Blog > Komentarze do wpisu
Eksperyment rządzia

Witajcie Kochani!

Po raz drugi zapraszam Was do mojego/naszego warsztatu. Tym razem będziemy z Kubą eksperymentować. 

Na początku zastanówmy się co to jest eksperyment? Otóż eksperyment jest wtedy, kiedy mama sobie coś wymyśli a ja z Kubą mamy sprawdzić czy aby na pewno ma rację. Zazwyczaj okazuje się, że jednak nie....ale ciiiiiiii, bo jeszcze mama przeczyta i będzie jej przykro.

 

NIE TAKA COLA STRASZNA JAK JĄ MALUJĄ

Mama postanowiła przy okazji eksperymentowania postanowiła pokazać nam, że wszelakie napoje gazowane są złe i fuj. Padło akurat na Colę, bo podobno mama słyszała od pani nauczycielki, że wyśmielicie rozpuszcza zęby mleczne. A jak rozpuści to będzie znak, że naprawdę jest niedobra i nie można jej pić.

Eksperyment polegać miał na tym, że wsadzamy zęba mlecznego do jakiegoś naczynia, zalewany Colą, czekamy 24 godziny i zęba nie ma. No to zaczęliśmy - z moim osobistym zębęm, który akurat mi wypadł.

zab cola

cola z zebem

 

Następnego dnia chciałem zajrzeć do eksperymentu, ale jakoś się nie zeszło. Słyszałem potem tylko ciche rozmowy rodziców, którzy mówili, że Cola NIE ROZPUŚCIŁA zęba, ale wierzyć mi się nie chciało. W końcu pani w szkole mówiła, że rozpuszcza to rozpuszcza.....chyba by nas nie okłamała?

 

Zajrzeliśmy po tygodniu. Az strach było patrzeć. Sami zerknijcie.

plesn

Na górze pojawiło się coś białego, to podobno jest pleśń. Byłem pewny, że w środku zęba już dawno nie ma, a jednak okazało się, że......

zab

 

ząb przeżył kąpiel w Coli, nie rozpuścił się. 

WNIOSKI:

Cola nie rozpuszcza zęba czyli jest zdrowa :) (mama zakładała, że jest niezdrowa bo rozpuszcza). Nie wiem tylko czemu mama nadal nie zgadza się z moim tokiem rozumowania i zabrania pić Colę. (PS. Eksperyment nie jest finansowany przez Coca-Colę)

 

SÓL SIĘ ZMIENIA

Mama, gdy była mała to w szkole robiła ten eksperyment. Do szklanki, słoika nalewało się ciepłej wody, wsypywało sól, mieszało się do momentu aż przestanie się rozpuszczać, kładło się na słoik ołówek z nitką i po jakimś czasie na nitce pojawiały się kryształki. Niby prosty eksperyment, który miał nam coś pokazać. Mówię nam, bo Kuba też był bardzo ciekawy wyników. (Po jakimś czasie okazało się, że tata też robił ten eksperyment w szkole. A byłem pewny, że tylko u mamy on był. Ale potem okazało się, że rodzice chodzili do tej samej podstawówki, ale się wtedy nie znali :)

Zaopatrzyliśmy się z mamą w słoiki, nalaliśmy wrzątku, wsypywaliśmy sól. Nawet mogłem mieszać, tylko bardzo ostrożnie, bo to było strasznie gorące. Zaczepiliśmy nawet nitki w sposób właściwy (oto dokumentacja zdjęciowa) i........

sol sol

sol sol

 

No i własnie nic. Nic się nie stało. Jak postawiliśmy te słoiki tak stały, na nitkach żadne kryształki soli się nie pojawiły. A zatem 

 

WNIOSEK

Nasza sól była za mało słona!

 

KISIEL

 

A żebyście widzieli mamę jaka była zła na te eksperymenty. Żaden jej nie podpasował, więc postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce. Zabrała nas z Kubą do kuchni i zaczęła mówić, że jak ona była mała to nie było takich kisielków, które się robi w ciągu minuty (słyszałem już, że komputerów nie było i telefony były na kablu, ale jak żyć bez kisielków, jak żyć....co chwilę mnie ta przeszłość zaskakuje). Moja prababcia robiła mojej mamie kisielek z mąki ziemniaczanej. Zapytacie się jak? Na pewno. Też się zapytałem, bo nie wiedziałem. 

Otóż bierze się mąkę, zalewa zimną wodą, a potem wrzątkiem. Można podobno jeszcze gotować, ale my poznaliśmy sposób bezpieczniejszy.

Jak już poznaliśmy przepis to oczywiście musieliśmy go wypróbować, bo po doświadczeniach z Colą od dziś wierzę jak zobaczę. Do wielkiego garnka nasypałem mąkę, zalałem zimną wodą, a potem mama dolała wrzątku.

maka maka

Kuba miesza mieszanie

klejace sie para

mieszanie mieszanie

 

Gdy mieszałem w tym wielgaśnim garze z kisielkiem to na początku był on jak klej. Taki ciągnący się. Dopiero potem, gdy mama po raz drugi dolała dwa litry wody - kisielek zmienił się prawie w przezroczystą substancję.

Po wymieszaniu odstawiliśmy garnek z kisielkiem do ostygnięcia i poszliśmy do łazienki na cd eksperymentu. Kuba dostał cały stos różnych rzeczy, a ja miałem zgadywać co będzie pływać a co zatonie.

do kapieli wanna

wanna wanna

 

Zazwyczaj dobrze zgadywałem. Okazało się, że to, co jest plastikowe to pływa, a wszystko metalowe idzie na dno. Niestety, w życiu nie jest tak łatwo. Mama przyniosła garnek z kisielkiem

 

 

CIĄG DALSZY JUTRO :)

 

 

 





 

poniedziałek, 28 października 2013, ja-olsztyn32

Polecane wpisy

Komentarze
2013/10/28 21:51:30
Ale się uśmiałam :) z tym eksperymentem z colą - jesteście świetni!
-
2013/10/29 05:48:51
Czekamy na ciąg dalszy!
-
2013/10/29 09:33:38
No właśnie, moja sól w szkole też chyba była za mało słona i mi eksperyment nie wyszedł. Do tej pory po nocach śni mi się za niego trója z fizyki ;)
Dziękuję za tą część i czekam na następną :)
-
2013/10/29 12:35:41
U nas też sól była za mało słona ;-)
Następnym razem trzeba sprawdzić ile cukru jest w Coli ... tylko jak to zrobić?
-
2013/10/29 17:44:42
Ja tu na "colowym głodzie" od kilku miesięcy, a Wy takie rzeczy wypisujecie :)

Świetny wpis!
-
Gość: , *.otvk.pl
2013/10/29 20:46:46
Z solą też tak myślę ;) świetnie się czyta
-
Gość: gosia z tominowa, *.otvk.pl
2013/10/29 21:08:50
Z solą też tak myślę ;) świetnie się czyta
-
2013/10/31 10:14:32
Hmm.. ciekawe eksperymenty, szczególnie cieszy nie wiadomość, że cola nie rozpuszcza zębów, ponieważ mam dzisiaj puszkę... z kolei słyszałam, że picie z puszki aluminiowej może powodować raka mózgu.
-
2013/11/02 14:15:49
Cola rozpuściłaby ząb, gdyby leżał w niej dłużej.
Do kryształów potrzeba nasyconego roztworu soli (czyli tak dużo soli, że już przestaje się rozpuszczać).
Ale wszystko uratował kisiel ;-)
Idziemy i my robić kisiel! ;-)


-
Gość: lasche, *.broadband.greenlan.pl
2013/11/13 10:48:16
I w szkole kłamią ...no tak :))
-
2013/11/17 22:22:32
O tej coli to córce nie pokażę:)
1% małe zdjęcie