Blog > Komentarze do wpisu
ZaWIRowany rok czytania Grzesia

Zawirowany rok czytania

 

Witajcie Kochani!

Dziś postanowiłem Wam pokazać jak pracuję na materiałach z Wydawnictwa WIR. Od razu mówię, że wpis nie jest sponsorowany przez Wydawnictwo, wszystkie materiały kupili mi rodzice oraz dalsza rodzinka. Takich mam kochanych Bliskich!

 

Ciągle namiętnie uczę się odmieniać rzeczowniki, jest jeden pies, ale już dwa psy, a tysiąc psów. Jeden syn, ale dwóch synów, jedna córka, ale trzy córki, strasznie to skomplikowane, zero reguł. Jak już wydaje mi się, że mówię OK, to znowu jest błąd. Więc uczę się wciąż.

Mama wyciągnęła z naszej przestronnej szafy edukacyjnej kartki o liczbie pojedyńczej i mnogiej.  Zadanie polegało na tym, by wyciąć rzeczowniki, a potem nakleić je w odpowiednie miejsce. I jeszcze nie można zgubić żadnej karteczki. Niestety, tego ostatniego nie udało się tak do końca zrealizować i jeden rzeczownik musiałem napisać sam!!!!!

A gdybyście chcieli podobną karteczkę zdobyć to znajdziecie ją w ćwiczeniach "Świat wokół mnie. Czytanie ze zrozumieniem dla dzieci z zaburzeniami komunikacji językowej" (http://wir-sklep.pl/pl/p/Swiat-wokol-mnie.-Czytanie-ze-zrozumieniem-dla-dzieci-z-zaburzeniami-komunikacji-jezykowej/86)

 

 

zaWirowany rok czytania zaWIRowany rok czytania

zaWIRowany rok czytania zawirowany rok czytania

 

Wydawnictwo WIR wydało bardzo ciekawą pozycję "Moje sylabki" (http://wir-sklep.pl/pl/p/Pakiet-MOJE-SYLABKI-zestawy-1-5/120).  Już kilka lat pracuję na tych ćwiczeniach i bardzo je sobie chwalę. Jedynym minusem są wszechobecne kartoniki, które łatwo się gubią. Dlatego mama już się nauczyła i mi te karteczki zeskanowała, a potem wydrukowała. Może i pracy mama miała więcej, ale dzięki temu maleństwa nam się nie pogubiły.

Zobaczcie sami jak fajnie pracuję z tymi materiałami. Muszę wycinać, przyklejać, kolorować. I przede wszystkim czytać. Niestety, przy mojej rodzicielce nie jest to takie proste. Musze robić to bezbłędnie i szybko, nie ma czasu na zastanawianie się. Prawie jak karabin maszynowy, a jak się pomylę to od początku. 

A czasem trzeba coś narysować. Ale zanim narysuję to muszę przeczytać i zrozumieć to, co przeczytałem. 

Naprawdę możliwości jest bez liku, czasem trzeba z dużej ilości sylab ułożyć wyrazy pod obrazkami, a czasem dopasować stopę do buta, a czasem szalik do czapki. Zabawa z "Moimi sylabkami" nigdy się nie nudzi, a jak zaczyna to mama wyciąga kolejną pomoc edukacyjną. 

 

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania 

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawiropwany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czaytania zawirowany rok czytania

 

Pomoc edukacyjną, którą bardzo lubię są "Moje układanki". Są super wykonane, na grubym papierze, obrazki są bardzo realistyczne. Super pomoc.

W 2011 roku ćwiczyłem inaczej niż obecnie. Już Wam opowiadam. Moim zadaniem było dopasowanie dwóch kartoników do siebie. Gdy już sprostałem zadaniu, kolejnym zadaniem było przeczytanie napisu, który się ukazał. Zadanie było o tyle proste, że obrazek podpowiadał, a poza tym tekst był napisany pismem drukowanym. 

Później mama rozłożyła obrazki, a ja musiałem dopasować rzeczownik do ilustracji. Oczywiście, mogłem sprawdzić czy dobrze wykonałem zadanie. Wystarczyło odwrócić kwadraciki i moim oczom ukazywał się obrazek z podpisem. Taka samosprawdzająca się pomoc. 

 

moje ukladanki moje ukladanki

moje ukladanki moje ukladanki

nauka zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowany rok czytania zawirowany rok czytania

zawirowana nauka zawirowany rok nauki

zawirowany rok czytania zawirowany rok nauki

zawirowany rok nauki

 

Kilka dni temu już pracowałem inaczej. Pierwszym zadaniem było ułożenie obrazków w sposób logiczny. Łatwizna. Potem czytanie. Bułka z masłem. A potem zaczęły się schody.

Mama dała mi obrazek i musiałem go podpisać. Gdy napisałem to sprawdzałem ze wzorem. Gdy było ok to super, gorzej jak było źle. Musiałem pisać 5x wyraz. Potem znowu pisałem z pamięci. Jak było ok to ok, a jak nie......ale w końcu wszystkie wyrazy napisałem dobrze. 

 

zawirowany rok czytania moje sylabki

moje sylabki moje układanki

moje ukladanki moje ukladanki

moje ukladanki moje sylabki

moje sylabki nauka

 

Już kiedyś pisałem Wam o książce "Kocham szkołę" (http://grzesiowy.blox.pl/2012/08/Kocham-Szkolea-Wy-nie.html). Dzisiaj będzie ciąg dalszy wpisu dotyczącego tej pozycji. 

Nadal ćwiczę czytanie sylab, czytanie ze zrozumiem i rysowaniem tego (używałem do pomocy tabletu, bardzo pomagał mi w ustaleniu jak np. wygląda żuk i dlaczego żuk to nie tylko robak ale i auto), szeregi i sekwencję. 

Mama na pewno by Wam napisała, że praca z tymi ćwiczeniami jest super, bo pomimo robienia ciągle tego samego (ćwiczenia czytania sylab) robię to na różny sposób i po prostu mi się nie nudzi. Różnorodność ćwiczeń sprawia, że nigdy nie wiem co mnie czeka na kolejnej karteczce. I to jest fajne. Tak pewnie by Wam napisała mama.

A ja napiszę od siebie tylko tyle - ćwiczenia są proste i wcale niemęczące. Co to za trudność dopasować dwa wyrazy do siebie. 

 

kocham szkołę kocham szkole

kocham szkole kocham szkole

kocham szkole kocham szkole

kocham szkołę kocham szkołę

kocham szkołę kocham szkołę

kocham szkołę kocham szkołę

kocham szkołę kocham szkołę

kocham szkołe kocham szkole

kocham szkoler 

 

Kochani, to tyle na dziś. Gratuluje tym Wszystkim, którzy dotarli do końca wpisu. To jest oczywiście mojej przygody z WIR-em, którą zamierzam Wam opisywać. Tylko czas pokaże co z tego wyjdzie.

 

Pozdrawiam

zakichany i pociągający Grześ 

 

czwartek, 23 października 2014, ja-olsztyn32

Polecane wpisy

1% małe zdjęcie