię ten wpis, ku  pamięci dla mnie i ku wiedzy dla Was wszystkich.

 

subwencja

subwencjasubwencja Warszawa

subwencja Kraków

Zatem widzicie Kochani, trochę tych pieniędzy idzie na terapie nas - afatyków. W porównaniu jednak z naszymi potrzebami terapeutycznymi często okazuje się to kwota za mała. A podobno została jeszcze zmniejszona, pomimo tego, że naprawdę potrzebujemy tych terapii. By potem, w dorosłym życiu pracować, a nie liczyć na opiekę państwa.

 

Na tej samej stronie jest też WIELKA PROŚBA do wszystkich afatyków, a właściwie ich kochanych Opiekunów. Jest to prośba o wypełnienie ankiety. Ja już ją wypełniłem (no dobra, zrobiła to mama). Was też do tego zachęcam, razem możemy więcej.

https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSeXOBXYio0n8hqCq6qHuHq5ZZsSaO8lusFsPmhHdTN-rRMwkw/viewform?c=0&w=1

 

 

Życzę Wam miłego kolejnego dnia/nocy - nie wiem kiedy to czytać będziecie

 

Wasz Grzegorz

 

 

PS. Właśnie staram się dowiedzieć jaka dokładnie subwencja przypada na mnie. Jak się dowiem to się oczywiście pochwalę wiedzą.

 

PS 2. Dziękuję Cioci Bożenie za pomoc w stworzeniu tego wpisu. 

 

20:30, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 stycznia 2018
NASA i system edukacji

Witajcie Kochani!

Właśnie przed chwilą znalazłem ciekawy artykuł i od razu dzielę się nim z Wami.



Według naukowców z NASA rodzimy się kreatywnymi geniuszami, których ogłupia system edukacji.

Dr George Land wzbudził sensację podczas swojego wystąpienia, przedstawiając wyniki testów na kreatywność dla NASA, które przeprowadził na dzieciach w wieku szkolnym.

Otóż NASA skontaktowało się z Landem i Beth Jarman w celu zorganizowania wyspecjalizowanych testów, które pomogą im skutecznie zmierzyć potencjał ich naukowców i inżynierów. Test okazał się strzałem w dziesiątkę, ale naukowcy zaczęli zadawać sobie pytania: skąd właściwie bierze się kreatywność? Czy ludzie się tego uczą, czy się z tym rodzą? Czy kreatywność przychodzi wraz z doświadczeniem?

Naukowcy przeprowadzili więc ten sam test na 1600 dzieciach między 4 i 5 rokiem życia. Wyniki były szokujące.

Według naukowców z NASA rodzimy się kreatywnymi geniuszami, których ogłupia system edukacji

Jest to test, który sprawdza umiejętność znajdowania różnych innowacyjnych rozwiązań problemów. Jak myślisz, jak wiele z tych dzieci wykazało wyobraźnię na poziomie geniuszu?

Całe 98% z nich!

Jest jeszcze ciekawiej

Naukowcy byli tak zaskoczeni, że postanowili zbadać te same dzieci jeszcze raz po kilku latach, kiedy miały 10 lat.

Wynik? Już tylko 30% dzieci wykazało ten sam poziom kreatywności co wcześniej.

Kiedy miały 15 lat, wynik spadł do 12%. A co najsmutniejsze – tylko 2% z nas utrzymuje swój geniusz po latach edukacji.

Dla tych, którzy chcieliby podważać wiarygodność tych badań zła wiadomość jest taka, że nie były to wyrwane z kontekstu wyniki. Testy tego typu były powtarzane więcej niż milion razy jak donosi Gavin Nascimento, który pisał już wcześniej na temat tego, jak system edukacji rujnuje nasz geniusz.

„Nie jest to trudne do zrozumienia – szkoła, jak to nazywamy, to instytucja, która pojawiła się w historii po to, byśmy odgrywali rolę, jakiej wymagają od nas klasy rządzące, a nie przeciętni ludzie.

„Aby tak zwana elita mogła utrzymywać swoje jawnie luksusowe życie, gdzie robi się najmniej ze wszystkich, a korzysta najwięcej, jasne jest dla nich, że dzieci muszą być ogłupiane, by to akceptować (a nawet służyć temu); by godzić się na zaborczy system sztucznego niedostatku i niekończącej się eksploatacji w nieustającej wojnie.” – pisze Nascimento.

I co teraz? Czy możemy odbudować naszą kreatywność?



Land mówi, że możemy z powrotem być w tych 98% dzieci. Według wniosków wyciągniętych z testów i innych badań funkcjonowania mózgu, istnieją dwa rodzaje myślenia jakie zachodzą w naszym umyśle.

Oba z nich zachodzą w innej części mózgu i są zupełnie innym rodzajem paradygmatu po względem tego, co budują w naszej głowie.

Jeden z tych sposobów jest rozbieżny – to wyobraźnia, używana jest do generowania nowych możliwości. Drugi jest nazywany zbieżnym – to wtedy, gdy coś oceniasz, podejmujesz decyzje, sprawdzasz, krytykujesz, wartościujesz.

No więc rozbieżny sposób działa jak winda, a zbieżny hamuje nasze wysiłki.

„Odkryliśmy, że to, co dzieje się z dziećmi polega na tym, że uczymy ich w szkołach dwóch rodzajów myślenia na raz” – mówi Land.

Szkoła działa tak, że w zadaniach namawia się do wymyślania nowych rozwiązań tylko po to, by za chwilę je ocenić: „Już tego probowaliśmy”, „To zły pomysł”, „Nie zadziała” i tak dalej.

To jest klucz, którego trzeba się oduczyć.

„Kiedy zajrzymy w głąb mózgu zobaczymy neurony, które walczą ze sobą i zmniejszają siłę umysłu, ponieważ ciągle oceniamy, krytykujemy i cenzurujemy” – mówi Dr Land.

„Jeśli działamy w strachu, używamy mniejszą część mózgu, ale kiedy myślimy kreatywnie, mózg się zapala.”

Jakie jest rozwiązanie?

Potrzebujemy odnaleźć w sobie na nowo tego 5-latka. Ta zdolność, którą ma pięcioletnie dziecko nigdy nie znika.

„To coś, co ćwiczysz codziennie, kiedy marzysz” – przypomina Land.

Jak znaleźć tego pięciolatka w sobie?



Land stawia wyzwanie: Jutro przy stole, weź widelec, przywołaj tego pięciolatka i wymyśl 25 lub 30 sposobów na to, jak ulepszyć ten widelec.

(http://warsztatdobregoslowa.com.pl/nasa-geniusze-system/)



 

Miłego budzenia w sobie malucha.Pozdrawiam Was serdecznie

 

Grzegorz

07:19, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 stycznia 2018
Metoda zielonego ołówka

Witajcie Kochani!

Dzisiaj chciałabym Wam powiedzieć i pokazać fajną metodę doskonalącą np. pisanie literek. Chociaż równie dobrze sprawdza się przy nauce cyferek. Ta metoda to METODA ZIELONEGO OŁÓWKA

Dowiedziałam się o niej od wychowawcy Kuby. Na pierwszym zebraniu powiedziała nam, rodzicom, że wprowadza tę metodę w swojej klasie. No dobra, ale co to jest? Z pomocą przyszedł Internet.

 

Metoda zielonego ołówka polega na zmianie techniki nauczania z tej opierającej się na podkreślaniu popełnionych przez dziecko błędów na koncentrację i wyróżnianie najdoskonalszych elementów.

Zamiast podkreślać w zeszycie dziecka czerwonym długopisem popełnione błędy zaznacz zielonym kolorem to, co wyszło naprawdę dobrze.

Jaka jest różnica pomiędzy tymi dwoma technikami?

  • Używając czerwonego długopisu do zaznaczenia błędów koncentrujemy się na tym co złe, niepoprawne, niedoskonałe. I niestety właśnie to zapisze się w pamięci dziecka – wytykanie błędów. Podkreślenie ich kolorem czerwonym wywołuje przy tym wiele nieprzyjemnych emocji: poczucie wstydu, niemocy, bycia niedoskonałym, strachu, itd.
  • Druga technika polega na wyróżnieniu tego, co się udało. Ocenie takiej towarzyszą zupełnie inne emocje oraz zachowania. Świadomie czy nie, dziecko na pewno powtórzy to, co zrobiło dobrze (i co zostało zauważone oraz docenione). Mamy tutaj do czynienia z zupełnie inną motywacją wewnętrzną: dziecko nie będzie koncentrowało się na niepopełnieniu błędów lecz na włożeniu wysiłku w powtórzenie sukcesu. To diametralna różnica w strukturze myślowej.

Jaki wpływ na późniejsze życie ma  podkreślanie błędów popełnianych przez dziecko?

  • Od małego uczymy dziecko koncentrowania się na wadach, brakach, na tym co jest niepoprawne oraz na tym co nam wydaje się złe.
  • Czerwony długopis podkreślający błędy dziecka pozostanie w jego głowie na całe życie. A wraz z nim poczucie bycia niedoskonałym. Może się okazać jedną z przeszkód stojących na drodze do osiągnięcia satysfakcji w życiu.

(http://www.mamyrade.pl/2017/10/05/metoda-zielonego-olowka/)

 

Wsparta wiedzą z Sieci, zaczęłam testować metodę na Kubie. Traf chciał, że akurat byliśmy na zwolnieniu, więc mogliśmy poświęcić tej nowości trochę czasu. 

Na początku wybieraliśmy sobie jakiś wyraz do napisania. Kuba szukał w specjalnych planszach liter, które składają się na wybrany wyraz, układał go literami drukowanymi, a następnie odwracał litery i myk- miał już literki pisane. (w tym miejscu dziękujemy Wydawnictwu Didasko, bo to od nich dostaliśmy ten zestaw liter).

Przyklejaliśmy wyraz do zeszytu i zaczynała się ciężka praca. Trzeba go jakoś było napisać. Kuba starał się odwzorowywać napis, ale nie zawsze wychodziło to równo i pięknie jak powinno. I wówczas wchodziłam z zielonym ołówkiem/długopisem. Zamiast skupiać się na błędach, a wiadomo, że na początku jest ich naprawdę bardzo dużo, skupiałam się na dobrych aspektach pracy. Zaznaczałam na zielono litery lub połączenia liter, które naprawdę ładnie Kubie wyszły. A co z błędami? Też je widzieliśmy. To, co nie wyszło było ćwiczone dalej. Czasem literka, a czasem połączenie liter. 

 

metoda zielonego ołówka metoda zielonego ołówka

metoda zielonego ołówka metoda zielonego ołówka

metoda zielonego ołówka

 

Gdy dana literka została napisana w całej linijce, Kuba ponownie pisał dany wyraz. I znowu zastanawialiśmy się co jest dobrze, a co trzeba poprawić. To była nasza wspólna decyzja. A po napisaniu całej kartki A4 wyrazami i literkami, Kuba dumnie odchodził od pracy, bo wiedział, że dobrze pracował. 

 

metoda zielonego ołówka metoda zielonego ołówka

metoda zielonego ołówka

 

Z czasem zeszyt zaczął się zielenić, aż miło było do niego zajrzeć. A potem wróciliśmy do szkoły.

 

Wychowawczyni oczywiście używała zielonego długopisu/ołówka, ale nie do zaznaczania pozytywów lecz do oznaczania błędów. Początkowo myślałam, że to po prostu błąd w zrozumieniu zasady, jednak z czasem okazało się, że nie. Wychowawczyni tak zrozumiała tę metodę i tak ją stosuje w klasie Kuby.

 

praca w szkole

nauka w szkole naka w szkole

 

Próbowałam rozmawiać z wychowawcą oraz innymi osobami od których zależy edukacja mojego dziecka. Nie udowodniłam wychowawcy, że pomyliła się w swoim rozumieniu metody zielonego ołówka. Nikt też nie stanął po mojej stronie, a właściwie po stronie metody i pierwszaczków. O ile Kuba dostaje w domu komunikat, że skupiamy się na pozytywach, że warto się starać, bo zawsze coś dobrego z tego wyjdzie, to podejrzewam, że jego rówieśnicy już nie. 

Wychowawczyni twierdzi, że podkreślanie błędów na zielono nie działa aż tak źle na maluchy jak podkreślanie ich na czerwono. Jednak błąd to błąd, nie ważne czy podkreślony na zielono czy na fioletowo. W tej metodzie nie o to chodzi, ale chyba się nie dogadamy

Temat został poruszony nawet na przedostatnim zebraniu z rodzicami. No cóż, bez zmian. Wszystko zostało po staremu.

 

nauka w szkole

 

W domu pracujemy z Kubą metodą zielonego ołówka według zleceń znalezionych w Sieci i potwierdzonych przez innych rodziców jako skutecznych. Ja też potwierdzam, to działa. Kuba stara się coraz bardziej, ładnie pisze i to najważniejsze. Szkoda tylko, że z wychowawczynią nie mamy wspólnych postanowień co do kształtu rozwoju i edukacji dziecka. 

 

A już tak na koniec mam do Was pytanie - na jakim świetle przechodzicie na przejściu dla pieszych? Ja z dziećmi na zielonym, ale chyba muszę zacząć uważać. Bo niektórzy pewnie zielone światło traktują jako stop i jadą na czerwonym. 

 

Pozdrawiam na zielono

 

Gosia, ta, która zawsze się czepnie 

 

poniedziałek, 22 stycznia 2018
Noc Biologów 2018

NOC BIOLOGOW LOGO

(http://biologiaolsztyn.blogspot.com/p/noc-biologow.html)

 

Witajcie Kochan!

 

Nie tak dawno temu, bo 12.01.2018 roku, w Olsztynie, odbyła się kolejna Noc Biologów. Mama postanowiła nas tam zabrać, tzn. mnie i Kubę. Jeszcze na takiej imprezie nie byliśmy. Na początku trafiliśmy na wykład o ptakach z Olsztyna. Ciemna sala, ciepło, slajdy, miły, usypiający głos pana - jeszcze trochę i byśmy zasnęli. To chyba nie było dla nas. Ale obiecujemy, że dorośniemy i przyjdziemy jeszcze raz.

Kolejne zajęcia, na które nas mama zapisała, były w innym budynku. I trzeba było ten budynek znaleźć. Mama Kortowa nie zna, bo podobno od ostatnich imprez,gdy tam chodziła to trochę się zmieniło, więc musieliśmy sobie z Kubą radzić sami. Tym razem pomogła nam technika czyli komórka i nawigacja. Przy jej pomocy trafiliśmy na kolejne doświadczenia. 

Były to zajęcia "W Królestwie Grzybów". Panie oraz Panowie czekali na nas z mnóstwem super fajnych mikroskopów oraz mega fajnymi informacjami o grzybach. Dowiedzieliśmy się, że grzyby są w pizzy, na drzewie, na liściach, a nawet rosną w lesie. No dobra, o grzybach w lesie to wiedziałem, ale o innych to już niekoniecznie. A wiecie jak dziwnie te grzyby wyglądają pod mikroskopem, normalnie jak jakieś kosmiczne drzewa lub duszki. Takich mikroskopów to my w szkole nie mamy. A szkoda. 

I na koniec jeden z Panów prowadzących zapytał się Kuby czy jest odważny i powącha takiego strasznego grzyba. Kuba się przestraszył, ja zresztą też. A wiadomo czy nie wybuchnie. Ale tak naprawdę to ten grzyb bardzo brzydko pachniał, dlatego był tak szczelnie i bezpiecznie zapakowany. Kuba powąchał i dostał nagrodę. Zresztą obaj dostaliśmy, bo byliśmy bardzo grzeczni i ciekawi świata.

Bardzo dziękujemy wszystkim Prowadzącym, że nam pokazali ciekawszy aspekt nauki. Następnym razem też wpadniemy :)

 

grzyby obserwacja reki Kuby

grzyby grzyby

nagroda

 

Noc Biologów to nie tylko wykłady i nauka, to również przebranie się za motylka i pyszne ciasteczka z olsztyńskiej piekarni. Kuba to może potwierdzić. 

 

motylek Kuba

 

Mieliśmy co prawda jeszcze być jeszcze u Pana Grzegorza na zajęciach "Świat pod mikroskopem", ale wybraliśmy poszukiwanie moli książkowych w bibliotece (w tym miejscu chciałem przeprosić Pana Grzegorza, że go nie odwiedziliśmy jak się umawialiśmy, ale biegnie między książkami bardzo nas pochłonęło).

Nie wiem czy wiecie, ale na świecie żyją mole....książkowe. To takie osobniki, które na śniadanie, obiad i kolacje jedzą książki z majonezem. Nie, żartowałem. Mole książkowe to osoby, które dużo czytają, np. panie z biblioteki.

Nasze zadanie w kortowskiej bibliotece polegało na znalezieniu specjalnych, kolorowych dachówek, odpowiedzenie na pytanie z nich i zdobyciu pieczątki. Ale to nie jest takie łatwe. Najpierw trzeba było znaleźć specjalny plakat, potem rozszyfrować zagadkę, która była na stole, znaleźć dachówkę, a resztę już wiecie. Nie wiem natomiast czy wiecie, że ta biblioteka jest przeogromna I o ile na początku biegaliśmy w kurtkach po niej, to pod koniec już nie. Ale było warto. Zdobyliśmy nagrody za znalezienie wszystkich dachówek, ale przede wszystkim nieźle się bawiliśmy.

 

mole ksiazkowe mole ksiazkowe

mole ksiazkowe mole ksiazkowe

mole ksiazkowe mole ksiazkowe

mole ksiazkowe

 

Kochani! W Kortowie spędziliśmy 4 godziny, wybiegaliśmy się na maxa, zdobyliśmy nagrody, spojrzeliśmy grzybom w oczy, a na koniec ..... spaliśmy do białego rana. 

Dziękujemy Organizatorom za stworzenie tego wydarzenia. Oby takich imprez było więcej. Postaramy się na nie chodzić.

 

A już na koniec trochę prywaty - z okazji Dnia Dziadka chciałbym złożyć w imieniu swoim i Kuby życzenia Dziadkowi Stasiowi. Sto lat Dziadku, zdrówka i dużo cierpliwości do wnuków. I szybko wracaj do nas, będziemy się bawić.

 

pozdrawiam Was mega zimowo

 

Grześ - studencik 

niedziela, 21 stycznia 2018
FERIE czas zacząć

Witajcie Kochani!

Od jutra oficjalnie zaczynamy z Kubą ferie, ale tak naprawdę zaczęliśmy je już w piątek po południu. Zapowiada się dwa tygodnie odpoczynku....od jeżdżenia do szkoły, bo chyba nie myślicie, że nam mam da odpocząć w domu od nauki :) ? Z tym, że nasza nauka to nie jest nauka taka czysto szkolna. Bo np. ostatnio ja osobiście, w ramach nauki, oglądałem w Internecie o eksperymentach. I coś czuję przez skórę, że w ferie niektóre powtórzymy w domu. Natomiast Kuba, w ramach poszerzania wiedzy i nie oglądania głupot w Sieci, zgłębiał wiedzę o trójkącie bermudzkim.Bo u nas to jest właśnie taka nauka.

 

ZAJĘCIA SI SI KUBA

 

Ale to jest przyszłość. Dzisiaj natomiast chciałbym Wam opowiedzieć o przeszłości czyli o naszych zajęciach z Integracji Sensorycznej. Ja już wiecie, bi chyba Wam już o tym pisałem, nasza Pani Doktor w zaleceniach do PPP wpisała nam zajęcia SI. Nasze Poradnie wpisały zalecenia do Orzeczeń o kształceniu specjalnym. I szkoła realizuje zalecenia - jeździmy sobie raz w tygodniu do Pani Marzenki, do Piramidy Rozwoju w Olsztynie.

 

SI GRZES SI KUBA

 

Zajęcia są bardzo fajne, wygłupiamy się, wpinamy, łapiemy równowagę lub wąchamy super interesujące zapachy. Podobno to jest praca dla naszych zmysłów, mózgu i nawet rąk, ale ja tam ciągle uważam, że to jest po prostu fajna zabawa. Pani Marzenka ma u siebie w gabinecie OGROMNIASTĄ szafę, z której co chwilę wyciąga jakieś fajne skarby. Pewnie byście się zdziwili co może służyć do terapii, to znaczy chciałem powiedzieć - do zabawy. Klamerki, pudełeczka, szczypce. Ta naprawdę część rzeczy znajduje zastosowanie w domu. A tu proszę - idealne wpasowuje się dana rzecz w terapię Integracji Sensorycznej dziecka z jakimś problemem.

 

KUBA CZEKA NA ZAJĘCIA

 

Żeby jednak wiedzieć, że dana rzecz będzie dobra dla nas, to po prostu trzeba być Panią Marzenką. Trzeba mieć dużą wiedzę i mega wyobraźnię. No i oczywiście trzeba być takim kochanym człowiekiem jak nasza Pani Marzenka. Inaczej się po prostu nie da. 

 

SI GRZES SI KUBA

 

Więc Kochani, chodzimy sobie na zajęcia, nasze zmysły się integrują ze sobą, a my z nimi. I to jest chyba najlepsza forma terapii jaką w ogóle mamy. 

 

SI GRZES  SI KUBA

 

A już tak na koniec dzisiaj chciałbym Wam przypomnieć o bardzo ważnym dniu - Dniu Babci. Życzę zatem mojej kochanej Babci, dwóm Prababciom, Teresce i Grażynce duuuuuużo zdrówka, pociechy z nas, wnuków oraz spełnienia marzeń. Wszystkiego naj.....

 

Z PRABABCIĄ OLĄ

 

Grzegorz - wnuk

 

PS. Bardzo dziękuję Pani Marzence za robienie fotek. Mamy super pamiątkę. 

poniedziałek, 01 stycznia 2018
Nowy Roczek 2018

Witajcie Kochani w nowym kalendarzu!

 

Za nami już Sylwester, przed nami cały nowy roczek. W tym miejscu każdy, lub prawie każdy, coś sobie postanawia. A to, że schudnie, a to, że rzuci papierosy lub zacznie biegać. Różne są te postanowienia, zatem ja też coś postanowię.....że nic nie postanowię. I tego będę się trzymać. 

 

spacer z Odi

 

Niestety, mama postanowiła za nas i chyba trzeba będzie jej postanowienia zrealizować. A, że są to postanowienia czysto naukowe, będziemy je wdrażać w życie. Mama chce mnie nauczyć czytać ze zrozumieniem, a Kubę czytać. Powiecie - tylko tyle?! Co tam panikować? Ja nie panikuję, po prostu jest to dla mnie trudne, a kto z Was lubi trudne rzeczy. No nikt. Ale co robić, chyba damy radę z Kubą. Jak uważacie?

 

 Kuba z Odi

 

Przy tak zwanej okazji przyjmijcie życzenia ode mnie. Aby ten nadchodzący rok był lepszy od poprzedniego, byście byli zdrowi, szczęśliwi i pogodni. By nikt Wam kłód nie rzucał pod nogi, a jak już je dostaniecie to skaczcie przez nie i do przodu. Byście mieli czas na wszystko-na pracę, na odpoczynek i na czytanie książek. By Was nie pochłonął Internet, a raczej świeże powietrze i spotkania ze znajomymi. Byście nie płakali, a jak już to ze szczęścia. Byście byli panami swojego losu, a nie biernym obserwatorem życia. Bądźcie sobą i uśmiechajcie się do świata. On się do Was też uśmiechnie.

 

rodzina to podstawa

 

Nie wiem tylko dlaczego, gdy my, Gadomszczaki, dostawaliśmy życzenia na ten nowy rok to zazwyczaj brzmiały one tak "Zdrowia i oczywiście drogi. Ale takiej wysypanej tłuczniem. Grubym." Chętnie te życzenia przyjmujemy....ciekawe czy za rok będą takie same :).

 

 postanowienia

(z Internetu)

 

 

Wszystkiego dobrego Kochani!

Grzegorz-już o rok starszy

 

06:04, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 grudnia 2017
A wszystko zaczęło się od koła

Witajcie Kochani poświątecznie!

Dziś będzie naukowo, bo chcę Wam, pokazać co robimy z mamą - robimy tzn. ja i Kuba. Otóż ostatnio niezbyt często bywałem w szkole - a to drogi nie było, a to Kuba był chory. Więc w domu trochę musieliśmy podgonić materiał. Tym razem padło na historię. Temat : rewolucja przemysłowa. No i mama podjęła się tematu, a zaczęła od prostego pytania - gdzie widzimy koło?

No i okazało się, że koło jest wszędzie : w płytach CD, w zegarku, w monetach, guzikach i kołach samochodu. No i właśnie - koło, a co za tym idzie transport. Gdyby ludzie nie wynaleźli koła, to z przemieszczaniem byłyby kłopoty, z noszeniem rzeczy i z dojazdem do kina na fajny film też. Można zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie koło było motorem rozwoju społeczności.

 

kolo kolo

kolo

transport

 

Tylko kto wynalazł koło? Pewnie każdy chciałby być uważany za takiego mądrego, by o nim mówili - zobaczcie, oto twórca koła. Według Chińczyków koło wymyślił ich cesarz. Imię nie należy do łatwych do wymówienia, więc Wam daruję połamanie języka. Ale przy tej okazji dowiedzieliśmy się z Kubą co to były lata przed naszą erą oraz naszej ery. I dowiedzieliśmy się jak obliczyć kiedy ten mądry cesarz żył. Okazało się, że było to 38 wieków temu. A to było naprawdę strasznie dawno temu.

 

wynalazca kola

 

Nie wiem czy wiecie, ale koło było bardzo ważne w starożytnym Egipcie. Symbolizowało boga Re. A potem (już w chrześcijaństwie) kółkiem oznaczano osoby święte. Przypadek, nie sądzę. 

 

swieci i kolo

 

W kółko też ułożono kamienne budowle w Wielkiej Brytanii - Stonehenge. Gdyby kółko nie było ważne, to pewnie ułożyliby je kamienie w trójkąt. 

 

kamienny krag

 

Wiedzieliście, że kiedyś koła były bez szprych. Takie koła nie były praktyczne, dopiero szprychy dały większe możliwości, a przede wszystkim prędkość. Podejrzewam, że taki szczegół mocno zrewolucjonizował wojny.

 

szprychy 

 

Kształt koła mają też horoskopy astronomiczne. Przy tak zwanej okazji poznaliśmy znaki zodiaku, dowiedzieliśmy się spod jakiego znaku jesteśmy i nasi najbliżsi. I wiecie co niektórzy są bykami, a tak naprawdę są naszymi wujkami, albo pannami pomimo, że są chłopakami. Niektórzy są zodiakalnymi baranami, ale czy to znaczy, że w życiu są uparci? Tego jeszcze nie wiemy.

A wiecie co to znaczy kółko rycerskie? Czy to znaczy, że rycerze chodzili w kółko? Nie. Tak kiedyś określano grupę przedstawicieli rycerstwa. Koło rycerskie, a nie kwadrat rycerstwa..... 

 

kalendarz rycerze

 

I teraz dochodzimy do wiedzy, którą moi rówieśnicy poznają w szkole. W czasie rewolucji przemysłowej powstało wiele ważnych i istotnych wynalazków. Wszystkich nie poznałem, ale wiem jedno - u podstaw większości leży koło. 

 

rewolucja przemysłowa

statek parowy

 

Kochani! Koło Fortuny jest nieprzewidywalne, ale gdyby nie koło dziś pewnie stalibyśmy w miejscu. Zatem miłego dnia Wam życzę

 

Grzegorz - w kółko ten sam

niedziela, 24 grudnia 2017
Zdrowych Świąt

Kochani!

 

gwiazda betlejemska

 

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam:

  • zdrowia, bo to ostatnio towar deficytowy
  • spotkań z Rodziną i Znajomymi
  • radości z bycia w towarzystwie Osób Życzliwych
  • zero zmartwień
  • tym, którzy stracili nadzieję - OPTYMIZMU
  • tym, którzy borykają się ze stratą Przyjaciela - POCIECHY i NADZIEI, w końcu będzie lepiej.
  • tym, którzy walczą o lepsze jutro swoich dzieci - TWARDEJ PUPY, bo się przyda :)
  • tym, którzy się odchudzają - minusowych kcal podczas najbliższych dni
  • tym, którzy walczą z bankami - dobrych doradców
  • uzdolnionym - dużo klientów na własne dzieła
  • zagubionym - mapy życia
  • a wszystkim Wam - szczęścia

 

kolędnicy

 

Nie mogę oczywiście zapomnieć o Mikołaju. Dzisiaj wpada z wizytą do grzecznych dzieci i dorosłych. Życzę Wam, bu u Was był i przyniósł to, o czym marzycie i o co poprosiliście. Ja list napisałem i już czekam na wieczór.....

 

list do mikolaja

 

Kochani! Wesołych i spokojnych Świąt

 

Grzegorz z rodzinką

 

PS. Obrazki w tym wpisie są autorstwa Kuby (po części też ciut Pani Marzenki)

06:09, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 listopada 2017
Historyjek nigdy za dużo

Witajcie Kochani!

 

historyjki historyjki

 

Dziś chciałem Wam pokazać kolejną fajną pomoc logopedyczną, na której pracuję. To Zestaw dydaktyczny. Historyjki obrazkowe. Zabawa (nauka) poleca na tym, żeby poukładać historyjki w logicznym ciągu. Prawdopodobnie każde dziecko dostanie 4 tekturki i będzie musiało ułożyć to w historyjkę. Ja od razu dostałem całość. Ale to są uroki posiadania takiej mamy :)

Gdy już człowiek upora się z tym, to wówczas dostaje napisy - do dopasowania. 

 

obrazki podpisy

podpisy czytanie

 

I o ile układanie obrazków nie było takie trudne, to już czytanie ze zrozumieniem to już wyższy poziom wtajemniczenia. Ale dałem radę, bo jestem sprytnym i mądrym chłopcem.

Jeżeli wydawałoby się Wam, że to koniec to nieprawda. Mama się zaczęła pytać co było przed, co mogło się zdarzyć po, jak ma na imię pani, dziewczynka. Wiecie co, mama twierdzi, że te pytania to po to, żeby zmusić mnie do mówienia. Ja tam jednak myślę, że to jest jej zemsta za pytania moje "dlaczego?" i "po co?".

 

historyjki z podpisami

 

Kochani, gdybyście się mnie pytali czy polecam tę pomoc to powiem TAK. Mama też poleca. Grafika jest ładna, w miarę szybko się to robi (przynajmniej ja). Gdyby jeszcze wyrazy były podzielone na sylaby czarno-czerwone to już w ogóle byłoby cudownie (ja się tak uczyłem czytać, dlatego lubię taki podział). A po skończonej nauce (zabawie) chowacie wszystko w pudełeczko i myk do szafki.

 

 obrazki z podpisami historyjki z podpisami

 

Na koniec tylko powiem, że ten wpis nie jest sponsorowany przez producenta pomocy. Rodzice mi kupili tę pomoc. Mam nadzieję, że Kogoś zachęciłem do zakupu albo przynajmniej uświadomiłem co jest w środku pudełeczka. 

 

Kochani, miłych historyjek w Waszym życiu.

 

Wasz Grzegorz - recenzent 

 

czwartek, 23 listopada 2017
Mogę na Was liczyć na 200%

Kochani!

Nasza Fundacja "Zdążyć z Pomocą" skończyła podliczanie 1% z 2016 roku. Ma moje subkonto w w/w Fundacji wpłynęła całkiem niezła sumka (ja się do końca tak nie znam na pieniądzach, ale Rodzice tak mówili). Dlatego w imieniu swoim i całej mojej rodzinki BARDZO WAM DZIĘKUJĘ, że pamiętaliście o mnie.

 

DZIĘKUJĘ ZA WASZ 1%

 

Fundacja nie udostępnia szczegółowych danych Darczyńców, ale wiem skąd pochodzą. Zatem oficjalnie dziękuję Osobom z (kolejność przypadkowa)

  • Olsztyna
  • Wrocławia
  • Tych
  • Suchej Beskidzkiej
  • Sierpc
  • Nowego Targu
  • Bartoszyc
  • Sosnowca
  • Ostródy
  • Elbląga
  • Pucka
  • Gdańska
  • Poznania
  • Pruszkowa

 

Dziękuję, że o mnie pamiętacie

 

Kochani! Naprawdę nie wiem jak Wam dziękować. Obiecuję, że będę się ładnie uczył i w miarę możliwości czasowych - będę się moimi wynikami chwalił.

 

Jeszcze raz DZIĘKUJĘ

 

Wasz Grzegorz

Tagi: 1% podatku
04:48, ja-olsztyn32
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 45
1% małe zdjęcie